Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak zdobyć dziewczynę, która niby chce, ale jednak trzyma na dystans.

5 posts / 0 new
Ostatni
slyder
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Kraków, Obecnie Ede/Holandia

Dołączył: 2009-10-14
Punkty pomocy: 1
Jak zdobyć dziewczynę, która niby chce, ale jednak trzyma na dystans.

Witam Cię serdecznie. Piszę do Ciebie z prośbą o poradę. Mam 31 lat, mieszkam i pracuję w Holandii. Ponad rok temu poznałem pewną dziewczynę przez internet (moja rówieśniczka 31 lat). Sympatyczna, normalna, ładna, fajna dziewczyna. Była wtedy w Polsce, ale zaraz potem przyjechała do pracy tutaj do Holandii. Z początku pisaliśmy maile i smsy, a kiedy już tu była odwiedziłem ją. Poznaliśmy się i tak zaczęła się nasza znajomość. Niestety w pewnym momencie (wiosna 2010) zjechała do Polski, bo skończyła się jej umowa, ale jednocześnie dalej szukała pracy w Nl. Ja będąc w maju 2010 w Polsce namawiałem ją do wyjazdu w góry. Była na tak, ale w ostatniej chwili odmówiła, ponieważ jej ojciec miał jakieś problemy zdrowotne. W sierpniu znów wyjechała do Holandii i była okazja się spotkać. Przez ten czas utrzymywaliśmy kontakt tel./mailowy. Znów ją odwiedziłem, przyjechałem do niej, pojechaliśmy nad morze, pospacerowaliśmy. Po spotkaniu gadaliśmy na czacie na fb i tak słowo do słowa, napisała, że chciała by się ze mną spotykać. Kiedy jednak miałem ją odwiedzić dwa razy z rzędu napisała mi, ze nie ma czasu, bo coś tam (miała jeden dzień wolnego w tygodniu). Cały czas dzieliła nas odległość ok. 100 km (w ciągu całego tego okresu przeprowadzała się kilka razy). Kiedy odwołała spotkanie wkurzyłem się i zerwałem kontakt. W styczniu tego roku przyjechała do mojej miejscowości (załatwić jakieś sprawy służbowe), zadzwoniła do mnie i chwilę pogadaliśmy. Proponowała, żebym ją odwiedził, bo jest ok. 60 km ode mnie. Tak naprawdę wtedy ją olałem i nie ciągnąłem tego. W marcu jednak zadzwoniłem i kontakt się odnowił. Znów zaczęliśmy pisać i dzwonić do siebie (tzn. głównie ja dzwoniłem) W kwietniu znalazła się w mojej miejscowości w NL, zorganizowałem wspólny wypad do ZOO w jednym z większych miast, ona i ja i kilkoro naszych wspólnych znajomych. Wycieczka się udała, porobiliśmy sobie zdjęcia itd. Potem rozmawialiśmy i znowu coś wyszło. Powiedziała, że ja nic nie robię w kierunku tego, aby być jej chłopakiem, kiedy ja jej się podobam i ona chciałby mieć takiego faceta jak ja. Wrzuciła nasze wspólne zdjęcia na fb (ja i ona na zdjęciach). Jestem jedynym facetem na jej zdjęciach na tym profilu. Po tym ona wpadła w wir pracy i nie mogłem jej złapać (tak to jest w Holandii, że rzucają cię tu i tam). Znowu ją przenieśli ok. 120 km ode mnie. Zadzwoniłem do niej i zaproponowałem, że ją odwiedzę. Wstępnie się zgodziła, ustaliliśmy, że w piątek zadzwonię o 19 i dogadamy się dokładnie co do niedzieli. Dzwonię...Nie odbiera...Napisałem smsa...Nie odpisuje...W sobotę ponowiłem tel., znów nie odbiera...Zobaczyłem ją popołudniu na fb, napisałem, co się dzieje, dlaczego się nie odzywa. Ona napisała mi, że źle się czuje, a telefon zostawiła w samochodzie, bo się źle czuje i leży w łóżku. Poza tym o 19 była w pracy (o czym nie raczyła napisać). Dopisała, że w niedzielę się nie spotkamy, bo chce się wykurować i leżeć w łóżku. W niedzielę postanowiłem, że zrobię jej niespodziankę i ją odwiedzę bez zapowiedzi. Nie znając dokładnego adresu (tylko miejscowość), wsiadłem w auto i pojechałem (120 km). Traf chciał, że zobaczyłem ją na skrzyżowaniu w samochodzie z koleżanką i jakimś kolegą. Ruszyłem za nią, zobaczyła, że to ja i zjechała na bok. Trochę zdziwiona zapytała co ja tu robię, a ja, że chciałem niespodziankę zrobić i wpadłem na kawę. Ona na to, że musi kolegę odwieźć do domu. To zaproponowałem, że pojadę za nią. Pojechaliśmy jakieś 40 km. Wysiadła z nimi, odprowadziła ich i wróciła. Jak wróciła to zapytałem czy pojedziemy na kawę. Ona na to, że jedzie z koleżanką na wycieczkę, a potem do znajomych. Zacząłem się pytać czemu się nie odzywała, kiedy ja mówiłem, że zadzwonię o 19 w piątek. Zaczęła mi mówić, że zapomniała, a poza tym się źle czuje i nie musi mi się tłumaczyć. Ja mówię, że mi powiedziałaś o złym samopoczuciu, a mimo to jedziesz na wycieczkę. Kiedy chciałem Cię odwiedzić, mówiłaś, że będziesz się kurować. Wkurzyła się trochę, zaczęła mówić, że nie będzie mi się tłumaczyć i mam robić co chcę. Zapytałem czy chcesz, żebym pojechał z wami. Ona zdenerwowana: jak chcesz. Stwierdziłem, że chyba nie masz ochoty dziś się ze mną widzieć, więc się pożegnałem, wsiadłem w auto i pojechałem w swoją stronę. Teraz pytania. Co się dzieje? Co ja robię źle? Jak nasza znajomość ma zdążać do czegoś większego, skoro się nie spotykamy, albo tak rzadko, albo coś tam jej wypada. Mam wrażenie, że zawaliłem, nie odzywając się w poprzednim czasie, ale już miałem dosyć odwołanych spotkań. Czy jest szansa, aby coś z tego było? Czy ja coś spieprzyłem? Wkurzyło mnie to, że mówi mi o leżeniu w łóżku, a tu nagle wycieczki ze znajomymi. Wiem, wiem - to nie jest moja dziewczyna póki co, abym ją rozliczał z tego co robi, ale jednak trochę mnie to wkurzyło. Po co to gadanie, że ja się jej podobam i fajny ze mnie facet, podobasz mi się, nic nie robisz w tym kierunku, nie starasz się o mnie itp. Co teraz robić? Czy jest szansa, aby coś z tego wyszło? Na dzień dzisiejszy na pewno dam sobie spokój z telefonami czy pisaniem do niej, odczekam i zobaczymy. Czy ja coś zawaliłem, czy ona w coś gra? Co teraz robić? Pozdrawiam Cię i proszę o analizę i poradę (porady).

