Witam was Panowie. Od jakiegoś czasu mam kobietę (6msc).
Sytuacja pomiedzy nią a mną jest zajebista. Czasami sprzeczki ale za 20-30 minut przeprasza i jest git. Od jakiegoś czasu jej były robi podjazd do niej. Pisze, wydzwania etc. No rozumiem, to jej kolega wiec nie zabronię jej gadać z kolegami. Lecz jej były wpadł na pomysł by z nią pogadać, mianowicie chciał sie w środe spotkać itp. Gadał coś tam o tym by wrócić etc. Później wyjechał z pomysłem żeby na noc do niego wpadła. Ona twierdzi ze nie chce, pojedzie wieczorem i NIBY ją odwiezie do domu. Lecz ja w to nie wierzę że ją odwiezie do domu. Wiec wypaliła z pomysłem że bedzie spała u jego dziadka bo wynajmuje jakieś pokoje. Powiedziałem jej zeby powiedziała mu że już sie z kimś spotyka, że mnie kocha. A ona na to: Nie powiem mu bo będzie mu przykro.
Po krótkiej konwersacji ona wypaliła ze chce z nim jechać na plażę i tam pogadać. Wiec powiedziałem: czy to randka czy pogaduszki? że musicie jechać bóg wie gdzie. Powiedziałem również ze widze ze stawiasz go ponad mnie i to mi sie bardzo nie podoba.
Ona odparła: Jasne.
NIe wiem co ja już mam robić tak mnie wkur**a ten były ciągle sie wpier**a jak majtki w dupsko. Dopomóżcie Pany bo już nie ogarniam tej babki. Gada mi ze nie myśli o nim itp. a zachowuje sie inaczej. Cóż mogę zrobić z takim osobnikiem. Jeśli mówię jej że będę musiał odejść jak ma sie tak dalej zachowywać to ona: OK. Ciągle ja muszę się kurde odzywać.. Ona sie pierwsza nie odezwie wcale wiec nie wiem pany. Ona 18 lat Ja 20. Miała tego pana 3 lata. Nie wiem co mam robić Pomocy! 
Pozdrowienia Yaha
Ojojojoj... Laska jeszcze nie wyszła mentalnie z poprzedniej relacji, ewidentnie. Dziewczyna która już przeszła przez ten etap pozwiązkowy i etap wspominania ex nie spotka się z byłym, nawet czysto towarzysko, jeśli jej obecny wyraźnie deklaruje, że to dla niego niekomfortowe. Raczej jesteś w dupie, bo jeśli ona nie liczy się z twoim zdaniem i się z nim spotka mimo wszystko to jasno znaczy, że ciągle do niego coś czuje, coś co przewyższa uczucia do ciebie. Na twoim miejscu to bym spieprzał z tej relacji, 6 miechów to nie tak dużo, wiele nie stracisz. A wg mnie laska ciągle ma w głowie byłego i jeśli się z nim spotka mimo twojego sprzeciwu to daje jakieś 80%(tylko tyle, bo jej nie znam, może jakaś porządna dziołcha) że do czegoś dojdzie. A jak się będziesz mocno sprzeciwiał a laska jest wyrachowana to nawet o tym spotkaniu się nie dowiesz. Panna śmierdzi bardzo mocno.
Cieszię się że mi odpisałeś bo wiele razy czytałem Twoje odpowiedzi i je bardzo szanuje. Mówi mi że pisze gada itp. głównie z jego inicjatywy. Ostatnio była taka akcja że gdzieś wyskoczyliśmy do galerii po jej bzdety. I chciałem złapać ją za rękę bo klucze chowałem do kieszeni od auta. I ona że mi nie da ręki bo nie i tyle. Później sie okazało że rodzice jej byłego byli i ją widzieli. Później pojechaliśmy do mnie i było w chuj dobrze.
25 lat*
I co z tego? To jej zadaniem jest być ci wierną będąc w związku z Tobą i go przegonić na 4 wiatry. Najwyraźniej scenariusz jest dokładnie odwrotny. Pies nie weźmie jak suka nie da.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Zaraz się w futrynie mieścić nie będziesz... z tymi rogami.
Panna jest bezczelna w ogóle sugerując takie tematy. Zaraz się okaże, że na pokojach nie było czystych pościel i 'musieli' w jednym łóżku spać, oczywiście, tylko rozmawiali. Jej reakcja na Twój sprzeciw... Mentalny plaskacz właśnie wleciał na Twój ryj.
