chodziłem z tą piękną kobietą przez całe liceum do klasy, siedzieliśmy całą 3 klasę w ławce. nasza relacja nigdy nie była normalna, nie ma tu miejsca żeby to wszystko opisać, ale zawsze było to coś więcej niż zwykła przyjaźń (z tym, że na pewno bardziej z mojej strony, choć z jej strony też).
już po zakończeniu liceum bardzo się na nią wkurzyłem, bo przelizała się z moim kumplem po pijaku. chciałem już o niej zapomnieć, nie odzywałem się, nie pisałem. po skończeniu matur na takim ognisku, powiedziała, że już dłużej tego nie wytrzyma i musi ze mną porozmawiać. po długiej rozmowie sam doszedłem do wniosku i powiedziałem jej, że widzę 2 wyjścia: albo będziemy razem albo chcę zakończyć tę znajomość, bo kosztuje mnie ona zbyt dużo nerwów. odpowiedziała, że chce być ze mną. oczywiście było to wszystko pod wpływem emocji, ustaliliśmy potem zasady tego związku. powiedziała, że będzie jej ciężko "przestawić się" na bycie ze mną, bo byłem dla niej zawsze kumplem z ławki, ale wie, że coś do mnie czuje i chce spróbować. umówiliśmy się, że w razie niepowodzenia rozstajemy się bez żadnych pretensji. byliśmy razem niewiele ponad tydzień, starałem się być dla niej jak najlepszym chłopakiem, zdążyłem w tym czasie przespać się z nią 2 razy i przez ten krótki czas czułem się z nią szczęśliwy.
wczoraj podczas zwykłej rozmowy powiedziała, że dalej nie wie czy będzie potrafić się przestawić, trochę mnie to zaskoczyło, zacząłem nieco naciskać i powiedziałem, że nie chce jej do niczego zmuszać, więc jeśli chce to żebyśmy to zakończyli. powiedziała, że w tej chwili nie chce być z nikim w żadnym związku i że nie potrafi być w związku. rozstaliśmy się, pokojowo i bez pretensji, ale jest mi bardzo smutno. już za 2 dni prawodpodobnie znowu ją zobaczę na pewnym ognisku. co robić? walczyć o nią? wiem, że bardzo chciałbym z nią być.
Ja bym ją na twoim miejscu przelizał a najlepiej przeruchał na tym ognisku...to ona ma zabiegać o związek ty o seks.
Chodziarz mam w sobie dusze jebanego romantyka dobrze wiem najważniejsza jest taktyka
Są dwa warianty: Pierwszy - sama będzie do Ciebie się przystawiać. Traktuj ją jak koleżankę i uciekaj. Drugi - jak każda kobieta będzie próbowała wzbudzić zazdrość. Nie nabierz się na gierki i jak czytałeś podstawy - wiesz co masz robić. A już na pewno za nią nie biegaj
Chociaż jak jesteś tyle czasu w ramie przyjaciela to może być ciężko z niej wyjść.
Moim zdaniem najpierw powinieneś zadać sobie pytanie czy to na pewno odpowiednia kobieta dla ciebie i czy warto inwestować w ten związek...
Ona powiedziała Ci w delikatny sposób, że nie chce z Tobą być! Po prostu jej się nie podobasz ( "e w tej chwili nie chce być z nikim w żadnym związku i że nie potrafi być w związku ) po prostu nie chce związku z Tobą! jak można mówić o związku w wieku 18 lat
i uwierz mi, że gdyby pojawił się ktoś na prawdę zajebisty nie miała by takiego dylematu żeby z nim być!
A Ty ciągłym pytaniem jak to jest między wami i czy chce z Tobą być pokazałeś się tylko jak pizda kompletna! To kobieta ma pytać o takie sprawy, Ty nie masz dążyć do związku, Ty nie masz określać jak to jest między wami! To jest kobiet rola! Musisz to zrozumieć!! Powinieneś to traktować jak luźną zabawę bez spinek i naciskania.
a walczyć możesz, Twoja decyzja nikt tu za Ciebie życia nie przeżyje, a czy jest sens, nie planuj z nią życia czy nawet wakacji... pomyśl, że jak się naprawdę zakochasz będzie trudniej!! i zadaj sobie pytanie, czy ona Ciebie nigdy nie zostawi? Jeżeli masz wahania co do odpowiedzi to raczej masz rację!
Ciężko Ci będzie walczyć z jej zmianami decyzji i ciągłymi wahaniami nastrojów kupę nerwów do stracenia, nie wiem czy to tego warte, spróbuj przekonaj się jak będzie cenna lekcję dla życia z tego wyniesiesz!!
Maik
''Ona powiedziała Ci w delikatny sposób, że nie chce z Tobą być! Po prostu jej się nie podobasz ( "e w tej chwili nie chce być z nikim w żadnym związku i że nie potrafi być w związku ) po prostu nie chce związku z Tobą! jak można mówić o związku w wieku 18 lat Laughing out loud
i uwierz mi, że gdyby pojawił się ktoś na prawdę zajebisty nie miała by takiego dylematu żeby z nim być!''
Od kiedy 18 latki chodzą do łóżka z typami, którzy się im nie podobają?! MAM SZANSE!!!!!!! A co do tego drugiego, no właśnie, nie miała by dylematu, ale za tydzień znów by napisała mu, że jednak to nie jest to...ah te 18 latki
''A Ty ciągłym pytaniem jak to jest między wami i czy chce z Tobą być pokazałeś się tylko jak pizda kompletna! To kobieta ma pytać o takie sprawy, Ty nie masz dążyć do związku, Ty nie masz określać jak to jest między wami! To jest kobiet rola! Musisz to zrozumieć!! Powinieneś to traktować jak luźną zabawę bez spinek i naciskania. ''
Yes, yes, 18 latka to kobieta i działają na nią tylko samce alpha:) Nie wiem czy żyjemy na tej samej planecie, ale właśnie te 18 latki to jednak wolą piesków, swoje pierwsze pieski, które tresują. Prawdziwymi facetami interesują się potem, znudzone psiarnią, a często przestają, gdy same są wyruchane przez PUAsów pierwszej kategorii.
Z resztą treści się zgadzam, walcz jak lubisz nie wiedzieć na czym stoisz i ryć sobie banie o co jej chodzi, przecież jestem kul dla niej!