Witam wszystkich 
Otóż zbliżają się wakacje , a ja postanowiłem sobie że będą dla mnie wyjątkowe. Chcę zaliczyć konkretną liczbę kobiet. Założyłem się sam ze sobą że dopne swego
mam jednak problem. Mieszkam na wsi , a do miasta mam okolo 15 km. I.jeśli zdarzy się sytuacja że wyrwe w klubiie dziewczyne, to co mam dalej zrobić? Nie mam lokum.. wiec jak isc dalej, dazyc do seksu ? Jak moge to rozegrac? Gdzie ja zabrac i co powiedziec? Nie mam zadnego pomyslu.. pomyslalem zeby wynająć mieszkanie, ale przeliczylem to wszystko i nie stac mnie.. czy Wy macie takie sytuacje ? Jak sobie z tym radzicie???
krzaki zostaja ;d
"Chcę zaliczyć konkretną liczbę kobiet. " - prosze Cie o szacunek do Nich bo przez takie twoje jak i innych zachciewajki sa one inne , zranione mniej ufne jak i wystraszone ...
mam ten sam problem po dzis dzien , jest ciezko.. ale zawsze znajdzie sie jakies rozwiazanie... jakie??? kreatywnosc!
wiele razy robilem " stop action "gdzie z Suwałk wyruszałem po różne krańce Polski ( najwiekszym wybrykiem byl Sylwester z Gdydnią ) , nocowac u kumpla , siostry czy tez u kobiety ktora zapoznasz.. rozwiazan masz wiele ktore wybierzesz.. wybor nalezy do Ciebie
PS: sorry za bledy ale zjebany po robocie ... przerwą pomiędzy ćwiczeniami .. czytam i pisze tutaj
Doświadczenie – to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. -Oscar Wilde-
Inaczej dowartosciowac sie nie umiesz? Chodza pozniej tacy i swoja wartosc buduja tylko poprzez mysl "zaliczylem 20 panienek wiec jestem zajebisty". Mniejsza jesli to szlaufy, ktore tego samego wieczora obrobily jeszcze 3 innych gosci ale szkoda mi porzadnych panienek, ktore przez chwile slabosci spowodowane zwykle %% traca dziewictwa/wkreca sie i daja gosciowi po czym ten ledwo jej imie zapamieta bo napierdala "numerki". Pozniej faceci chcacy czegos wiecej musza prostowac nierzadko spaczone spojrzenie tychze kobiet w stylu "faceci to chuje, chca mnie tylko wykorzystac".
Tak to juz jest w naturze, suka daje to pies bierze. Jak kto lubi.
Odnosnie tematu, pytaj kumpli z miasta czy nie udostepnia pokoju na jakis czas/krzaki/kible/samochod/spanie u poznanej panny/znajdz tani nocleg taki typowo pokoj u kogos w domu - na dluzszy czas dostaniesz taniej/skoluj przyczepke kempingowa/namiot na podworku znajomego/piwnica, garaz znajomego/sex w nocy pod gwiazdami byle gdzie na trawie (upewnij sie, ze trawa bez niespodzianek)...
Rób to na trawniku jak psy.
Sory, ale ja lasek "na numerek" do domu nie zapraszam. Dom to mój azyl.
Też ostatnio zaliczam jak porąbany i dobrze mi z tym : ) Jak dobrze rozpalisz, to nawet nie ma czasu, by do tego domu zajechać : )
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Jak można zaliczać kobiety?.
Stary, ty dawaj im przyjemność, jakiej kiedykolwiek nie doznały. Moment uniesienia towarzyszący rozkoszy, o jakiej marzyła w najskrytszych snach to powinien być twój cel, a nie jakieś "zaliczanie".
Myślę podobnie i mam taki sam cel, a gdy go osiągnę, cel uważam go za zaliczony. Cel, nie dziewczynę. Choć to się wiąże.
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
pooprostu masz lipe i nie poruchasz
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Szukaj Lasek z lokum to moze jeszcze na pyszne śniadanko załapiesz sie
Gdy i z tym jest problem to niewiem...
moze toaleta, tam są zawsze duze kolejki chetnych, a jak to zgrabnie ująłes... chodzi przeciez tylko o "zaliczanie"
Po co jechać do miasta, chyba nie wiesz co się na wiejskich potańcówkach wyprawia
Litry wódki, obijanie sobie ryja i bara bara w krzaczkach, tam nie ma tabu. No ale tu mowa o prawdziwej wsi, zadupiu, a nie o mieścinie oddalonej kilka km za miasto. Kto się ze mną wybiera na takie party? 
Co widzicie fajnego w ruchaniu się po krzakach z przypadkowymi dupami?
Można, ale po co? Dla mnie to trochę poniżenie. Może nie mam takiego ciśnienia nigdy.