Na stronie jest powiedziane, nie okazuj zazdrości. Tylko, że to jest mylenie pojęć. Ona Cię nie szanuje, ma w dupie to, że po takich akcjach przestaniesz jej ufać i struga z Ciebie pajaca. Przykro pisać, ale tak jest. Bycie stanowczym, pewnym siebie facetem nie polega na puszczaniu laski do ex na noc. To jest naiwność i wchodzenie w ramę mentalnego kastrata, który cicho siedzi kiedy jego luba pakuje się do łóżka innemu facetowi, w dodatku specjalnie się z tym nie kryjąc.
Nawet nie wiem jak powinieneś przyjąć taki tekst. Jeśli jesteś w normalnym, udanym związku i panna wypala z czymś takim, to jedyne co możesz zrobić to roześmiać się i pogratulować ciętego żartu. W momencie w którym zaczęła by dalej drążyć temat i zrozumiałbyś, że to na serio, powinieneś zdrowo ją 'opierdolić', postawić do pionu żeby nawet się nie łudziła że pozwolisz jej na takie odpały, wyrazić zażenowanie i zawód jaki Ci sprawiła takim pomysłem, a po powrocie do domu usiąść samemu i gruntownie przemyśleć sens bycia z kobietą, której w ogóle przychodząc do głowy takie rzeczy. Ewentualnie przedstaw jej to tak - jak by się czuła, gdybyś sam z czymś takim wyskoczył i pojechał nocować u ex, która rozpaczliwie próbuje do Ciebie wrócić? Jeśli panna to oleje, dla mnie to jest finito. Musowo. Zresztą nawet jak nie oleje to po czymś takim, kwestią czasu byłoby pożegnanie takiej panny. Moje zdanie.
Panna traktuje Cię jak plastra, który ma swoje powinności i raczej gówno obchodzić ją będzie Twój sprzeciw. Mao dla niej znaczysz, mniej niż wizja nocy z ex i powrót do starych emocji, skoro w ogóle odważyła się coś takiego zaproponować. Zakochana kobieta w związku z prawdziwym facetem w życiu nawet nie zająkła by się takim pomysłem. Szanuj się gościu.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Tylko w jaki sposób mogę ją opierdolić skoro ona wali zaraz focha, twierdzi że ją wyzywam, źle traktuje etc. Raz była taka akcja że nigdzie nie wspomniałem nawet o niej.
@Edit Tylko ze on zaproponował to jej.
25 lat*
Panie, ja podejrzewam że ona już dawno ma Cię pod butem skoro odważyła się zakomunikować Ci taki pomysł i średnio liczy się z Twoją opinią.
Teraz, to możesz sobie tupać nóżką, ale na niej to specjalnego wrażenia nie zrobi. Będzie jak ona zechce, wybacz, ale to czuć że boisz się zrobić cokolwiek co mogło by ją urazić. Ona już dawno przejęła stery w tym związku i robi co jej się podoba.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
To cóż mam teraz zrobić? Spróbuję powalczyć o władzę a jak nie to chuj z nią. Są inne. Tylko jak o nia walczyc?
25 lat*
Jakby mi łaziła do byłego to nie było by żadnej walki, fochów pretensji czy chłodników. Po prostu leci tak jak stoi, żadnych ale, a jedyne co miałbym jej do powiedzenia poza "spotkań z byłymi nie toleruję." to "Następna!".
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Niech inni się najpierw wypowiedzą, może ktoś podsunie Ci jakiś napoleoński plan. Moja rada na pewno Ci się nie spodoba, więc póki co, zachowam ją dla siebie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Pewnie kopnac w krocze i sobie do innej iść?
25 lat*
Eee, po co kopać. Lepiej z klasą podziękować, uśmiech, maniery, wszystko pierwsza klasa, jak James Bond.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Ja bym zrobił tak : jeśli chcesz to naprawdę ratować to bym z nią porozmawiał i powiedział że odchodzę bo mi się to nie podoba i tyle , przecież jeśli Cię kocha czy jej naprawdę zależy na Tobie to go oleje i Cię przeprosi .