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

ja olałem, ona chciała, ja chciałem, ona olała, przeniesli ją, potem wnieśli z powrotem, 100km, 60km, pamiętała, zapomniała, chciała, odmówiła, ja odmówiłem...

a może bys się w koncu okreslił i działał konsekwentnie? 3 propozycje spotkania - nie wypalą - definitywnie koniec...

wygoogluj sobie słowa "konsekwentny" i "definitywnie"

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Sakuś20
Portret użytkownika Sakuś20
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: My way ;D

Dołączył: 2010-03-18
Punkty pomocy: 695

Dam Ci konkretną i zwięzłą odpowiedź bo rozpisywać mi sie nie chce.

Na początku było wszystko ok i szło gładko, ale w późniejszym czasie zacząłeś zbyt więcej dawać od siebie a ponadto pokazałeś się w roli very needy gościa i stąd laska czuje dystans i zobojetnienie. Ochłoń, masz przecież troche lat na karku i powinieneś wiedzieć co jest nie tak.

,,Wstępnie się zgodziła, ustaliliśmy, że w piątek zadzwonię o 19 i dogadamy się dokładnie co do niedzieli. Dzwonię...Nie odbiera...Napisałem smsa...Nie odpisuje...W sobotę ponowiłem tel., znów nie odbiera...Zobaczyłem ją popołudniu na fb, napisałem, co się dzieje, dlaczego się nie odzywa'' - samo to mówi samo przez się. Zastanów się nad tym.

Trzymaj rame i heja do przodu Smile

________________________________________________________

Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!

Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

ten wątek w telenoweli za długo już trwa, pracujesz na pustyni, w szałasie w środku lasu że dookoła nie ma innych dziewoj

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Al
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-09-02
Punkty pomocy: 507

"To zaproponowałem, że pojadę za nią. Pojechaliśmy jakieś 40 km. Wysiadła z nimi, odprowadziła ich i wróciła. Jak wróciła to zapytałem czy pojedziemy na kawę. Ona na to, że jedzie z koleżanką na wycieczkę, a potem do znajomych."

Proszę Cię - biegłeś jak pies za swoim Panem 40 km, a ona na koniec powiedziała, że jedzie z koleżanką na wycieczkę? Jakby okazało się, że jadą do Krasnojarska to też byś za nimi pruł? Olej pannę, bo jej zachowanie to kabaret (i olewanie Cię ciepłym moczem). Zapewne odezwie się niedługo żeby znowu powodzić Cię za nos. Dlatego podpiszę się pod tym: "wygoogluj sobie słowa "konsekwentny" i "definitywnie"".

* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."