(Miał być blog, ale nie mam punktów , więc postanowilem że dam to tutaj)
__________________________________________
RODZINA:
Przez lata byłem okłamywany. Moje przekonania na temat siebie i innych były naiwne. Zacznę od tego, że od zawsze byłem grzecznym dzieckiem. Bardzo szanowałem zdanie mojej rodziny. Jednak ich wychowanie uważam za porażkę. Nie pozwolili mi decydować. Byłem zawsze uzależniony od nich i to do nich należało ostatnie zdanie do tego stopnia, że wybierali mi znajomych i dziewczyny. Byłem posłuszny, zawsze. I wszystko co mogło mnie spotkać i zmienić w prawdziwego, pewnego siebie faceta, przeminęło. Mówić „Dzień dobry” , szanować kobiety, nie przeklinać, być grzecznym to wartości które mi wpojono w dzieciństwie. W końcu na pewnym etapie mojego życia zacząłem się przejmować tym, co myślą o mnie inni. Potrzeba bycia zaakceptowanym po prostu zawładnęła mną ! Wszystko co robiłem , robiłem tylko po to , aby przypodobać się innym. Do tego stopnia , że stałem się ślepy i oszukiwałem sam siebie dając się wykorzystywać moim „przyjaciołom”(Wyglądało to żenująco: -Siema. Idziesz na dwór? –Nie, źle się czuję! –Chodź, pójdziemy na piwo. –Nie mam kasy. –Ja postawie. – No , dobra).
W moim domu ostatnie zdanie należało do kobiety. Zawsze było tak jak chciała mama. Myślę, że to też wpłynęło na moje przekonania. Z ojcem zawsze było tak , że nie wiem jak to powiedzieć, ale nie lubiliśmy się. Cały czas był wymagający i narzekał na wszystko, na każdą rzecz kiedy mu pomagałem, zawsze byłem nieudacznikiem. Przez to robiłem mu na złość. Zrodziła się u mnie chora nienawiść. I to wpłynęło na moje postrzeganie męskości, ponieważ nie chciałem być taki jak on. Na drodze rozwoju osobistego musiałem przełamać w sobie jakiś żelazny mur, który zatrzymywał mnie. Kiedy moje zachowanie było zbyt męskie, czułem w środku dyskomfort. Cały czas nad tym pracuję.
MIŁOŚĆ:
Większość z nas kiedyś tam się zakochała. Ja za każdym razem bez wzajemności. Pamiętam, kiedy w gimnazjum po raz pierwszy to mnie ogarnęło. Byłem w innym świcie. I co myślałem o tej dziewczynie? Była księżniczką, której nadałem tak wielką wartość, że bałem się z nią rozmawiać. Byłem w stanie zrobić dla niej wszystko. Była dla mnie wszystkim. Nigdy się nie dowiedziała o moich uczuciach. Miłość przerodziła się w niewyobrażalnie wielki żal i zawód kiedy 14 lutego w gimnazjum rozsyłaliśmy sobie walentynki. Ona wysłała kartkę mojemu najlepszemu ziomkowi, który siedział obok w ławce. Od tego czasu nie nawiedze Walent-kurwa-tynek. Pozbierałem się.
Kolejną moją miłość doświadczyłem dopiero w liceum. Jeszcze wtedy ciągle zaślepiony , nie mający pojęcia o prawdzie. Szary chłopak, nie wyróżniający się z tłumu, nie mający własnego zdania, uważający na każde słowo które mogłoby się komuś nie spodobać. Po tym jak przelizałem się w klubie z trzema dziewczynami ode mnie z pracy, zakochałem się w jednej z nich. To był wielki błąd. Do końca wspólnych dni w pracy nie mogłem przestać na nią patrzeć. Ostatniego dnia włożyłem w jej puderniczkę list miłosny , w którym wyznałem to co czuję. Zostałem szybciutko okręcony wokół palca suki. Zawieź mnie tu, zawieź mnie tam. Nie układało się to w całość, ale ja naiwny kupiłem jej to , tamto i zabiegałem cały czas o nią. Był dzień kobiet. Miałem dla niej kwiatka. Poszedłem pod jej dom i dzwonie, aby wyszła na chwilę , na fajkę. Po długotrwałych prośbach, ona na to że nie może. Jak się wkurwiłem. Mówię – to koniec. Wróciłem do domu z tą pierdoloną różą , zgniotłem ją na czynniki pierwsze, aż kolce powbijały mi się w dłonie. I wjebałem to ścierwo do pieca. Koniec z tą suką, powiedziałem sam sobie, mimo tego że przez długi czas byłem w niej zakochany. Zerwałem kontakt, wyjebałem się.. i co? Ta szmata zaczęła o mnie zabiegać, chciała się spotykać , zapraszała na piwo, na imprezy.. ale była już wtedy skreślona.
