Siemano, otóż mam taką sytuację. Tworzę fajny związek, pomijając chwile słabości przez 4 mc było ok. Dzisiaj natomiast od przyjaciółki dziewczyny dowiedziałem się (upewniłem się czy to prawda:p) że kilka dni temu spotkała się z jakimś typem z którym umówił ją jej kolega. Ogólnie nie mam nic przeciwko, zasady przedstawiłem więc ok, tylko że ona to ukrywała w tajemnicy, do tego gdy przychodził jej sms mówiła że od mamy a pisał ten właśnie typ którego ona przedstawiała przyjaciółce jaki wielki przystojniacha
to mnie najbardziej zabolało, kłamstwo i brak szczerości w stosunku do mnie. Co wy myślicie o takiej sytuacji? Od takich może się zaczynać i szkoda mojego cennego czasu?
Według mnie większej filozofii tutaj nie ma.
Po pierwsze: Skoro tworzycie fajny związek, to raczej nie powinieneś mieć powodów do zmartwień, jeśli trafiłeś na wartościową i zrównoważoną laskę.
Po drugie: Skoro tworzycie fajny związek, to dlaczego laska umawia się z jakimś "wielkim przystojniachą" za pośrednictwem kolegi i ukrywa to przed Tobą?
W związku z powyższym, nie tworzycie fajnego związku, ponieważ skoro ona szuka czegoś innego, to:
- laska nie nadaję się do związku na tym etapie,
- lub nie czerpie satysfakcji z obecnego związku i szuka czegoś innego, a Ty robisz za koło zapasowe.
W obu przypadkach, dodając do tego jeszcze tajemnice i kłamstwa, do odstrzału.
Maro
Snoofie dałem Ci plusa, bo lepiej tego nie można ująć
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Tak się dzieję kiedy na początku związku nie ustala się żadnych zasad i laska nie zna konsekwencji takiego zachowania. Postaw sprawę jasno, przecież widać że to była randka. W dodatku nie jest z tobą szczera. Odbądź z nią poważną rozmowę i jeśli nic nie zmieni to odejdź.
Oczywiście, masz rację, ale źle zrozumiałeś mój przekaz. Tylko co zrobisz jeśli poznasz dziewczynę a dopiero po czasie wyjdzie że pustak z niej? Ustalenie zasad to jedyna droga żeby cokolwiek z tego było. Jak poznajemy człowieka to praktycznie nic o nim nie wiemy. W związku najbardziej poznajemy drugą osobę. Gdyby tak nie było każdy pierwszy związek kończyłby się małżeństwem. Dlatego tworzenie zasad, jest przydatne i pozwala uratować relację, jeśli masz do czynienia z trudną dziewczyną której jeszcze dobrze nie poznałeś. Zgodzę się, że z "mądrymi ludźmi" nie trzeba nic ustalać, ale takich ludzi jest bardzo mało.
W porządku, przekonałeś mnie. Wygląda na to, że wziąłem lekcje Gracjana za pewnik, nie patrząc na to z innej strony, która jak się okazuje jest lepsza. Ostatnio dość dużo osób pokazuje całkowicie inne sposoby i ścieżki w PU, przez co społeczność się rozwija.
Jakie ustalanie zasad?
Może jeszcze umowę mają spisać jak w Greyu?
Co wolno, a co nie wolno?
Każda normalna, lojalna, rozsądna, kochająca kobieta (i mężczyzna też), nie podejmie takich działań, które mogą spowodować poważny dyskomfort u jej partnera.
Dlaczego?
Bo go kocha.
A gdy panna idzie na randkę z innym kolesiem, spotyka się z nim sam na sam, okłamuje partnera (zataja prawdę) - nadaje się wyłącznie do odstrzału. I to po pierwszym takim numerze.
TheAF poruszyłem Twój wątek w tym nagraniu:
https://www.youtube.com/watch?v=...
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Umów się z jej koleżanką i nie rób z tego tajemnic,skoro donosi to na ciebie leci a laska poczuje co ty teraz chyba że na ciebie leje.A jak nie to się ogarnie.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Jak to dobrze, że poznałem w swoim życiu sporo kobiet z którymi nie musiałem nigdy ustalać zasad, bo miały olej w głowie i jasne było dla nich jak należy postępować.
I tego Wam w przyszłości życzę, bo przejebanie bym się czuł tłumacząc kobiecie jakieś moje zasady.
CHŁODNIK!!!
"Ogólnie nie mam nic przeciwko." Jak pasuje Ci taki układ to po co drążysz temat?
Tak się kończy relacja jak ostatnie 3 lata się prześpi na forum.
O jakich zasadach mówicie jak autor nie ma żadnych?
Za moich czasów były 3 filary:
Szczerość
Szacunek
Zaufanie
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Dzięki chłopaki, wasze wpisy wiele mi uświadomiły i bardzo mi pomogły