Witam. W sobotę poszedłem z kumplami na piwko. Wychyliliśmy po 2 - 3 piwka i poszliśmy na miasto, najpierw do jednej knajpy, potem do pubu, ale nie działo się nic specjalnie interesującego. Później dołączyłem do innych znajomych, z którymi była pewna dziewczyna. Do rzeczy jednak. W pewnym momencie dołączyła do nas inna dziewczyna, nazwijmy ją X. Poszliśmy na domówkę do kumpla. W sumie bardziej posiadówa, aniżeli domówka. Dziewczyn było tylko kilka, reszta kolesie. Mój kumpel ogarniał dziewczynę, z którą przyszedł. X mnie nie znała, ja jej w sumie też nie. Poznaliśmy się i przystąpiłem do budowania rapportu. Jeden koleś coś tam do niej próbował, ale chyba wydał się jej mało interesujący, bo po krótkiej pogawędce olała go i usiadła obok mnie. Rozmowa się kleiła. Stosowałem kino, bawiłem się trochę jej włosami od czasu do czasu ją zamierzenie rozbawiając. W pewnym momencie wyszliśmy na balkon na papierosa wraz z jednym kolesiem. Luźna gadka. Po chwili koleś poszedł, a ja został sam na sam z X na tym balkonie. I tutaj odjebałem lipę. Nie wiem, za dużo alko czy co, totalnie puściły mi hamulce. Myślałem, że jest wolna (wszystko na to wskazywało, łapała ze mną kontakt wzrokowy, cały czas okazywała zainteresowanie, a nawet stawiała mnie w pewnym sensie na piedestale, gloryfikując pewne cechy charakteru, które rzekomo u mnie zauważyła). I ona nagle do mnie, że ma chłopaka, świeży związek, itd. Nie chciałem ciągnąć tego tematu i pierdolnąłem głupotę totalną. Powiedziałem jej: "W takim razie koleś musi być szczęśliwy, może nawet najszczęśliwszy na świecie". Nie wiem co mi odbiło, tekst wydaje mi się desperacki. W każdym razie, potem było coraz więcej kina, kontaktu wzrokowego. Entuzjastycznie i z pełnym zaangażowaniem mówiła mi o sobie i słuchała o mnie. Pod koniec powiedziała mi, żebym ją dodał na fb i napisał do niej. Ja na to jej odparłem: "Nie, nie, to Ty mnie dodasz i napiszesz do mnie ;)". A ona "Haha, na pewno nie!". Potem poszła spać, a ja z kumplami rano obejrzałem walkę Proksy (przy okazji - niezły wpierdol dostał). Wróciłem o 6 rano do domu i poszedłem w kimacza, wstałem ok. 14. Ogarnąłem się i wchodzę na fejsa, patrzę, dodała mnie i pisze do mnie. Zagadała o jakąś zupełną pierdołę. Coś tam popisaliśmy, a ona nagle do mnie "Cały czas myślę, o tym co mi wczoraj powiedziałeś, ze mój chłopak powinien być najszczęśliwszy na świecie, a może mi się przyśniło?" Odparłem "Nie przyśniło Ci się, ale nie powiem Ci teraz dlaczego tak Ci powiedziałem". Ona na to "spoko, chyba wolę nie wiedzieć". Później napisała coś takiego: "Nie czuję tego związku". Pytam się jej dlaczego, a ona na to "Nie wiem, świeży związek, na początku bardziej to czułam, a teraz coraz mniej. Ale po co ja Ci to w ogóle mówię, przecież nie znam Cię dobrze, nie powinnam." Przyznam szczerze zdziwiłem się. Nie chciałem jednak pisać o jej chłopaku, itd i uciąłem temat jakimś śmiesznym tekstem. Popisaliśmy jeszcze trochę, jako, że musiałem już iść to napisałem jej "odezwij się wieczorem", a ona na to "no nie wiem, ZOBACZĘ". Wieczorem wchodzę na fb i patrzę ona pisze do mnie. Nie jest to zwykłe pierdolenie o niczym, ale fajny kontakt, mamy dużo wspólnego i ogólnie ona co chwilę pisze "bo Ty jesteś taki inteligentny, masz ciekawą osobowość" bla bla. Dlaczego tak mnie do cholery gloryfikuje?
