Witam.
Jestem od prawie 10 msc w związku z kobietą. Mieszkamy razem od 9 msc. Było cudownie fajnie elegancko, ale to coś wygasło. Wiem że ona jest dalej we mnie zakochana na zabój i wszystko zrobi żeby być dalej razem, ale jest lekko psychiczna, podczas kłótni pocięła sobie nogę, rozwaliła rękę (skoczyło się na szwach w szpitalu), nie mogę mieć znajomych (z wielu ograniczyła liczbę do 4), wiem może zachowałem się jak pantofel ale mniejsza z tym. Chcę się rozstać, cały czas ona ma takie odczucie że chcę to zrobić. Ona się stara a ja chcę się rozejść. Niestety dla mnie ona się przeprowadziła aż z innego miasta. Chcę się rozstać, wyprowadzić, dać sobie spokój z nią, ale nie wiem jak to zrobić, bo po tym wszystkim boję się że ona sobie coś zrobi, a nie chce mieć niewinnej kobiety na sumieniu.
EDIT:
Dodając to. Ciągle robi mi awanturę o moje pieniądze. Zabrania mi kupowania papierosów (powiedziałem moje pieniądze = robię co chcę z nimi), zakupów do pracy (np pierogi z biedry za 4 zł) a codziennie chciała żebym jej zakupy do pracy robił, non stop na coś potrzebuje pieniędzy, pożycza i nie oddaje. Awantura o papierosy, gdy kupiłem i przyczaiła paczkę to rzuciła się na mnie z łapskami, połamała wszystkie fajki. Jak babcia dała mi batoniki = awantura że kupuję słodycze, a sama zjadła je wszystkie. Niestety jak dzwoni z problemem związku do matki cały czas ona jej mówi daj mu szansę, daj mu szansę, gdy sama już chciała zerwać. Ludzie pomóżcie, moje ręce wyglądają okropnie po jej paznokciach.
Pozdrawiam,
unbreakable
No tak, ale chcę doprowadzić do sytuacji że ona sama zerwie, bo będzie miała dosyć. Nigdy jej nie zdradziłem, jedyny taki związek, ale cóż kot to przy jednej dziurze zdechnie
Ona cie szantazuje emocjonalnie .. miałem kolezankę która pocieła sobie zyły specjalnie przed sylwestrem zeby jej chlopak nie poszedl na impreze tylko siedział przy niej ( ona coś tam nie mogla wyjsc bo bodajze musiala mlodszej siostry pilnować ) ... szantazowala go w ten sposob przez rok czy dwa, a biedaczek nie wiedzial jak od niej odejsc. Krótka piłka i postaw sprawe jasno, to co Twoje i za Twoja kase niech jej nie obchodzi, dawałeś się na początku i ona to wyczuła, nie badz frajer.. jebnij tym raz a porządnie, pokaz jej ze masz dosyć i miarką się przebrala.. poprostu teraz męska decyzja... kup papierosy, powiedz zeby usiadła naprzeciwko Ciebie, rob wszystko spokojnie,stanowczo i opanowanie... odpal szluga przed nią, wypusc dymek do góry i powolutko, cichym tonem zacznij rozmowę.. gdy ona rozpocznie Ci awanture ( sprowokujesz ją tym fajkiem ) bedzie Ci łatwiej wygarnac te slowa i zerwać...
PS nie wchodz z nią w dyskusje bo i tak przegrasz, one wiedzą swoje i nie przegadasz - zrozumie to dopiero po czasie i najwyzej sama wróci, chociaz taki typ laski się nigdy nie zmieni. Czy jest zakochana na zabój? tego nie wiesz, poprostu mydli Ci zajebiscie oczy, a Ty zajebiscie w to wierzysz...
Jak się zachować?
