Siema, pisze to chyba dlatego żeby sobie ulżyć.
To chyba koniec koniec mojego związku z dziewczyną. Mam prawie 23 lata, dziewczyna młodsza o 4. Moja pierwsza, pierwsza pod każdym względem. Był petting, chyba tak się pisze. Jakiś czas temu był i pierwszy sex, po prawie roku związku.. Trwało to krótko, niby wcześniej nie miała partnera seksualnego. W sumie jej wierze bo od początku naszego związku, była bardzo oporna w tych sprawach, nie wiedziała co i jak. Wracając do pierwszego razu, dobrze nie włożyłem a ona mnie odsunęła i się popłakała. Przytuliłem i zacząłem z nią rozmawiać. Mówiła że się boi ciąży i tak dalej. Później schizy że zaszłą itp, dostałą okresu, uspokoiła się. I tak dzień jak każdy aż do dziś.
Spotkanie jak każde, wszystko okej i czas ją odstawić do domu. Do auta jedziemy, szczerze rozmawialiśmy o nas, powiedziałem jej że dużo zrozumiałem i wiem że czasem zachowywałem się jak dzieciak który nie rozumie co mówi mu druga osoba - niestety tak było. Powiedziałem jej że wiem że moje zachowanie było chujowe wobec niej, bo jak tylko byliśmy sami zawsze próbowałem dążyć do seksu, i powiedziałem że chce z nią to robić, ale jak ona tego chce. ( Tak było zawsze kończyło się na palcówce, kilka razy minetce i koniec, stop.) Zaczęła płakać, najpierw wyglądało to tak jakby się wzruszyła, ale widziałem że coś nie gra i troszeczkę ją przycisnąłem. Jej słowa: Przepraszam, ale nie wiem czy cie kocham. Może to pizdowate, ale łzy zalały mi oczy ! Powiedziała jeszcze że przeprasza i nie chce mnie krzywdzić. Powiedziała też że chyba nie umie być w związku. Zapytałem dlaczego ze mną jest. Odpowiedziała że coś ją do mnie przyciąga, ale nie wie czy mnie kocha i nie jest to tyle silne. Jeszcze się całowaliśmy i mnie przytulała. Odwiozłem ją do domu, Oboje we łzach. Wysiadając powiedziała tylko: Przepraszam.
Ogólnie zauważyłem u niej dziwne zachowanie, miałem jakieś podejrzenia że coś nie gra od jakichś niecałych 2 miesięcy.
Jakiś czas temu mieliśmy mocny zgrzyt, w sumie niby koniec, ale wróciliśmy do siebie, w tamtym czasie poznała kogoś. I wiem że zanim wróciła do mnie pisała z koleżanką że poznała kogoś i nie wie czy chce wrócić.. ale wróciła.
Ogólnie wiem że zrobiłem bardzo dużo błędów, trzymałem ją trochę na smyczy. Ogólnie biorąc pod uwagę czas to przez 3/4 naszego związku miałem wyjebane z lekka, rzadko dzwoniłem, i to ona się odzywała. Spotkania raz na tydzień, bo ona szkoła ja praca. I teraz w tym ostatnim okresie coś się zmieniło. A dokładnie od tej kłótni, gdzie się rozstaliśmy na chwile. Zacząłem się angażować, strasznie się otworzyłem przed nią, ona przede mną też. Myślę że poczuła że mnie ma całego w 100%.
Tak zależy mi na niej jak cholera, boli mnie to kurewsko mocno. Szczerze piszę, że to nie jest zwykłe zakochanie. Może to głupie ale zacząłem ją traktować poważnie. Zasady z tej strony znam jakoś w miarę. Ale często kierowałem się tym co czuje, i zawsze byłem z nią szczery do bólu.
Nie wiem co dalej bo wprost nie powiedziała że to koniec, ale też nie powiedziała że chce być ze mną.
Skąd ja to znam. Za nim trafiłem na stronę miałem podobna sytuacje.
Zapewne to wiesz ale nie myślisz normalnie w takich chwilach.
Nie dzwon do niej, nie pisz urwij kontakt. Daj jej czas, niech sobie to przemysli.
Jak będziesz dzwonił pisał, prosił by wróciła to na pewno nic z tego nie bedzie.
