Witam 2 razy w tygodniu piatek i sobota chodze na imprezy ale mam słabe efekty.
To wszystko wina mojego wzrostu. Raz do panny zarywam a ta mi powiedziała ze wolałaby mnie nakarmic niz cos wiecej no i cały moj zapał opadł straciłem wiare w siebie. Macie jakies ciekawe rady dotyczace NG? bo podejsc do laski nie mam problemu. Naprawde dziewczyny nie maja skrupułów raz taka jedna mi sie strasznie podobała i bałem sie podejsc bo mysle ze jak mnie odrzuci to bedzie masakara no ale zebrałem cala siłe i mowie sobie jak nie teraz to nigdy ide do niej cos tam probuje zagadac drżącym głosem a ona mina politowania i tekst wypie***laj kurduplu nie ta liga wszyscy na imprezie sie ze mnie smiali. Nie mam jakis kosmycznych wymagan no ale te hb6-7 mi wystarcza
a i dodam ze tak co mnie tak wyzwała była sporo nizsza ode mnie prawie o glowe
kto
Naucz się odbijać zjebane teksty.
W pierwszej sytuacji np. mogłeś odpowiedzieć, że z tego co widzisz to nie dałaby rady nakarmić dziecka a co dopiero dorosłego faceta.
W drugiej sytuacji natomiast (ja jestem za tym że chamstwem odpowiadam na chamstwo), pomijając fakt, że niezła z niej wieśniara i nie splunąłbym jej pod nogi nawet ale tekst typu że nie interesuje cię jednak taka liga w której każdy już był i nic ciekawego tam nie ma albo że faktycznie, ta liga jednak ma za słaby poziom jak dla mnie. Tyle.
Po prostu, nie spinaj się. Powinieneś obracać to w żart. Nie wiem, teksty w stylu, mały ale wariat itd. Ty masz pokazać, że po tobie to wszystko spływa.
Ciężko jednak będzie bo nie masz gadanego i jak ci się telepie jadaczka przy podbiciu to koniec końców się zapultasz i tyle będzie.
A jeśli nie umiesz odbijać tekstów a już na pewno tych chujowych to po prostu szeroko się uśmiechnij i odejdź.
EDIT. Co do tej drugiej wieśniary to chłopie, ciesz się, że sama się wykluczyła, gdzież to z taką umysłową amebą współżyć... nawet jakby wyglądała jak z okładki playboya...
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
no nawet mam gadane ale przy hb10-8 to ciezko i nawet nie podchodze raz był wyjatek i widzisz jak to sie skonczylo. duzo juz czytałem ta strone ale nie wiele pomaga przy niskim wzroscie
kto
no i niech mi nikt nie pisze ze wyglad i wzrost nie ma znaczenia moj kolege tez chodzi do tych samych klubow ma 181cm 87kg dobrze wyglada ubiera sie w drogie ciuchy ma sportowe auto. Ma słabo gadane nawet niewiele gada. Nawet nie stara sie za bardzo. To 3-4 laski wyrywa jednej nocy i hb10-8 minimum
kto
Te 87 kg to rozumiem z mięśni, nie z tłuszczu? Bo wg mechanicznego i ułomnego wskaźnika BMI ma nadwagę (jego BMI = 27,17, waga zalecana 61-82 kg; sprawdziłem). Więc jak dobrze wygląda, to znaczy, że to mięśnie.
Może więc spróbuj jakoś zniwelować problem wzrostu rozbudową mięśni?
Nie bać się, tylko działać.
cwiczy i codziennie jezdzi rowerem 10km
kto
waga zalecana 61-82 kg jak bedzie wygladał mężczyzna mierzący 181cm waga 61kg? patyczak
kto
To nie jest ważne. To są tylko wytyczne co do wskaźnika, który jest tylko opcjonalny i warunkowy. Nie chodzi o to, by ważyć 61 kg przy 180 cm.
Użyłem BMI do ustalenia z czego u gościa może wynikać powodzenie. I wychodzi jasno: z tego, że ćwiczy i wygląda na wysportowanego i dobrze ubranego.
