Cześć Wam,
Jestem z kobietą od prawie dwóch lat. Dziewczyna bardzo ładna, inteligentna, super rodzina. Problem w tym, że to kobieta wierząca. ( Ja jestem ateistą
) Na początku związku rzecz jasna gadanie o kościele itd. Stwierdziłem, że raz w tygodniu można iść do kościoła, nie przeszkadza mi to. Minęło trochę czasu, stwierdziłem że nie za bardzo jestem chętny na chodzenie i jej powiedziałem. Było trochę gadki, ale powiedziała, że nie ma sprawy. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie - rekolekcje - (jeździ na dwa tygodnie w wakacje) Pielgrzymki - każda pielgrzymka (akurat w tym roku nie mogła i bardzo to przeżywała) Pomijam fakt umawiania się z księżmi na jakąś kawę czy ogniska jakieś z kościoła czy np. UWAGA! Jedzie jutro na noc do księdza, bo się przeprowadził do nowej parafii. Powiedziałem, że mi się to nie podoba, no ale "przecież to ksiądz! A i znajomi z rekolekcji będą" No kur...związek perfekcyjny gdyby nie ta cholerna religia. Gdyby nie to, że dziewczynę kocham, to bym już dawno zrezygnował z tego związku. To, że dziewczyna jedzie do znajomego na noc, to nie jest dla mnie normalne. Żeby nie było, ja raz chciałem się umówić z byłą koleżanka z pracy i...była afera. No jak przecież mógłbym? Dopiero bo wielu rozmowach powiedziała, że w sumie mogę iść (rzecz jasna użyłem argumentów, że ona chodzi na kawę z facetami, no ale przecież "to ksiądz"
Panowie, sił już nie mam. Gdybym dwa lata temu wiedział w co się pakuje, byłbym teraz singlem. Tylko w tym problem, że mi zależy...cholernie zależy...
W takim razie zróbcie to "po bożemu"
Nigdy nie rań SIEBIE! Podrywaj tylko takie które NAPRAWDĘ ci się podobają
Ważna kwestia. Migdalicie się czy to taka absolutna katoliczka?
Absolutna katoliczka, czasami coś tam dochodzimy do kolejnych baz, ale w pewnym momencie "nie możemy przecież" :\
Chcesz mi powiedzieć, że kisisz ogórka od 2 lat?!
Nie do wiary
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
"a ile rzeczy jej nakupowałem?
dzwoniła tylko: Misiu jakieś fajne butki by mi się przydały
,albo - wiesz ,widziałam taką śliczną sukienunie w cottonfildzie" hehe uważaj ,żeby się potem nie okazało ,że w tej Pile to piłował ją każdy kto chciał ;p
peniooo
Jak Cie to męczy to daj sobie spokój. Religa dla niej to pasja i ona tym żyje. To tak jak byś Ty uwielbiał coś i tym żył np. jedził po świecie na zloty samochodów.
Ma pewne zasady i myśle że to dobrze. Ciebie nie ciągnie na siłe do kościoła wiec laska nie jest taka zła. Jak sie dusisz to widocznie nie pasujecie do siebie i tyle.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
23 lata chłopie masz, że Ty bez sexu jedzisz to propsy...
swoją drogą gdzieś już czytałem, że chłopak chodził 3 lata z taką cnotką, w końcu zerwali i 2tyg później walił ją jakiś gość poznany w klubie.
kurwa 2 lata w takim celibacie to ja się zastanawiam czy Ty jesteś jej facetem czy przyjacielem?????
Z seksem to powiem tak - myślę, że warto czekać. Gorzej z tymi wyjazdami. Są wakacje, a ona jedzie sobie "bo musi". Ciężko z tym konkurować. Jestem ateistą i ksiądz to dla mnie zwykły facet. Nie wyobrażam sobie żeby moja dziewczyna jeździła sobie do facetów na noc.
Ps żeby nie było, miałem wcześniej dziewczyny i związki wyglądały inaczej, typu seks bardzo ważny itd więc wiem co tracę i wiem że z tym warto czekać
Wymień mi jeden powód, że warto czekać. Jestem cholernie ciekawy.
Wydaje mi się, że ona wielbi nie tyle Boga co instytucję kościoła, a to dwie zupełnie różne rzeczy. Fajnie jak dziewczyna jest wierząca, sam jestem, ale spotkałem też taką zapatrzoną w kościół dziewczynę. Co ksiądz powie to święte, co wg mnie jest totalną ignorancją. Księżą wmawiają nam takie głupoty, że słuchać się ich czasem nie chce i dlatego nie bzykasz, dlatego masz jazdy zazdrości z jej strony, ale sam nie możesz jej nic powiedzieć "bo to przecież ksiądz". Do mojej sąsiadki przyjeżdża ostatnio regularnie ksiądz i nocuje tam sobie u niej hmmm ciekawe. Jak ktoś chodzi do kościoła to go zna. Tyle warta jest instytucja kościoła.
EDIT: oczywiście nie uogólniam, znam księży z prawdziwego zdarzenia, mówię tylko że taka ślepa wiara w kościół to jak dobrowolne poddawanie się praniu mózgu. Tylko jej tego nie mów, bo i tak tego nie przełknie skoro tak w tym siedzi. Wg mnie skoro na prawdę ci na niej zależy to jedź na jakiś wyjazd katolicki razem z nią, stary to nie wygląda tak że oni tylko klęczą i się modlą, oni się na takich zjazdach bawią(po swojemu, może trochę nudne, ale się bawią ;p). Spróbuj, co ci szkodzi.
Ksieza tez ludzie, napiecie zrzucac musza, nie wierzcie ślepo ze celibat, to nie wala ani nie dymaja x)
Co do tematu, to wszystko juz powiedzieli wyzej, ale dodam tylko - mowisz ze warto czekac na ten seks, tak? A co jezeli -nawiazujac do skarpetki - instytucja tak jej wode z mozgu zrobila, ze przed slubem nie podymasz? Zamierzasz sie z nia hajtnac, skoro nawet teraz masz watpliwosci? Pomysl.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Nie no panowie to ze nie dymal to wina jego a nie dziewczyny! Rozpalona jak piekarnik na 220 każdej hamulce pojda. Trzeba tylko sie umiec zabrac za taka katechetke a potem robi z chuja wiatrak.
Na moje oko to z laska wszystko okej, autorze, nie potrafisz sie za nia zabrac
wiekszego katechete z siebie robisz nie dymajac jej dwa lata niz ona i ten cały jej kosciół
A Moher już ma ?
Wiesz powiem CI coś od serca, Twoja dziewczyna to bezmózgi robot. Może jest dla Ciebie dobrą kobietą ale dla mnie masz przejebane ! Jak się z tego nie wyrwiesz, nie wiem ale twoją złudną nadzieją jest to że kiedyś będzie lepiej, na co ty liczysz że wyczekasz aż ją sam diabeł seksu opęta ? Że jak jej Jezus pozwoli to całą Kamasutrę przerobicie ? Skoro ona teraz ma takie jazdy to później jej przejdzie, jesteś jeszcze bardziej zaślepiony od niej !!!!! TO NIE JEST NORMALNE!!!! ŻADNA SKRAJNOŚĆ NIE JEST NORMALNA !!!111 Kościół robi wodę z mózgu, a w szczególności uczy głupiego posłuszeństwa. Z moją jedną ex było to samo najpierw sex jęki aż sąsiedzi pukali w ścianę a potem ? Płacz, bo to niemoralne, bo bozia widzi i wiesz jak to się skończyło ? Cały związek poszedł się jebać bo dziewczyna miała kisiel w głowie zamiast mózgu. Ciebie kolego czeka to samo, już masz wątpliwości i szukasz pomocy myślisz że co będzie później ? Tak nawiasem ilu księży ma dzieci na boku ? Sam byłem świadkiem jak się dwóch czarnuchów o moją nauczycielkę od polskiego pobiło wierzysz ? Osobiście jako ksiądz nie pogardził bym indywidualnym ruchaniem znaczy się kazaniem
To uwierz w to że gdybyś umiał obudzić w niej pierwotne instynkty to grała by Ci na drążku wszystkie psalmy, a ty zabierasz się jak pies za jeża. Zacznij się umawiać na kawki ciasteczka z innymi kobietami zobaczysz, nie całuj nie przytulaj moment się obudzi.. No gdzie ty masz jaja ? Bo mi się wydaje że dziewczyna zaniosła do święcenia i zapomniała przynieść...
Nie mam nic przeciwko religii ale to co ludzie z niej robią i to że stała się narzędziem manipulacji i kontroli głupiego plebsu mnie strasznie wkurza, zamiast rozwijać to ogranicza !
PS: za 10 minut przychodzi do mnie koleżanka, też na kawę i na noc a wiesz co ? Ja dzisiaj przeżyje wspaniałą noc, a ty ? Siedź dalej z fiutem w ręce i czekaj
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Kolego - spadaj z tego związku jak najszybciej - bo panienka to typ fanatyczki - i nie ważne czy chodzi o religię, umiłowanie przyrody, politykę lub los naćpanych blondynek w murzyńskim burdelu - nawet jak Wam ten związek jakoś "odpali", to i tak będziesz ZAWSZE na drugim lub jeszcze dalszym planie - tacy ludzie mają swoją idee fixe i do normalnych związków się nie nadają, no chyba że z "bratnią duszą"... panienka będzie się martwić czy Ksiądz dobrodziej dostał swoje ulubione płatki na śniadanie, a Ty będziesz samemu musiał wszystko ogarniać - bez sensu, tym bardziej, że z wiekiem będzie się panience tylko pogarszać... to że akurat trafiło na religię, to już jest wtórne, bo jeśli nie msza to los piesków/kotów/jaskółek, szukanie Atlantydy lub zebranie partyjne z ulubionym liderem - obojętnie na czym by się nie zafixowała, to to będzie priorytetem... Tobie pozostanie wqrw nieustający i obgryzanie pazurów... i zero własnych/wspólnych planów...
tez miałem taką i z początku tez mi gadala ze nie moze,ze ona chce poczekac do slubu itp az rece opadały,ale wazne zeby nie sluchac jej pierdolenia tylko robic swoje,moja po 2 miesiacach starań o jej majteczki uległa.Takze kobieta to nie robot mimo swoich zasad czy wiary,wystarczy odpowiednią ją nakręcać i robic swoje
Ksiądz cię wyręcza w tym, czego jeszcze, W CIĄGU 2 LAT (!) nie zrobiłeś...