Juz jestem taki wkurwiony na siebie, pieprze okazje jedna za druga, dostaje normalnie jakiegos paralizu i nie potrafie tego przemóc. Ide z pracy na przystanek, stoi piekna brunetka niskiego wzrostu, super ksztalty, twarz piekna, dal bym 9/10 calosc, patrzyla na mnie pare razy, usmiechala sie delikatnie, juz mialem nawet otwieracz sytuacyjny, no ale co z tego jak ja to musialem spierdolic, i zjebac do busa z podwinietym ogonem, zdupcylem kolejna zajebista sytuacje, nalezy mi sie but w jaja od kogos i zjeba od was, dajcie jakies rady bo mnie szlag trafi kiedys.
Kurwa a co mamy ci napisać? Zastanów się chłopie nad sobą- nie podszedłeś to nie podszedłeś i chuj- nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Nie rób z tego tragedii bo nie rywalizujesz o sztabkę złota. Działaj dalej, aż w końcu nadejdzie taki dzień w którym się przełamiesz i zagadasz.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Na początku musisz to przebolec. Wgl nie nastawiaj sie na zaden podryw. Ja czesto mowie np "masz ładne nogi" jak masz pozytywna reakcje to sie przedstawiasz i rozmawiasz. Ty nastawiasz sie na podryw a nie po prostu na zagadanie. Po za tym na początku by nabrac wprawy mozesz zagadywac do tych troche mniej ladnych, ale takich co ci sie podobaja. Ponysl ze idziesz tylko powiedzieć komplement. Ja tez na początku ku sie zmuszalem, potem powiedzialem po prostu komplement kobiecie. Reakcja? "jak milo, nikt mi czegos takiego nigdy nie powiedzial" potem sie dowiedzialem ze wkurza ja ze facecj sie czaja i pesza. Bedzie dobrze ziomek:-D. Musisz tylko pare razy sie przełamać. Jak dostaniesz pare pozytywnych reakcji to zauwazysz zmiane nastroju po zagadaniu, i sam z siebie zaczniesz to robic. Aha i nigdy sie nie nastawiaj ze idziesz gdzies podrywać, podrywaj przy okazji, dzieki czemu mniej odczujesz ewentualne zlewki-w koncu nie przyszedles pidrywac. Excusy to gowno. Ja ostatnio zagadalem zmeczony po robocie i jakos wlasnie ta pozytywna reakcje. Z kazdym razem bedzie coraz lepiej, ale początkowe zlewki jak i nie pochodzenie mimo okazji-normalka! Tak wiec nic sie nie przejmuj, tylko spinaj dupsko o do dziela!
"Na początku musisz to przebolec"
Stary, a co tu przebolewać? Przeboleć to można jak dupa cię zostawi po 3 latach związku. A na ulicy laska cię oleje i co z tego- czy to ma jakiekolwiek znaczenie?
Nie, a dzięki temu zyska się cenne doświadczenie.
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Heh ja to juz wpadlem w taka skrajnosc, ze jak wychodze do sklepu to sie stresuje, bo wiem ze jak sie cos nawinie, to odrazu wewnetrzna wojna o podejscie.
Czasem, az sie prosi zeby podejsc, a tego nie zrozbie to pozniej, az mnie telepie z wkurwienia.
Tym oto sposobem wyjsc po chleb do sklepu stalo sie mega stresujace, jak Rambo na akcje hehe.
Ale lepsze to, niz brak takiego mentalnego podejscia, bo czasem poprostu mi sie ruszy samo z siebie do akcji.
Na dluzsza mete dosc obciazajace psychicznie, ale gdyby nie to, pewno nigdy nie zrobil bym tych pierwszych paru podejsc.
Masz dwie możliwości, albo spiac dupe i zrobic tyle podejsc az zacznie cie to jarac, albo znalezc jakas pasje o ktorej sila rzeczy bedziesz sporo myslal, i jak wychodzisz do sklepu to myslisz o pasji a nie laskach, i jak widzisz target to zasada 3 sekund
Masz dwie możliwości, albo spiac dupe i zrobic tyle podejsc az zacznie cie to jarac, albo znalezc jakas pasje o ktorej sila rzeczy bedziesz sporo myslal, i jak wychodzisz do sklepu to myslisz o pasji a nie laskach, i jak widzisz target to zasada 3 sekund
Nie ma, ale zlewki przeciwdzialaja zapalowi. Z czasem jest coraz lepiej
Widzę, że jesteś z Krk więc sprzedanie buta w jaja moge wziąć na siebie
Nie zrobienie niczego jest gorsze niż najbardziej chamska zlewka..Nawet gdy podejdziesz i reakcja kobiety jest negatywna to masz tą świadomość, że COŚ ZROBIŁEŚ..w jakiś tam sposób wykorzystałeś tą szansę, a tak to pozostaje Ci gdybanie.
Nie podchodź żeby ją poderwać- podchodź żeby zobaczyć co się stanie
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Widzisz opcje masz tak na prawdę dwie, bo widze, że ciężko u Ciebie, ze mną było podobnie. Po pierwsze załatw sobie wingmana, który Cie w to wciagnie, podejdziecie w dwóch, zobaczysz że się da i poczujesz luz. Po drugie musisz zacząć gadać z ludźmi i zapomnieć o podrywie. Dobrze słyszysz, masz na luzie gadać z ludźmi, dupami i pierdolić podryw. Dopiero jak nabedziesz społecznego obycia możesz sięnastawiać, ale i tak traktuj to jako zabawę.
Zakładam, że jesteś początkującym. Pamiętam, że za swoich początków również plułem sobie w brodę i męczyłem wyrzutami sumienia spowodowanych takimi zepsutymi okazjami.
Prawda, mogłeś zagadać - ale czy zrobiłbyś to z samej przyjemności uwodzenia, czy w celu podbudowania swego ego i zabicia presji, która się w Tobie rodzi?
Wyluzuj, bierz życie z przekąsem