Coraz częściej słyszę czy czytam w internecie. Ładne laski, obowiązkowo typ napakowany, charakterny "rozrabiaka". Kobiety to niby socjalne stworzenia, które cenią w ludziach uczciwość, szczodrość itp... Facet to nie ma być "pizda" według nich. Problem w tym, że facet który zachowuje się w antyspołeczny sposób szybko jest przez innych skreślany a ludzie się od niego odsuwają. Dostaje łatkę "cwaniaka", albo kozaka do uciszenia. Więc gdzie tu logika? Wiadomo, nie wszystkie laski takie są. Najbardziej interesuje mnie to, jaki to typ lasek? Wychowane bez ojca w domu czy jak?

To przede wszystkim małolaty. Taka laska uwielbia nieobliczalnych gości dopóki kilka razy nie dostanie solidnego kopa w dupę. Potem szuka samca beta.
Są jeszcze prostytutki i narkomanki, ale o patologiach chyba nie rozmawiamy?
Nie jest to dla mnie powód do dumy, ale mnie można byłoby zaliczyć, przynajmniej częściowo do takiego typu człowieka. Robiłem błędy jak pewnie omega, a nie beta, więc jeszcze gorzej to o mnie świadczy.
Ale dało mi to jakąś teorię w tej kwestii. W każdym razie odpuściłem sobie dawny styl życia, tego typu dziewczyny i jakoś kolejne związki, które też były "z defektem", to pokazywały defekt na innym poziomie.
W każdym razie swego czasu, uwielbiałem ćwiczyć i sobie pomagałem różnymi rzeczami. Dodatkowo cwaniakowałem odkąd pamiętam, moment ogarnięcia przyszedł z czasem. Czasem umiałem zgasić dziewczynę, a czasami pieskowałem jak właśnie ten omega. Oczywiście te "zgaszone" dziewczyny, którym dawałem riposty były chętne, a tamte traktowane jak królewny już mniej.
Kiedyś jedna powiedziała wprost, że zgadza się z tym, że dziewczyny często lecą na napakowanych gości, którzy mają jakieś konflikty z prawem, wyglądają groźnie itd. Dlatego, że szukają sobie silnego partnera w życiu.
Oczywiście dziewczyny, które wykazywały jakieś zainteresowanie moją osobą, były z nieciekawych domów. I ta sama dziewczyna powiedziała, że na początku chciała mięć starszego brata, który stanie w jej obronie przed ojcem, teraz chce takiego faceta. Nie wiem czy to wyczerpuje temat
Mam taką koleżankę, która zawsze miała bad boyów, z jednym ma dziecko, rozstali się jak jej rozkwasił buźkę... Teraz ma kolejnego, wcale nie lepszego. Co w tym najdziwniejszego to laska jest generalnie normalna, ma normalne potrzeby, jest atrakcyjna. Jedyne co moim zdaniem ma wpływ na te jej wybory życiowe to fakt, że pochodzi z bardzo bogatej rodziny, i była całe życie chowana pod kloszem.
Wybór facetów to chyba z jednej strony jakaś forma buntu, wybiera celowo takich których nie akceptują jej rodzice, a z drugiej strony chyba potrzebuje silnej ręki, kogoś kto ją będzie prowadził przez życie tak jak do tej pory prowadzili ją rodzice. Jak na tym wychodzi? No na razie chujowo
, ale to nie moja sprawa. Ma to co chciała.
Drugą kobietą która miała bad boyów, jest moja siostra, tutaj też podobna historia - tzn nie była trzymana pod kloszem, ale mimo to zawsze się buntowała w domu. Zawsze miała twardzieli, jeden służył w legii cudzoziemskiej, inny grał w zespole death metallowym. Generalnie zawsze jej faceci to raczej byli rozrabiakami. Ale w końcu przyszedł moment gdzie znalazła obecnego męża - nie ukrywajmy mierniutki, spokojny, ułożony, grzeczny, z wyglądu no dużo słabszy od niej bo ona zawsze była niezła sztuką, o ile wypada tak mówić o siostrze. I są chyba szczęśliwi, mają dwójkę dzieci... Tzn ona chyba jest, choć czasami narzeka na niego że nie potrafi nic załatwić ;P. On nie wiem, myślę, że może mieć ciężko z nią, przez to, że ona jest świadoma swojej wartości.
Przestań słuchać rozkrzyczanych karyn, które lubią manifestować swoje poglądy najgłośniej...
Laski lubią badboyów. Tak było, jest i będzie:D Dlaczego? Dostarczają mocniejszych emocji.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
No to wiadomo, że lubią bo dostarczają im emocji, ale z mojego doświadczenia nie wszystkie, raczej sądzę, że jest to 50/50 a dodatkowo połowa z tych lubiących bad boyów w końcu kończy w związku z normalnymi facetami.
Tylko te najmniej ogarnięte życiowo dalej pchają się w relacje z niegrzecznymi facetami
. Co najśmieszniejsze każda z nich wierzy, że zmieni swojego misia, chyba że dochodzi do momentu kiedy w końcu pojawia się dziecko - wtedy u wielu z nich następuje przewartościowanie i potrafią zostawić takiego faceta jeżeli je krzywdzi, a przede wszystkim jeżeli krzywdzi dziecko.
Ja nie jestem bad boyem, raczej mówią o mnie porządny, a prawie nigdy nie miałem problemów żeby mieć kobietę, która mi się podobała. Ale może też podświadomie wybierałem takie, które szukały kogoś takiego jak ja?
Jedyny raz kiedy nie udało mi się to właśnie ta koleżanka lubiąca bad boyów z posta powyżej, chciała mnie wciągnąć w friendzone
, potem zrobić ze mnie plasterek po tym jak ją misiu pobił i się z nim rozstała, potem plasterek jak kolejny misiu troszkę psychicznie się poznęcał. Więc może coś z tym jest, że ja unikam takich kobiet podświadomie bo wiem jak to się kończy?
Ja dołoże coś od siebie..Czy dla was Bad Boy to facet z zasadami pewny siebie i robiący to na co ma ochote wiedząc że to jest dobre.To odnośnie klipu Aleusa który jest tu słuszny...Czy pato znajomość gdzie facet napierdala innych bez zasady, a może swoją panne też..Kreci lolki i siupe bierze..A może ćwiczy i jest liderem po przejsciach wie co dobre a co zle
Lecz sie nie płaszczy.
Ma siłe i zasady.??
Bad Boy to może i koleś który robi to co chce, ale też koleś nie zdolny do budowania dłuższej relacji z kobietą, notoryczny podrywacz, bawidamek, koleś który woli całe życie się bawić niż ustatkować. Jest przy tym pewny siebie, czasami chamski, zna swoją wartość. Generalnie to taki podrywacz tylko w tym gorszym wydaniu. Ekstremalne wersje dodatkowo cechuje agresja.
Facet z zasadami i pewny siebie, robiący to na co ma ochotę przy okazji posiadający jakieś zasady moralne nie wpisuje się wg mnie w definicję Bad boya.