No to odświeżę temat.
Umówiliśmy się, że pojedziemy razem na imprezę firmową dzień przed imprezą. Następnego dnia rano - jeszcze dostałem pytanie - "no to jesteśmy umówieni?".
Po południu dostałem informację: nie pojadę z tobą, odwiezie mnie mój "jeszcze" chłopak (to słowo "jeszcze" było wyraźnie zaakcentowane - chodzi o to, że później jak mogę się domyśleć mąż). Tylko nie wiem po co to powiedziała. Dostałem jeszcze propozycję, że jej chłopak mógłby mnie odwieźć po imprezie do domu. Wszystkie te rozmowy były prowadzone z wypiekami na twarzy (nie da się tego nie zauważyć). Padł jeszcze jakiś komentarz pod moim adresem - ale nie usłyszałem bo byłem zajęty rozmową - kolega mi tylko streścił, że jestem odpowiedzialny za zło całego świata. Spotkaliśmy się na imprezie - najpierw się unikaliśmy, potem poszliśmy tańczyć, nawet fajnie się bawiliśmy. Uzgodniliśmy, że nie przyjedzie po nią chłopak tylko wrócimy razem. Zaczęła się szczera rozmowa ja o sobie, ona o sobie. Ma chłopaka,z którym jest od 2 lat, jest to jej pierwszy chłopak. Twierdzi, że go kocha - rok czasu biła się ze swoimi myślami, zanim to stwierdziła. W takim razie skoro jest zakochana - nie rozumiem jej zagrywek pod moim adresem. Tak postępują zakochane osoby? No cóż powiedziałem, że zazdroszczę jej chłopakowi, że ma taką fajną dziewczynę, żałuję, że takiej nie spotkałem w swoim życiu. Podziękowałem za mile spędzony czas. To tyle, dodam, że było to dla mnie trudne - dobrze, że udało mi się ją wkręcić w tą rozmowę, bo przynajmniej coś wiem. No cóż - dziewczyna mi się podoba, ma chłopaka, pracujemy razem, mam przejebane ...
Może nie do końca w temacie, ale na początek wrzucę kawałek swojej krótkiej historii z ostatniego okresu... Ja sam ostatnio zauroczyłem się w pewnej kobiecie z Wrocławia (mieszkam w W-wie). Wystarczyło trochę popisać i raz się spotkać. Jej piękne długie włosy, zmysłowy zapach, dotyk, wrażliwa dusza i ciepła osobowość (wbrew pozorom )... To wszystko spowodowało, że mnie to tak jebnęło, że nie potrafiłem się opamiętać! Byłem nawet gotów przeprowadzić się do Wrocławia (mieszkam w W-wie). Ale wiesz co zrobiłem? Przede wszystkim wyrzuciłem ze swej głowy myśli typu "ona jest tą jedyną", bo nawet jeśli by tak było (czego nie wykluczam), to do czego by to mogło mnie doprowadzić? Podpowiem: DO DESPERACJI I CAŁKOWITEGO ZATRACENIA! A czy w dzisiejszych czasach, w których kobiety są coraz silniejsze, a faceci coraz słabsi, one potrzebują faceto-cipy? KURWA NIE! One potrzebują czuć, że jesteś tą jebaną skałą, która potrafi zapanować nad swoimi emocjami, zapewnić bezpieczeństwo jej i ewentualnemu potomstwu (jeśli szukasz związku), umiesz podejmować właściwie decyzje... i wiele, wiele więcej!
Ja sam nie podchodzę do tego zgodnie z zasadami "jak nie ta, to następna". Jestem przeciwny wielu zasadom PUA, bo jestem prozwiązkowy. Ale niezależnie od tego, czy szukasz związku, czy tylko ruchania, zawsze trzeba umieć zachować się jak facet, bo "sam fakt posiadania kutasa jeszcze Cię nim nie czyni"!
A więc recepta....
Na początek weź się w garść! Czasy romantyzmu minęły i dzisiejsze kobiety NIE POTRZEBUJĄ TAKICH GOŚCI!
"Mam przejebane" - co to za myślenie przegranego człowieka? Przejebane to BĘDZIESZ MIAŁ, jeśli ciągle będziesz leciał emocjami, zamiast rozsądkiem, a to ŻADNEJ KOBIETY nie zainteresuje, za to NA PEWNO będzie je odpychać od Ciebie! Za bardzo wkręcasz się w świat kobiety, zamiast tworzyć swój własny, do którego chciałbyś ją wciągnąć i mieć jej co zaoferować!
Zacznij czytać blogi na temat stawania się wartościowym facetem (i stawaj się nim), budowania pewności siebie, rozwijania swoich pasji, odbijania ST i wielu innych. Ta strona to skarbnica wiedzy, wystarczy tylko poszukać! Poświęć na to sporą część czasu, albo zapomnij o udanej relacji z jakąkolwiek kobietą!
Jak to Snoofie mówi: Przy słabym facecie kobieta staje się silna. Przy silnym - SZCZĘŚLIWA!
Moja historia jest bardziej efektowna . Ja ją poznałem przypadkiem na portalu randkowym. A clue programu jest takie, ze w trakcie okazalo sie, ze jest prostytutka. Duzo by mowic. Po wszystkim to byla dla mnie nauczka, ze trzeba panowac nad swoimi emocjami, jak skurwysyn i nie ulegac im nawet dla najpiekniejszych kobiet. Ale co sie stalo... to moze sie przydac na wzmocnienie w przyszlosci.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
No to odświeżę temat.