I teraz panowie pytanko. Czy to możliwe, żeby ona mając chłopaka, będąc podobno w świeżym związku, zainteresowała się mną na tyle, żeby wynikło z tego coś poważniejszego? Jeżeli tak, to co robić? Nigdy nie działałem z dziewczynami, które mają chłopaka (no może raz, ale to była zupełnie inna sytuacja, typiarka mnie okłamywała, itd). Nie mogę jej przecież ot tak po prostu zaprosić na spacer/kawę czy cokolwiek innego. Od razu odkryję pewne karty, a ona może się zrazić.
Z góry dzięki za wszelką pomoc.
Witam
chce przezyc cos na nowo, daj jej to , nie sadze zebys stracil czy cos w tym wypadku, tylko nie angazuj sie poki ona tego nie zrobi 

Tu nie ma zadnego problemu, wzbudziles zainteresowanie, wpadles jej w oko, nie wiem dlaczego ale kobiety tak maja ze tak robia jesli ktos im sie spodoba. Zapros ja na spacer, stosuj eskalacje dotyku caly czas, nawet dojdz do KC. Dziewczyna pewnie byla zauroczona w tam tym typie i dlatego, teraz stal sie nudny i stracila nimzaintetesowanie
Jak to bylo w pewnym filmie , sa trzy rodzaje kobiet:
-szczesliwe
-nieszczesliwe
-oraz nieswiadome Swego szczescia
Ona widocznie poznajac Ciebie byla nieswiadomo, a tu pojawil sie ktos taki:) po za tym jak dla mnie swiezy zwiazek, nie ma tamjeszcze nic co bys zburzyl. Daj dziewczynie by miala szanse poznaci Ciebie.
Oczywiscie jesli chodzi Ci o zwiazek, bo kobiet nie ranimy !
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Ale pierdolisz.
Umawiaj się z nią nie pisz - buduj raport dalej kino, ładujesz w KC na pierwszym spotkaniu (nie na koniec tylko w połowie) daj jej sporo emocji i ma się z Tobą nie nudzić.
Tamten koleś ewidentnie ją nudzi, także masz zielone światło.
Co z tego, że ma kolesia od krótkiego czasu.. skoro już wie, że to nie to. Nie Ty to znajdzie się inny, just do it.
Ja miałem takie sytuacje, że dziewczyny po alkoholu lgnęły do mnie, całowaliśmy się itp itd. Przychodziło wytrzeźwienie, jakieś wyrzuty sumienia, przywiązania do chłopaków i koniec znajomości.
Ty masz zielone światło, dziewczyna sama pisze do Ciebie pokazuje inicjatywę.. nic tylko brać się za nią.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
"Ziomek" dobrze radzisz, tylko następnym razem pisząc coś postaraj się pisać czytelniej, nie wiem z czego piszesz, ale poświęć troszeczkę czasu na przeczytanie tekstu bo jednak wiele osób czyta te forum i lepiej będzie jak ludzie będą się skupiali na myśli jaką chcesz przekazać, a nie na analizowaniu co chciałeś napisać:) Pozdrawiam
Hehe luz
pisze z iPhone dlatego :/ ta klawiatura wwerty i jeszcze sie spiesze dlatego, ale postram sie , dzieki 
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Spoko panowie. Dzięki za rady. Chyba macie rację (oby). Udało mi się zdobyć jej nr. Nie chciałem jej bezpośrednio pytać przez Internet, bo wyszedłbym chyba na totalnie needy kretyna. Zabawiłem się z nią w małą... hmmm... gierkę
I wyszło na to, że zgadywała cyfry. I sama zadzwoniła na chwilę. Jutro albo pojutrze zadzwonię do niej w celu ogarnięcia spotkania. Przy okazji, pisała mi dziś, że coś tam gadała do tego swojego chłopaka, a on nie był zbytnio zainteresowany, itd. Co chwilę mi wrzuca jakieś podteksty, że niby źle czuje się w tym związku, a potem nagle dodaje, że chyba jednak ona sobie coś wkręca i ten jej chłopak wcale nie jest taki zły. Oczywiście urywam temat jej chłopaka jak tylko się pojawia, bo to najprostsza droga do ramy przyjaciela. Mówię, że mnie nie interesuje jej świeży związek. Elegancko, że ten nr ogarnąłem wreszcie mogę normalnie zadzwonić, a nie pisać przez tego cholernego fb.