Ale ja bym wybrał drugą opcje którą Ci zaproponowali koledzy , ucieczka bo nie wyszła emocjonalnie ze starej znajomości i doprawi Ci rogi pomyśl trochę .
Chce z nią gadać a ona do mnie: nie ważne, dobra nic nie mówię już, foch, nie wiem.
Nie wiem wtedy jak wybrnąć z takiej sytuacji.
25 lat*
To już raczej stracone, nie do odratowania. Nie masz o co walczy, bo to walka z wiatrakami.
Skoro ona tak stawia sprawę, to ewidentnie sama dąży do zakończenie tylko nie wie jak to ugryźć. Oczywiście możesz próbować, ale według mnie szkoda czasu, nerwów i pieniędzy.
Tak jak koledzy wyżej powiedzieli, to raczej koniec. Po prostu stanowczo jej powiedz co myślisz i uświadom to jej durne zachowanie. I odejdź. Obrażanie i zemsty nie prowadzą do niczego dobrego.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Jednak jak ją opierdoliłem wczoraj to dziś mnie przeprosiła że wgl. wpadła na taki pomysł że może jechać tam do niego i że więcej nie pomyśli o tym że mam racje etc.
25 lat*
O ile mu powie
Albo http://www.podrywaj.org/blog/per...
nie wiem jak ty autorze możesz żyć ze świadomością że w głowie twojej dziewczyny jest inny bo jest . Ja osobiście to bym sobie na taki brak szacunku nie pozwolił .
Zapytaj ją czy w odwrotnej sytuacji, ona nie będzie miała nic przeciwko temu, że pojedziesz się spotkać z inną kobietą na plaże czy do jakiegoś tam hotelu. Zapytaj ją co Ty byś czuła na moim miejscu? Ale 18 lat to jest jeszcze dziecko i z takimi kobietami nie wchodzi się w związek. Bo jak widzisz będziesz miał z nią same problemy. W ogóle ta idea utrzymywania kontaktu z ex jest jakaś bez sensu, no bo wiadomo, że albo jednej albo drugiej stronie o coś chodzi. I człowiek, nie może sobie ułożyć życia z inną kobietą, bo żyje w trójkącie. Jak kiedyś zerwałem z kobietą, z którą byłem 2,5 r. To ona sama doprowadzała do różnych intymnych sytuacji. A miała już wtedy faceta. Zawsze jej wtedy mówiłem, żeby przestała, bo ten etap już zakończyliśmy.
Albo ostatecznie powiedz jej, że ok, niech jedzie, ale nie będziesz się z nią więcej spotykał. Bo najpierw pozwalasz na jakieś spotkania z ex, a to kategoria, gdzie najłatwiej jest wywołać dawne uczucia. Później będzie niewinne buzi, do którego też będzie Cię przekonywała, że to jest ok. Później skoczy mu do wyra. I ostatni etap powie Ci, że w końcu zrozumiałam, że nadal go kocham.
I Cię zostawi. A ten koleś ewidentnie chce ją odzyskać, zresztą wystarczy poczytać forum w drugą stronę. Jak ktoś chce odzyskać dziewczynę, która ma już faceta.
Wóz albo przewóz, żeby zatrzymać kobietę musisz być gotowy ją stracić.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Miałem podobną sytuację, zobacz co z tego wynikło: http://www.podrywaj.org/blog/per...
Mnie laska zdradziła, myślę, że tu może być podobnie. Byli to skurwiele.
"byli to skurwiele" - nie zgodzę się.. kij ma zawsze twa końce.
Jak dziewczyna nie chce wracać do "poprzedniego związku" to nie wróci, jak chce to zrobi to choćbyś był najlepszym dla niej facetem na świecie ..
Swoją drogą trochę karygodne, bo nie miałbym nikomu powiedzmy za złe,że jednak " miłość zwyciężyła" - pod warunkiem,że to czysta sympatia, a nie tylko chęć wskoczenia na starego bolca.. po czym "jednak chce być z Tobą" - a i o takich akcjach słyszałem..
a plan jak to uratować? nie ma..
zerwij z nią, właściwie to ona już mentalnie zerwała z Tobą
boli? niech boli, o to chodzi.. masz ją wyjebać ze swojego życia, tak jak jej "były" wyjebał ją w dupsko
a za chwile zapomnisz o niej i poznasz fajną laskę, która będzie Twoja a nie Wasza wspólna