Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kobieta po środku - co z taką?

89 posts / 0 new
Ostatni
fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

No właśnie: nad czym się tu dramatyzuje? Też nie rozumiem.

"
Banalna sprawa, autor za bardzo przejął się jej GADANIEM. Kobiet się nie słucha, bo można zwariować.
Ona będzie Ci mówić, że nie jest taka łatwa, no bo co ma Ci powiedzieć? "Bierz mnie!"?

Nie! masz łamać jej zasady, pokazać jej żeś facet który idzie po swoje."

Dokładnie. Pełna zgoda. Pełna!

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

PS. Nie zrażaj się chłodnymi postami z naszej strony. Nikt Ci tu źle nie życzy i ja osobiście nie mam nic przeciwko gdybyście oboje za 30 lat mieli wesołą gromadkę wnucząt i tysiące wspólnych wspomnień razem.

Tak to już jest, że doradzając komuś, a szczególnie facetowi w Twojej sytuacji, trzeba raczej chłodzić silnik niż dorzucać do pieca. Ewentualnie zasugerować wrzucenie wyższego biegu, co zresztą zostało przez nas uczynione.

Daj znać jak idzie. Trzymamy kciuki. Smile

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Spotkaliśmy się wczoraj. I tak jak na ostatnim spotkaniu dała się uroczo przelizać, tak wczoraj zajebała, że myślała o tym pocałunku i to O KROK ZA DUŻO i ona woli się nie zamykać tylko na mnie, bo ceni sobie swobodę i dystans. LOL.
Powiedziałem jej, że w takim razie nie ma żadnego potencjału i jest denna. Wprost. Poważnie. Zagroziłem, że odchodzę. Mówiła, że przemyśli i prosi o spotkanie w środę.
Dzisiaj jednak mimo naszego umówionego spotkania, powiedziałem sobie, że PIERDOLĘ takie zjebane i niezdecydowane dziołchy, które KI CHUJ mają do zaoferowania - znaczy NIC. Nie powiem, że się zdenerwowałem i wprost jej napisałem po prostu,że nie chcę się z nią spotykać, że kończę relację, te spotkanka, po prostu KONIEC. Nie zdazyła jeszcze przeczytać i odpisać. I chciałbym, żeby mnie to już nie interesowało co ma mi do powiedzenia. Po prostu, odchodzę. Jak jej zależy, to zawalczy. Nawet mimo tego, jak będzie mnie powtórnie zachęcała do siebie, prosić o spotkanie, to planuję odmówić i uciąć całą relację.
Potencjału zero. A ja się za bardzo lubię, żeby popychać typiarę do przodu i marnować na nią energię i swoje emocje.
Chujnia totalna. Zaraz rzygnę. Po prostu nienawidzę takich sabotaży, jakie ona mi zapodała i chcę z całym sił się od tego odciąć.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

No i dokładnie o tym Cię chciałem uprzedzić. To że wszedł w końcu solidny KC, nie oznacza, żeby panna nagle nie oznajmi - nie wiem co czuje, to chyba za szybko. Ogólnie rycie bani, za dużo Twojej inwestycji w jej emocje, za mało dostajesz w zamian.

Słuszna decyzja. Tak się buduje doświadczenie. Następnym razem wyczujesz takie sytuacje jeszcze wczesniej i nie będziesz marnował czasu, tylko spotykał się z laskami z które są w stanie dać Ci to czego na prawdę, w głębi oczekujesz od relacji z kobietą.

O tym że masz być twardy i olać jej ewentualne łzy pisać nie muszę? To było by budowanie domu na spierdolonych fundamentach. Strata czasu. Powodzenia.

PS. Teraz doczytałem - "Po prostu, odchodzę. Jak jej zależy, to zawalczy."

Obstawiam, że przyleci do Ciebie i zacznie przepraszać, prosić i robić wszystko żeby odzyskać Twoją osobę, kimkolwiek dla niej była. To nic nie oznacza. Nie daj się urobić jak zacznie robić sceny bo srogo to później odchorujesz. Daj znać jak się sytuacja ułożyła.