I to pomaga mu w NG.
Nie bać się, tylko działać.
Strasznie. 61 kg nie przy takim wzroście. Każda kość się czuję.
Oczywiście że ma. Nikt tego nie neguje.
Ale właśnie w tym jest cała sztuka, że jak nie masz wyglądu Gosslinga to musisz nadrabiać elokwencją, żartem i ogólnie starać się wyglądać dobrze (schludnie, z klasą, dobrze ubrany).
Wszystko to opisałem w blogu. Poczytaj.
Chyba, że masz zamiar załamać ręcę i użalać się jaki to świat jest zły, okrutny i w ogóle najlepiej siąść i płakać zamiast zakasać kurwa rękawy i wziąć się do roboty.
Mimo, że jestem przystojny (z tego co mi mówią kobiety) to gdybym nie przykładał uwagi do ubioru i wyglądu, niczym bym się nie wyróżniał od większości. Do tego mam zajebiste gadane (wyćwiczone) z kobietami i owszem, zdarzają się porażki w podrywie ale odważnie walczę dalej. I jak zaczynałem od powiedzmy 20% skuteczności tak teraz 80% to jest norma
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
ile masz wzrostu? no moja skutecznosc to moze 5%
kto
Tylko jakie te laski są, które wyrywa ten ziom
mi osobiście szkoda czasu na szlaufy.
Tobie brakuje pewności siebie, po takich tekstach nawet olanie takiej szmaciury zrobi robote. Przeczytaj podstawy i klasyki i wrzuć to co jest tam zawarte w życie; nie będziesz miał takich problemów.
Na prawdę ktoś wyrywa laski, które lecą na ciuchy i auto? Chyba, że na jedną noc bo na dłuższą metę to jest strzał w kolano.
Kobieta powinna przedstawiać jakieś wartości, zwłaszcza kulturę osobistą. Ogarnięta laska nie powie Ci "spierdalaj", zrobi to w subtelny sposób
no na jedna noc to by było najlepiej. Narazie nie szukam nic na stałe
te 2 sytuacje to bylo tylko z jednej nocy. Takich bylo setka. byla tez taka akcja ze smialy sie z mojego zwrostu. Nigdy nie podchodziłem do wyższej
kto
Heh, tylko uważaj jakie te twoje targety są i mimo wszystko celuj troszkę wyżej.
Byś nie skończył że wspomnieniem miernego seksu i przymusowym kilkutygodniowym jak nie miesięcznym przymusowym celibatem.
"no i niech mi nikt nie pisze ze wyglad i wzrost nie ma znaczenia moj kolege tez chodzi do tych samych klubow ma 181cm 87kg dobrze wyglada ubiera sie w drogie ciuchy ma sportowe auto. Ma słabo gadane nawet niewiele gada. Nawet nie stara sie za bardzo. To 3-4 laski wyrywa jednej nocy i hb10-8 minimum"
http://www.podrywaj.org/blog/wyg...
Jak jeszcze ktoś tu będzie poruszał temat wyglądu w podrywie to kasuję. Przemielone milion razy, przychodzi tu taki płakać po raz enty i usprawiedliwień niepowodzeń szukać.
Odrób lekcje, czytaj stronę, poćwicz odbijanie ST, akceptację tego czego zmienić się nie da i zacznij się skupiać na tym co poprawić możesz.
musisz być przygotowany na to, ze będa Ci kobiety takie testy robiły. Przygotuj sobie kilka odpowiedzi co do wzrostu tak jak pisze eldoka i odpowiadaj z uśmiechem na twarzy. Mozesz sobie tez kupić jakies buty na balety wyjściowe, elegenckie na większym obcasie zawsze to kilka cm w górę. Podchodz do kobiet niższych od siebie albo w podobnym wzroście. Idz na siłke przypakuj delikatnie zybyś był szerszy w barkach i na to kobiety też zwracają uwage. Musisz pokazac inne atuty. Pamietam tez do mnie laska z dziwnymi tekstami i bluzganiem wyskoczyła bo podrywałem jej kolezanke. To odpowiedziałem jej ze fajna z niej ładna dziewczyna ale pustak z niej i nie umie sie zachowac i sobie odszedłem. Do tej pory ma do mnie szacunek a juz kilka lat mineło i jak ją widze patrze sie prosto w oczy to unika wzroku i patrzy w dół. Także pewnośc siebie i do przodu
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
Chłopie masz szczęście jak mało kto.