Ona '' potne się jak mnie zostawisz, Ty łajdaku, bydlaku ''
Ty '' to się potnij, ja idę na piwko bo mecz jest zaraz ''
przytakuj jej..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
z tym mieszkaniem to razem wynajmujemy, nie wiem po co, wyrzucam pieniądze w błoto. Owszem na początku było fajnie i zajebiście, ale potem z miesiąca na miesiąc coraz gorzej, groziła że jak zerwę to zniszczy mi życie itp itd. Ona chce się bzykać, ja nawet nie mam na to ochoty, z mojej strony to wygląda tak: (oczywiście tego nie mówiąc) dobra masz i się odwal ode mnie. Mimo że pracowałem po 12 godzin dzienie + 3 godziny dojazdu to się cieszyłem bo miałem 15 godzin spokoju.
jestem uczulony na ten typ kobiet, znam ziomków co tkwili w tym gównie - zrób jak Ci napisalem u góry, gwarantuje ze to pomoze
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Wiesz, od razu nie wyczułem jaki to był typ kobiety, była zupełnie inna, potem coś w nas pękło i kłótnie i wogóle. Czepia się papierosów, mojej mowy, tego jak wyglądam (czy jestem gruby czy nie to moja sprawa jak wyglądam i czy mi dobrze z tym)
Przed zerwaniem porozmawiaj z jej rodzicami, powiedz jak wygląda sytuacja, że obawiasz się o jej zdrowie itd. Wytłumacz im dlaczego chcesz zerwać i co Cię powstrzymuje przed tym.
Oni się nią zajmą po zerwaniu, przypilnują, albo przemówią do rozumu i będzie spokój. W razie czego masz czyste sumienie bo zrobiłeś wszystko jak należy. I kończ to, laska jest toksyczna. O takich akcjach jak opisujesz to nigdy nie słyszałem.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
no nie wiem bo jak rodzice jeszcze na nim siądą ( widać ze typek ma slaby charakter ) to tak szybko moze sie nie wyplatąć...
Wiadomo ze początki zawsze są piękne ale z czasem poznajesz osobowosc... oj stary zebyś sobie z taka laską tylko nie wpadł w lozku... zaczynacie toksyczny związek, uciekaj!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
To nie jest tak ze ona serio sobie coś zrobi... on tylko 'tym' manipuluje
...
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Macie racje, dupy nigdzie nie ruszę, bo musze wszedzie z nią, ładna pogoda, mamy wolne a jej dupska nie chce sie ruszyc. Nie chcialo mi sie isc do roboty to wzielem L4, po czym ona to samo zrobiła :/ Przeklinam dzień w ktorym ją poznałem.
Porypana sytuacja, pewnie nie wiedziałeś że ona jest "z takich" przed zamieszkaniem z nią. Nie możesz wahać się za długo, nie można być z kimś z litości... Zerwij z nią w końcu, nie chcesz wcale tego związku. Swoją drogą, kiedyś panna złamała mi jednego fajka i tak się wkurwiłem że zerwałem z nią kontakt ;p
no nie wiedziałem :/jedyne co boje sie to to że ona coś sobie zrob, a nikt z nas nie chciałby mieć kogoś na sumieniu. Kłócimy się to siada na oknie nogami na zewnątrz, a mieszkamy na 4 piętrze :/. Lipa niesamowita jest. Chce sobie moje imie tatuować na obojczyku :/, jak dla mnie to głupota. Nie chce być z nią. Co zrobić mam żeby sama z siebie zerwała???
Taka psychiczna sama nie zerwie. Ty musisz to zrobić, ona prawdopodobnie niczego sobie nie zrobi. Najwyżej się trochę potnie żeby zwrócić na siebie uwagę. Jej problem, nie twój. Za jakiś czas sama sobie pomyśli "ale byłam głupia, pociełam się dla niego i teraz będę miała blizny na zawsze chlip chlip".
EDIT: tym co ci podpowiadam sam nie chce jej mieć na sumieniu, bo jej nie znam a ludzie do różnych rzeczy są zdolni. Konstanty w sumie ma rację, może pogadaj też z jej rodzicami.
Oczekujesz, że uzależniona od Ciebie osoba z Tobą zerwie? Powodzenia życzę...
Musisz wziąć odpowiedzialność za siebie i sam to skończyć. Koledzy dobrze Ci napisali, żebyś porozmawiał z jej rodzicami czy kimś dla niej bliskim i skończ tę chorą sytuację. Prawda jest taka, że znalazłeś sobie wymówkę, żeby nie brać życia we własne ręce. Tłumaczysz siebie, że ona sobie zrobi krzywdę, więc Ty musisz w tym tkwić. A nie musisz, tylko brakuje Ci odwagi żeby to zakończyć. Lepiej szybko w sobie tę odwagę znajdź, bo sytuacja się nie poprawi, jak nic nie zmienisz.
Tylko niech Ci nie przyjdzie do głowy znęcanie się nad nią poprzez odpalanie przy niej papierosa, jak Ci Ankary zaproponował. Dziewczyna i tak to przeżyje, więc porozmawiaj z nią na spokojnie, bez chorych prowokacji. Nie daj się wyprowadzić z równowagi i bądź konsekwentny.
Ewentualnie jeśli się czujesz odpowiedzialny w jakimś stopniu to zaprowadź ją do psychologa, ale dla Twojego komfortu psychicznego powinieneś coś z tą sytuacją zrobić, a nie dawać się zastraszać. Nie uciekniesz od problemu pracując 15h dziennie, musisz się z nim zmierzyć.
Też to kiedyś przerabiałem. Jedynym wyjściem to ostre odcięcie. Jednym ruchem. I zero kontaktu. Inaczej się nie da, będziesz karmił jej głowę nadzieją. Ona Twoją zdawkową odpowiedz odbierze, jak Kolumb dostrzeżenie lądu.
Albo zaproś kolegów na imprezę, nachlejcie ją i niech obudzi się obok 3 gołych typów. Po przebudzeniu będziesz miał logiczny argument
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
I napisz jak sie skonczylo, bo ciekawa historia
Koleżko, jak już zerwiesz to obowiązkowo podaj imię i nazwisko tej dziewczyny, żeby inny chłopak się nie wpakował w to "gówno"!
Nie daj sie szantazowac, zaslugujesz na szczescie a ona serio ma cos nie tak z głową. Zamęczy Cię psychicznie i wypali..
Wiecie Panowie, boję się trochę po tych akcjach. Cięcie nogi nożem do krojenia chleba, siadanie na oknie z nogami na zewnątrz, kiedyś przy kłótni oberwałem śrubokrętem w stopę... Po prostu boję się że po zerwaniu ona sobie coś zrobi, a nie chcę mieć jej na sumieniu.
brutalnie, to niech se zrobi. Ty się męczysz, sam zwariujesz przy niej i sobie coś zrobisz. Powiedz jej rodzicom że z nią zrywasz i żeby jej pilnowali bo jest jebnięta, ubierz to tylko w lepsze słowa.
Tak dłużej być nie może!!
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Daliśmy Ci dwa rozwiązania: powiadomić rodzinę lub pójść do psychologa, a Ty zamiast działać to wolisz się bać. To tkwij w tym dalej jak chcesz, bo samo się nic nie zmieni.
Owszem. Jeszcze czekam chwilę, ale chcę to sensownie i bez strat dla siebie rozegrać. Na razie przewożę swoje rzeczy do innego mieszkania. To zajmie kilka dni. Potem sajonara baj baj. Nie chcę mieć wyrzuconych swoich ubrań albo coś w tym stylu
.
Napisz jak to sie skończylo bo ja i zapewne nie jeden z czytajacych jest ciekawych finalu
Pozdrawiam i powodzenia
"Strach" to tylko rzeczownik
Mam nadzieje, ze autor jeszcze zyje bo 4 dni i ani widu ani slychu
miejmy nadzieje, ze to jemu zyl nie pociela we snie...