Miłego dnia,

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

I to każda tak ma? Każda stwierdza po solidnym KC "ojej, to za duzo, nie wiem co czuje, nie znam swojego stanowiska"? Przecież to żenujące. Po prostu jak to usłyszałem, to grubo straciła w moich oczach. Przecież to żenujące, że 25-letnia kobieta zachowała się jak mała dziewczynka, która nie wie czy chce lizaka, czy może czekoladę. To coś można kobietą nazwać i kobiecością? Dla mnie to jest zwykła niedojrzałość emocjonalna.

"spotykał się z laskami z które są w stanie dać Ci to czego na prawdę, w głębi oczekujesz od relacji z kobietą."

Naprawdę są takie? Mam wrażenie, że natrafiam non stop na ten sam schemat. Na początku jest fajnie, są motylki, a jak dochodzi do konkretów, to typiara oznajmia OJEJ, NIE WIEM CZEGO CHCE.

"O tym że masz być twardy i olać jej ewentualne łzy pisać nie muszę? To było by budowanie domu na spierdolonych fundamentach. Strata czasu."

Dobrze, że napisałeś. Prawda jest taka: w istocie ja nie mam wpływu na jej problemy emocjonalne, bo te pojawiły się pewnikiem długo przed tym, jak ja się pojawiłem. I w takiej sytuacji po prostu się odchodzi, kończy relacje i idzie się dalej. Nie rozwiążę się tego za nią, choćby głową waliło się w mur. Po prostu Sayonara Senorita: taplaj się w swoim emocjonalnym bagnie sama.

"Obstawiam, że przyleci do Ciebie i zacznie przepraszać, prosić i robić wszystko żeby odzyskać Twoją osobę, kimkolwiek dla niej była."

Raczej tego nie zrobi: chyba, że naprawdę jest zaburzona i posiada okropne lęki przed porzuceniem. Dla takich ludzi kończenie relacji w taki sposób, w jaki ja to zrobiłem, to prostu emocjonalna dzida prosto w serce.

Miłego dnia również i pozostaję otwarty na ewentualne kolejne posty z Waszej strony - dziękuję Smile

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Od samego początku postawiłeś sprawę jasno, czego od niej oczekujesz. Zbyt jasno. Dałeś jej na starcie ten komfort, że ona wiedziała iż jest wystarczająco dobra, abyś chciał od niej COŚ WIĘCEJ. Zobacz jak mało musiała zrobić, żeby to dostać.

Budowanie reakcji z kobietą to nie jest zawieranie umowy cywilno-prawnej, gdzie siadasz do stołu, uzgadniasz warunki, przybijasz grabę i wsio. Oczekujesz od niej takiego zdroworozsądkowego podejścia, a to zabija całą tą tajemniczą, emocjonalną, uczuciową mieszankę, za którą panny tak wzdychają. To czy ta konkretna dziewczyna ma teraz burdel w życiu osobistym i czy nadaje się do budowania nowej relacji, to oddzielny temat. Pytanie, czy poprowadziłbyś interakcję z nową osobą w podobny sposób i miał wobec niej podobne oczekiwania.

To co Cię miało interesować na tym etapie, to nie gadki o związku, ustalanie ramy waszej relacji i foszki, bo ona nie chce przypasować w Twoje oczekiwania, tylko ROMANS. Zamiast pytać ją o to, prowadzisz ją w ciekawe miejsce, wywołujesz emocje i podpalasz. Całujesz, dotykasz, ściągasz ubrania. Ona się opiera, jeszcze. Wycofujesz się, ale nie używasz słów tylko robisz to niewerbalnie. Ona znowu chce więcej i tak w kółko, aż do momentu kiedy po kolejnym wspólnym poranku nie chce Cię wypuścić z łóżka. Jak widzisz, że się otwiera i z tej kocicy wyłania się druga, wartościowa, szczera i otwarta osoba, która przestaje grać, a zaczyna traktować Cię jak kogoś bliskiego, kogoś komu ufa, wtedy możesz traktować ją i Waszą relację jak związek. Nawet nie musiałbyś o tym mówić, bo to byłoby po prostu jasne. Zresztą ten etap to kolejny temat i też rządzi się swoimi prawami. W każdym razie tym powinieneś się martwić duuużo później.

