Jestem Paweł i pracuje w szkole podstawowej. Od lutego do mojej szkoły przybyła nowa koleżanka Ilona, która jest psychologiem, ale pracuje też w innej miejscowości w Miejskim ośrodku kultury. Chodziłem parę razy do jej gabinetu, aby się poznać, aż w końcu zapytałem się czy się ze mną umówi. Gdy to usłyszała uśmiechnęła się i powiedziała, abym dał jej swój nr. telefonu. Później pokazała mi na telefonie terminarz zajęć w MOK i wytłumaczyła mi, że weekendy ma zajęte bo zaczyna się sezon festynów itp. Następnie pod koniec maja przyszła szkolna impreza gdzie organizowane były targi. Oczywiście na te targi przyszliśmy razem i obok siebie się kręciliśmy. Potem odprowadziłem ją do samochodu i mimo poznej pory gadalismy jeszcze z 20 minut. Nie muszę mówić, że moje koleżanki z pracy zrobiły z nas parę.
Na drugi dzień zaproponowałem jej, że przyjadę po nią na imprezę nauczycielską, która była zaplanowana na piątek. Zgodziła się ku mojej uciesze. Weszliśmy tam razem i obok siebie siedzieliśmy. Myślałem, że na tej imprezie będzie jakiś przełom, ale się rozczarowałem. Zamiast gadać głównie ze mną to plotkowała cały czas z koleżanką obok. Tańczyć ze mną zatańczyła, ale tylko raz, więcej nie chciała twierdząc że nie umie. Zapytałem się czy spotkamy się w najbliższy weekend, ale oczywiście wykręciła się podobnie jak za pierwszym razem brakiem czasu bo praca w weekend. Odwiozłem ją pod blok, powiedziała, że dziękuje i wypadła z samochodu. Minęło kilka dni. Patrzę a ona przyszła do mnie do sali pogadać. Była miła jak zawsze, zagadaliśmy się tak aż znaleźliśmy się na dworze, bo ona uciekała do drugiej pracy. Minęło dwa tygodnie, więc znowu (wiem, błąd!) zapytałem się czy ma wolny weekend. Odpowiedź już znacie. Od tamtej pory prawie dwa tygodnie się z nią nie kontaktowałem. Postanowiłem do niej wieczorem zadzwonić. Wczesniej wszedłem na fb i zobaczyłem, że jest online. Dzwonię, a ona odrzuciła moje połączenie. Wszystko jasne. Pare dni pozniej spotkałęm ją jak siedziała na świetlicy i plotkowała z koleżanką. Miałem sprawę do tej koleżanki i wyszedłem. Wieczorem napisałem jej sms-a jak się jej podobała praca świetliczanki. Odpisała, że ok i jutro do mnie wpadnie do sali świetlicowej, bo miałem tam dyżur. Oczywiście przyszła, przegadaliśmy 40 minut. Na konie roku szkolnego miała przyjechać do szkoły i dała mi znać , że jest już. Poźniej zaprosiła mnie do gabinetu i pogadaliśmy sobie. Już o nic się nie pytałem. Pod koniec czerwca była rada, po zakończeniu której szedłem z nią do samochodu. Zapytałem ją kiedy się widzimy, a ona że za tydzień będzie miała wolny weekend. Ten wolny weekend minał jak i kolejny. Zaczepiłem ją na fb o tak. Poinformowała mnie, że sobote za tydzień ma wolną, a ja zaproponwoałem jej spacer. Napisała, że mi da znać w poniedziałek na 100% czy bedzie miała wolne. Teraz jest ten poniedziałek i chyba nie muszę mówić, że nie napisała i nie napisze?
Wiem, popełniałem błąd za błędem, ale ona zawsze jak mnie gdzieś przypadkowo w pracy spotykała to wpatrywała się we mnie z zainteresowaniem i ładnie się uśmiechała co pewnie mnie wprowadzało w błąd. Muszę też powiedzieć , że ta 29-latka nie potrafi sie rozstać z telefonem i non stop ktoś do niej dzwoni czy pisze. Było tak podczas rozmów ze mną czy na tej imprezie. Jestem gotowy na zjebki od was. 
29 latka potrzebuję konkretnego faceta a nie gościa co czai sie z głupim pocałunkiem przez kilka spotkań . Na początku miałeś najlepszą okazją odprowadzając ją do Auta i ona pewnie tez na to liczyła. Rozczarowała się ,że nie jesteś konkretny . Rada hmmm urwij kontakt i pospotykaj się z innymi to może zauważy w ciebie potencjonalnego Samca z krwi i kości .
To co opisywałem jako odprowadzanie do auta to był początek znajomości tak na prawdę a nie któreś tam z kolei bezowocne spotkanie.
właśnie na początku znajomości powinieneś nadać relacji charakter seksualny !! nawet jakby sie odsunęłą od pocałunku to znak - ŻE jeszcze nie teraz. Trochę jaj
haha to jeszcze może na parkingu przed miejscem pracy powinienm jej zaproponować żeby mi loda zrobiła. Dzięki za debilny komentarz.
