Panowie
Wyobraźcie sobie sytuację, w której idziecie ulicą i nagle podchodzi do was dziewczyna z informacją, że chętnie dałaby wam swój numer. Powiedzmy, że dziewczyna jest naturalna, uśmiechnięta, taka HB7-8.
Jaka jest wasza reakcja? Co byście sobie pomyśleli? Łatwa desperatka? A może bylibyście zaciekawieni i dalibyście się wciągnąć w rozmowę? No i czy byście potem zadzwonili do takiej delikwentki? 
A może wam się zdarzyło, żeby dziewczyna podeszła z własnej inicjatywy?
Jakby od razu zaczęła wyskakiwac z tym numerem to bym ją pewnie zlał co innego jakby podeszła do mnie i zaczęła w jakiś inny sposób prowadzić ze mną rozmowę .
One nie chcą
faceta dla, którego będą całym
światem. One chcą być z facetem który
dla nich będzie całym światem.
Dziś zrobie to , czego innym sie nie chce . Jutro zrobie to , czego inni nie będą w stanie ..
Płacz na treningu , śmiej się podczas walki
Mylę, że skoro Tobie tak łatwo poszło, to trzeba mieć świadomość, ze może ją mieć każdy. Musisz traktować to z dystansem, jako zabawę. Do tego właśnie musisz mieć jaja. Pamiętaj też, że możesz się ,,bawić" z innymi również fajnymi laskami. Wtedy będziesz jeszcze atrakcyjniejszy w jej oczach.
Ja tam lubię takie odważne kobiety. Imponuje mi to
Ja tam bym wszedł w ta relację,
ale na luzie. NA pewno bez wmawiania sobie zauroczenia czy wielkiej miłości. Po prostu stwórz z tej relacji zajebistą zabawę.Dzwonisz i się umawiasz na konkretną datę.
To było czysto hipotetyczne pytanie, a nie konkretna sytuacja. Nie pytam jako facet, do którego podeszła kobieta, bo sama nie jestem facetem
Czemu uważasz, że skoro kobieta sama wychodzi z inicjatywą znajomości, to znaczy że każdy może ja mieć? To że daje Ci możliwość skontaktownia się z nią to przecież nie znaczy, że od razu wskoczy Ci do łóżka.
Co za bzdura? Po co wbijać kogokolwiek w ramę zanim się go pozna lepiej? Dostałeś numer? Masz ochotę? Działaj? Gierki? Push$Pull? Drzewo
Proste jak drut.
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
już widzę jak wszyscy udają niedostepnych i każdy ze stoickim spokojem olewa sytuacje...
moze wciskanie numeru to przesada, ale podejscie, wykazanie zainteresowania jak najbardziej ok
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ja uznaje, że to faceci są łowcami taka nasza natura i jak laska sama do mnie świruje to już jakoś mniej mnie to kręci niż jak to ja ją zdobywam
Twoja ? aha
Nie widzę żadnego problemu. Choć nie przypominam sobie bym kiedykolwiek widział HB8-10, która sama podeszłaby do chłopaka. Jakiś czas temu sam padłem na imprezie ofiarą podrywaczki-zbieraczki numerów - gdy dodała mnie do swoich znajomych na portalu, którego wszyscy tutaj unikamy, byłem jednym spośród 20 chłopa, których również dostąpił w ostatnich dniach ten zaszczyt
Typowa PUA!
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Kurcze co się dzieje z ludźmi. Kobieta Was zlewa - ŹLE, sama podchodzi bo jest zainteresowana zajebistym wg niej gościem - JESZCZE GORZEJ...
Niektóre dziewczyny są bardziej otwarte na świat i też czasami mają ochotę zrobić to, na co mają ochotę
Za czasów gimnazjum takie sytuacje to byla norma, albo to laski pytały o numer przez kolezanke, rzadko która podeszła bezposrednio i były to max. laski HB6. Ja zawsze mialem takie dziewczyny za podrywaczki i uwazalem się za Jednego z Wielu poderwanych i miałem rację
ale nie przeszkadzało mi to. Z chęcia dawałem numery nie-brzydkim laskom, przez co rozumiem czemu laski walą ST typu : Po co Ci mój nr? Co Ci się we mnie podoba? - bo sam takie ST zadawałem pozniej 
Na ulicy nie spotkałem się z taką sytuacją, w moim technikum max. 3 razy laski przez kolezanke pytaly o nr i to juz byly HB7+ !
Lubię takie otwarte kobiety i jesli takowa spyta o numer i nie jest brzydka to po ' Daję Jej się uwieść '
Kocham wszystkie kobiety. Gdy kobieta jest damą, to ja jestem dżentelmenem. Gdy nie jest damą, to nie jest kobietą i wtedy może być traktowana jak zwykła dziwka.
Podchodząc do faceta raczej chętniej bym dała mu swój numer niż brała od niego
W tej sytuacji ja robie pierwszy krok, ale to od niego zależy czy numer wykorzysta, tak żeby też jemu dać się wykazać.
Zawsze warto się przekonać, czy jest ciekawa
i dać jej ten nr. Trzeba uważać by nie była agentem ubezpieczeniowym, wtedy będzie chciała wcisnać swój towar 
zmien nick.... czekam na propozycje!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zdażyło mi się być poderwanym przez kobietę, sama zaprosiła na piwo, potem stawiała mi drinki aż się nie upiłem i chciała iść do mnie na noc. Spodobała mi się na tyle, że po całowaniu się, zostawiłem ją rozpaloną i poszedłem do siebie. Był z tego nawet jakiś związek krótki. Trzeba w takich przypadkach brać jedno pod uwagę; skoro podeszła to pewnie nie jej pierwszy raz i lubi w ten sposób się bawić, co za tym idzie, dajesz się podrywać, nie inicjujesz nic za bardzo, chyba, że w kluczowych momentach no. do kogo idziecie. Wycofują się takie egzemplarze w momencie jak widzą za duże zaangażowanie.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
A co jeśli dana panna często zagląda na strony o podrywie? Naczyta się dziewczyna a, że jest ambitna sama próbuje podrywać. W stu procentach jestem pewien, że odnosiłaby sukcesy. Naiwnych gości nie brakuje.
I tu pojawia się pytanie czy chcemy MY faceci być zdobywani czy chcemy zdobywać? Ja bym się poważnie zastanowił przed podjęciem jakichkolwiek kroków .
No ewentualnie jakby była interesująca, zagrałbym w gierke z nią, ale to kruchy lód hehe
Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci, jest twoje. Jeśli nie, nigdy tego nie było.
Każda taka sytuacja raczej nie wróży nic dobrego. Kobieta która podrywa ma sporo męskich hormonów (i męskich cech). A dwa plusy, czy dwa minusy odpychają się zamiast przyciągać. Tyle.
A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr
Haha, często sobie tak myślę, czy to nie jakaś podpucha, kiedy kobita stawia pierwszy krok. Pozwalam jej się wtedy powoli zdobywać, ale kawałeczek po kawałeczku, chyba, że długo nie waliłem ani nie ruchałem, to wtedy czasem mam już takie parcie, że czując okazję za bardzo się na nią napalam i coś psuję ;p