PODRYWAJ:
Nawet nie wiem jak mam podziękować ostatniej mojej niedoszłej miłości. To dzięki niej odnalazłem stronę podrywaj.org, która odsłoniła przede mną coś wielkiego. Stałem się innym człowiekiem, który uświadomił sobie wszystkie błędy . To jakby przebudzenie, oświecenie. Tutaj zaczęła się moja zmiana. Zmiana moich przekonań , zmiana mojego charakteru, narodziny całkiem nowej osoby.
Zmieniłem myślenie o samym sobie. Zacząłem wierzyć w siebie, w swoje możliwości, zacząłem stawiać siebie na najwyższym poziomie. Zacząłem mieć swoje zdanie i stałem się egoistą. Zacząłem uważać się za Boga, i wtedy odnosiłem największe sukcesy z kobietami. Szara myszka podpierająca ścianę zmieniła się w faceta, do którego podchodzą kobiety i same proszą do tańca. A to nie zmiana wyglądu. To co mnie zmieniło i przyczyniło się do sukcesów to zmiana myślenia o sobie samym . Niesamowite. Jedyne czego mi brakowało to poczuć pełną wolność, bo moje stare przekonania nie do końca mnie opuściły. Kluczem do sukcesu jest zmiana przekonań. Latem zacząłem podrywać dziewczyny do tego stopnia , że w pracy okrzyknięto mnie „Alvaro”. Miałem najseksowniejsze koleżanki, a klientki zostawiały mi numery telefonów na serwetkach. Te rzeczy działy się kiedy myślałem o sobie że mogę wszystko, że jestem najprzystojniejszym facetem na Ziemi.
Wiele razy zastanawiałem się czy przekazać tajemną wiedzę , zdradzając koledze adres tego forum i wtedy zrozumiałem że ten który chcę się zmienić, pragnie osiągnąć sukces , będzie poszukiwał sposobu i znajdzie go.
TERAŹNIEJSZOŚĆ:
Zaczynam myśleć, czy nie zacząć być dla kobiet obojętnym skurwysynem? Mieć je jedynie do ruchania. Czy kobiecie można zaufać? Czy można traktować na poważnie to co ona mówi?
Zacząłem myśleć o kobietach, że są one zdradliwymi sukami. Ujrzałem to na przykładzie. Kobieta zawsze podąży za swoim mężczyzną. Ona zdradzi swoją rodzinę żeby być z nim. Stanie za nim w ogień. Wielokrotnie ujrzałem takie zachowanie, więc mam podstawy, aby tak twierdzić.
Na dzień dzisiejszy nie mogę powiedzieć, że osiągnąłem sukces. Wielu moich celów nie zrealizowałem. Nie poznaję wielu kobiet. Nie podchodzę w dzień. Mam nadzieję , że jestem na dobrej drodze. Potrzebuję motywacji , potrzebuję znów myśleć jak dawniej. Zima jest bezlitosna, szara, smutna i przygnębiająca.
PODZIĘKOWANIA:
Dziękuję Wam. Dziękuję za to, że dzielicie się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami. Dziękuję , że daliście mi inne spojrzenie na świat, co pozwoliło zmienić moje życie. Dzięki Waszym słowom jestem silniejszy i stałem się lepszym mężczyzną. Ta strona jest święta. Tutaj znajdziemy prawdziwy dekalog, który zmieni naszą moralność i wskaże kierunek.
kiedyś gadało się z chłopakami pod trzepakiem. dziś panowie mają szansę pogadać sobie na budowie albo zalogować się na podrywaja. popieprzone czasy, w których szczerość lub mądrość między facetami często jest albo wręcz musi być anonimowa. nie lubimy odsłaniać kart i jesteśmy wobec siebie tak kurewsko bezpłciowi.. pamiętaj tylko o tym, żeby czytając to, co jest tu zapisane, przepuścić to przez filtr własnej osobowości - wtedy powinno być ok.. bo jednak więcej żalu niż nadziei w tym poście..