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Konsanty, czyżbyś również posiadał doświadczenia z "lewymi" pannami? Definitywnie odnoszę takie wrażenie.
Tak z ciekawości: czy zdazyłeś sobie zanalizować skąd lgnięcie do toksycznych lasek?

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Nie tylko z pannami, ale z lewymi ludźmi w ogóle. Ot, jak człowiek ma w sobie dużo empatii i żyje według maksymy - traktuj innych tak jakbyś sam chciałbyś być traktowany, to prędzej czy później czeka go wpierdol od jednostek które tej empatii za grosz nie mają, ale za to z gracją potrafią odgrywać 'dobrych'.

Swoje przerobiłem, niczego nie żałuję. Miałem o tyle szczęście, że zawsze w ostatnim momencie intuicja i troche szczęścia ratowało mi dupę przed totalnymi zgliszczami w moim życiu. Ten jeden krok do tyłu, kiedy ktoś zawiązuje Ci oczy i prowadzi przed siebie na skraj przepaści. Czujesz, ten podpuch wiatru na twarzy i coś Ci mówi, że to nie leśna polana, tylko kurewsko wysoka gleba, więc w tył zwrot, opaska w dół i nagle widzisz tego człowieka za sobą, patrzysz mu w oczy i nie poznajesz, nie widzisz kogoś kogo znałeś tylko... Pustkę.

I wiesz co? Jak zobaczyłem, odkryłem, że w moim życiu raz po raz trafiam na takie ewenementy, jak poczytałem i nauczyłem się co z czym i dlaczego, to wydawało mi się, że to jest to, że teraz z górki. Ale po pewnym czasie, tkwiąc w związku z kobietą, której przeznaczeniem jest niszczenie życia sobie i innym zrozumiałem, że to tylko moja wina. Bo sam sobie na to pozwalam. Mało tego, coś w tym całym procesie jest takiego, że chociaż widzę jak na dłoni to ulegam. Dopiero na samym końcu, po pewnej długiej i bolesnej rozmowie z ową panną, doznałem olśnienia i zrozumiałem co sprawiło, że tkwię w czymś takim. To było jak błyskawica, grom z jasnego nieba. W jednej chwili przypomniały mi się momenty z dzieciństwa, o których totalnie zapomniałem, wymazałem z pamięci i pomachały do mnie jak do starego kumpla, którego nie widzieliśmy od wieków. To wszystko nagle stało się tak jasne i oczywiste, że aż nierzeczywiste. Od tamtej pory, każdego dnia mimowolnie próbuję wracać do tamtej chwili jasności i wplatać kawałek po kawałeczku z tego obrazu który wtedy stanął mi przed oczyma. Nie wszystko na raz i od razu, tak się nie da. Dalej czasem popełniam błędy, ale robię to coraz rzadziej, a jeśli już mi się zdarzy to rozumiem co poszło nie tak i co powinienem zrobić następnym razem. Bez tych wszystkich doświadczeń i odrobinki psychologii jaką liznąłem m.in. dzięki tej stronie nigdy nie doszedłbym do tego etapu. Związek z moją 'lewą' panną nauczył mnie o sobie tyle, wyciągnął ze mnie tyle brudu który podświadomie wpływał na moje życie, że do dzisiaj mam materiału do analizy i wyciągania wniosków. I jeszcze na długo wystarczy....