W aktualnej chwili postaraj się przestać o niej myśleć wiem ze to trudne ale zajmij się czymś siłownia, bieganie co kolwiek by o niej nie myśleć.
Z czasem jak sobie to przemysli na spokojnie, i zrozumie ze jej na Tobie zależy odezwie się do Ciebie na pewno. Jeśli jednak tego nie zrobi oznacza to ,ze nic nie czuła. Jak tak było nie warto tego odbudowywać bo to nie ma sensu. Cierpliwości.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Widzisz, bo to wszystko jest tak skonstruowane, żeby było jak najtrudniej w życiu, ale nie ważne jak jest trudno i jak bardzo wieje nam wiatr w oczy trzeba iść do przodu. Dziewczyna jest młoda, z tego co napisałeś ma dopiero 19lat, więc nie do końca sama wie czego chce. Daj jej trochę ochłonąć, daj jej czas do namysłu, do tego żeby mogła za Tobą zatęsknić, ale pamiętaj życie jest nieprzewidywalne. Nie oczekuj zbyt wiele, a się nie rozczarujesz ... z drugiej strony oczekuj nieoczekiwanego
Najlepszym i najstarszym lekarstwem na złamane serce jest czas, to on leczy wszystkie rany. Głowa do góry, jesteś młody, całe życie przed Tobą, żyj, baw się, korzystaj z niego jak najlepiej.
Jaka jest różnica między tchórzem, a bohaterem?
Nie ma żadnej różnicy ... w środku są dokładnie tacy sami.
Obydwaj boją się śmierci i zranienia.
Ale to co bohater ROBI, czyni go bohaterem.
A to czego ten drugi nie robi, czyni go tchórzem.
Najgorsza jest świadomość tego że ja wiem że to ja spierdoliłem sprawę, udusiłem związek ! Pokazałem że zależy bardzo. Na początku Lipca miała lecieć do Hiszpani na miesiąc. A i jeszcze nie wiem czy przyjaciółeczka nie macza w tym palcy, bo robiła jej jazdy że się ze mną spotyka. Wiecie Zazdrość że ma chłopaka a ona nie.
Przeszłości nie zmienisz. Co się stało, to się nie odstanie. Ale przyszłość należy do ciebie i ty decydujesz jaka ona będzie.
Czym się zatrułeś tym się lecz.. Ja jakiś czas temu też po rozstaniu przeżywałem to wszystko tak jak ty, obwiniałem się za to że nie jestem już z panienką, ale po pewnym czasie zrozumiałem że to droga do nikąd i postanowiłem zacząć coś robić, poznawać nowe osoby, oglądać się za innymi panienkami.
2 tyg temu poznałem dziewczynę, spotykamy się, a ze swojego poprzedniego związku wyciągam wnioski i staram się nie popełniać błędów z przeszłości ;D
Mogę Ci tylko powiedzieć na podstawie swojego własnego, niedawnego z resztą doświadczenia, że chłopaki wyżej dobrze mówią. Mnie pół roku temu spotkała identyczna sytuacja i uwierz mi, byłem załamany jak nigdy wcześniej, bo to była wiesz...pierwsza kobieta na poważnie, a ja kretyn (wówczas) pokazałem jej, że może mnie mieć w każdej chwili i to był mój gwóźdź do przysłowiowej trumny. Ale to jeszcze nic. Po rozstaniu pisałem, dzwoniłem i to był błąd numer dwa, ale taki naprawdę żenujący, a dodatkowo nie przyniósł żadnych pozytywnych efektów.
Ja swoich błędów popełnionych w przeszłości nie naprawię, bo zwyczajnie to co było to już historia, a wracanie do tego co było i zamartwianie się to głupota, skoro myśląc o tym doskonale wiesz, że nic tym nie zmienisz, a tylko się dołujesz. Teraz już wiem, że ta kobieta i to rozstanie było jedną z najlepszych chwil w moim życiu, bo dzięki tej sytuacji trafiłem na tę stronę. Bardziej doświadczeni ludzie mi pomogli i od jakiegoś czasu czuję, że się zmieniam, cały czas się zmieniam. Czerp z rad ludzi tu obecnych, bo każdy z nich coś podobnego w życiu przeżył i każdy tak jak Ty i ja musiał wyjść z tej sytuacji. Skoro im się udało to Tobie również się uda, jeśli tego będziesz w głębi siebie pragnął. SZANUJ SIEBIE PRZEDE WSZYSTKIM!
