Witajcie. Jako, że od połowy mojego życia muszę się wzmagać z krytyką odnośnie mojej osoby to chciałbym w końcu odnaleźć złoty środek by sobie z tym poradzić. Próbowałem już ignorować krytykę, odpowiadać na nią, zwalczać to siłą fizyczną. Niestety ciągle mimowolnie jestem inicjatorem krytyki, czyli innymi słowem nie podporządkowuje się zasadom, zawsze robię rzeczy po swojemu, zawsze staram się być na czele. A jak wiadomo, gdy człowiek za bardzo się wyróżnia to zaczyna przeszkadzać innym, tym którzy chcą być najlepsi. Krytyka przeważnie dotyczy mojej karnacji: "ty jesteś murzyn, nie masz prawa głosu". Jak wy radzicie sobie ze słowami krytyki? Co moglibyście poradzić?
Jak Cię krytykują koledzy,to miej wyjebane na ich słowo. Co jak co,ale oni to mówią,aby zablyszzczeć w waszym/ich gronie (np. w klasie).
Siłą fizyczną nie ma co,chyba,że sami szukają zaczepki.Jeśli chodzi o charakter z ta krytyką,to może faktycznie coś trzeba zmienic? A jesli chodzi o wygląd,to jednym uchem wpuszczaj,a drugim wypuszczaj.
Najczęsciej gadają na Ciebie,bo sami nie mają co sobą prezentować.
Także głowa do góry!
Rozumiem Cię, lecz ta krytyka dlatego tak na mnie oddziałuje ponieważ jest to na forum klasy. Szacunek jest najważniejszy, lecz dzień za dniem przez takie osoby jest go coraz mniej dla mnie. Wyobraź sobie sytuację, rozmawiam z kimś, a nagle osoba trzecia wtrąca się z tekstem "zamknij ryj". Osoba z którą rozmawiam się śmieje, a ja czuje, że ktoś mnie pozbawia sił. Później ludzie rozmawiają ze sobą, są ploty. To wchodzi na moją sytuację z podrywaniem. Kobiety zaczynają tracić mną zainteresowanie, bo dlaczego mają się interesować osobą poniewieraną?
Nawet najmniejsze obelgi w Twoją stronę tworzą plotki, z których tworzą się kolejne plotki co skutkuje wytworzeniem się tej "złej osobowości". Ta "zła osobowość" dociera do obiektów pożądania i buuum... te obiekty są tylko obiektami, lecz już bez pożądani
CZłowieku wejdź na mój profil, albo poggadajmy na pw.Coś Ci powiem
A po co walczyć ?
Jeśli jesteś pewny siebie , to masz dystans do swojej osoby. Jak masz dystans to potrafisz się z siebie śmiać i ignorować krytykę.
` One zawsze wracają `
I znowu sie Blogi klaniaja - wewnetrzna spojnosc, pewnosc siebie i swiadomosc swojej wartosci.
Po raz kolejny polecam blogi MrSnoofie albo Bane'a.
Stara metoda:
Jak ktoś Cię krytykuje to wysłuchaj jego argumentów,przeanalizuj potem pomyśl czy miał rację. Jeżeli tak,to masz świetny feedback,jeżeli nie to olej to siurem.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Powinieneś zawsze odpowiadać na takie teksty ale...
no właśnie -> cięta riposta
spokojna, wyważona, nie nazbyt chamska - po prostu go przeramuj, np.
- Savage, zamknij ryj!
- Rozumiem, że u Ciebie chlewie.. znaczy się w domu tak do siebie pieszczotliwie mówicie ale jeśli nie masz nic inteligentnego do powiedzenia na forum klasy to wydaje mi się, żebyś lepiej zostawił te odzywki dla swojej domowej trzody niż wnosić ją do klasy...
Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"
Wiesz misiura, to jeszcze zależy od tego, kto mówi to "zamknij ryj". Jeśli ten ktoś jest pewny siebie, ma wyjebke i robi sobie to tylko dla beki (pomijam fakt że musi być whoy niedowartościowany) to on zacznie się z tego śmiać. Ale nie mówię, że to nie działa, bo sposób jest dobry
Jasne, on jest zbyt głupi żeby to zrozumieć. Chodzi o to co pisał Savage, czyli o rówieśników, którzy są tego świadkami. Oni będą wiedzieli kto jest mądrzejszy.
"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"
No tak, masz racje
Mój błąd.
EDIT: To jest do ostatniej wypowiedzi misiury.
W sumie to jest tak. Wydaje mi się, że jestem pewny siebie. W gruncie rzeczy wygląda to inaczej. Muszę nad tym trochę popracować. Do niedawna było wszystko dobrze pod względem olewania krytyki, brakowało mi argumentów dlatego wolałem siedzieć cicho. Teraz jak chcę tamtego, chociażby z nutą ironii "pojechać" to głosy są ze strony jego kumpli. A wiadomo, że ich wszystkich nie przekrzyczę by dotrzeć do tego jednego.
W sumie racja, ta krytyka nigdy nie ma poparcia. Lecz człowieka i tak dołuje gdy ktoś naśmiewa się z niego.
@M4X, jeżeli chodzi o blogi to ostatnio zacząłem za dużo czytać, a za mało stosować to w praktyce.
Dzięki ogólnie za uświadomienie mi paru rzeczy, przez tą szarą rzeczywistość człowiek powoli zatraca się w świadomości.
Nawet najmniejsze obelgi w Twoją stronę tworzą plotki, z których tworzą się kolejne plotki co skutkuje wytworzeniem się tej "złej osobowości". Ta "zła osobowość" dociera do obiektów pożądania i buuum... te obiekty są tylko obiektami, lecz już bez pożądani
Wszystkie obelgi i inne rzeczy mogą wynikać z zazdrości. Mam nawet jeden przykład
. Pół roku temu miałem dziewczynę, było wszystko super, pięknie. Chcę zaznaczyć, że związek wynikł tak z niczego, bo przed nim znaliśmy się tylko kilka dni. Nie wyglądało to na zasadzie: "Chcesz być ze mną, mam u Ciebie szansę?" tylko po kilku dniach zaczęliśmy zachowywać się jak para. W sumie to w pewien dzień o 6 rano do niej przyszedłem i oznajmiłem jej, że "Jesteśmy ze sobą". Minęły dwa tygodnie, więc jeszcze nie znaliśmy się tak by móc o sobie wyrobić zdanie, jaki kto jest. Właśnie po tych dwóch tygodniach powiedziała mi, że jej znajomi ciągle mówią jaki to ja nie jestem. Przykład: "Co mam zrobić, ciągle mi znajomi mówią, że nie warto ci ufać, że tylko jesteś z dziewczynami by je wykorzystać, że zmieniasz je jak rękawiczki...", olałem to mówiąc jej, "mówią to z zazdrości, nikt kogo znam nie mówiłby takich rzeczy o mnie, sama zobacz jak jest i nie bierz pod uwagę to co mówią inni tylko zdaj się na siebie". Heh, fakt faktem kilka dni później był koniec
. Wolała zaufać znajomym niż mi
.
Po tamtym zdarzeniu w mojej podświadomości wytworzyło się twierdzenie, że nawet najmniejsze obelgi w moją stronę tworzą plotki, z których tworzą się kolejne plotki co skutkuje wytworzeniem się tej "złej osobowości". Ta "zła osobowość" dociera do obiektów pożądania i buuum... te obiekty są tylko obiektami, lecz już bez pożądania.
Peace!
Nawet najmniejsze obelgi w Twoją stronę tworzą plotki, z których tworzą się kolejne plotki co skutkuje wytworzeniem się tej "złej osobowości". Ta "zła osobowość" dociera do obiektów pożądania i buuum... te obiekty są tylko obiektami, lecz już bez pożądani
ja myśle że krytyka i zazdrość, zawiść, to część charakteru polaków, nawet tu na forum to widać, ludzie którzy mają mniej, potrafią mniej, radzą sobie gorzej, automatycznie są klasyfikowani jako gorsi, słabsi, są pożywką dla ludzi którzy muszą sie dowartościować, nawet jeśli innym to nie przeszkadza, pomoc polega na dojebaniu, typu "patrz ja jestem gość a ty to gówno bo założyłeś temat i jesteś cieńki młody bolek" więc w sumie nie dziwi mnie że cos takiego i w szkole występuje a powiem że dalej w życiu jest podobnie, czy będzie chodziło o wypas auto, mieszkanie, kobietę czy inne zagadnienia
they hate us cause they ain't us
W sumie nie tylko polaków, przyjaciel z Anglii też ma podobnie
. A najbardziej krytykują go za to, że jest polakiem...
Nawet najmniejsze obelgi w Twoją stronę tworzą plotki, z których tworzą się kolejne plotki co skutkuje wytworzeniem się tej "złej osobowości". Ta "zła osobowość" dociera do obiektów pożądania i buuum... te obiekty są tylko obiektami, lecz już bez pożądani
Możecie się zgodzić lub nie... KONTAKT WZROKOWY = 99% pewności siebie. Możesz poruszać się jak James Bond, mieć krojony na miarę garnitur Bossa i jeden z droższych Rolexów na ręce, mówić głosem Daniela Craiga ale jeśli nie będziesz patrzył w oczy to jesteś pizda i od razu strzelasz samobója.
Ostatnio, przez zwiększenie mojego socialu w szkole, mam trochę więcej przeszkód pod nogami ze strony ludzi, którzy swoją wartość budują na obniżeniu jej u innych osób. Dziwne akcje w stylu dwuznacznych argumentów w moim kierunku, podstawianiu nóg i świrowaniu żebym uważał itd.
I wiesz co? Gdy przechodzę obok takich ludzi a oni coś rzucą w moim kierunku, czy nawet gdy stoję sam w takim "toksycznym otoczeniu" robię jedno: czekam aż oni dokończą wypowiedź, cały czas utrzymuję kontakt wzrokowy z mentalnym "guru" takiej grupy i spokojnym tonem odpowiadam na "obelgi"/krytykę: "Ciekawe, mógłbyś to rozwinąć? Zastanowię się nad Twoimi słowami".
Tworzysz u nich pierdolony mindfuck i wtedy nie Ty, ale ONI się gubią
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
Jeżeli dres do was podchodzi i mówi, "wypierdalaj stąd pedale albo ci najebie"? Co byście zrobili?
Nawet najmniejsze obelgi w Twoją stronę tworzą plotki, z których tworzą się kolejne plotki co skutkuje wytworzeniem się tej "złej osobowości". Ta "zła osobowość" dociera do obiektów pożądania i buuum... te obiekty są tylko obiektami, lecz już bez pożądani
Savage, jak człowiek się wyróżnia zawsze będzie krytyka to oczywiste. Ludzie nie lubią czegoś co jest odmienne od mas. Najważniejsze co możesz zrobić to olać to i robić swoje, mieć to w dupie a rozwijając się w pewnym momencie będzie tak, że Ci co Cię krytykowali, będą Cię podziwiać i gratulować efektów. Drugim sposobem jest wyrobienie w sobie umiejętności Cocky and Funny, poczytaj o tym ponieważ w takich sytuacjach bardzo dobrze można wykorzystać te narzędzie.