Witam Panowie, jestem z kobietą 5 miesięcy. Poznałem ją gdy ona przeprowadzala sie do większego miasta, ja zostałem u siebie ze względu na studia (które juz prawie skonczyłem, pare spraw do zamknięcia) Wszystko było na początku ok, spotykaliśmy się kiedy mogliśmy, smsy, rozmowy - z mojej inicjatywy a także z jej. Wszystko było ok, do czasu aż powiedziałem jej ze wyjeżdzam na miesiąc do Niemiec bo dostałem fajną pracę, a że kończe studia, fajna kasa sie przyda na przeprowadzke bliżej jej. Bylo dobrze, aż nagle po 3 tyg, przestała sie oddzywać na 3 dni (mowie spoko, moj dzien wyglada tak samo, rozmowy drogie, bark internetu) Wrócę to będziemy bliżej rozmawiać. Gdy sie odezwałem okazało sie że: "Mam tego dość, ty jesteś tam, ja jestem tu, a nawet jak jestes w PL to mało sie widujemy, to nie ma sensu, musi pobyć sama i to przemyśleć" (a 3 dni wczesniej jakies zdjęcia na instagramie wstawia, smsy że tęskni bla bla) Powiedziałem tylko tyle, że przez telefon nie fajnie to załatwiać, jak wrocę to będziemy rozmawiać, żeby nie podejmowała zbyt pochopnych decyzji. Zgodziła się...ale to i tak wyglądało marnie pomimo jakiegoś tam kontaktu (gdzie twierdzila ze nie zmienila decyzji). Wróciłem, napisałem, że chce sie spotkać i zapewne nie zabiore jej dużo czasu (licząc ze mnie jebnie w komis) O dziwo nasze rozmowy przebiegały spoko, nikt nie wkraczał na ten temat. Ale w koncu spytałem CO TO BYŁO? odpowiedz "przepraszam coś mi odwaliło, sama nie wiem o co mi chodzilo wtedy" Dlugo nie gadalismy na ten temat, bo zwyczajnie musial bym ją ciągnąć za język. A łasiła się jakby nic sie nie stało. Bylo dobrze przez miesiąc, widzielismy sie sie może łącznie z tydzień. Aż znowu nagle, brak odzewu, a jak sie odzywam to rozmowy wygladaly cos jak [moje pytanie- jej krótka odpowiedz] Zupelnie na odwal się. Wręcz musialem ciągnąć za język żeby dowiedzieć sie co u niej. Reasumując: Staje sie oschła z dnia na dzień. Gdy pytam czy jest zła, o co chodzi bo staje sie zimna dla mnie, dostaje odpowiedz z lekką nutką wkurwienia "O CO CI CHODZI ZNOWU?" Czy ma kogoś? raczej nie, bo to młoda dziewczyna i dziewica byla. Seks byl raz ale bardzo krótko, bo nie chciala bez gumy i byla strasznie spięta (pomyslalem ze jeszcze nie jej czas) zresztą dwa razy dostałem kosza bo "to za wcześnie jeszcze" więc nie tak łatwo ją przedziurawić ^^
Teraz pytanie, czy ja wariuje i mi sie wydaje, że coś jest nie tak? Czy faktycznie coś jest nie tak. Co sprawia, że kobieta staje sie oschła nagle? Jak temu zapobiec? Jak sprawić żeby było te 50/50 Być może to przez moje zachowanie? Faktycznie byłem ZBYT MIŁY? ale to dlatgo że rzadko sie widujemy i chciałem wyepłnic jak najlepiej czas i latałem kolo niej. Ale była miła dla mnie, więc odwzajemniałem to. O co tu chodzi? i jak temu zapobiec?
no nie rozumiem...
śr., 2015-12-09 19:05 — Guestno nie rozumiem... oczekujesz, ze panienka będzie się rozpisywać, jak facet właśnie bierze prysznic i lada moment skonczy!!! I będzie zajęta... Bardzo! No bez przesady! Więcej wyrozumiałości, autorze-bohaterze!
przyszedlem tutaj po porade.
czw., 2015-12-10 15:45 — tentypjaroprzyszedlem tutaj po porade. Jakbym czaił o co chodzi to bym tu nie pisał. Czyli sugerujesz ze ma kogos i to widac tylko ja jestem slepy?