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Wiem o czym mówisz. Po ostatniej lewiźnie wylądowałem u terapeuty. Po pół roku chodzenia na gestaltowską terapię zrezygnowałem i zapisałem się do certyfikowanej terapeutki psychodynamicznej. Mamy za sobą 4 konsultacje, a 25 września rozpoczynam długoterminową terapię.

To prawda, że kontakt z takimi lewiznami i tkwienie w takiej toksyczności zapala lampki w człowieku: co jest ze mną nie tak? I nie chodzi tu już o samą zaburzoną kobietę ale o powstałe pytanie: na co ja sobie pozwalam i w czym do cholery tkwię i dlaczego?

Po tej pannie i kontakcie z nią widzę, jak wiele mam jeszcze do przerobienia i do zrobienia w kwestii samego siebie. Bo prawda jest taka, że do żadnego pocałunku nie powinno dojść i relacja powinna być zakończona już wtedy, gdy się zaczęła. Po prostu dlatego, że cuchnęło od niej totalnym rozbiciem emocjonalnym na kilometr.

To też jest ciekawe, że rozum i rozeznanie teoretyczne podpowiadają "UCIEKAJ BO SIĘ SPARZYSZ", a emocje i wnętrze ma ciągoty do wzięcia udziału w tragicznym tańcu ku przepaści.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Prułeś kiedyś sweter?
Jeśli nie, opowiem Ci jak to wygląda.

Czasami włóczka jest tak dobra gatunkowo, że prucie idzie jak z płatka. Rach ciach, zrobione. Można od razu dziergać kolejną robótkę.

Niestety nie zawsze tak jest.

Gdy od początku włóczka się plącze, robią się supełki, i co chwilę nić się targa, będzie tak do samego końca. Dlatego, żeby nie marnować czasu i się nie frustrować (niepotrzebnie), wywalamy taki sweter do śmietnika (lub do kontenera PCK) i kupujemy śliczny, nieużywany kłębuszek nowej włóczki, lub szukamy innego swetra do sprucia.

Miłego dziergania.
Wink

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Tego też nie rozumiem. Mówiła, że spotyka się tylko ze mną, bo czuje pociąg fizyczny i intelektualny i bla bla - a gdy ostatnio ją chwytam za dłoń, przytulam: zero reakcji i mówi, że ona tego nie potrzebuje.
WTF? Laughing out loud
Pytam celowo, z takim zamiarem, aby to zrozumieć i mieć ewentualne rozumienie takiego dziwnego zachowania w innych, późniejszych relacjach.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Masz cholerną rację w każdym zdaniu.
Nie wiem z czego to wynika. Czy z chęci ucieczki od ostatniej relacji z kobietą BPD, DDD i ChAD i po prostu wdanie się w kolejną relację, żeby sobie ulżyć? I stąd "needowatość". Proszenie o konkrety, wymuszanie.

Do pewnego etapu jest OK. Jest bardzo dobrze. Tak jak powinno być. A potem, gdy próbuje się to nazywać, ch..uj wszystko strzela. Bo nie wiem, bo nie jestem gotowa.

Schemat jest ten sam, jest identyczny. Zupełnie jak z poprzednią borderką. Ale tam już był kocioł totalny. Coś, co mnie po prostu zniszczyło i na maksa rozstroiło emocjonalnie. Choć zakończyło się w lutym tego roku, czyli dobre pół roku temu, to wciąż odczuwam skutki. Takie totalne wewnętrzne rozjebanie: brak energii życiowej, ogromna pustka. Czarna dziura. Tylko, że ja wiem czego chcę i z tym nie mam problemów. Moja tęsknota za miłością jest po prostu potężna - pewnie z racji wyssania wszystkich sił witalnych jakie miałem przez zaburzoną kobietę.