Odpuść sobie ją, gdyby była zainteresowana w jakikolwiek sposób - właśnie byś ją posuwał. To nie jest już dziecko.. jest miła - razem pracujecie, tyle
a czy zjebałeś? tak! aczkolwiek, gdyby była zainteresowana, to nawet z tak "dupowatym" podejściem do niej już byście byli "parą" pozdr
a Twój komentarz z tym "lodem" - to chyba nie do końca rozumiesz, co kolega chciał Ci przekazać..
Nie lataj za nią jak piesek i nie pytaj o każdy weekend czy ma wolny, bo skoro tak pytasz tzn ze ty masz wolny, nie masz pasji, swoich planów itp, jestes dla niej nudny. Odpuść ją sobie, a jak sama coś wspomni o wolnym weekendzie czy czymś takim, to odpowiedz ze masz zajęty, jesteś już umówiony itp. Niech ona zacznie sie zastanawiać czy masz zajętą niedzielę, bo masz randke czy idziesz z kumplem wypić flaszke. W tym momencie ona wie, że jesteś na każde jej skinienie i nie widzi wyzwania, bo jeden sygnal a ty już jak piesek, jestes u jej stop. Zapomnij o niej, przestan sie starac, a moze ona zechce o Ciebie "powalczyć"
ja myślę, że to już jest ten etap, że ona "marzy" żeby autor w końcu się z kimś umówił i dał jej spokój ... tutaj już nie ma czego ratować
i nie wmawiaj sobie autorze, że ona jak ona się "uśmiecha, jest miła" to znaczy, że leci..
dla ilu Pań jesteś miły?
a starsza, sympatyczna Pani, na pewno taką znasz i lubisz........... jesteś dla niej miły? oczywiście,że tak.. a masz ochotę zerwać z niej tę kwiecistą spódnicę i z rzucić moherowym beretem hen daleko? nie sądzę ;D
Witam ponownie. Minęło trochę czasu i wyjaśniło się dużo, jeśli chodzi o tą koleżankę. Okłamywała wszystkich w pracy, że jest wolna a okazało się, że ma już kolesia od trzech lat. Nie mam pojęcia czemu to ukrywała i dopiero teraz się z nim ujawniła na fejsbuku. To by tłumaczyło wiele jeśli chodzi o stosunek do mnie, pomimo wielu błędów jakie popełniłem.
Witam ponownie. Minęło trochę czasu i wyjaśniło się dużo, jeśli chodzi o tą koleżankę. Okłamywała wszystkich w pracy, że jest wolna a okazało się, że ma już kolesia od trzech lat. Nie mam pojęcia czemu to ukrywała i dopiero teraz się z nim ujawniła na fejsbuku. To by tłumaczyło wiele jeśli chodzi o stosunek do mnie, pomimo wielu błędów jakie popełniłem.
To by tłumaczyło wiele jeśli chodzi o stosunek do mnie, pomimo wielu błędów jakie popełniłem.
Koło zapasowe, bo chłopak chwilowo ją "denerwował" i im się nie układało?
Ach te dziewczyny - kłamią bo się wstydzą, że mają chłopaka
hahaha żarty 
Poprostu zależało jej na robocie. Bo gdyby dała mi znać od razu, że nie jest zainteresowana to według niej mógłbym jej jakoś zaszkodzić i nie zostałaby przyjęta na kolejny rok. Dziwnym trafem, jak tylko dostała telefon, że jest przyjęta i ma dalej robotę, to już na drugi dzień pokazała się na fejsie ze swoim misiaczkiem
ALE SKORO są trzy lata ze sobą i oczywiście od 3 lat ma fejsa to czemu nie wrzucała zdjęć z misiaczkiem wcześniej? Nie miała zdjęć na fejsie sprzed powiedzmy pół roku? Łatwo sam byś zobaczył czy ma czy nie ma chłopaka.
Co ciekawe przejrzałem jej profil i fotki poboczne z jej udziałem na którym był ten typ. Byłem nawet na jego profilu i wtedy nie było tych zdjęć z nią z wesela. Nic nie sugerowało, że są razem. Potem nagle pojawiły się wszystkie zdjęcia u niego na profilu.
Dla mnie ta historia jest dziwna i niespójna, szczególnie wątek z domniemanym partnerem.
To co mogę wywnioskować z Twojego opisu, to że od początku zachowywałeś się jak fajny, uczynny kolega, który pokazuje, że jest 'needy'.
Najpoważniejszy błąd to brak wykonywania odpowiednich ruchów w kontekście inicjowania kontaktu fizycznego. Więcej dotyku, pocałunek, więcej pewności siebie. Takim zachowaniem pokazałeś jej, że albo nie rozpatrujesz jej przez pryzmat seksualny, albo brakuje Ci jaj do wykonania odpowiedniego ruchu. Jako psycholożka, może być tym bardziej wyczulona na takie sygnały.
Mężczyzna ma być przede wszystkim męski, stanowczy, zdecydowany, wiedzieć czego chce i być pewny siebie - czyli trochę taka odwrotność kobiety, może poza ostatnim aspektem.
Tobie tego ewidentnie brakowało.
Dokładnie tak. Wiem już jakie błędy popełniłem. Byłem "needy". Absolutnie zamiast jej robić docinki i odbijać piłeczkę, to ja grzecznie z nią gadałem i myślałem, że to coś da. haha Jak bardzo się myliłem.