Otóż ostatnio zmieniłem pracę. Od razu spodobała mi się pewna dziewczyna z tej nowej firmy. Naprawdę mega laska z wyglądu, aż czułem się lekko onieśmielony w jej towarzystwie, choć wiedziałem że wkrótce muszę się przełamać i coś podziałać. No ale wyszło tak , że pewnego dnia ona koniecznie chciała pokazać mi ,jako że jestem nowy czym ona się zajmuje. W sumie nie wiedziałem po co ona mi to pokazuje bo to w ogóle nie jest związane z moim stanowiskiem. Poszedłme, ona wsyztko mi wytłumaczyłe, że wypełnia jakieś wnioski , coś tam pogadaliśmy i tyle. Poszedłem do swojego biura i ona od razu pisze mi na firmowego skype, że dzięki mnie jakiś wniosek przeszedł szybko i w ogóle, taka typowo zaczepna wiadomość. Myślę sobie - ok, chyba to pokazanie mi swoich obowiązków raczej było próbą zwrócenia na siebie mojej uwagi - tak przypuszczam. Coś tam pisaliśmy, że ma mi kanapki robić, tak dla smiechu to pisałem, a na drugi dzień dostaje zrobione przez nią. Szybko zaproponowałem wypad na piwo. Ona oczywiście się zgodziła. Poszliśmy na to piwo + bilard, było naprawdę spoko, byłem na totalnym luzie, sypałem żartami , nieco jej ,,wrzucałem" z wyczuciem oczywiście - lubię być delikatnie chamski w takich relacjach, ale ona mega dobrze to przyjęła i każda moja ,,wrzuta" kończyła się jej szerokim uśmiechem - niech nie myśli że będę jej słodził na 1wszym spotkaniu, niech trochę zasłuży. Generalnie oprócz wyglądu widać , że to mega ogarnięta dziewczyna, z którą świetnie mi się rozmawia. Po tym naszym spotkaniu od razu wiadomość od niej czy już jestem w domu, że przegrała w bilard ale będzie ćwiczyła i się zrewanżuje. Teraz też mi piszę na skype w pracy, jak się spoytkamy w przerwie w kuchni to sporo gadamy. Ogólnie wydaje mi się, że jest mną zainteresowana. Ja jestem po długim związku, dopiero zapoznaję się na nowo ze światem randek itp. Z czym jest problem ? Chce dążyć do seksu z nią, potem ewentualnie do związku. Nie napalam się na relację, ale jak coś wyjdzie to fajnie. Mam problem z dotykiem. Wiem, że jest to ważny element, czytałem o tym dość sporo , jednak po przeczytaniu wszystkich artykułów jeszcze bardziej się motam. Generalnie czy od razu na drugim spotkaniu atakować tzn łapać za kolano, za rękę, objejmować w jakiś sposób ? Jest napisane , że to się wszystko wyczuje , przyjdzie samo, ale ja po prostu strasznie się krępuje jak ta druga strona to odbierze. Czy to nie za szybko ? Nie chcę też stać się koleżanką z penisem , a wiem że będąc mniej konkretnym tak może się stać. Gdzie jest ta granica między zwykłym dotykiem, a natarczywością ? Sorry za amatorskie pytanie, wiem że to już bylo, ale ja nadal nie jestem mądrzejszy w tym temacie.
Tylko zebyś zaraz znowu nie musiał zmieniać pracy przez tę relacje bo jakis kwas wyjdzie
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Dotykaj! Jak najwięcej! W głowie dotykanej osoby, automatycznie robi się przestawienie na nieświadomym poziomie. On
mnie dotyka, jest mi bliski jakbyśmy znali się już kilka miesięcy.
-Przepuszczasz ją w drzwiach połóż rękę na jej plecach i DELIKATNIE popchnij do przodu.