Mosty są popalone. Byłem nawet u terapeutki z opisem całej sytuacji. Nawet porównywałem ją do byłej z BPD. I po prostu certyfikowana terapeutka stwierdziła, że skoro tyle jest podobieństw do ex-border, to z aktualną dziewczyną jest również mocno nie w porządku i jest po prostu niezdiagnozowana.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Jak można pozbyć się utraty tęsknoty za czymś, co może dać tylko i wyłącznie kobieta?
Bo tak to funkcjonuje, no nie? Jesteśmy zwierzętami stadnymi: potrzebujemy kogoś.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Zmiękłem nieco. Zebrała się we mnie siła, żeby zawalczyć. Bo może warto. W środę ją przekonam, żeby została i spróbowała. Tak czuję i z taką myślą, że zawalczę jest mi lepiej. Chyba włączył mi się tryb supermena. Być może to deficyt, może gonię za niezdobytym, za kapelusikiem niczym klaun, który jak już jest się blisko, to ciągle ucieka dalej. Takie "złap mnie, jestem blisko, złap mnie". Może nie umiem sobie współczuć i projektuję współczucie na niej. Może to jest motorem napędowym - być może to mój mechanizm obronny przed emocjami, których nie akceptuję. A może po prostu za dużo widzę w niej swojej byłej border/dda/chad. Jest nawet do niej podobna: tej samej postury, ma w ch.. podobne oczy.

Ale chcę się przekonać: nie mam nic do stracenia poza tym, że w najgorszym wypadku wtopię kolejny raz z kolejną lewą dupą. Jestem ciekawy, czy mam tyle pecha. Jeżeli wtopię, to chyba się z tym oswoję i przyzwyczaję, co sprawi, że nie będzie mnie kosztowało to tyle emocjonalnego wysiłku w przyszłości. Wyrobi się odpowiednia intuicja, wyczucie.... I być może stanę się przykładem dla innych, którzy ubzdurali sobie, że są niepisanymi terapeutami i ratownikami niczym John McClane.

Możecie mnie nazwać idiotą: ale ciekawy jestem. Ciekawy jestem czy faktycznie nasz radar, GPS jest skonstruowany tak, że choćbyśmy rozumieli na gruncie inteligencji, to i tak emocjonalnie przyciągnie nas lewa, toksyczna dupa. Dawaj życie: pokaż mi, co tam masz dla mnie w zanadrzu i w zapasie. Szykuje się chyba wpierdol: ale wyciągam popcorn i przełączam kanał na thriller, horror i drama. A jak! Nie sposób uciec od własnej natury!

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Snoofie:z czystej ciekawosci pytam: powiedz mi co Ci podpadlo, ze okresliles ta dziewczyne jako lewa dupe. Po jakich objawach?
Pytam poniewaz ludzie stojacy z boku zazwyczaj widza wiecej.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

ojeeeeeeeej... no popatrz, co za zaskoczenie:) "wiem, wiem, zjebałem..." "wiem, ze nie powinienem, ale..." "wiem, zjebiecie mnie, ale..."

I nie tryb supermana ci się włączył, o nie!!!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Mozna konkretniej?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

chcesz zawoalowane czy bezposrednio?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Obojetnie. Jak uwazasz.
Pisalem juz ze ludzie stojacy z boku widza wiecej wiec wal.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

a nie... bo konkretow masz multum, a ostatni wpis snoofiego podsumowuje Twoja postawę

taki film mi się przypomniał, a to jego fragment. Obejrzyj sobie:

https://www.youtube.com/watch?v=...

Tak to się robi!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Wpis Snoofiego tyczy sie konkretnie mojej osoby. A ja pytam skad wnosicie, ze laska jest lewa. Po jakich objawach?

