Słuchajcie, nie powinienem zachowywać się tak jak się na koniec zachowywałem wobec niej ale już tak się w nia zapatrzyłem że tak wyszło... od rozpadu relacji upłynęło już trochę czasu, emocje opadły, ona mi zobojętniała, poznaje inne, wróciłem na silownie, znalazłem lepszą pracę, zmieniłem troche "imidż" wszystko idzie ku dobremu jesli chodzi o moj rozwoj, ale chciałbym sie zapytać w pewnej kwestii. Kiedy relacja sie posypała ja sie obudziłem nagle, że coś do niej czuje... ale dostałem kosza
I zacząłem ja męczyc i wypytywać dlaczego nie da nam szansy skoro było fajnie między nami, samiec alfa nie? haha, anyway, najpierw stwierdziła, że się tylko przyjaznilismy i że przeprasza ze narobiła mi nadziei, potem zaczęła mówic, że odpuściła bo ja niczego nie chciałem, potem, że coś czuła ale bała mi sie powiedzieć i że gdybym był zdecydowany wtedy to bysmy sprobowali i że nie żałuje ze mnie poznała i dziekuje za miłe chwile... dałem sobie spokoj, potem pare razy wznawiała kontakt ale wiedziałem że po prostu chce karmic sie moim zainteresowaniem, w dodatku kręciła już z gościem z ktorym jest teraz w związku i wiedziałem ze chce miec mnie jako rezerwe gdy z nim nie wyjdzie wiec olewałem jej sygnały bo wątpliwe jest zeby na serio sie steskniła czy coś... i teraz pytanie brzmi dlaczego ona odpowiadała ciagle inaczej? Raz, że ja nic nie chciałem i odpuściła, raz ze sie tylko przyjaznilismy i przeprasza robiąc mi nadzieje a potem ze cos czuła ale bała sie powiedzieć bo bała sie mojej reakcji? powiem wam, ze byla zainteresowana mną a to sie da wyczuć prawda? spotykalismy sie, całowanie, peeting, brak seksu (dziewica) chwaliła sie przyjaciołeczką swoim a nawet niejednokrotnie gadała o mnie z jej starą która swoja droga mnie w chuj lubi
podobno wspomina o mnie nawet swojemu obecnemu fagasowi bo znam go tak swoja drogą i kiedys mi powiedział że o mnie wspominała że kręcilismy ale ze nam nie wyszło...
Nie patrz na co to mówi, ale na to co robi. A co robi? Daje swojemu obecnemu czyścić swój komin, a Ciebie ma daleko gdzieś
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
ale ja nie pytam czy ma mnie gdzieś czy nie bo to jest oczywiste i wątpie żeby czyscił jej komin bo to dziewica i młoda laska, założyłem ten temat zeby ludzie wypowiadali sie dlaczego tak różnie mówiła kiedy konczyła sie nasza znajomość
Bo:
- jest kobietą
- jest młoda
Co sprawia, że mówi różne rzeczy pod wpływem różnych emocji.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
To ja ci wyjaśnię dlaczego laska się mota w zeznaniach. CH*J WIE. Nikt tego nie wie, nawet ona sama, dlatego kolega wyżej ci bardzo dobrze powiedział - nie słucha się lasek jak te gadają o uczuciach itp. tylko patrzy się na ich czyny. Panna ci może mówić jak bardzo cię kocha, a za dwa dni ci wyskoczy, że do siebie nie pasujecie. Patrz na to co robi, nie co mówi.
czyli na przyszłość nie brać do siebie co laska mówi, dostosowywać sie do sytuacji
Czyli zgodnie z mottem rób co chcesz a jak nie pasuje to pa pa
Kobieta ma być dodatkiem do Twojego życia a nie jego sensem