Witam.
Zacznę od tego, że jestem już "stary" - tzn. mocno po trzydziestce i po tylu latach i różnych związkach mogę stwierdzić, że chyba nie rozumiem większości kobiet. Problem dotyczy odczytania intencji koleżanki z pracy i jej zachowania wobec mnie. Jest to osoba dużo młodsza ode mnie - myślę, że tak 10-12 lat, dlatego nigdy nie brałem jej pod uwagę jako potencjalnej partnerki.Pracujemy razem 1,5 roku i mamy ze sobą styczność tzn. widzimy się zazwyczaj kilka razy w ciągu dnia. Jest ona związana z jakimś chłopakiem, chociaż jak się tam zatrudniałem twierdziła, że nie ma nikogo.Oczywiście kogoś ma ale za wiele mi o nim nie mówi. Teraz o jej zachowaniu. Kilkakrotnie słyszałem od niej (mówiła o tym przy wszystkich), że mnie najbardziej lubi, że jestem jej ulubionym kolegą; raz nawet stwierdziła: lubię cię jak mojego chłopaka, kiedyś padały stwierdzenia - jesteś zajebisty, raz określiła mnie mianem: mój ty .... Bardzo dobrze odczytuje moje nastroje. tzn. widząc, że mam np. zły humor potrafi stwierdzić - co my byśmy bez ciebie zrobiły, widzisz jaki jesteś inteligentny. itp. Gdy mnie widzi ma zazwyczaj uśmiech od ucha do ucha i te jej uwodzicielskie spojrzenia.Czasami jej reakcje są trochę dziwne raz przechodziłem obojętnie obok niej - ona wtedy zaczęła głośno uderzać palcami w stół i po prostu powiedziała "chodź tutaj".
Czasami widzę w niej atrakcyjną kobietę, a innym razem dziecko. Jak myślicie - o co jej właściwie chodzi?
Czasami. .tiaa...Ty się chłopaku już zaczynasz bujać w niej ☺
Jeszcze nie zaczynam, ale zupełnie obojętna też mi nie jest. Na razie nie wiem o co jej chodzi, stąd ten wpis. tzn. nie wiem czy się tylko mną bawi, czy chce czegoś więcej
Jeszcze nie zaczynam, ale zupełnie obojętna też mi nie jest. Na razie nie wiem o co jej chodzi, stąd ten wpis. tzn. nie wiem czy się tylko mną bawi, czy chce czegoś więcej
Bawi się, flirtuje, to jest norma. Wg. mnie nie licz na nic, lubi twoje towarzystwo, ma pewnie do Ciebie zaufanie i to wszystko. Możesz łatwo sprawdzić, inicjując jakiś dotyk, np. złap ją i przesuń, gdy będzie na korytarzu, bo chcesz przejść itp. Gdy zmieni fryzurę/ przytnie włosy, podejdź i pobaw się jej włosami, zobacz jak na to wszystko zareaguje, po reakcji będziesz więcej wiedział.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Sama chyba ma ochotę czasami mnie dotknąć, niekiedy to robi np. ponieważ byłem w koszuli bez rękawów podeszła położyła swoją rękę obok mojej - żeby niby sprawdzić kto bardziej opalony
Stary koń, a daje się robić jakiejś młodej dupince, jak za przeproszeniem gimnazjalista z mlekiem pod wąsem, co nigdy cycka nie pomacał i dostaje gorączki bo Jolka z 2c puściła mu oczko na przerwie między fizyką a niemieckim.
No Panie... WSTYD! ;P
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Pod nosem to nie jest mleko
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Jak się mieszka na zadupiu, gdzie jedynie rozwódkę z dwójką dzieci możesz wyrwać to i taka młoda dupinka dobra. Zresztą moje pytanie dotyczyło o co jej chodzi, bo ja nie wiem, także myślałem, że ktoś z szacownego grona uwodzicieli udzieli mi na nie odpowiedzi.
Zresztą jak sugerujecie, że się mną bawi (tzn. jest nie fair), to może ja się powinienem zabawić nią?
Jakbyśmy znali odpowiedź na pytanie "o co jej chodzi" to zarabiali byśmy miliony i w ciepłych krajach klepali murzynki po dupach i popijali drinki z palemką a nie spędzali czas na forum.
One same tego nie wiedzą a Ty nas pytasz.
wyciągnij ją na kawę po pracy bez zobowiązań i wybadaj o co jej chodzi.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
o co chodzi? Bardzo szybko uzyskasz odpowiedź na to pytanie w momencie, gdy:
a/ zaczniesz z nią ostro flirtowac
b/ zaprosisz na randkę
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"kawa bez zobowiązań" - nie wiem, czy one znają takie pojęcie. W poprzedniej pracy miałem taki przypadek - też mnie zaczepiała małolata, z tym, że była bardziej bezpośrednia tzn. gadki typu: ja do ciebie ... a ty do mnie nic. Więc jak się już zwolniłem wysłałem jej smsa - czy możemy pogadać? - Ona, że spoko ... Ja - że tak na prawdę nie było okazji się pożegnać i w sumie moglibyśmy w końcu wypić kawę, którą mi kiedyś obiecała. Po tym kontakt z jej strony się urwał.