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Niezłe odwrócenie stanowiska i zmiana poglądu na sprawę.
Nie dostała żadnej chorej jazdy: ba, chyba sama mi taką sprezentowała, sabotując wszystkie fajne emocje, które dostała. Shit-test czy nie: wobec mojego światopoglądu przesadziła i nie wpisała się w ramę odpowiedniej, emocjonalnie zdrowej i wiedzącej czego chce kobiety. Widziałem ją z jakimś szemranym typem, obok którego spacerowała wymalowana i odjebana jak na ostatnią imprezę życia. Przy tym udawała, że ledwie mnie zna.
Dzień wcześniej całowała się ze mną. Zazdrość? Może trochę. Naruszenie moich granic? Jak najbardziej tak: jasno deklarowała, że spotyka się tylko ze mną. A tu nagle zonk: spaceruje sobie o 3 w nocy z podejrzanym typem wymalowana i ubrana lepiej niż kiedykolwiek. To już podpada pod kłamstewko. Nie wspominałem specjalnie, co by nie zostać skarconym za byciem zazdrośnikiem, ale przy takim odwróceniu ról czuję, że muszę wytoczyć trochę argumentu.

Dlatego ja również dopuściłem się manipulacji, grożąc odejściem i pożegnaniem się. Lewe? Nie wiem... Ale klimacik całego zdarzonka nie podobał mi się i brzydko pachniało na tysiąc metrów: szemrany typek, jakieś kryte kontakty, mocno późna pora, ubiór ladacznicy... Niedługo potem stwierdza mi prosto w oczy, że myśli intensywnie o niezobowiązującym seksie z różnymi typami, co jest jej ucieczką od niechcianych emocji i w ten sposób od roku sobie radzi po stracie chłopaka. Stwierdza, że owszem, spotyka się ze mną bo tego chce, ale ciągle boi się zaufać, wtopić i przelotne znajomości i przelotne typki są dla niej BEZPIECZNIEJSZE. To nie jest w porządku. Nie pisałem o tym, bo chciałem to zbagatelizować i nie miałem zamiaru godzić się, że spotykam się akurat z taką panną, która ucieka w niezobowiązujące relacje seksualne, by odreagować. Mnie tu pachnie borderlinem. Z perspektywy czasu myślę sobie, że jeżeli laska pierdzieli już na pierwszym spotkaniu SAMA Z SIEBIE o swoich bujnych fantazjach erotycznych, fetyszach, filmach porno jakie lubi, o tym że z niezobowiązującym seksem nie ma żadnego problemu, to powinny się zapalić wszystkie lampeczki na desce rozdzielczej. Fakt jest taki, że intymność wzrasta wraz z rozwojem relacji: a tu na dzień dobry tematy seksualne i erotyczne. W zdrowej relacji tak to chyba nie działa, prawda? Bagatelizowałem to: ktoś z boku mi podpowiadał, że każdy ma fantazje i nie mam się przejmować, że 25-letnia na przywitanie wylatuje z tematami seksualnymi. Z perspektywy czasu oceniam jednak, że ma to znaczenie. Znaczenie takie, że ktoś nie posiada żadnych hamulców, granic, że ktoś w destrukcyjny dla siebie sposób próbuje odreagować niechciane emocje. Mylę się? Nie sądzę. To się po prostu nie dzieje tak szybko i tak otwarcie.

Snoofie, pochłonąłem każde słowo Twoich blogów i miałeś do czynienia z takimi typiarami. Sądzę, że dobrze wiesz, o czym piszę.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

To nie jest kwestia uczciwości i nieuczciwości, a zwykły lęk przed tym, że znowu trafiło się na porobioną przez życie laskę, odreagowująca w destrukcyjny sposób. Niewspominanie o pewnych szczegółach było więc kwestią ucieczki od własnej intuicji i tego co serce mówi tylko po to, aby wyprojektowany w głowie obraz tej dziewczyny był zgodny z oczekiwaniami/tą projekcją właśnie.

Po ostatnim związku z BPD+DDD+Chad (pakiecik, dosłownie - diagnoza 2 psychiatrów i opinia 3 psychoterapeutów), zatraciłem poczucie rzeczywistości i prawidłową ocenę tego co jest dobre i złe. Zdałem się więc na zdanie znajomych, które brzmiały w stylu: "co Ty gadasz, o seksie gada na dzień dobry - laska marzenie, taka powinna być!" Więc pewne szczegóły pominąłem i to wcale nie z powodu nieuczciwości. Być może nie chciałem w nie uwierzyć.