Hmmm... Zadzwoniłem dziś do niej i umówiłem się na jutro. Powiedziałem jej, że akurat mam sprawę do załatwienia u kumpla, który mieszka w jej miejscowosci, a potem mam trochę wolnego czasu, więc chętnie pozwiedzam jej małą miescinę i chcę, żeby ona była moją przewodniczką. Oczywiscie wszystko utrzymane w żartobliwej atmosferze. Zgodziła się, potem specjalnie dodała, że ma wątpliwosci i musi to przemysleć, ale w końcu jednak doszła do wniosku, że ok. I po kilku godzinach dostałem esa od niej o tresci "Ej, ale pamiętaj, że to spotkanie czysto zawodowe!". Ewidentny ST. A zatem co o tym sądzić? Nie wiem teraz czy jutro powinienem stosować kino albo dążyć do KC. Może ona traktuje to zupełnie inaczej... Cholera sam już nie wiem pogubiłem się. Nie pogardzę radą.
Odpowiedz sobie na pytanie czy od ostatniego Twojego posta coś poszło w złym kierunku. Umówiłeś się z nią - super. Walnęła Ci ST - normalka. Jak dla mnie wszystko idzie w dobrą stronę o czym z resztą napisał ziomek1239. Na dobrą sprawę zrobiłeś jeden błąd, po którym i tak napisała do Ciebie na fb, masz jej numer, dziś nie zlała propozycji spotkania. Nie możesz się teraz zatrzymać, chcesz żeby to było "spotkanie czysto zawodowe"? Wiadomo że nie! Rób to co napisał nomen, bo na dobrą sprawę wszystko jest w tym samym miejscu co wtedy (no oprócz tego że się z nią umówiłeś), tylko w ten sposób unikniesz późniejszego wkurwienia że "nie spróbowałeś", albo że weźmie Cię za gościa od pogaduszek na fb i tak dalej. No i przygotuj się na ST typu "nie powinniśmy tego robić" w decydującym momencie
Z fartem kolego, jutro czekamy na relację!
Witam ponownie panowie. Spotkałem się z nią wczoraj. Szalona dziewczyna (w pozytywnym tego słowa znaczeniu)
Od razu na powitanie ją przytuliłem. Poszliśmy na spacer, obok lasu. Było tam pełno wrzosów (wiecie, te fioletowe kwiatki na łąkach), mówiła mi, że bardzo je lubi. Ona chciała iść dalej, a ja chciałem gdzieś usiąść. To mówię do niej "chodź, usiądziemy tutaj, pośród tych wrzosów". Zdziwiła się tym pomysłem, ale spodobał się jej. I tak przesiedzieliśmy tam sporo czasu, sami, wokół kompletna cisza. Myślę, że zbudowałem dobry rapport. Było dużo śmiechu, entuzjastycznych wypowiedzi z jej strony, ale nie zabrakło też pewnej tajemniczości. Dostawałem wyraźne IoI z jej strony. Dość dużo. Np. patrzyła mi się w oczy dość, hmm... penetrująco. Jak szliśmy potem to specjalnie mnie szturchała, uderzała lekko w ramię jak negowałem ją. Uśmiech praktycznie nie schodził jej z twarzy. Stosowałem kino. Narazie lekkie, typu chwilowe bawienie się jej włosami, dotykanie jej pleców przy sytuacji, w której np. z naprzeciwka jedzie rowerzysta, a ja "kieruję" ją, żeby zeszłą na bok. Fajna akcja też była, jak na tej łące siedzieliśmy to nagle pojawiła się biedronka. Usiadła na mojej dłoni, wziąłem dłoń dziewczyny i dałem jej tą biedronkę. Zawsze to jakaś eskalacja. Później jak wracaliśmy to w pewnym momencie jakiś pies się zerwał (za ogrodzeniem oczywiście), ale koleżanka się przestraszyła i odskoczyła w moją stronę. Oczywiście przytuliłem ją. Miała mieć 2 godziny czasu a wyszło na to, że była ze mną prawie 3. Nie za bardzo wiedziałem co zrobić na końcu. Stanęliśmy przed jej domem, stoimy i rozmawiamy. Ona się patrzy. W pewnym momencie myślałem, że chce KC, ale potem stwierdziłem, że jednak to może być jej gierka, a jak coś spróbuję to jebnie potężnym ST i foch, bo ona ma chłopaka, bo ktoś ją zobaczy, że z innymi się całuje, itd. Więc nie domknąłem KC, za to ona sama się do mnie przytuliła. Pożegnaliśmy się. Nie chciałem się pierwszy do niej po spotkaniu odzywać. Myślałem, że dopiero dziś się odezwie, ale widocznie nie wytrzymała, bo napisała mi godzinę po spotkaniu esa, czy doszedłem i czy żyje. Napisała jeszcze, że zamiast się uczyć to cały czas leżała i patrzyła się w sufit.
Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku, muszę odczekać kilka dni i zaproponować jej kolejne spotkanie. Tym razem z większym nastawieniem na kino niż na rapport. Najgorsze jest to, że zaczyna mi zależeć... Niedobrze. Coś w sobie ma takiego... Kurde, gdyby tamtego kolesia nie było to myślę, że sprawa potoczyłaby się dużo prościej. W każdym razie koleś tamten jest młodszy od niej o rok (ode mnie o 2 lata). Ona sama się z tego śmieje. W ogóle jej typ nigdzie nie zabiera (jak chciała do zoo jechać, itd). Dziwny koleś. Ma tak niesamowitą dziewczynę, a kompletnie o nią nie dba. Mam nadzieję, że ten ich związek szybko się rozpadnie ;]
Pogubiłem się w tym wszystkim. Chyba nigdy nie zrozumiem kobiet. Czekałem cały dzień aż się odezwie, a ona 0 oznak życia. Zadzwoniłem do niej o 18. Wydawała się jakaś taka chłodniejsza, może dlatego, że akurat była z przyjaciółką. Powiedziałem jej, że mam dla niej propozycje nie do odrzucenia, ale najpierw musi mi powiedzieć czy ma plany na weekend. Powiedziała, że chyba ma. Zajebałem zonka, bo wcześniej nic mi o tych planach nie mówiła. Powiedziała, że da mi znać, czy aby na pewno ma te plany. Wieczorem dostałem od niej esa, że chyba ma, ale z drugiej strony chciałaby się ze mną widzieć. Napisałem jej, że sama nie wie czego chce, więc ja za nią zdecyduję, i że mam w związku z tym dla niej małą niespodziankę na sobotę. Mówiła, że nie wie czy znajdzie czas, itd. Już taki wkurwiony wracam do domu. Nawet mi się nie chciało jej na esa odpisywać. Wchodzę na fejsa, a ona pisze, że w sumie może ogarnie trochę czasu, da mi znać w sobotę. Powiedziałem jej, żeby się szybko decydowała, bo ja mam też swoje życie i swoje plany. Zmieniłem trochę podejście. Zacząłem obsypywać ją negami i po prostu beke mieć. Spodobało jej się to. Sama mi to oświadczyła. Sam już nie wiem co o tym myśleć. Niby daje IoI, itd, ale zaraz po tym sprowadza mnie do parteru mówiąc "nie wyobrażaj sobie zbyt wiele", "to nie ten etap przyjaźni", "nie za szybki jesteś?", "następne spotkanie tez będzie czysto zawodowe, żeby nie było żadnych nieporozumień". Staram się jakoś te ST odbijać, ale kurwa - ile można???
Poradźcie coś panowie, bo nie wiem czy dać sobie spokój czy brnąć w to dalej (a jak ona po prostu gra w jakąś grę?).
Stawia siebie w roli nagrody.
Teraz Ty powinieneś być troszkę niedostępny po zajebistym spotkaniu...
Jak daje Ci ST typu "ale to tylko przyjaźń / koleżeńsie spotkanie" to powiedz jej żeby sobie za dużo nie wyobrażała.
Nie napalaj się tak bo polegniesz, wiem, że nie jest łatwo nie raz ale musisz zdać sobie z tego sprawę.
Umów się z jakąś koleżanką i zadbaj o to aby o tym wiedziała, dyskretnie.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Witam ponownie. Dziś miałem drugie spotkanie z tą dziewczyną. Nazwijmy ją O. Wczoraj jak z kumplami poszedłem na piwko, to akurat spotkałem O z koleżankami, siedziały niedaleko nas. Przywitałem się, ale nie podbijałem do nich. Potem dołączył do nich mój inny kumpel, który chcąc oczernić mnie w ich oczach nieświadomie nabił mi socjala haha, ale nie o tym. Potem poszedłem na domówkę. Dostałem esa od NIEJ (od O). Po krótkiej wymianie esów napisała mi, że szkoda, że nie podszedłem do niej jak była z koleżankami, bo chciała, żebym ją odprowadził do domu. Napisałem jej, że mogła mi napisać to bym odprowadził.
W piątkowy wieczór z kolei widziałem się z nią w jednej knajpie. Byłem ze znajomymi, a ona z chłopakiem i koleżankami. Wbiłem, bo napisała mi czy przyjdę. Poszedłem z ciekawości. I myślę, że właśnie wtedy poniekąd ją zdobyłem. Otóż chłopak miał na nią totalnie wyjebane. Nawet nie siedziała koło niego. Wbiłem, przywitałem się (tak, z jej chłopakiem też, z góry, mocny uścisk dłoni i ostre spojrzenie, chciałem, żeby koleś poczuł kto tu dominuje haha). Rozsiadłem się wygodnie, a ONA od razu usiadła obok mnie i zaczęła ze mną gadać patrząc mi się głęboko w oczy. Z mojej lewej strony dosiadła się najlepsza przyjaciółka O. Gadałem z wieloma ludźmi. Pokazałem dobry socjal. I nagle okazuje się, że koleś robi domówkę. Z oczywistych względów nie chciałem na niej być. I wtedy olśniło mnie: "przecież ten koleś chce przelecieć mój target, ona i tak jest już podpita". Jak już wszyscy zaczęli się zbierać do wyjścia, podszedłem do O, patrzę jej głęboko w oczy, łapię za ramię i mówię "Nie idź tam, temu kolesiowi zależy tylko na jednym. Nie idź tam.". Pojechali, byłem wkurwiony nieźle. Jak wróciłem do domu, przed godziną 1, dostałem od niej esa, że jednak nie została na tej imprezie, koleżanka odprowadziła ją do domu. Ustawiliśmy się na niedzielę.
I dziś właśnie się z nią spotkałem. Długie spotkanie, 4 godziny ponad. Spacer w lesie, potem nad jeziorem usiedliśmy. Cały czas budowałem rapport, eskalowałem dotyk, dotykałem jej częściej, odbijałem ST. Ostatnio powiedziała mi, że bardzo chciałaby pojechać do zoo. Ogarnąłem bilety (tak naprawdę to trochę ściema, bo wydrukowałem po prostu, napisałem, ogólnie zrobiłem tak jakby były prawdziwe, a prawdziwe kupię na wejściu (nie da się przez neta)). Jej oczy jak pokazałem jej tę niespodziankę... To spojrzenie... Nie do opisania. Po prostu wpadła w euforię. Nie dowierzała. I nagle idziemy, a ona mówi mi, że zerwała wczoraj z chłopakiem! Zajarałem się tym newsem, bo to oznacza otwarte pole bitwy
Wszystko szło pięknie. Ona dawała masę IoI, dotykała mnie czasem przypadkowo, czasem specjalnie. No i na zakończenie spotkania zjebałem sprawę. Chciałem KC. Czułem, że ona też tego chce. Zatrzymujemy się, patrzę się w jej rozszerzone źrenice. Zbliżam swoje usta do jej, a ona nagle ni stąd, ni zowąd odwraca głowę i pocałowałem ją w policzek. Speszyła się, przytulenie na pożegnanie. Poszła. Co za fail! Nie wiem dlaczego tak zrobiła. Nie mam pojęcia. Potem dostałem esa, żebym jej nie całował, bo za krótko się znamy, dopiero co się rozstała i nie może tak szybko, powinniśmy się lepiej poznać, itd. Odpisałem coś w stylu "Jakie całowanie? Nie było sprawy, daj spokój. Po prostu działałem zanim pomyślałem, mam tak czasami...". No i ogólnie pisała dalej esy, ale widać, że zaczęła zachowywać do tego lekki dystans. Potem napisała "Jak Ty możesz tak szybko chcieć się całować z dziewczyną, nawet się dobrze nie znamy."
Także panowie rady z szybkim KC chyba jednak nie były najlepsze w tym przypadku. Może po prostu każda dziewczyna jest inna, nie wiem. Póki co ustawiłem się z nią na to zoo w następny weekend. Jakieś propozycje jak to naprawić?
Ile ona tak wql ma lat ,jeśli mogę spytać ??
Nigdy Nie mów Nigdy bo Nigdy nie wiesz co się stanie ...
18
Aha to wszystko wyjaśnia ,laska tak naprawdę sama nie wie czego chce ...Nie wierz w jej iluzje z tym co Ci pisała ,jeśli dalej Ci na niej zależy to rób swoje ,chodź nie ukrywam,ze dziewczyny w tym wieku sa pokrecone i nie wiedza czego chca
Nigdy Nie mów Nigdy bo Nigdy nie wiesz co się stanie ...