Akurat sam mam 160cm i spore doświadczenie jeśli chodzi o kobiety.
Po twoim tekście dokładnie wiem jak ci pomóc.
Aktualnie jestem w robocie, ale jak wrócę z pracy to napiszę ci na priv.
Akurat z tym wzrostem to może być na plus.
Pozdro i nie łam się
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Wzrost to nie twój problem. Sam mam 171-172 czy nawet mniej, już nie pamiętam. Wiele razy słyszałem teksty: Krasnal, Niziołek, Kurdupel, Liliput, Karzeł, "Zajeb fikołka", gnom, karakan.
Ta strona to miecz obusieczny. Z jednej strony dostajesz porady jakim facetem się stać, aby kobiety cię podziwiały i pożądały. Z drugiej strony jak będziesz się starał przypodobać kobiecie to przyniesie ci to odwrotny skutek do zamierzonego. A z twojego postu wyczuwam z daleka desperacje, stawienie kobiety na 1 miejscu, jakieś wychodzenie na day game, czytanie masy teorii itd. Myślisz, że faceci 3000 lat temu czytali jak się zdobywa kobiety? Myślisz, że Sebek mający skończoną tylko podstawówkę wymyśla w głowie strategie jak poderwać daną laskę? On po prostu podchodzi i działa i nie zastanawia się, czy ma szanse, czy ma coś poprawić. On po prostu jest sobą i próbuje.
Tak samo tutaj na stronie masz wiedzę, ale nie możesz jej użyć do zdobycia kobiet. Jak użyjesz tą wiedzę na zasadzie "muszę być taki i sraki, żeby je mieć, czytać" to przegrasz. Tymczasem sebek żadnej książki o podrywie nie zna, a laski wyrywa aż miło. I może ma bardzo niskie powodzenie względem kolesia, który siedzi tutaj na stronie 10 lat i ma wszystko w małym palcu, ale nie o to chodzi. Za pewne popełnia wiele kardynalnych błędów typu bycie zbyt miłym po pewnym czasie, pieskowanie, zanik pasji, poświęcenie "życia" dla swojej wybranki, ale to nie jest teraz ważne. W końcu i jeden i drugi mają kobiety, więc jaka różnica? Żadna. Twoja postawa to jest własnie ta desperacja, to jest ta skrajnie negatywna postawa, przed którą ostrzegamy.
Przeczytaj jeszcze raz podstawy to zrozumiesz. Te całe DG, NG i inne podrywy mają tobie służyć tylko temu, żeby się nauczyć kobiet i obycia, ich pierwotnym celem nie było od razu zaliczenie, pierwszy etap nauki to miała być tylko i wyłącznie NAUKA, a nie nastawiać na rezultat, wręcz musisz oczekiwać BŁĘDÓW, ZLEWEK. Ty już chcesz mieć wyniki po day gaymie, nie będziesz miał ich długo, dopóki dopasowujesz sobie życie pod kobiety.
Jeżeli zrozumiesz, że kobiety możesz poderwać wszędzie to wtedy możesz zająć się na luzie swoim życiem i nie musisz wychodzić na DG, do klubu w celu poderwania. Wtedy po prostu idziesz do sklepu po bułki W OGÓLE NIE MYŚLĄC O KOBIETACH, widzisz fajną laskę? Podbijasz, chociaż nie wyszedłeś na podryw, tylko po bułki. Twoja gadka jest naturalna a ty zdobywasz numer. Być może nawet popełniłeś masę błędów i wyszedłeś na idiotę, ale laska dała ci numer. A wychodząc na day game jesteś perfekcyjny, twój mózg przypomina broń, a kobietę traktujesz jak wroga, na każdy jej tekst masz przygotowaną obronę, tekst, ale za to brakuje ci: LUZU, KREATYWNOŚCI, SPONTANICZNOŚCI, CHEMII. Twoja rozmowa jest sztywna i nie ma w niej nici podrywu, ty po prostu strzelasz sztuczkami i technikami, a sebek technik nie zna, laski wyrywa będąc miłym i pieskując.