Umówiliśmy się, że pojedziemy razem na imprezę firmową dzień przed imprezą. Następnego dnia rano - jeszcze dostałem pytanie - "no to jesteśmy umówieni?".
Po południu dostałem informację: nie pojadę z tobą, odwiezie mnie mój "jeszcze" chłopak (to słowo "jeszcze" było wyraźnie zaakcentowane - chodzi o to, że później jak mogę się domyśleć mąż). Tylko nie wiem po co to powiedziała. Dostałem jeszcze propozycję, że jej chłopak mógłby mnie odwieźć po imprezie do domu. Wszystkie te rozmowy były prowadzone z wypiekami na twarzy (nie da się tego nie zauważyć). Padł jeszcze jakiś komentarz pod moim adresem - ale nie usłyszałem bo byłem zajęty rozmową - kolega mi tylko streścił, że jestem odpowiedzialny za zło całego świata. Spotkaliśmy się na imprezie - najpierw się unikaliśmy, potem poszliśmy tańczyć, nawet fajnie się bawiliśmy. Uzgodniliśmy, że nie przyjedzie po nią chłopak tylko wrócimy razem. Zaczęła się szczera rozmowa ja o sobie, ona o sobie. Ma chłopaka,z którym jest od 2 lat, jest to jej pierwszy chłopak. Twierdzi, że go kocha - rok czasu biła się ze swoimi myślami, zanim to stwierdziła. W takim razie skoro jest zakochana - nie rozumiem jej zagrywek pod moim adresem. Tak postępują zakochane osoby? No cóż powiedziałem, że zazdroszczę jej chłopakowi, że ma taką fajną dziewczynę, żałuję, że takiej nie spotkałem w swoim życiu. Podziękowałem za mile spędzony czas. To tyle, dodam, że było to dla mnie trudne - dobrze, że udało mi się ją wkręcić w tą rozmowę, bo przynajmniej coś wiem. No cóż - dziewczyna mi się podoba, ma chłopaka, pracujemy razem, mam przejebane ...
Może nie do końca w temacie, ale na początek wrzucę kawałek swojej krótkiej historii z ostatniego okresu... Ja sam ostatnio zauroczyłem się w pewnej kobiecie z Wrocławia (mieszkam w W-wie). Wystarczyło trochę popisać i raz się spotkać. Jej piękne długie włosy, zmysłowy zapach, dotyk, wrażliwa dusza i ciepła osobowość (wbrew pozorom
)... To wszystko spowodowało, że mnie to tak jebnęło, że nie potrafiłem się opamiętać! Byłem nawet gotów przeprowadzić się do Wrocławia (mieszkam w W-wie). Ale wiesz co zrobiłem? Przede wszystkim wyrzuciłem ze swej głowy myśli typu "ona jest tą jedyną", bo nawet jeśli by tak było (czego nie wykluczam), to do czego by to mogło mnie doprowadzić? Podpowiem: DO DESPERACJI I CAŁKOWITEGO ZATRACENIA! A czy w dzisiejszych czasach, w których kobiety są coraz silniejsze, a faceci coraz słabsi, one potrzebują faceto-cipy? KURWA NIE! One potrzebują czuć, że jesteś tą jebaną skałą, która potrafi zapanować nad swoimi emocjami, zapewnić bezpieczeństwo jej i ewentualnemu potomstwu (jeśli szukasz związku), umiesz podejmować właściwie decyzje... i wiele, wiele więcej!
Ja sam nie podchodzę do tego zgodnie z zasadami "jak nie ta, to następna". Jestem przeciwny wielu zasadom PUA, bo jestem prozwiązkowy. Ale niezależnie od tego, czy szukasz związku, czy tylko ruchania, zawsze trzeba umieć zachować się jak facet, bo "sam fakt posiadania kutasa jeszcze Cię nim nie czyni"!
A więc recepta....
Na początek weź się w garść! Czasy romantyzmu minęły i dzisiejsze kobiety NIE POTRZEBUJĄ TAKICH GOŚCI!
"Mam przejebane" - co to za myślenie przegranego człowieka? Przejebane to BĘDZIESZ MIAŁ, jeśli ciągle będziesz leciał emocjami, zamiast rozsądkiem, a to ŻADNEJ KOBIETY nie zainteresuje, za to NA PEWNO będzie je odpychać od Ciebie! Za bardzo wkręcasz się w świat kobiety, zamiast tworzyć swój własny, do którego chciałbyś ją wciągnąć i mieć jej co zaoferować!
Zacznij czytać blogi na temat stawania się wartościowym facetem (i stawaj się nim), budowania pewności siebie, rozwijania swoich pasji, odbijania ST i wielu innych. Ta strona to skarbnica wiedzy, wystarczy tylko poszukać! Poświęć na to sporą część czasu, albo zapomnij o udanej relacji z jakąkolwiek kobietą!
Jak to Snoofie mówi: Przy słabym facecie kobieta staje się silna. Przy silnym - SZCZĘŚLIWA!
Tekst dobry, tylko, że Ty raz ją spotkałeś; a ja jestem skazany na nią codziennie, a tu już jest gorzej.
Moja historia jest bardziej efektowna
. Ja ją poznałem przypadkiem na portalu randkowym. A clue programu jest takie, ze w trakcie okazalo sie, ze jest prostytutka. Duzo by mowic. Po wszystkim to byla dla mnie nauczka, ze trzeba panowac nad swoimi emocjami, jak skurwysyn i nie ulegac im nawet dla najpiekniejszych kobiet. Ale co sie stalo... to moze sie przydac na wzmocnienie w przyszlosci.
Wiec dasz rade, bracie!