Kilkakrotne zaczepki od innej: "Wiesz jak chcesz to możemy pójść razem na piwo". No więc ze 3 razy jej zaproponowałem to piwo, ale za każdym razem miała jakąś wymówkę. W końcu zacząłem ją zupełnie ignorować. Mógłbym podać więcej takich przykładów.
Pomysł zaproszenia na randkę chyba odpada, bo zaraz się pewnie przestraszy; ale ten ostry flirt może być dobrym pomysłem.
Ale kombinujesz.
Zamiast korzystać z tego, że pierwszy ruch należy do Ciebie, Ty pytasz się na forum co począć?
Starszy jesteś od panny, mądrzejszy (a przynajmniej powinieneś być), bardziej doświadczony (choć to też czysta teoria) - działaj.
Zaproś dziewczynę na kawę i boszbroń nie gadaj, że niezobowiązująca, bo może to obrócić się przeciwko Tobie gdybyś zaczął eskalować dotyk (panna stwierdzi: miało być niezobowiązująco).
Zaproś, powiedz, że masz ochotę na kawę/piwo/etc... w miłym towarzystwie. Zgodzi się - działaj, odmówi - do przemyślenia (czy ponowić zaproszenie, czy olać) - musisz wyczuć co robić dalej.
U mnie kobiety dzielą się na dwie grupy. Te z którymi łatwo się dogadać, umówić bez żadnych podchodów. Druga grupa to te które same mnie prowokują, narzucają a jak dojdzie do jakiejś propozycji z mojej strony odmawiają spotkań urywają kontakt. Tą właśnie bardziej zaliczyłbym do tej drugiej grupy i trochę się obawiam, że jaj jej coś zaproponuję to się przestraszy. Jakiś miesiąc temu była taka sytuacja, że byliśmy razem w knajpie, przyjechaliśmy tam oddzielnie - ona z koleżanką. Koleżanka wcześnie wychodziła, także znajomi zaproponowali, żebym ja odwiózł. Ze dwa razy pytała się mnie o której będę wychodził - chyba miała ochotę ze mną wracać. Ostatecznie koleżanka wyciągnęła ją i nie wracaliśmy razem, a byłaby okazja porozmawiać.
Bo wiesz kolego to jest taka gra w której wygrywa ten, który potrafi najlepiej grać i wygrywa z innymi. Czymś ją przyciągnąłeś, ona zaczyna flircik. I tu jest na plus. Babski mózg jest inny jak męski i dlatego tak niewielu potrafi i docenia ten kunszt. Facet widzi dziewuchę to wystarczy mu w mgnieniu oka stwierdzić, czy chciałby mieć z nią dzieci. Przy czym może ustawić swój mentalny flirt na blondynki, rude, wysokie, niskie itp... Kobieta robi inny przesiew. Przy takich tańcach godowych łania przekonuje się na ileś zabawny, zdystansowany do siebie, czasami czyś ogładny jak z Ciebie zakpi. Z Twojej strony - Ty masz rozbudzić jej wyobraźnię. Ma zacząć myśleć o Tobie jako atrakcyjnym facecie, a nie kolejnej memei. Jak ona ci celuje i palnie jakiś tekst to ta gra polega na tym, żeby w miarę zdolności i władz intelektualnych - zripostować! A absolutnie niedopuszczalne jest kajanie się, zwijanie w kulkę i uciekanie w popłochu.
W tej grze chodzi o śmiech i lekkie wzajemne uszczypliwości. Tu jest granica między osobnikiem zadufanym w sobie, z niską samooceną, zakompleksionym, który nie wzbudzi w dziewce innych uczyć jak pogardy, a nie daj bóg współczucia.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Tylko ile można w to grać ...
A grałeś? Może jesteś za słaby w te klocky?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Może i jestem za słaby, ale ona jak do tej pory gra
To typ takiej "lolitki". Panna się Tobą bawi dając Ci, mniej lub bardziej świadomie, złudną nadzieję swoimi "zagrywkami". Jestem pewien, że jeśli zaczniesz ją "sprawdzać" (tzn. czy faktycznie chcę coś od Ciebie, cokolwiek proponować, itd.) ona będzie miała jeszcze większy ubaw.
Ogólnie raczej pozostawałem obojętny na jej zagrywki. Nie latam na jej zawołanie, bo nie będzie mi tu "baba" rządziła. Nawet zdarzało jej się zareagować agresją na moje zachowanie. tzn. jak nie chciałem jej wynieść śmieci tak na poważnie krzyknęła że jestem leniem. Tak więc na spokojnie jej wytłumaczyłem, że jeżeli mnie poprosi to oczywiście jej pomogę. No i kiedyś przyszła poprosiła, oczywiście nie było czego wynosić - no i tak razem poszliśmy do śmietnika i z powrotem. Kiedyś wpadła z jakąś listą, której nie podpisałem z jakimiś pretensjami, na co jej opowiedziałem: Widzisz - i tak wiedziałem, że do mnie przyjdziesz ... na to pojawił się na jej ustach lekki uśmieszek, który starała się ukryć. Ustaliliśmy, że nie będzie na mnie więcej krzyczała i do tej pory dotrzymuje słowa. Nie mam pojęcia o co jej chodzi, z jednej strony próby pocieszenia mnie gdy widzi, że jest coś nie tak u mnie - to jest fajne z jej strony. Z drugiej bardziej dziecinne zaczepki.