Rozumiem więc, że z grubsza prawidłowo oceniłem sytuację?

Tak, mam problem: głównie z trzeźwą oceną sytuacji i zatraceniem poczucia rzeczywistości. To już jest kwestia do przepracowania po byłej ex-border, która sprała mi głowę. Nie - ja się nie żalę, to jest po prostu fakt. Kiedyś się zdziwiłem jak zainteresowany literaturą psychologiczną natrafiłem, że ekspozycja na zaburzone dziewczyny jest skrajnie niebezpieczna dla facetów, utrzymujących z takimi pannami bliskie kontakty. Teraz już rozumiem, dlaczego tak ostrzegano. Ja się sparzyłem i nie polecam. Sami pewnie widzicie moje nieokiełznanie, tą zmianę planów, zatracenie poczucia rzeczywistości i utrata zdolności zdrowej i rozsądnej oceny sytuacji - tak to właśnie mniej wygląda, po takowych doświadczeniach z toksycznymi terrorystkami i ciężko na nowo się odbudować.

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

To może puki jesteś na lekach daj sobie spokój z kobietami. Najpierw sam sobie poukładaj w głowie,a dopiero potem próbuj zawrócić w głowie jakiejś dziewczynie. Nie wydaje ci się że to właściwa kolej rzeczy, a nawet uczciwsze wobec kobiet? - mi to się wydaje, że ty grasz sam przed sobą, a co dopiero przed panną.
Wiesz, ty zadajesz pytania i spodziewasz się tu takiej odpowiedzi jakiej oczekujesz, a jak ci nie pasuje to zmieniasz opis sytuacji niejako "pod" odpowiedź. A prawda jest taka, że jak się nie odwrocisz to i tak dupa z tyłu.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Jestem uczciwy wobec kobiet. Wiem doskonale ile mam do zaoferowania. Leki są OK, stabilizują nastrój, pozwalają zasnąć. Nie zmienia to istoty rzeczy tego jaki jestem i kim jestem. I mam świadomość własnej-bogatej oferty dla potencjalnej kandydatki. Jestem natomiast nieuczciwy względem siebie, że próbuję zainwestować emocje w rozbitą i nie wartą jakiegokolwiek angażu dziewczynę, której były chłop mniej więcej rok temu spektakularnie zjebał się z najwyższego piętra parkingu galerii handlowej.
To są szczegóły, które non stop ignorowałem wmawiając sobie, że trzeba pannę ratować. Oszukiwałem i oszukuję samego siebie. Najlepsze jest to, że przez otoczenie, które nie liznęło jej bliżej - przez sąsiedztwo - uważana jest za porządną dziewczynę. Wszystko oczywiście pozornie. Gra aktorska u takich osób jest na miarę kunsztu Al'a Pacino. Tylko jak wnikniemy głębiej i poznamy jej historię, zapytamy o jej popierdoloną relację z zimną-matką i nieobecnym ojcem. To jest coś, co o lasce mówi zawsze najwięcej. Co o człowieku mówi wszystko. Rodzinny dom jest miejscem tego, kim potem jesteśmy, kim się stajemy: czymś, co nas definiuje. Jak zaburzona-zimna dla córki matka i nieobecny ojciec, druga mama-niania pod nieobecność do 12 roku życia matki mają zdefiniować taką dziewczynę? W konsekwencji wyłazi z takiego domu zaburzona i "lewa dupa" z deficytami i brakami, których nie wypełnili jej rodzice. Którzy nie dali jej odpowiedniej miłości i narzędzi ku temu, aby czuć się wartościową dziewczyną, która wcale nie musi podbudowywać swojej wartości sypiając niezobowiązująco z różnymi typami. I znając już takie szczegóły, powinienem powiedzieć lasce grzeczne "spierdalaj" = "Odchodzę, bo mam zbyt dużo szacunku dla siebie i swojego czasu, aby być z Tobą w relacji". Tutaj wystarcza delikatna wiedza z zakresu psychologii, którą warto liznąć i dobitnie odcinać takie laski przy pierwszej oznace, że być może jest z nią coś nie tak. Jeżeli coś podpada, coś nieładnie pachnie, to trzeba po prostu spierdalać i nigdy więcej nie wracać. To zawsze podpada, zawsze potem okazuje się głębsze: dochodzi sie w końcu do takiego momentu, że człowiek mówi sobie: "ale życie ją porobiło!"