Wychodzisz na day game, ale nie stajesz się facetem, tylko robotem z narzuconą presją na wyniki i stresujesz się jakbyś rozmawiał z jakąś królową Anglii czy Miss Wszechświata, bo laska 9/10 czy 10/10. Sam to przecież napisałeś, że przy brzydkich nie stresujesz się tak bardzo, nie zastanawia cię to? Przecież w podstawach wyraźnie jest napisane, że dopóki widzisz różnicę w dziewczynie 1/10 a 10/10 to masz bałagan w bani i musisz go naprawić, zanim weźmiesz się za podryw.
Tak więc: zamiast stawiać się facetem, którego pragną kobiety, najpierw stań się najlepszą wersją samego siebie. Rozwijaj zawodowo, spełniaj swoje cele typu nie wiem, chcesz się wspiąć na 8000 m.n.p.m to zrób to, poznaj języki obce, zadbaj o ciało, zadbaj o umysł, odwiedź psychologa, rozwijaj znajomości, przede wszystkim ZNAJOMOŚCI, bo 99% par wynika powstaje przez znajomych, nikt lepszej metody dotąd nie wymyślił. Nie łudź się, że z twoim wzrostem będziesz klubowym ruchaczem, zresztą serio zastanów się czego chcesz. Czy chcesz zaliczać wszystko co się rusza, zaliczać ładne dziewczyny tylko dlatego, że urodziły się ładne? To jest inna pułapka PUA-UWO świata i nie zamierzam się teraz nad nią rozwodzić bo nie ma czasu, ale zaufaj mi - nie, nie chcesz. Teraz laski w wieku studenckim mają po 20-30 facetów na koncie, o seks wcale nie jest tak trudno, zarazić się jakimś syfem wcale nie jest tak trudno, bo ta laska z klubu do której podbijasz najprawdopodobniej miała jakieś przygody z egzotycznym facetem, a nie wiadomo co on jej "przekazał" w gratisie. Poczytaj sobie o chorobach wenerycznych i innych i pamiętaj, że gumki chronią, ale tylko w niewielkim stopniu.
Wracając do tematu - musisz przede wszystkim żyć. Odstaw kobiety w kąt, zajmij się sobą, skup się na sobie, ale tak w 100%, zacznij osiągać małe cele typu: siłownia kilka razy w tygodniu, rower, basen cokolwiek tam chcesz. Jeździj na jakieś zawody narciarskie, kajakarskie w zależności co tam lubisz, czytaj fajne książki i rozwijaj się. Ciekawe życie, podróże, wiesz co mam na myśli. No i przede wszystkim głowa i psychika oraz znajomości, poznawaj codziennie ludzi, dbaj o starych znajomych, poznawaj nowych. Z kobiet nie rezygnuj całkowicie, ale nie poznawaj ich na zasadzie: DZISIAJ WYCHODZE Z DOMU BIORE NUMER OD 50 i z 10 uprawiam SEKS. Zacznij w końcu traktować kobiety jako dodatek do swojego życia, jeden z kilku dodatków. Idziesz na siłownie z nastawieniem - dzisiaj biorę 100 na klate a po treningu czytam taką i taką książke. Przypadkowo widzisz fajną dziewczynę i nie zastanawiasz się: "A ona jest 9/10 to nie podbijam" albo "A, ona tylko 5/10 to za słaba dla mnie". Wyjeb to przedmiotowe myślenie i nauczy się lubić każdą dziewczynę, nie tylko ładne. Ładna nie znaczy lepsza. Jak chcesz wiedzieć kiedy będziesz miał porządek w głowie - to własnie wtedy, kiedy dziewczyna 10/10, 1/10 czy X/10 będzie dla ciebie tak samo ciekawa. Nie chodzi mi tutaj o wygląd, ale jak chcesz mieć powodzenie to musisz nauczyć się lubić KAŻDĄ dziewczynę, dogadać z każdą, każda ma w sobie coś wyjątkowego. Ty póki co masz takie nastawienie, że dziewczyna 2/10 to śmieć, a 10/10 to bogini, którą trzeba czcić i oddawać pokłony bo urodziła się ŁADNA, przez co laski mają w głowach poprzestawiane.
