Panowie,
dzisiaj będzie dłuższy temat. Jakiś czas temu związek się posypał, minęło trochę czasu, spotykam się z nową dziewczyną.
Na forum są nawet posty dotyczące tego. Trochę zmian nastąpiło z nową dziewczyną od ostatniego posta, a ostatnio pierwszy raz w mojej głowie pojawił się zgrzyt, zacząłem się zastanawiać czy dziewczyna nie będzie przejawiać cech, które na dłuższą metę nie będą do zaakceptowania przeze mnie w związku i stąd uderzam do Was. Ostatni czas poświęciłem na czytanie blogów, postów, sporo dobrej wiedzy czerpałem od @tddaygame.
Od początku tej relacji staram się dobrze ją poznać, unikać błędów przeszłości i budować obraz tego, jakim jestem człowiekiem, jak widzę relację z ludźmi, jak spędzam wolny czas i badam co dla niej jest ważne. Chcę wiedzieć czego mogę się spodziewać i czy w ogóle jesteśmy spójni w cechach, które są ważne w dłużej relacji, Przykładowo to, że ja wolę weekend spędzić aktywnie, wyjść coś zjeść, pojechać gdzieś i nie widziałbym relacji z kimś kto imprezuje więcej niż 2 weekndy w miesiącu. Dlatego od początku badam i zaznaczam, jaki jestem.
Czytając blogi uczę się to robić w umiejętny sposób, badam ją tak, żeby była ze mną szczera. Chcąc wiedzieć czy brała jakieś narko lub bierze dalej pytam ją o to wprost, zaznaczając, że ja nie biorę ale nie mam nic do ludzi którzy to robią, jeśli jest im tak lepiej. Mówię jej, że może mi śmiało mówić szczerze, bo nawet jak jej się zdarza to nie będę jej przecież za to potępiał.
Już na pierwszym spotkaniu dużo rozmawialiśmy o szczerości, lojalności, zaufaniu. Z czasem też wspominałem, że nie lubię zaborczości i zaufanie jest bardzo ważne.
Przykład; dziewczyna opowiadała, że przez byłego odcięła się od znajomych, bo on chciał czas tylko z nią. Ja mówiłem na to, że nie można odcinać się od znajomych i swoich hobby, bo to ważne i spędzanie z kimś dużo czasu wcale nie działa na korzyść związku.
Już czuję, że dziewczyna zacznie z czasem sprawdzać czy mój obraz pewnego siebie, ufającego, nie zaborczego faceta będzie spójny cały czas.
Podczas ostatniej rozmowy, pytałem jak jej wolne dni, bo chciałem zaplanować nasze spotkanie, dziewczyna powiedziała, że dzięn X i Y ma zajęty, z reguły dziewczyny podawały co robią, a ona nie pierwszy raz udziela takiej odpowiedzi. Oczywiście nie pytam nigdy co ma zamiar robić, ale trochę odbieram to jako sprawdzanie mnie i mojej ramy w tym co przedstawiam.
Zacznę od początku znajomości przechodząc do punktu, który spowodował zgrzyt u mnie.
W ostatnim poście wspominałem już, że dziewczyna się stara, za nami 7 spotkań, na 5 wyjechaliśmy na weekend i od tamtego czasu sex jest częsty i dobry. Dziewczyna lubi mówić mi miłe słowa w stylu, że z każdym spotkaniem lubi mnie coraz bardziej, kupiła mi fajny i drogi prezent na święta, planuje ze mną jakiś wypad w lutym, nie mogę jej tutaj nic zarzucić.
Powiedziała, że chce ze mną spędzić sylwestra i możemy zostać w domu nawet, bo chce mnie mieć w ten dzień po prostu obok.
Ponieważ widzę, że dziewczyna idzie w kierunku dłuższej relacji, dałem jej też poczucie, że traktuję ją również poważnie i to nie zabawa. Wyszło to w kontekście rozmowy, dziewczyna otwierając się mówiła, że boi się zranienia i tego, że ktoś może prowadzić podwójne życie. Powiedziałem jej, że ja jej nie skrzywdzę i widzą jak się uśmiecha przy mnie to nie zrobię nic żeby ten uśmiech przeze mnie zniknął z jej twarzy i jak ma być smutna to nie będzie to spowodowane mną. Wydaje mi się, że to dużo jej dało.
DO RZECZY; ZGRZYTY.
Od początku dziewczyna mówi o sobie, że jest pozytywną i wiecznie uśmiechnięta osobą, aż do ostatnich spotkań, kiedy to sex i alkohol wyciągają emocje z ludzi.
Sama powiedziała, że wiele razy w życiu wylała łez i miała dużo ciężkich chwil. Nie rozgrzebywałem tego, gdyby chciała to by sama ciągnęła temat. Ja na takie coś odpowiedziałem szczerze, że przeze mnie nie będzie musiała płakać i tym w sumie temat się zakończył ale to była pierwsza rzecz z jaka się otworzyła, gdzie nie mówiła już o sobie wiecznie uśmiechnięta.
