Cześć. Z moją dziewczyną układa nam się bardzo dobrze ale zawsze się znajdzie jakieś "ale" Sprawa wygląda następująco. Ostatni raz kochaliśmy się koło dwóch tygodni temu. Kiedy ja próbuje coś zainicjować to ona mówi że jest zmęczona i żebym dał jej trochę spokoju. Za to kiedy ona ma ochotę to trafia się czasem że jej brat jest w domu (wspólny pokój). Wiem że seks powinien być naturalny, nic siłę czy jakieś prośby. Moi rodzice są po prostu dziwni i nie chcą żeby u mnie nocowała dziewczyna bo jak to powiedzieli to ich twierdza i za cholerę nie przegadasz. Kiedy próbuje porozmawiać z nią na temat seksu to ona się po prostu potrafi na mnie obrazić jak np wczoraj już ją wkurzyłem i powiedziała żebym wypieprzał. Ubrałem się i wyszłem. Chciałbym poznać opinie czy popełniłem jakiś błąd. Dziękuje
'' kochanie, ja Cie nie krece ze seks ze mna sprawia Ci takie opory? ''
moze troszke szantazu emocjoanlnego
?
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Po takim tekście to ona potrafi mi dać buziaka w czoło i powiedzieć żebym dał se spokój dzisiaj. Kilka razy próbuje a póżniej daje se spokój. Czasem idzie szybciej czasem w ogóle
'' daj sobie spokoj ''
no to jej odpowiedz:
'' nie no ja tak nie mogę, to strasznie egoistyczne... '' i zastosuj chlodnik. Co Ty sie stary tak cackasz?
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Jestem czasem nieogarnięty wiec wole zapytać. Chłodnik jeśli chodzi o seks czy ogólnie ją olać? A po kłótni inicjować spotkanie czy czekać aż się sama odezwie?
nie zrywać calkiem, no chyba ze jej dupa to prorytet związku, JEZELI TAK TO OLEJ
!
Ja bym zastoswał chłodnik i powzbudzał 'zazdrosc' ... mowiac - widzialem mega piękna kobiete, mega seksowna, z dlugimi nogami, ladnymi wlosami bla bla bla ...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
no tak związek to związek
Mam ja się pierwszy odezwać po kłótni czy lepiej poczekać aż sama się odezwie?
ta kłótnia mialaby ją czegoś nauczyć a skoro sam napiszesz do niej to jakie wnioski wyciagnie? takie ze mimo kłótni pierwszy i tak napiszesz = zadne wnioski.
PS to nie ma byc klotnia, a chlodnik. Bo jak zaczniesz sie klocić z nią to ona Ci zarzuci ze tylko na jej dupie Ci zalezy i wkopiesz się jeszcze bardziej :] Stań się bardziej oschły, nie dawaj buziaków, nie przytulaj - poprostu zachowuj się tak jakbys miał miec ' wyjebane na te czulosci ' no bo po co sie nakrecać na wiecej skoro ona Ci tego nie da.
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Tutaj się z tobą zgodzę
"Chciałbym poznać opinie czy popełniłem jakiś błąd. "
A skad niby mamy to wiedzieć? Ty z nia spedzasz czas i Ty ja znasz najlepiej. Fakt faktem ze raz na dwa tygodnie.. to normalne nie jest. Moze ma jakis problem ktorego sie wstydzi ?
Ostatnio zaczęła się odchudzać ale nie wiem czy to jakiś problem. Teraz akurat się trafiło 2 tygodnie a tak to kochamy się raz na tydzień, czasem więcej. Od błąd chodziło mi czy dobrze zrobiłem że wyszłem bo nie chce jej się rozmawiać na ten temat no i te wypieprzaj...
a czemu zamiast pytać nie zaczynasz gry wstępnej?.
Nawet takiej bynajmniej ja taką stosowałem,że robie to nie celowo,a wzbudzałem duże podniecenie.
Chyba znasz techniki jak te podniecenie u swojej panny podnieść?.
Wtedy wcale nie trzeba rozmawiać.
Kiedyś miałem nawet nie raz tak,że mówiła że nie ma ochoty,to ja dalej robiłem swoje,to ona "Ty to nie skończysz,dopóki nie dostaniesz",i jeszcze sama zaczynała się rozbierać.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Ja nie pytam się jej czy się pokochamy tylko robię swoje. No tak wiem jak ją podniecić. To co piszesz na dole to masz racje bo też moja tak ma ze nie chce czy nie ma ochoty i udaje ze idzie spać a za chwile się rzuca na mnie sama. Pewnie przez prace może być aż tak zmęczona
Ja powiem jak to wyglądało u mnie.