Musisz przestać na nie jak na przedmioty, a zacząć widzieć w nich człowieka - ludzką osobę, która też ma pragnienia. I pamiętaj, ze koleżanki też musisz umieć zdobywać, bo te ładne też mają brzydkie koleżanki, a jak koleżanki cię nie polubią to masz całe życie pod górkę w związku
A to nie jest takie proste. Prostsze jest wyrwanie laski na jedną noc, niż posiadanie fajnych koleżanek, bo własnie faceci skupiają się na seksie, podrywie, fizyczności. Jak koleżanki dziewczyny masz po swojej stronie to nie masz się o co martwić, jak koleżanki dziewczyny cię nie lubią to masz ... przejebane w skrócie 
Tak więc jak dziewczyna ci się podoba to nie oceniasz. Skala ocen jest prosta - podoba mi się - podbijam poderwać (bez planowania, strategii, przygotowywania się na front, tylko SPONTAN, musisz być taki jak sebek z osiedla w podejściu - bezmyślny i nie oszacowywać ile masz szans na wygraną. Myślenie to twój wróg). Ale nie nastawiasz się na seks, związek tylko poznanie - posiadanie koleżanki, przyjaciółki, dziewczyny, żony jest tak samo fajne. I nie unikaj brzydkich dziewczyn, tylko dlatego, że się takie urodziły, bo to się na tobie zemści - prędzej czy później. Jak nauczysz się lubić wszystkie dziewczyny to nie będziesz miał problemów w życiu.
Dzieki stary ze tyle napisałeś. Wezme wszystkie uwagi do serca
kto
Właśnie chciałem ci to samo powiedzieć co infreak.
Krótko.
Po prostu poznawaj ludzi, ciesz się życiem a kobiety same się znajdą.
A z niskiego wzrostu będziesz się wręcz cieszył jak będziesz koło 40.
Młode dupy się oglądają
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Sam mam 170 i nie będę ukrywał, że to nie przeszkadza. Co prawda zdarzyło się, że sama wyższe były zainteresowane i było coś więcej. Więc nie ma co uogólniać. Komentarze? Co ciekawe ze strony niższych lasek (i to tych o głowę), i mało urodziwych, często otyłych i o wiele starszych.
Popracuj nad wymaksowaniem męskich cech. Siłka, zarost, pewność siebie (fake it till u make it), tak żeby kobiety widziały w Tobie faceta a nie chłopca. Możesz sobie strzelić jakiś tatuaż. No i pamiętaj, że potrafią zdradzić mężatki będące z tymi stereotypowymi przystojniakami
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Powiesz coś o tych komentarzach albo napiszesz na bloga? Pytam, choć jestem wyższy, ale interesuje mnie jak to jest u niższych facetów. W Internecie jest nieustanne zawodzenie, że poniżej 175 cm to już mogiła.
Myślę, że wielu odwiedzającym, co nie mają tych 175-180 cm, by się to przydało.
Nie bać się, tylko działać.
Te niemiłe komentarze?
Cóż. Na myśl przychodzi mi maksyma: "jak czegoś nie akceptujesz u siebie, tego nie będziesz akceptował u innych". Co prawda jest to bardziej złożone, w sensie że ktoś może Cię znienawidzić nie tylko za daną cechę, której u siebie nie akceptuje.
Wzrost to tylko jedna z wielu cech. Tak jak piersi u kobiet. Niektórzy mówią, że muszą być, niektórzy, że fajnie żeby se były. A jeszcze inni: ee nie ma tematu.
Jest jeszcze twarz, która jest o wiele ważniejsza. Bo co Ci po wzroście, jak jesteś po prostu... brzydki? Potem jest męska sylwetka, czyli szersze barki od miednicy. Gdzieś tam rozmiar penisa, bo są te, które lubią duże. Charakter też się liczy (znam chłopa 2m, brunet z brodą - a chłop jest sam:) przez nieżyciowe podejście. Mężczyźni za często dają się wykastrować i dają rządzić kobietom. Po tekstach ze wzrostem czy małym penisem (ten sam denny poziom), można nie pozostać dłużnym i wspomnieć, że panna powinna się zachowywać, bo ma ponad 30 lat (nawet jeżeli nie ma. A taki tekst boli je najbardziej, bo do małych piersi z wiekiem można się przyzwyczaić, a czas nieubłaganie leci).
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Ciekawy wątek.
Na teksty od lasek typu: jesteś za mały, zawsze możesz powiedzieć: "mały dzidek z dużą pałą chodzi..."
NISKI WYGLĄD TU NIEMA NIC DO ZNACZENIA MASZ JAJA TO BĄDŻ mężczyzną.

Miej wyjebane co ona mówi idż jak gościu który niema zamiaru z nią gadać lub spytaj się jej
czy się w końcu umyje bo tak śmierdzi ze się wytrzymać nie da a jak coś powie w stylu sam śmierdzisz to ty powiesz nie bo się myłem i banan na twarz . Tematy od drvala weż jak być cocky&funny ćwicz sobie riposte .
Same podejście do kobiety jest ciężkie jak na początku(każdy kto podchodzi zna ten problem ale potem to już leci jak rzeka) wiem bo aktualnie jestem na tym etapie ale już nie mam problemów z szybką ripostą
Odejdż na totalnym czilku jak gdyby nigdy nic i se pójdż po alkohol lub co tam chcesz
nie zawsze trzeba z kobietami rozmawiać na imprezach by się dobrze bawić :
jest kobieta spoko
niema też spoko .
Kobietom się niektórym w dupie przewraca musisz im przypomnieć kto tu ratował życie jak były w jaskiniach
podrywaj też w internecie tam możesz se ripostę wyrobić na pewne teksty ...
Nie odkładaj niczego na jutro nawet jak nie widzisz sensu zagadania do laski i tak zagadaj utwierdzisz sie w tym przekonaniu lub wygrasz
) Działaj a kiedyś ci się to obróci w profity.
Ty tak na poważnie z tym tekstem o smierdzeniu? Wspominasz o byciu mężczyzna a takie zachowanie nawet wtedy, gdy to ona pierwsza cię obraża mężczyźnie nie przystoi. Nie wspominając o tym, że brzmi to conajmniej dziecinnie.. Chyba, że chcesz jej pokazać, że niewiele was różni i w sumie to pasujecie do siebie.
Uśmiech jak najbardziej wskazany, ale jeśli już chcesz odbić piłeczkę i uderzyć w nią, to radziłbym to zrobić w bardziej wyszukany sposób. Tak aby po twoim odejściu została z myślą, że to ona zachowała się prostacko a nie Ty.
Karol, popracuj nad samoakceptacją, raczej nie chcesz się przez następne 40 lat obciążać zmartwieniami o wzrost. Zmarnujesz sobie życie, jak pozwolisz Twojemu kompleksowi przejąć stery.
No i koniecznie idź na siłownię i dowal się jak dzik, albo zacznij sobie ćwiczyć jakiś street workout, Twój wzrost mimo wszystko ma swoje plusy. Dostrzeż je
Warto może te plusy niskiego wzrostu wymienić, bo w Internecie są opisane tylko same negatywy. Sam jestem ciekaw, bo nie dziwię się depresyjnym wynurzeniom mężczyzn, co mają poniżej 170-175 cm.
Co do przymasowania, to kiedyś czytałem, że "będąc niższym" lepiej uważać, bo można przesadzić i wyglądać karykaturalnie - niski a mega szeroki, co pokazuje, że koleś przesadził z masą z powodu kompleksu. Co o tym sądzisz?
Nie bać się, tylko działać.
Jak przestaniesz się porównywać, to przestaniesz mieć kompleksy.