Od początku opowiadając o sobie zaznaczam, że mało imprezuje i wolę inne spędzanie wolnego czasu. Dziewczyna kiedyś trochę imprezowała ale to nie było dla niej całe życie, wiem , że miała kilka związków, z były mieszkała razem i nazywa to toksyczną relacją. Nidy o to nie pytałem, nie wnikam. Sama wspominała o tym o czym Was piszę.
Mój zgrzyt dotyczy jednak imprez i tematów z nią związanych, obawiam się, że po czasie dziewczyna pokaże swoje prawdziwe ja. Przykład to 3 nasze ostatnie spotkania, dopiero gdy się widzieliśmy to dziewczyna mówiła, że jej przyjaciel dobry czy znajomi chcieli iść na techno(jedyne miejsce z muzyką gdzie chodzi, nie lubi zwykłych klubów). Mówiła to w pozytywny sposób, tzn, że cieszy się że jest akurat ze mną tutaj, a nie tam. Jednak na 2 tygodnie gdyby nie ja to byłaby 3 razy do 8 rano na imprezie, a to już dla mnie niebezpieczna statystyka. WAŻNE; podczas pierwszych spotkań mówiła, że woli też pójść coś zjeść, do teatru, kina, opery niż na imprezę i rzadko jej się zdarza chodzić. Jak początkowo wspominałem o narkotykach, dziewczyna powiedziała, ze próbowała kiedyś kilku rzeczy ale nie bierze i tego nie potrzebuje, z drugiej strony ma znajomych, którzy biorą aż za dużo, co ona sama zauważa mają z tym problem.
temat tyczy się tez sylwestra, mówiła, że możemy wpaść do jej znajomych ale to będzie "ćpalnik" i może być to za ciężkie towarzystwo, bo oni jak zaczną w sylwestra to skończą za tydzień.
Oczywiście to nie są jej jedyni znajomi i ma tez takich co są w związkach i robią ambitne rzeczy w życiu, jednak sam ten wątek w ostatnie rozmowie wywołał u mnie zmieszanie. Nie powiedziałem jej o tym, nie chciałem za nic potępiać bo to tylko zamknęło by mi furtkę do szczerości z jej strony, bo bałaby się mojej reakcji.
Ja w tej rozmowie dałem jej tylko do zrozumienia, że spoko, jak ktoś imprezuje dużo, ważne że robi to co lubi w życiu przecież i nic do takich ludzi nie mam zupełnie JEDNAK ja wolę spędzać czas na podróżach, jedzeniu, ugotować coś w domu, pójść na siłkę, poczytać i WYROSŁEM w środku z imprez.
Wspomniałem, że jedna moja była po czasie w związku chciała zbyt dużo imprezować i to był jeden z powodów rozstania.
Powiedziałem, że ja tego nie potępiam, że ktoś chce gdzieś wyjść i mam luźne podejście do tego, jednak nie w sytuacji gdy ktoś po 2-3 miesiącach relacji nagle odkrywa w sobie ducha imprez i jak nie chodził w ogóle to musi wychodzić 2-3 razy w tygodniu. Zapytała czy to byłby powód zerwania z kimś. Powiedziałem, że szkoda obu stron w relacji, jak coś ma im nie pasować.
W sumie to chyba wszystko, gadaliśmy przez telefon, z krótkiej rozmowy zrobiło się ponad 2h. Kończąc rozmowę dziewczyna podsumowała to tylko tym, że z każdą taką rozmową lubi mnie bardziej.
Panowie
Jak dotrwaliście do końca, czy to co mnie martwi na dłuższą metę ma podstawy ? Czy mam zachować dystans ?
Nie chcę znów zainwestować emocjonalnie e relację, żeby później się wkurwiać, że mogłem tego uniknąć dlatego wolę już na początkowym etapie wiedzieć co może być problemem.
Pozdrawiam
Przede wszystkim nie sluchaj tego co ona mowi obserwuj zachowanie, to sa poczatkowe endorfiny, emocje, ktorymi ona sie kieruje, byc moze mowi to wszystko, zeby Ci zaimppnowac, bo wie jakie zdanie masz na temat takiego imprezowania? A byc moze ma dosc takiego stylu zycia i jeestes idealnym kandydatem aby rozpoczac nowe ? Powiem Ci, ze swojego doswiadczenia, ze z natura nie wygrasz, czujesz sie na tyle silny zeby wejsc z nia w zwiazek i w pozniejszym czasie gdy odezwie sie w niej znowu imprezowiczka, trzymac caly czas garde ? Byc moze bedziesz martwil sie caly zwiazek, ze nadejdzie wbkojcu ten dzien i przez to bedziesz psul relacje.
Odpowiedz sobie na pytanie czy czujesz sie mocny na tyle, zeby prowadzic ta relacje w razie klopotow, abys pozniej nie zalowal.
Sam miesiac temu zrezygnowslem zb czegosbtakiego po raz pierwszy kierujac sie rozumem dzieki tej stronieni prxegladajac swoje stare posty,i to byl strzal w 10 dziewczyna miala juz dwoch ziomeczkoe na koncie po mnie, ALE kazdy jest inny.
Sorki pisalem nab telefonie.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
Oczywiście rozmowa na logicznym poziomie, nic nie da ?
Rozmowa na temat tego czy nie udaje kogoś i co w niej siedzi prawdziwego.
Już bym chyba podszedł do tego, jak dotychczas. Zaczynam po protu niezobowiązujący temat imprez i patrzę jakie ma zdanie albo pytam gdzie chodziła i to da mi jakiś obraz jej przeszłość.
W sumie zdałem sobie sprawę, że mało o niej wiem, jeśli chodzi o przeszłość. Podszedłem do tego tak, że nie powinna mnie ona interesować, że sam nie byłem kiedyś idealny i przeszłość może nam narzucić błędny obraz czyjejś osoby i przypisać jakąś łatkę.
Kobieta nie myśli logicznie, ona się kieruje emocjami, jesteś pewien swoich umiejętności, że gdy nie zapewnisz jej odpowiednich to nie pójdzie na imprezke i nie da dupy w kiblu ? Drastycznie wiem, ale tak może być.To nie jest dobry typ kobiety, tylko podkreślam ja się kieruję tym co napisałeś, być może nie potrafisz oddać tego w pełni jaka jest naprawdę.
Pamiętaj o jednym tylko nie myśl chujem ani sercem.
Jest tyle dziewczyn, jesteś pewien, że to jest właśnie ta, z któa chcesz wejsc w związek mimo, że masz tyle wątpliwości ?
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
Dokładnie to rozumiem.
Ja jej też jeszcze dobrze nie znam, na chwilę obecną to pierwsza wątpliwość i to podyktowana domysłami,a nie czynami.
Z tego co ona mówi to mieszkała z byłym chłopakiem i mało wtedy wychodziła, choć czuję, że to raczej jego sprawa i ją ograniczał.
Ona sama mówi, mówiła na pierwszym spotkaniu, że lubi spędzić czas na jedzeniu, ze znajomymi w kinie, teatrze itp. Lubi podróżować, gotować. Obraz idealny, do tej pory nigdy nie odmówiła mi spotkania czy to weekend czy też w tygodniu. Chce spędzić sylwestra ze mną w mieszkaniu zamiast iść na ćpuńską imprezę.
Zastanawiam się na jak długo, bo jak właśnie pisałem, gdyby nie ja to byłaby 3 razy w klubie przez okres 2-3 tygodni.
Bywa na festiwalach, bawi się tam przez 2-3 dni do 9-10 rano. Dla mnie zalatuje to już lekkim brakiem spójności.
Statystyka mówi, że trzy spotkania ze mną, gdyby nie ja to byłby klub, a nie jak ona mówi w restauracji.
Zastanawia mnie tylko po co chce coś udawać.
Czy robi coś złego ? Tutaj również na tym etapie opieram się na tym co mówi. Ona mówiła wiele razy, że jest w porządku w relacjach z ludźmi wobec drugiej osoby, że zdarza się, że faceci ją podrywają na ulicy czy gdzieś w innych miejscach ale ona zawsze mówi, że kogoś ma, jak jest w związku.
Z drugiej strony muszę też jej ufać i chcą tworzyć z kimś relację nie mogę zabronić jej czasami gdzieś wyjść i martwić się, że coś zrobi bo jak będzie chciała to zrobi i tak, a mój brak zaufania tylko mnie postawi w złym świetle.
za dużo rozmyslasz, kiedy wszystko jest w porządku
i z jednej strony nie potępiasz, ale lepiej żeby nie wychodziłą...
Nie...., ale.... No to jak to jest?
Odnoszę wrażenie, że chętnie byś jej grafik zrobił. Taki roczny. Zeby pod żadnym pozorem nie przekroczyła liczby imprez i powrótów nad ranem w ciągu 365 dni.
Wyluzuj trochę! Powiedziałeś, jakie masz zdanie. Ona to wie, modyfikuje swój tryb życia. Ale nie zamykaj jej w klatce.
Jesli stopien zmiany nie bedzie Cię satysfakcjonował to albo Ty coś zmienisz u siebie, albo ona u siebie, albo się rozstaniecie.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dzięki za odpowiedź w moim temacie,
nic dodać, nic ująć co do Twojej odpowiedzi.
Jedno wiem na pewno, jak napisałeś, zamknięcie w klatce to jak strzelenie swojej atrakcyjności w twarz. Lepiej jeśli już czegoś nie akceptujemy zrobić, jak napisałeś.
mały EDIT;
Przeczytałem kilka razy Wasze odpowiedzi, przeanalizowałem, zastanowiłem się i faktycznie, swoje powiedziałem, ona Wie jakie mam podejście, nie ma co już poruszać takiego tematu.
Od razu pomyślałem szerzej i jak pisałem w temacie, że powedziałem jej, że jej nie skrzywdzę i przy mnie nie będzie płakać to chwilowo skala inwestycj była większa z mojej strony. Ona to już wie, teraz mogę odpuścić ten temat i rozwijać to dalej.
Może nawet stopniowo dam jej miejsce do inwestycji, mam kilka dni zawalonych i jestem ciekaw czy odezwie się sama z siebie, jak ja nie znajdę na to czasu.