Był seks laska niedoświadczona, kolejny i kolejny. 4 razy w przeciągu 2 tygodni. Później mieliśmy 8 dni przerwy, i wiadomo po 8 dniach chciało mi się bardzo.
Wpadła do mnie, ale już od początku widziałem że ma kiepski humor. 5 dni przed okresem, to pewnie dlatego. Dla mnie to raczej nie problem, bo seks raczej uzdrawia ale chuj.
Gra wstępna, i lekka jej bierność, wiadomo minetka etc. Myślę sobie okej, przyjemnie ci, lodzika być nie musi. Zakładam gumę, a tu jej kamienna mina.
Nie zrobiłem żadnej awantury. Raczej, wykazałem zrozumienie, i że nic się nie stało.
trochę szantażu emocjonalnego jak to pokazał Anarky69
coś że ją kocham, pytałem czy jej pierwszy raz był dla niej kiepski. W łóżku nigdy nikt nie narzekał więc wiedziałem że to nie to. Można poruszyć też temat że na nią nie zasługujesz - ale to zależy od kobiety. Jak jest zakochana, to emocje nią będą szargać.
Na drugi dzień telefon z przeprosinami
i polepszenie sytuacji.
Nie wiem czy to zmuszanie do seksu, czy po prostu ona chciała w coś grać i jej nie wyszło. Ale raczej jak widzę że kobiecie jest zajebiście przy pieszczotach, to trochę nie halo gdy leży jak kłoda, i nawet mnie nie dotknie.
Pytała czy mam jej to za złe, i że wszystko mi wyjaśni. Wcisnęła jakiś kit który miałem w dupie, i od tamtej pory było git.
PMS na pewno twoja nie ma bo skoro 2 tygodnie bez seksu... Wiem stary jak się czujesz, rozpalony czasem, ale niemoc uciska kręgosłup i wszystko wkurwia.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
No trochę szantażu nie zaszkodzi ale bez przesady chyba
ty masz 22, ona 27 a zachowuje sie jakby (co najmniej) było odwrotnie ... piszesz że wam ze sobą dobrze ale to chyba nie pierwszy taki temat i nie nowy problem, może czas na szybszą piłkę, przejęcie kontroli, to że jesteś młodszy to nadal jesteś facetem w tym związku, zresztą zawsze masz ten komfort wymiany na jędrną dziewiętnastkę
they hate us cause they ain't us
Bardzo cenne rady. Na pewno je zapamiętam. Dzięki
Kurwa szanujmy się nawzajem, do seksu trzeba chęci z dwóch stron. Chcesz to manipuluj(chociaż i tak nie umiesz) i miej swój wymuszony seks. Ja osobiście rozumiem jeśli laska nie ma ochoty na seks. Normalna sprawa, mi też się zdarzyło odmówić lasce bo nie miałem ochoty/siły i tyle.
Pytanie czy jej brak ochoty na seks jest związany ze spadkami libido, cyklem menstruacyjnym czy śmiercią kota. Gorzej dla autora jeżeli jest związany z manipulacją która często się zdarza.
Nie chodzi tu w zupełności o wymuszony seks, ale o rozumienie potrzeb drugiej osoby i staranie się ich zaspokajać.
Gdy dziewczyna odmawia seksu bo ma jakieś powoda a w zamian oferuje seksowny masaż to jest to zupełnie mniej krzywdzące.
Oczywiście nie jest to rzeczą która powinna zaraz być wdrażana w zastępstwo. Lecz zauważ że taka niechęć do seksu może być przewlekła i trwać od 2 tygodni do miesiąca.
I niech się później nie okazuje że kochany misiu który przyzwyczajony do częstej odmowy, przytula dziewczynę i mówi że nic się nie stało, a w momencie wyjścia z kumplami włącza myślenie i zaczyna podrywać inne - dla których seks jest przyjemnością, a nie niechcianą przez partnerkę usługą.
Do seksu trzeba chcieć dwóch stron - to prawda. Zależnie od powodów. Jeżeli dobrałeś się z partnerką na zasadzie odwrotności temperamentu to jesteś w dupie.
Ale priorytetem jest moim zdaniem akceptacja. Bo nic nie dzieje się nagle. I jeżeli facet od początku relacji pokazywał że na seksie mu zależy, i jest to dla niego coś ważnego. To nie fer moim zdaniem jest nagłe niezauważanie tego.
Tyle w temacie który można rozwijać w nieskończoność.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.