Jestem jednak zły na siebie, że ignorowałem takie szczegóły/dalej ignoruję. Bo gdzieś w środku włącza się trybik, że trzeba pannę ratować przed bagienkiem, w którym się tapla.
Nie mogę pogodzić się z myślą, że nie mamy wpływu na naturę innych ludzi: oprócz porządnej, kilkuletniej psychoterapii u DOBREJ terapeutki nic nie jest w stanie takim rozbitym laskom pomóc. Dlatego ostrzegają w necie przed wchodzeniem w relacje z takimi osobami. Dlatego Snoofie dzielił się CUDOWNIE CENNYMI informacjami i doświadczeniami tyczących się zaburzonych typiar na swoich blogach. Zrobił cudowną robotę i zgadzam się z każdym zdaniem, które przedstawił.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Snoofie: dobrze wiesz jak takie panny przedstawiają się na początku i jak kamuflują swoje brzydaśne i popsute wnętrze.
I tak została dosyć w porę obcykana: niecałe 3 miesiące i temat wystarczająco jasny, aby nie angażować ani grama emocji czy jakiegokolwiek wysiłku.
Tak, pewnie że jestem rozchwiany i w dużej mierze brakuje mi poczucia stabilności i wewnętrznej siły charakteru.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Poza tym co mi jeszcze podpadło... Czy faktycznie ZAWSZE u takich kobiet preferencje seksualne objawiają się w postaci wyraźnego poniżenia kobiety/wiązania/fetyszy/BDSM i te sprawy? Nawet gdzieś natrafiłem na wzmiankę o takich zaburzonych dzieciakach, jak to takie preferencje się u nich rodzą z obrazu zachowań zaburzonej-często zimnej matki/ojca.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Mały news.
Zachowania takiego, że Ona chce się spotkać w środę, a przy tym stwierdza, że to nasze ostatnie spotkanie po którym się żegnamy.... Tego już nie ogarniam.
To po co chce się spotkać: żeby się pożegnać? To już jest dziwne zachowanie. Nie łapię wcale.
Łatwiej posądzać o tak chore i dziwne zachowanie 15-latkę. Ale tutaj mam do czynienia z wiekiem 25.

Łysiejący grubas
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Stargard

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 413

fanborder,
dla mnie ty sam jesteś border

Najpierw
bardzo fajną i ułożoną dziewczyną, jednakże mam pewien problem... Oczywiście poza tym, że jest ułożona, inteligentna i
zaraz potem
niedojrzała, zjebana, rzygam, chujnia totalna
Na nowo "walczysz", i zaraz rzucasz.

Najpierw robisz sobie wielkie miłosne projekcje, potem trochę gadania laski włącza ci skrajne wkurwienie, dla mnie jesteś niestabilny psychicznie

Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.

fanborder
Nieobecny
Wiek: 90
Miejscowość: Czarnków

Dołączył: 2015-03-01
Punkty pomocy: 26

Tutaj czepiasz się już słówek. Lekko zmanipulowałeś, coś tam wyjąłeś zupełnie z kontekstu, wyciąłeś i voila.
Co do miłosnych projekcji: być może tak było. "Skrajne wkurwienie" (też przegiąłeś z tym pojęciem) nie było manifestowane w relacji z tą kobietą, natomiast jak najbardziej przyznaję się do manipulacji. Czasem trzeba być bardziej transparentnym, aniżeli kombinować i zimnem wołać o ciepło.