1. Zaborczość, pozytywyna agresja, walczenie o laski.
2. Ignore everyone, swój świat.
Co do pierwszego, wkurzają mnie osobiście tacy goście, np. siedzisz z laskami i jakieś sępy się dosiadają, mnie to zawsze wkurzało i nie było w moim stylu, jednak dużo facetów zaborczych wyrywa fajne panny, też spróbowałem tej taktyki przez jakiś czas no i trzeba przyznać że jest to skuteczne takie bycie zaborczym o laski, odsiewasz innych gości i panny raczej nie maja nic przeciwko.
Druga strategia, masz wszystko gdzieś, swój świat, nie łazisz za laska, patrzysz się z uśmieszkiem przed siebie. Cześć lasek, widząc to próbuje wbić do twojego filmu, masz wyższa ramę od nich, pokazujesz, że niczego ci nie brakuje, nie musisz imponować, wyjątkowi goście tego nie robią. Laski nakręca to, że jako jedyny masz ją gdzieś.
Jak sądzicie, co lepiej stosować w mniejszych klubach i knajpkach z luźna atmosferą.
Bądź po prostu sobą i to będzie najlepsza strategia.
Prędzej na tą pierwszą coś ugrasz, ale po co się wpieprzać w jakieś kółko różancowe gdzie kilku facetów wyrywa jedną laskę. Trzecia opcja to podchodzić do wolnostojących. Z tej twojej drugiej strategii nie korzystam nigdy, bo rzadko się zdarza że laska do ciebie sama podbije, może ci wysyłać sygnały, ale i tak ich nie zobaczysz bo "patrzysz przed siebie"
Czasem wbijam do mieszanych grup, ale nie biję się z innymi o laski, gadam ze wszystkimi i jak widzę od targetu jakieś sygnały że już mogę się za nią zabierać to dopiero to robię.
Nie pieskujesz, a podryawsz, nie latasz jak pantofel, a poprostu podchodzisz grzecznie i kulutralnie do kobiety
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Mój kumpel miał ciekawą strategię. Chodzil sam, siadał przy barze sam, zamawiał alko i sam pił. I laski same podchodziły..a on wkręcał, że ma problemy z dziewczyną albo że kilka dni temu się rozstał i jest mu zle.. I zgadnijcie ? Jeszcze tej samej nocy przeważnie lądował w łożku z pocieszycielkami
ja tego nie praktykowałem nigdy, bo wolę konkretnie podejść do dziewczyny, która mi się spodoba, ale pomysł oryginalny .
Tak tak, też oglądałem ten film
Mi się jakoś to nie zdarza 
http://www.filmweb.pl/film/%C5%B...
Pierwszą strategię stosuję gdy jestem z ekipą. Dobry humor, większa pewność siebie. Jak nie wyjdzie, to wracam do kumpli i możemy razem się pośmiać ze mnie.
Drugą gdy jestem sam. Zajmuję jak najbardziej widoczne miejsce przy barze. Tak aby większość kobiet zwróciła uwagę na to, że przyszedłem sam. Nie rozglądam się zbytnio na boki, bo to może świadczyć o tym, że kogoś szukam lub na kogoś czekam. Gdy do baru podchodzą "łanie" by coś zamówić, uderzam.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.