Siema.
Opiszę sprawę krótko i zwięźle. Jak sami polecacie, nie wnikam w jakiekolwiek kłótnie z kobietą, raczej większość staram się obracać w żart, ew. stawiam sprawy krótko i jasno. Teraz jest taka sytuacja, że się jutro widzę z mą lubą, przy czym dzisiaj po tym jak przez telefon ustaliliśmy gdzie i o której się widzimy, rozmawialiśmy na inny temat i się trochę posprzeczaliśmy. Cała kłótnia ewidentnie była przez nią wymuszona. Tłumaczę jej, że nie lubię czegoś takiego, nie toleruję i w ogóle, a gdy jej zabrakło argumentów i ewidentnie dostrzegła że mam rację, to powiedziała mi, że mam się odezwać jak mi "minie". Odpowiedziałem jej spokojnie, że mi nic przechodzić nie musi, jednak po prostu nie lubię czegoś takiego, po czym ona zakończyła rozmowę. Dodam, że to ona zainicjowała spotkanie, więc raczej nie jest to sposób, by się mnie pozbyć czy coś.
Jak się bronić przed takimi zagrywkami ? Generalnie, gdyby nie było jutrzejszego spotkania, to po prostu nie odzywałbym się do niej tak długo, aż sama by to zrobiła. Jednak ona wie, że jutro się zobaczymy. Nie wiem czy o takim czymś porozmawiać, przy czym jutro kolejna kłótnia z tego wyniknie, a szczerze mówiąc, wolałbym ostatni dzień weekendu spokojnie spędzić, niż się użerać. Z drugiej strony nie chciałbym więcej takich sytuacji, gdyż nie cierpię gdy ktoś zamiast coś wyjaśnić, to się obraża i rozłącza...
Dobry pomysł.
Myślę, że jak powiem jej to stanowczo i prosto w oczy, to nawet dyskutować nie będzie.
Ehhh.. Coraz bardziej popularne na tym forum - zjebała coś, to jej groź, że odejdziesz. Co Wy? Budujecie relacje, czy tworzycie IV Rzeszę opartą na terrorze..
To co Ty byś zrobił?
Logicznie jej wytłumaczył, że popełniła błąd i takim zachowaniem nie zbliża nas do siebie.
Jak się bronić przed takimi sytuacjami ?
Tuż po umówieniu spotkania pożegnaj się i rozłącz. Rozmowy zostaw sobie na żywo, nigdy na pogaduszki przez telefon, fb, sms, gadu itd. Ciekawe czy na żywo też lubi wymuszać kłótnie.
Jutro idź na spotkanie na luzie, przy pierwszej choćby najmniejszej oznace bezpodstawnego fochu, próbu zepsucia humoru ( czytaj : próby przejęcia nad Tobą kontroli ) kulturalnie się pożegnaj mówiąc " Ty mi daj znać jak Ci przejdzie ;)" , obróć się na pięcie i do domu.
W ostrzejszych przypadkach gdy już ewidentnie nie da się obrócić w żart, możesz z czystym sumieniem, na spokojnie zagrozić poważną rozmową lub odejściem. Pokaż że jesteś na to gotowy. Ona nawet jeśli się obrazi, wątpliwe ze odejdzie, pomilczy i poszuka z Tobą kontaktu. Po jej przeprosinach zaakceptuj je i kontynuuj związek.
"Żeby kobietę zyskać, trzeba zaryzykować jej stratę".
A nawet jeśli ona odejdzie od Ciebie, Ty zachowasz szacunek do siebie. A prawdopodobnie ona po jakimś czasie pękłaby i się odezwała.
Pzdr
Dzięki za pomoc. Szczerze mówiąc już raz miałem taką sytuację, że ona się o głupotę próbowała obrazić i idąc ze mną normalnie, nagle się zatrzymała. Powiedziałem jej, że nie ma zastawiać przejścia i czy idzie dalej, a ona dalej swoje głupoty mówi, więc poszedłem sobie, nie zwracając na nią uwagi. Po 100m przybiegła do mnie, powiedziała "przepraszam" i szliśmy dalej.
No i nie boję się absolutnie rozstania. Raczej nie mam problemów z kobietami, jednak nie jestem też karierowiczem, by zmieniać je jak rękawiczki. Ile w końcu można ? I tak już zdarzało mi się w tym gubić, bo zbyt wiele z nich było tylko moimi kochankami. Teraz z nią już się zdążyłem dosyć poznać, więc też nie chcę tak od razu tego zostawić.
''Jednak ona wie, że jutro się zobaczymy.''
Noo właśnie...mam tłumaczyć sens tego zdania?
jakby mi laska powiedziała odezwij się jak Ci przejdzie w momencie gdy wina jest po jej stronie to bym powiedział "ogarnij się,i zadzwoń bo ja za Ciebie tego zrobić nie moge" i sie spytaj jej czy na pewno ma tyle lat ile ma,kpij z tego zachowania to jej głupio będzie dalej się tak zachowywać bo będzie widziała że nie działają te gierki.
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Już pisałem, że to ostatni dzień weekendu i nie chce mi się jakichś szopek, gierek odwalać. Jak już to coś krótkiego i skutecznego.
Więc po prostu jutro normalnie przyjdę happy jak zawsze, a jak tylko spróbuje przypomnieć mi o tej sytuacji, to powiem krótko, tak jak kolega wyżej radził, że to ostatni raz był, albo będziemy zmuszeni się pożegnać.
Masz dobre podejście, teraz tylko kwestia bycia twardym i konsekwentnym. CinekPL wyczerpał temat, gdybyś miał jeszcze jakieś wątpliwości, co do tego, czy dobrze się zachowujesz. Pozdr,
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Fochy sie olewa. Ona sie focha a Ty z nią rozmawiasz jak nigdy nic.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Ja zawsze mówiłem , napisz / powiedz jak Ci przejdzie ... zawsze skutkowało
albo się śmiałem zawsze ze jak mówiła foch to ja fachowe ob.. ch...
wtedy jeszcze jest bardziej wkurwiona i za chwile sama się już łasi a foch odchodzi daleko 
Przeczytaj "Poskromienie złośnicy".