-Siadając z dziewczyną w restauracji usiądź najlepiej na kanapie. Usiądź tak, aby niby przypadkiem dotykać jej ze względu na ciasnotę udem, barkiem, czy inną częścią ciała, tak jak w autobusie. Ot siła wyższa Robisz to jednak z pełną premedytacją.
-Czytanie z reki, czy metody rozpoznawania emocji poprzez wygląd dłoni
- Kiedy mówisz jej jakiś komplement związany z jej fizyczności i dotknij miejsca na jej ciele, o którym mówisz dla wzmocnienia Twoich słów.
- Kiedy stoisz z dziewczyna "ramie w ramie" rozmawiając z nią po prostu złap ja ręka za jej bok(przez plecy) i z nią rozmawiaj.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Ledwo zacząłeś pracę nową i już sobie tam być może grabisz, bo kobieta z pracy to zazwyczaj proszenie się o problemy. "Tam, gdzie żywiosz tam nie je...".
Z opisu wydaje się, że dziewczyna jest zainteresowana. Czasem się zastanawiam czy mężczyznom trzeba puścić flarę przed oczyma, aby sobie uświadomili? Tak, masz szansę. Jesteś godny skraść ten owoc. Ruszaj po niego. Zrobiła ci kanapki, zapytaj ilu mężów musi sobie robić samemu. I to na wejściu. Rzuciłeś tekst o spotkaniu, od razu się zgodziła. Postępujesz intuicyjnie tak dobrze, tak świetnie to rozgrywasz i nagle jakis strach? Ty chyba sam zacząłeś czuć, że ci za dobrze idzie. Rób tak dalej, jak robisz. Żadnych rozterek, działasz na nią i nie kombinuj za nadto.
Co do dotyku. Zaczynasz spokojnie, jak z kumpelą: piąstki, buzi na powitanie w policzek, ewentualnie przytulenie, zbijasz piątki, trącasz dla śmiechu ramieniem. Nic specjalnego. Patrzysz jak reaguje. Jeśli pozwala to lecisz wyżej, teraz będziesz dotykał jej jak dziewczyny z którą jesteś, jak na randce: złapiesz za rękę,najlepiej liderując, idziecie i akurat łapiesz i chodź szybciej, bo już blisko, a chce tam z tobą już być, przelecisz po barku opuszkami palców jak ona mówi, przytulisz. Ogólnie ogranicza cię wyobraźnia. Jak zrobisz taką bazę i reaguje przychylnie to wlepiasz kc. Jeśli nie wyjdzie to spadasz niżej i więcej dotyku. Znowu próba. Jeśli nie to następnym razem tak balansując. Jak kobieta nie będzie się chciała całować przez 2-3 spotkania mimo prób i skakania po drabince dotyku, to już odpuść, bo po prostu nie działasz jednak na nią zapewne, albo jest dziwna. Nie wiem, co gorsze Tongue
Jak chodzi o kwestię dotyku, to nie ma pojęcia de facto wprowadzania go za szybko. Z każdą dziewczyną dążysz do jakiegokolwiek kontaktu fizycznego możliwie, jak najszybciej. Sprawdzasz tym samym, jak reaguje na twoją fizyczność. Co najwyżej jest błąd kalibracji. Jeśli dziewczyna, w ogóle nie przybije ci piątki/uchyli się od buzi na powitanie, to jakie masz szansę, że będzie się chciała przytulić, nie wspominając o całowaniu? Tak samo próba od razu wlepiania kc bez jakiegokolwiek przygotowania. Błędy biorą się z braku kalibracji i z braku odpowiedniej kolejności. Dotykasz i obserwujesz, czynisz tak cały czas.
Polecam mój blog: http://www.podrywaj.org/blog/te_...
Trailery wykorzystałem, by pokazać potencjalne możliwości dotyku Smile
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Aleus dobrze pisze, a ja dodam tylko: nie pozwól emocjom ostygnąć. Jesteś nowy, na jednej randce już byliście, to wystarczy, żeby następną umówić obok domu, a potem zrobić bounceback i próbować wylądować w łóżku. Jak nie, to przynajmniej będzie wiedziała gdzie mieszkasz i kolejnym razem zapraszasz ją na kolację/film-i-wino/cokolwiek.
Masz zainteresowaną dziewczynę, więc nie przesadzaj z tym żółwim tempem.
Dziękuję za odpowiedzi, wiem że na następnym spotkaniu muszę choć trochę podziałać z dotykiem . No i właśnie tu chyba trzeba kuć żelazo póki gorące. Choć powiem szczerze aż szukam jakiegoś drugiego dna , bo nie raz byłem podrywany przez laske, ale tu dziwię się że aż tak atrakcyjna kobita tak bardzo ,,walczy" o moja uwagę. Tu gatki , że robi świetne owoce morza , że muszę wpaść do niej na kolację , będziemy razem biegać itp itd. Na kolację na pewno się skusze i fajnie jakby doszło tam do seksu. Ale jeszcze amatorsko zapytam - Co poniedziałek spotykamy się ze ze znajomymi na quizy w pubie, kilka drużyn walczy o zwycięstwo, wygrywa oczywiście ta drużyna która odpowie na najwięcej pytań aczkolwiek dla nas to bardziej spotkanie żeby pogadać i wypić piwo. Czy zapraszac tą dziewczynę na taki quiz , czy to w ogóle nie będzie to dziwne że ledwo się znamy , a ja wprowadzam ją do swoich znajomych. Nie chciałbym , żeby pomyślała że traktuje ją już jak swoja dziewczynę czy coś w tym stylu , bo nawet się nie całowaliśmy i przed seksem w związek nie wejdę
Dzialam bardzo intuicyjnie i nie chciałbym , żeby przez moją gafę laska straciła zainteresowanie, które jest w tym momencie bardzo duże.
Nie wiem dlaczego, mimo mojej wiadomości temat nie wskoczył do góry. Coś chyba jest nie tak z forum
Napisze jak się wszystko rozwinęło. Trochę zacząłem działać z dotykiem, pocałowaliśmy się raz, drugi , trzeci no i w sumie po 3cim spotkaniu wylądowaliśmy w łóżko. Szybko poszło. No i spotykamy się do teraz. Ona napalona na mnie jak pies na je**nie. Generalnie wszystko pięknie, ładnie. Ale zdobyłem ja, ona zapytała mnie czy ja traktuje w miarę poważnie, bo ona nie chce być tylko do seksu. Ja odp bardzo wymijająco. W czym problem. Dziewczyna ładna, z świetnym ciałem, niegłupia, napalona na mnie non stop, nie kreci na boku z nikim innym , a ja ? Niezdecydowany. Chiclalem z nia się przespać, miałem na nią hec, ale jak juz wszystko sie udalo to boje sie z nia wiazac. Ona mnie pyta czy pojdzemy razem na impreze, a ja w sumie mam ochote isc sam, poobracac inne panny. Mam juz 28 lat , a czuje sie jakbym byl dzieckiem, ktore zamiast cieszyc sie z tego co ma to woli lowic inne, to co niedostepne. Jesli chodzi o to, ze pracujemy razem to nie jest zaden problem , bo ona zmienia prace - dostala lepsza propozycje, nie ze wzgledu na mnie, wiec tu sytuacja jest na +. Takze Panowie , ja czuje sie jak nastolatek ,ktory szuka dziur , a w moim wieku powinienem szukac stalej partnerki , tym bardziej ze mam na wyciagniecie reki naprawde fajna panne.
Przyjacielu, z tym Ci niestety nie pomożemy. Masz pannę, gotową na związek, możesz łóżkowo jeszcze podziałać, ale ona w końcu straci nadzieję i to urwie. Żebyś tylko Ty wtedy się nie obudził i stwierdził, że była taka zajebista, że chcesz związku, a ją będzie obracać ktoś inny. Przemyśl na chłodno, skoro wolisz obracać inne to obracaj i się nie wiąż.