Pozdrawiam czytających. To mój 1szy post i szybko przechodze do meritum.
Pracuje w biurze z laskami mlodszymi o 13, 14 lat. Jedna jest w zwiazku,druga nie. Laski wiedzą, że mam żone i dzieci.
Jak ze mną rozmawiają to się wdzięczą, śmieją się głośno z moich słabych żartów, robią maślane oczy, kręcą loki na palcach, wypinają biust do przodu. Mam wrażenie, ze okazują mi silne sexualne zainteresowanie. Oczywiscie nie obydwie w tym samym czasie:).
Jestem 11 lat po ślubie i takie coś na mnie działa, nie zdradzilem żony ale kiedy wchodze z nimi we flirt to uciekają i się płoszą. Ostatnio jedna mi powiedziala, ze powinienem się zainteresować bardziej żoną.
Pytanie do żonatych, czy zauważyliscie coś podobnego?
Co to w ogóle za zachowanie? Czy one sobie podbijają ego dojrzałym żonatym kolesiem czy świat teraz stanął na głowie i tak teraz młodzi ludzie nawiązują kontakty?
A może one chcą sprawdzic granice do jakiej pójde w zdradzie? Po kiego laski robią takie rzeczy?
Pozdrawiam
Robią takie rzeczy bo im się nudzi i są do tego stworzone. Odpuść zanim narobisz sobie bigosu
Generalnie zauważyłem, że one mają jakby radary, które w okolicy wyłapują samców z widocznym testosteronem albo na funkcji kierowniczej i próbują kokietować. I te brzydkie i te zajebiście dobrze zrobione. Pisze pewnie oczywistości ale ten temat mnie fascynuje. Jak byłem młodszy to o takich rzeczach się nie czytało, nie rozmawiało. Kolesie tacy jak jak, w relacjach z laskami szli na wyczucie.
Tylko dlaczego kokietują facetów te kobiety, które same są w związkach? O co w tym chodzi? Czy to jest dla nich sport? Czy to ich podświadomość i nie kontrolują tego?
Jeśli wszystkie to robią, to moja żona potencjalnie także kokietuje samców w swojej pracy, no nie?
Dzięki za odpowiedzi.
Pełnisz jakieś funkcje kierownicze? Czy może jesteś na równi z nimi w tym biurze?
Zapewne ogarnięty z Ciebie koleś, dbasz o siebie a laski często pociąga przystojny, niedostępny koleś.
Tak samo duchowni - przystojny ksiądz z bajerem zawsze będzie dla niektórych pań mega niedostępną przygodą.
Ludzi często przyciąga to niedostępne.
Jak masz dobre małżeństwo to bym odpuścił wszelkie romanse w pracy.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Nie pełnię funkcji kierowniczej, nie w tej firmie. W tej, o której pisze to jestem wyzwaniem dla kierownika, bo to gnojek i mobber. One się go boją, boją się go także inni faceci. Oprócz mnie. Ja ostentacyjnie podważam jego autorytet. Nie umiem zaakceptować faktu, że głupszy ode mnie zrobił sobie harem i pozatrudniał leszczy, co mu się podlizują a potem go obgadują. Ja nie należę do jego przydupasów. Natomiast swój autorytet u niego zdobyłem, tym że się go nie boję a poza tym prowadzę swój biznes, którego jak przypuszczam on mi zazdrości. Zatem nie trzeba być kierownikiem, by mieć atencję samic. Wystarczy umieć się postawić i nie udawać twardziela, tylko nim być. Jest taki jeden kolega w zespole, co też się stawia ale nic innego poza tym nie robi. I po nim sobie jedzie ten kierownik a wszystkie laski nim gardzą.
Nie jestem tak ogarnięty, jak Ty czy inni koledzy z forum, dziękuję za komplement.
Uczę się życia z obserwacji i tego forum. Gdybym wiedział w wieku 25 lat to co wiem teraz o kobietach, to moje życie byłoby inne, ciekawsze, bardziej emocjonalne, bez lęku przed kobietami.
Trochę nadrabiam ostatnie 20 lat, jeśli to w ogóle możliwe
>>"Jak masz dobre małżeństwo to bym odpuścił wszelkie romanse w pracy".
Słyszałem ciekawą maksymę "Gdzie się uczy i pracuje tam się chujem nie wojuje". Stosuje się do tego, bo nie chce być jeleniem jakich nie mało.
Pozdrawiam
Faceci sa tacy naiwni.. laska pogada chwile z kolesiem a ten juz mysli by zdradzac zone... uwodzenie uwodzeniem ale troche godnosci...
Po co ten jad? Wódke z Tobą piłem ze tak sobie swawolisz? Nie Twoja rola by mnie oceniać ale cóż internet pełen frustratów
Ale nie, nie przez chwile. Flirt trwa juz około roku i jest przyjemny. Jak bedziesz mial żone i dzieci i taki staz jak ja to zobaczysz. A monogamia idealna jest tylko w bajkach.
mam nadzieje ze inny bzyka twoja zone na lewo
tfuu .. z takimi gamoniami ja bym nie pil...
Ja jestem singlem, ale mężatki w pracy również mnie kokietują.
Wydaje mi się, że kręci je to, że jestem jak to one mówią "bezczelny" i "tajemniczy".
Nie ma co sobie tego brać na poważnie, mają pewnie nudnych mężów siedzących na kanapie i szukają emocji.
Są znudzone, sprawdzają czy są dla Ciebie atrakcyjne. Możesz się podroczyć jak lubisz, ale nie wchodź w to.
Standard. Generalnie nie sra sie tam gdzie jadą,wiec wiesz corobić.ps. Witamy doświadczonego podrywaja na stronie.
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...