Witam,
krótko: kumple chcą mnie umówić ze "świnią ćwiczebną" - niezbyt atrakcyjna, ale dobrze się rżnie (anale, nie anale :)/ albo mam alternatywe w postaci koleżanki z niedaleka - tylko, że tam wymagane jest minimum wysiłku i zainteresowania z mojej strony (taka doobra trzydziecha z tej panny).
Kumple nic nie wiedzą o tym, że mam jakieś doświadczenie m.in. dzięki podrywaj.org(god bless podrywaj.org!!!)
Więc 1)albo szybki umerek ze świnią albo 2)łażenie i coś lepszego z fajną trzydziestką (jestem trochę młodszy).
P.S. tamta 1 jest młodsza i zdrowo popierdolona
pozdro dla podrywaczy
"swinia cwiczebna", "dobrze sie rznie", "szybki numerek ze swinia", "zdrowo popierdolona"... osobiscie gowno mnie obchodzi, co ona robi/lubil, bo widze tu powazniejszy problem - to jest twoj sposob wyslawiania sie, twoje podejscie i szacunek do kobiet i ty masz 22 lata? To wiesz, co ja ci powiem, kolezko? Skoro ja nazywasz "swinia cwiczebna", ty w tym pypadku jestes cwiczebnym knurem, ktorego (facepalm) CHCA UMOWIC "kumple".
"Kumple nic nie wiedzą o tym, że mam jakieś doświadczenie m.in. dzięki podrywaj.org(god bless podrywaj.org!!!)" ty za przeproszeniem gowno masz, a nie doswiadczenie i tyle samo wyniosles z tej strony. W tym miejscu, jakim jest forum NIKT nie uczy i nie podpowiada, aby wyrazac sie o kobietach w taki sposob, jaki ty reprezentujesz, nie wspominajac o przedmiotowym traktowaniu plci przeciwnej.
Wiaderko, lopatka i do piasku, a nie za kobiety sie brac. Co w ogole takie osoby robia na forum?
Pozdrawiam. Jak zawsze.
P.S. Odpowiadajac na pytanie w temacie posta: "Lepiej szybko czy poczekać?" - lepiej sie w glowe puknij. Dla wlasnego dobra.
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
W pełni zgadzam się z kolegą wyżej. Kto Cię tak wychował autorze?
Ale już pomijając te epitety Twoje..
zawsze to co jest ciekawsze, mniej dostępne, bardziej wyrafinowane i wymaga trochę większego bądź jakiegokolwiek wysiłku lepiej smakuje niż to łatwiej i ogólno dostępne, nienajlepszej jakości, wyeksploatowane bardziej.
Sam odpowiedz sobie co wolisz.
Swoją drogą pierwszy raz?
?
Skoro tak, to druga opcja ciekawsza
ten 1 zawsze się pamięta, do końca i o ile nie chcesz na starość dostawać skrzywienia szczęki od wspominek tego pierwszego razu, może trochę zainwestuj wysiłku
Ano troche brak mi ogłady na forum - wybaczcie koledzy.
(Co do sposobu w jaki to napisałem - jeśli coś tłumaczę, nie lubię się bawić w zbędne pierdolenie
Zgadzam się z przedmówca - lepsze jest to co wymaga odrobiny chociaż starania, a nie podany na talerzu gotowiec.
Nie pierwszy raz będę z kobietą, aczkolwiek, miałem ostatnio "celibat"
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
"Gdy kolejne są "niezłe" to pierwszy raz nie jest tak rozpamiętywany"
Nie prawda...
Uwierz, miałem niezłe i lepsze kolejne, ale te 1 utkwił w pamięci - okoliczności, sytuacja no i w jakim miejscu, wszystko dokładnie pamiętam
i podejrzewam że każdy pamięta.
"Ch*ja na śmietniki nie znalazłem więc w byle coś wkładać go nie będę" - opss, taki cytat tego, która dziewczyna lepsza, podsumowania twojej osobowości i nieumiejętności opanowania swoje popędu seksualnego co do możliwości działania.
A tak, ze zadam Ci pytanie. Co da ci to, że sobie zamoczysz? Zdobędziesz reputację u kumpli, że miałeś tą samą dziewczynę co pół osiedla? Nie sądzę... Tego się nauczyłeś z tej strony, żeby pukać co się da patrząc tylko na wymagania? A co z wymaganiami co do siebie?
Te pytania, nie mają sensu dla Ciebie pewno... Ale przynajmniej mnie i innych użytkowników potwierdzą w przekonaniu, że NIE WAŻNE CO ROBICIE ALE TĄ DROGĄ NIE IDŹCIE.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!