Ona Cię "zaczepia" tylko i wyłącznie dla zabawy, a Ty sam sobie wbijasz iluzję, że chce czegoś więcej. Nie, ona nie chce niczego poważnego od Ciebie. Nie łudź się nawet.
Nie wbijam sobie iluzji, tylko chcę to sprawdzić. Nie mogę też zakładać, że każda kobieta to oszustka i manipulantka, bo z taka postawą daleko chyba nie zajadę. A jeżeli jest tak perfidna jak piszesz to sam chętnie zagram w tą gierkę odstawiając emocje na bok.
Tak czy siak zbudowałeś w mojej głowie strasznie negatywny obraz tej dziewczyny ...
Łudzisz się. Emocji na bok nie odstawisz, bo już jesteś "ugotowany". Będziesz niesamowicie naiwny jeśli zaczniesz cokolwiek sprawdzać.
więc co powinienem zrobić, jak się zachować?
którego zdania z powyższych nie zrozumiałeś? Przecież odpowiedzi padły. Jeżeli tego nie dostrzegasz, to chyba niczego nie dostrzeżesz!
odnoszę wrazenie, ze satysfakcję sprawia ci sam fakt, ze niunia się jakośtam zainteresowała i flirtuje. Sama ta informacja mocno podbija twoje ego. Niby pytasz, a nie wyciągasz wnioskow. jakbys chciał się nam pochwalić i nic poza tym. Mowi się, zebys przejął kontrolę, inicjatywę, pokazał dominację, jaja i to wszystko, co powinienes, natomiast ty momentalnie się wycofujesz zakładając, ze niunia to taki typ i się bawi. Zrob tak, zeby pileczka byla po twojej stronie, zeby to ona musiala się teraz OKRESLIC!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ok. zrozumiałem - chociaż opinie niejednoznaczne. Piszę tu dlatego, że poza forum nie mam o tym z kim porozmawiać. Nie chwalę się tym, bo nie ma czym - tak na prawdę. Z takich historii w ostatnich latach właściwie nie wynikło dla mnie nic dobrego. Pozostało raczej coraz większe niezrozumienie dla tego typu sytuacji. Do tej sprawy podszedłem na poważnie głównie z tego względu, że ze względu na mój wiek i miejsce zamieszkania możliwości spotkania atrakcyjnej kobiety są minimalne. A jak to mówi przysłowie tonący i brzytwy się chwyta ... Co z tego wyniknie - no cóż raczej jestem pesymistą. W każdym razie dzięki za pomoc.
tyyy, no to po co pytasz?
Powiedz jej, zeby sie od ciebie odpierd...iła i tyle! Skoro nie chcesz tego pchnąc dalej, bo cośtam, to nie pchaj! Your choice.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Coś tam będę musiał zrobić. Chodzi też o to, że takich przypadków mam więcej i zastanawia mnie co te babska ode mnie chcą. Czyżbym trafiał na same poje,,,,ne? Większość moich znajomych poznała swoje partnerki w normalny sposób, nie byli żadnymi samcami alfa (tak jak piszecie na tym forum). Często to dziewczyny potrafiły same zakręcić się koło faceta i przejąć inicjatywę. Natomiast mnie cały czas prowokują, coś proponują, jak ja się zgadzam - to one się wycofują. Potem jak kontakt się urywa, a gdzieś przypadkowo się spotkamy, a ja je ignoruję dostaję smsy od nich: co się nie odzywasz itp. Przestałem rozumieć o co tu chodzi, w każdej kobiecie która chce mnie zaczepić coraz częściej widzę potencjalną idiotkę, która sama nie wie czego chce, albo chce zagrać na moich uczuciach, tylko nie wiem po co. To tyle.
Wg. mnie dla Ciebie dobre by było znalezienie takiej fajnej koleżanki, nie musi być jakaś specjalnie atrakcyjna, taka przeciętna z urody wystarczy. Byś trochę czasu pospędzał w kobiecym gronie by Ci było łatwiej. Po za tym wszelkie potencjalne adoratorki, stałyby się trochę zazdrosne. Podejrzewam, że mało czasu spędzasz wśród kobiet, otaczasz się raczej męskim towarzystwem, to może być twój problem. Warto mieć fajną koleżankę, która czasem gdzieś Ciebie wyciągnie, relacja całkowicie aseksualna, ale na pewno sama też ma wiele koleżanek i tu masz plusa na starcie u nich.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."