Witam, po dość długiej nieobecności. Jestem z dziewczyną już od ~ 3 miesięcy, wszystko spoko fajnie - żadnych głupich gierek, scenek czy innych manipulacji, aż dziwi mnie to, że przez 3 miesiące dogadujemy się bez żadnych sprzeczek i nic złego się nie działo.
Dobra do tematu: Problem polega na tym, że już od około miesiąca nie uprawialiśmy sexu... tzn. gra wstępna była, ja ją oralnie doprowadzałem do stanu gdzie wiła się jak wąż, po czym ona później nic i... tak to się kończyło, tak już od 2-3 spotkań gdzie spokojnie mogliśmy uprawiać sex, maksymalnie dochodziło do tego, że działała ręką. Podam przykład.
Byliśmy w kinie bo chcieliśmy obejrzeć film na który czekaliśmy dość długo (niee... to nie Grey), przyjechałem po nią samochodem, później do mnie coś zjeść, pojechaliśmy do kina blablabla, jak wracaliśmy to była jakaś tam mowa, że się zabawimy w samochodzie, sama nawet prowokowała do tego. Okej, zatrzymałem się w dogodnym do tego miejscu, no i do roboty, [...] ja jej dobrze, potem ona siada na mnie, zaczyna się ze mną całować i ręką działać, "no zaraz zrobi loda i przejdziemy dalej" sobie myślę - taki CH**, czekam 5 min, 10, już zaczynam się niecierpliwić ale skrywam to, w końcu przestała. Po chwili całowania, zapiąłem rozporek, ogarnąłem się po czym rzuciłem magiczne "zbieraj się, jedziemy" (było już baaardzo późno, a ja na rano do roboty miałem).
To ostatnia akcja jaka mi się przytrafiła z nią, dodam tylko, że nie jestem jej pierwszym, ale dopiero przy mnie pierwszy raz w swoim życiu doszła i ze mną jest jej dobrze (śmieje się, że przy mnie traci mowę), poprzedni partnerzy po prostu kończyli zanim ona się zorientowała, że coś się dzieje...
Panowie... (i Panie
) mieliście podobny problem? Wasza partnerka jest zadowolona z sexu z Wami, a później takie... (a no dodam przy okazji, że jestem przebadany i higiena nie jest mi obca). POMOCY! KUR** ja kolejnego miesiąca nie wytrzymam, jestem facetem i tego też mi potrzeba. Pogadać, poczekać, co robić? Liczę na pomoc, konstruktywną krytykę (jeżeli coś robię źle) i na Wasze dobre słowo.
Przepraszam, ale mam dość ciężkie pióro, szacunek dla osoby która dotrwała do końca.
'', ale dopiero przy mnie pierwszy raz w swoim życiu doszła i ze mną jest jej dobrze (śmieje się, że przy mnie traci mowę), poprzedni partnerzy po prostu kończyli zanim ona się zorientowała, że coś się dzieje...''
a wierzysz w to
? nawet po chujowym seksie mowie kobieta ze są cudowne, poprostu... w tych kwestiach 99,9% osób z reguły kłamie 
Jeżeli masz pytania - pisz PW
może za bardzo "drewniana" atmosfera ?
wiesz, nie każda marzy o szybkim lodzie w aucie, może chce emocji i uwodzenia
they hate us cause they ain't us
Może za dużo Grey się naczytała ?
YOLO.
"Jestem z dziewczyną już od ~ 3 miesięcy, wszystko spoko fajnie - żadnych głupich gierek, scenek czy innych manipulacji, aż dziwi mnie to, że przez 3 miesiące dogadujemy się bez żadnych sprzeczek i nic złego się nie działo."
Rzeczywiście sukces niebywały, 90 dni razem i jeszcze nikt nikogo nie pobił i kantem nie puścił. Brawo.
Dobra, to sobie ciut pożartowaliśmy.
A teraz serio. No taka nie bardzo ta panna. Samolubna trochę powiedzmy sobie, poza tym ten seks w samochodzie jakoś też nie bardzo, może jej nie odpowiadają takie warunki, stąd Wasze problemy? A jeszcze jedna uwaga, po co ją doprowadzasz oralnie? Uprawiajcie normalny seks, wtedy obie strony będą zadowolone, a jeśli ona nie dojdzie, po stosunku Ty ją zaspokój oralnie. Proste.
Bardziej chodziło mi o to, że ani razu nie mieliśmy najmniejszej sprzeczki, po prostu się dogadujemy. I nie działa to na zasadzie, że ja dostosuje się do jej by czasem jej nie obrazić. Zresztą... mniejsza.
Trochę samolubne podejście owszem, a to mi się nie podoba. Jej samolubna postawa zdarzyła się nie tylko w samochodzie, w mieszkaniu również. Tak czy siak dzięki za odpowiedź.
brakuje mi tylko jednego, ale może mi umknęło... Zapytałeś ją w czym leży problem, że wcześniej było a teraz nie? No to chyba kluczowe.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie, nie pytałem. Ostatni raz o sexie gadaliśmy gdzie nie widziałem jeszcze tego problemu, później jak już wydłużało się to postanowiłem poczekać do miesiąca, czy to się zmieni czy nie. Jutro się widzimy więc pogadam sobie z nią na ten temat.
aaaaaaa... czyli ją nie pytałeś, a pytasz nas? No w ch... logiczne!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"