Tak z innej beczki, skoro nie miala partnera seksualnego, to chyba powinna miec blone kolego, jak mogles tego nie zauwazyc? xd troche Cie w chuja robi moim zdaniem. Nie załuj tego, bo zdobyles nowe doswiadczenia, nie ma czegos takiego jak porażka. I nie bierz tego do siebie jako Twoja wina.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Nie wiem czy to ma znaczenie, ale pamietam jak byla ciasna, a po tym razie, pytala czy nie mam brudnej poscieli bo jej krew troszke poleciala
Male sprostowanie, bo nie zauwazylem ze napisalem z drugiego konta. Trancesive i pawel1992 to ta sama osoba,
może po tak długim oczekiwaniu seks był kiepski i teraz nie wie czy cie kocha
oczywiście żart (ale czy do końca ?)
o zabezpieczeniu i seksie gada sie wcześniej, czy gumki czy tablety, aby potem byl luz i nie myślenie o tym tylko o przyjemnościach
ty jako starszy osobnik w tym związku i przewodnik stada powinieneś sie tym zająć, stety-niestety to facet powinien pewne sprawy prosto z mostu przyjebać
teraz tego nie umiesz, ale myślę że sie nauczysz, doświadczenie jakieś zebrałeś, co ma być to będzie, daj jej trochę oddechu, sobie też, broń bóg nie nie zgrywaj jamniora i nie narzucaj się, ciężko jest ale każdy tak kiedyś miał i przeżył, powodzenia amigo
they hate us cause they ain't us
Bylo zabezpieczenie, tylko dziewczyna sie bala, nie potepialem tego, a raczej staralem sie zrozumiec. Dostalem sms ze Przeprasza i nie co sie z nia dzieje, Ze musi to przemyslec i potrzebuje czasu.
Przeszłości nie zmienisz. Co się stało, to się nie odstanie. Ale przyszłość należy do ciebie i ty decydujesz jaka ona będzie.
A nie bierzesz pod uwagę tego, że może chodzić o tego typka którego poznała jak się rozstaliście na chwilę? To też jest częsty scenariusz. Zluzuj na razie, zajmij się sobą, a ona niech sobie myśli. Przede wszystkim nie lataj teraz za nią, bo to często przynosi odwrotne skutki do oczekiwanych.
Z całej wypowiedzi pozwoliłem sobie wyciąć na stół sekcyjny najważniejsze zdania i poddać analizie czy trafnej czy nie chuj wie.
"wiem że czasem zachowywałem się jak dzieciak który nie rozumie co mówi mu druga osoba"
"przez 3/4 naszego związku miałem wyjebane z lekka, rzadko dzwoniłem, i to ona się odzywała"
"jak tylko byliśmy sami zawsze próbowałem dążyć do seksu"
Ten etap nazwijmy to u ciebie wyjebaniem a u panny zauroczeniem początkowo ją pociągał ale ona potrzebowała kogoś innego. W myśl zasad tejże strony która nakazuje ruchaj za wszelką cenę zgwałciłeś ją emocjonalnie bo ona tak do końca o tym nie była przekonana.
"dobrze nie włożyłem a ona mnie odsunęła i się popłakała"
"Przepraszam, ale nie wiem czy cie kocham"
Tu znowu widzimy panią z epoki lodowcowej - ona da temu kogo kocha, do ciebie czuła jedynie przemijające zauroczenie i przywiązanie. Zatrzymała się na tym etapie i nie wywalczyłeś u niej nic więcej.
W trzecim akcie dramatu pojawia się Don Giovanni i tu musze zaznaczyć, że twoje przypuszczenia:
"miałem jakieś podejrzenia że coś nie gra od jakichś niecałych 2 miesięcy."
są jak najbardziej słuszne. Tak cos nie gra bo ona znajduje kogoś innego.
Podświadomie czy też świadomie, zaczynasz działać:
"Zacząłem się angażować, strasznie się otworzyłem przed nią, ona przede mną też. Myślę że poczuła że mnie ma całego w 100%."
Owszem ma cię już w 100 % i przeżuwa, zaczyna słynne babskie pierdolenie o nie krzywdzeniu o nie nadawaniu się do związków, całowanie, przytulanie, przepraszanie jednym słowem werbalne pierdolenie.
Chuj z tym najważniejsze wnioski:
Pani w tobie się co jedynie zauroczyła tak samo jak w nowym koledze. W jej umyśle obecnie toczą bój dwa zauroczenia - słabiutkie i zwietrzałe już zauroczenie w tobie, którego zna już na wylot i w czymś nowym pociągającym. Druga strona sądzę, ze lata już na dwóch łapach koło niej i to on wygra bo ty jesteś na straconej pozycji co byś nie zrobił a najgorsze co byś mógł obecnie to się kundlić koło niej. Pewnie już nawet słyszałeś, że ma obecnie "mętlik w głowie" bo ona już wybrała ale zdaje się być na tyle szlachetna, że nie wie jak ci wbić ten nóż w plecy abyś za bardzo nie jęczał.
Czytając to miałem wrażenie, że czytam swoja historię z przed prawie roku. Byłem z dziewczyną długi okres czasu. Tak jak wcześniej był seks. Może nie codziennie, ale nie narzekałem. Tak potem się to zmieniło. Najpierw przerwa pod pretekstem jej potrzeby przerwy w braniu tabletek. Bała się też ciąży i twierdziła, że z samymi gumkami nie chce ryzykować (wtf, nie miałem już tak silnej ramy jak wcześniej w związku i nie dałem rady jej oporów przebić). Potem jak już teoretycznie przerwa minęła to się ociągała z tabletkami. Następnie poznała jednego typka. Miesiąc później usłyszałem "nie wiem czy Cie kocham". Ty jesteś właśnie w tym momencie. Ja tydzień później się rozstałem w bardzo chujowy ciotowaty sposób.
Wtedy byłem na dnie. Tak bardzo żałowałem tego rozstania, straty jej. A teraz? Żałuję, że wtedy nie postawiłem sprawy jasno. Teraz mam do siebie żal, że nie rozstałem się z nią po męsku tylko jak pizdeczka. Tobie polecam to samo bo w przeciwnym razie możesz mieć wyrzuty sumienia do samego siebie.
---------------------------------------------------------------
Morning of awkwardness is far better than a night of loneliness.
Okej rozumiem, zero kontaktu z mojej strony. A co jezeli bedzie chciała sie spotkac ? Wtedy nawiazac kontakt, czy po prostu daj sobie spokoj raz na zawsze.
Przeszłości nie zmienisz. Co się stało, to się nie odstanie. Ale przyszłość należy do ciebie i ty decydujesz jaka ona będzie.
Musisz sam wiedzieć czy te związek ma jeszcze jakieś szanse. Prawdopodobnie w przypadku chęci spotkania z jej strony będzie chciała Cię zmiękczyć, aby upewnić się że wciąż może Ciebie mieć. To już od Ciebie zależy czy będziesz miał na tyle mocną psychikę, aby się spotkać z chłodną głową i sprawdzić o co jej chodzi. Ogólnie odradzam jednak. Im szybciej przerwiesz to wszystko tym lepiej. Szybciej się wyleczysz
---------------------------------------------------------------
Morning of awkwardness is far better than a night of loneliness.
Teraz ten świeży będzie ją bolcował, znikną wszystkie strachy o ciąży itp. A jak nie ten to inny, szukaj innej, chyba że chcesz czekać aż jej z tamtym nie wyjdzie ale poszaleje w Hiszpanii i wróci do ciebie. Ale takie ruszone chcesz brać
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
dzwoniła słyszałem że zapłakana, powiedziała że dzwoni tak po prostu. mówię że ok. Ona że jak przeszkadza to może się rozłączyć, ja na to że tak bardzo zajęty nie jestem. Ona zadzwoń jak będziesz mógł,
Nie wiem co dalej, milczeć ? odezwać się ?
Tak zależy mi, ale stwierdziłem że ona musi pokazać że też tego chce.
Przeszłości nie zmienisz. Co się stało, to się nie odstanie. Ale przyszłość należy do ciebie i ty decydujesz jaka ona będzie.
Wzorcowa, podświadoma, kobieca manipulacja płaczem. Suma sumarum, Ty byś do niej dzwonił i wcale nie było by pewne, że ona wtedy miała by ochotę gadać. Kobiety to mistrzynie obracania kota ogonem.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein