Moi drodzy, jestem bardzo ciekawy opinii innych facetow, powiedziecie co byscie zrobili ?
-> miesiac temu poznalem fajna laske z zagranicy, nic nie mowi po polsku, tylko ang., jakos sie dogadujemy ;D
1 dnia jak ja poznalem to odrazu zaczelsimy sie calowac, wyladowalem u niej w domu, spalem z nia ( do niczego nie doszlo bo byla to 6 rano po imprezie... hehe)
tydzien pozniej sytuacja identyczna,
kilka dni temu, zabralem ja z imprezy do niej do domu, i mowie albo teraz do czegos dojedzie albo pierdole to. I doszlo - ale seksu w pelnym znaczeniu tego slowa nie bylo, z jej winy...
i teraz pytanie - powinienm sie do niej odzywac ( bo od tego wieczoru nie gadalismy ) czy czekac az ona sie odezwie ?
zastanawiam sie bo nie chce epicko zjebac calkiem dobrego rozdania, co byscie zrobili
?
a pierdzielnij se pasjansa...a co sie bedziesz szczypał!
naprawde nie masz innych problemów?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Myśle że powinieneś się odzywać chyba że coś konkretnego odjebała ... Najlepiej zabierz ją do siebie ale dopiero jak sobie zasłuży
Mam nadzieje, że to nie Rosjanka.
jak sie jej podobalo to spookojnie.. odezwie sie
Nie no zjebiesz to jak się nie odezwiesz. Po co ta rozkmina wogóle. Jeżeli czegoś od niej oczekujesz to wal śmiało. "Rób to na co masz ochote" Kojarzysz z kądś te słowa?? Po chuj tu chłodnik?? Prosze Cię jak wszystko będziesz tak analizował to jeszcze gorzej zjebiesz.
Pozdro i powodzenia
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Daj znać, że żyjesz. jak wyjdzie to dobrze, a jak nie to kładź na to lachę i szukaj dalej.
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
Przede wszystkim, najpierw upewnij się, że chcesz ją poślubić, a ona ciebie. Gdy już się zaręczycie, to po okresie narzeczeństwa zawrzyjcie sakramentalny związek, i dopiero wtedy będziecie mogli cieszyć się nocą poślubną. Do tego czasu nie można współżyć, bo to grzech.
A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr