Witam. Od października będę studentem drugiego roku i zastanawiam się nad kredytem studenckim. Czytałem o nim sporo i jest to naprawdę ciekawa opcja, ale trochę się waham. Pieniądze z kredytu chciałbym odkładać i wydać najpierw na laserową korekcję wzroku, a później na prawo jazdy kategorii C + E (Byłoby ono moją alternatywą po studiach, a to, że jestem pasjonatem transport i ciężarówek by mi w tym pomogło. Nawet z brakiem doświadczenia znalazłbym pracę w której zarobiłbym za kółkiem 3-4k. - Mam znajomych prowadzących firmy transportowe. Po nabraniu większego doświadczenia mógłbym zarabiać nawet 5-6k.). Resztę kasy z kredytu w następnych latach zainwestowałbym w coś np. uszkodzone samochody ( miałem dwa takie na jednym zarobiłem 2000 na drugim 1000 ) lub ew. wpłaciłbym na lokatę, kupił akcję, samochód zabytkowy do remontu ( ostatnio idą w cenę ).
Czemu pytam o ten kredyt na tym forum ? Trochę się obawiam. W tym roku można dostać nawet 1000 zł/mies, a spłata rozpoczyna się 2 lata po skończeniu studiów i spłacamy go dwa razy dłużej niż go pobieraliśmy. Zaletą kredytu jest to, że jest on bardzo mało oprocentowany.
Zastanawiałem się dużo nad nim i już w sumie sobie wszystko przemyślałem, ale mama nadal odradza mi branie kredytu, bo jednak trzeba go będzie spłacać po studiach.
PS. Jeden z plusów na którymi się zastanawiałem , to po zrobieniu prawa jazdy C + E możliwość pracy u taty. Tata prowadzi małą firmę i nie może mi dawać pieniędzy na moje zachcianki, ale gdybym nie znalazł pracy gdzie indziej, to mógłbym być przez wakacje kierowcą u niego i jaka sytuacja by nie była zawsze zarobiłbym 2-4 tysiące.
Drugim plusem jest to, że w tym roku do stypendium będą brane dochody za 2015 rok, więc otrzymam coś pomiędzy 500 - 700 zł, co przy mieszkaniu w akademiku pozwoli mi na życie za pieniądze ze stypendium ew. z niewielką pomocą rodziców.
Jaki jest całkowity koszt kredytu?
Właśnie jestem na końcowym etapie kompletowania dokumentów do tego kredytu, o który pytasz. Uważam ten kredyt za przyzwoitą opcję, oddajesz niemal tyle samo, co wziąłeś, mając dużo czasu na spłatę. Do tego mając pewność, że po studiach będziesz miał pracę pozwalającą na to, by żyć godnie i miesięcznie odkładać nie więcej niż 500 zł na spłatę kredytu, to nic, tylko brać.
W moim przypadku ten kredyt jest jedynym sposobem, by mieć za co studiować, jednak gdybym był nawet w lepszej sytuacji finansowej, z chęcią bym go wziął.
Ważne, by nie roztrwonić tych pieniędzy.
To, że mama odradza, to popularne zjawisko. Wśród moich znajomych większość rodzicielek ma negatywne nastawienie do kredytów, lecz jakby nie patrzeć, to już jest życie na własną rękę. Mama nie będzie spłacała, tylko Ty sam, jeśli wiesz, że nie będziesz miał ze spłatą problemów, to bierz.
Błędy też się dla mnie liczą. Nie wykreślam ich ani z życia, ani z pamięci. I nigdy nie winię za nie innych.
Właśnie zaczynam spłacać swój, odezwij się na PW.
Dzięki za odpowiedź. Już niemalże byłem zdecydowany, ale postanowiłem jeszcze porządnie przemyśleć tematy.