Witam
Może zaczne od poczatku, pomimo tego ze juz sie kieeedyś witałem i przedstawiałem to zrobie to jeszcze raz...
Mam na imie FRAJER!
Z przedstawienia sie to tyle teraz opis problemu:-D
Od jakiegos czasu spotykam sie z laską ktora jest koleźanka mojej byłej, częstotliwość ich spotkan jest raczej marna wiec jakimiś psiapsiulami nie sa. Do chwili obecnej: wychodze z propozycja spotkania >Ona sie zgadza> spotykamy sie. Ja do niej pisze >Ona odpisuje. Podczas spotkan pozwalala sie calowac macac a nawet doszlo do orala Ona >ja. Caly czas słyszalem od jiej na koj temat ze nie spotkala jeszcze nikogo tak pewnego siebie jak ja, mowila ze jej sie podobam, laska godzinami moze ze mna rozmawiac o sexie itp i zaczyna sie problem nr1 mianowicie jak juz chce cos wiecej (czyli stosunek) caly czas pada haslo " nie mozemy bo Anka (moja byla)" laska pozwala sie piescic dotykac wszedzie gdzie tylko chce i to tez dziala w druga strone.
Teraz kolejny problem i pokazanie jakim jestem FRAJEREM.
Pewnego dnia czyli 4dni temu pokazalem a w sumie powiedzialem ze duzo mianowicie nawiazalem do tego ze mi zalezy, ze mi sie mega podoba, i jakiej to ja na nia ochoty nie mam... Dyskutowalismy o moich emocjach chyba ze 2~3 godziny gdzie sie niesamowicie pograzylem. Wiem moj zaje**** blad ale to sie stalo... Teraz nasze relacje wygladaja tak: ja do niej pisze, ona odpisuje kiedy chce, chce sie spotkac to z oporem bo z oporem ale jie ma jic przeciwko, normalnie sie calujemu moge ja zmacac ale obciela juz pieszczenie jej piersi i ewidentnie szuka i prowokuje do sexu jak i do dotyku (bardzoe czesto mnie dotyka). Co moge teraz zrobic zeby choc troche wejsc na wlasciwy tor z ta laska?
Chcialem jeszcze dodac ze laska spotyka sie jeszcze z takim jednym kolesiem i to nie jest ewidentna chec wywolania zazdrosci bo ona doskonale wie ze nigdy nie bylem i nie jestem zazdrosny. Wiec zaczyna mi sie wydawac ze jestem na bardzo straconej pozycji jesli nie zainteresuje jej spowrotem a czas nagli bo Typ nie próżnuje...
Do pewnego momentu szedlem droga wlasciwa ale zboczylem z trasy i nie eiem jak to teraz naprawic, pokazalem ze jestem ewidentnym neddy a chce wyskoczyc z roli potrzebujacego, laska nie zwraca uwagi nanto ze ja sie tez spotykam z innymi kobietami bo zna swoja wartosc ktora ja oceniam na dobra 9tke z duzym plusem.
Prosze o jakies rady, biorac pod uwage ze ona jak i ja nie mamy po 15lat tylko prawie dwa razy tyle i nie interesuja mnie jakies dziecinne podchody ale powazne rady:-)
Ps sory za brak polskich znakow itp ale niestety pisze z telefonu a tu cieźko jest pisac ze zmiekczeniami:-(zmiekczeniami jak bd w domu to poprawie wszystkie bledy.
Pozdrawiam
Olsniony FRAJER
nic nie rozumiem.... tzn ona chce czy nie chce?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie dziwię się że laska pisze z innym kolesiem, jak spotkała faceta który nie zna Swojej wartości. Piszesz że masz około 30 lat, to co to za jakieś przedstawianie się jako frajer? To jest Twoja wartość? Popracuj nad Swoją wartością najpierw;)
"Kiedy kobiety mówią Mi że jestem mało przystojny, to robi Mi się przykro, bo wiem jak ciężkie jest życie tych, którzy mają problemy ze wzrokiem. "
Ciepły lipcowy wieczór, spotyka się grupa koleżanek. Wyraźnie podniecone faktem spotkania zaczynają się zwierzać z ostatnich akcji w ich życiu.
- Dziewczyny, mam nowego faceta!
- Kaśka, co Ty dupisz, no opowiadaj nam tu zaraz wszystko, Ty nasza psiapsióło!
- A więc... Jestem z FRAJEREM!
- Aaaaaaaa, piiiiiiii, no co Ty gadasz! Ale zajebiście!
Zaraz zaraz. Z frajerem?!
Frajer = zjebalem i stracilem w jej oczach < a nie frajer bo nie znam swojej wartosci.
Czy ona chce czy nie chce to jest kwestia sporna, bo kontakt utrzymuje, biorac ja na przetrzymanie np nie piszac do niej ona to robi. Chodzi o to ze po gadce na temat emocji (uczuc) stracilem w jej oczach i nie jest tak samo jak bylo przed moja gadka... Laska nadal chce sie spotykac, pozwala na cos wiecej niz "koledze" aleto nie jest to co bylo... Do tej pory trzymalem ja w niepewnosci co do moich zamiarow, nie pokazywalem tego ze jakos specjalnie mi zalezy i to ja intrygowalo, teraz juz nie ma tego napiecia miedzy nami za to jest duzo chlodniej. Chodzi mi o to ze nie wiem co mam teraz zrobic zeby znow "zapounktowac" u niej i wwywolac ten dreszczyk emocji ze spotkan ze mna. Czuje po prostuu ze wpadam do worka z "kolegami" lub co gorsza "psiapsiulki z kuźka". Poza tym laska dawala duzo sygnalow ze jest zainteresowana a teraz tego nie robi tzn robi ale juz nie z taka czestotliwoscia.
Frajer = zjebalem i stracilem w jej oczach < a nie frajer bo nie znam swojej wartosci.
Czy ona chce czy nie chce to jest kwestia sporna, bo kontakt utrzymuje, biorac ja na przetrzymanie np nie piszac do niej ona to robi. Chodzi o to ze po gadce na temat emocji (uczuc) stracilem w jej oczach i nie jest tak samo jak bylo przed moja gadka... Laska nadal chce sie spotykac, pozwala na cos wiecej niz "koledze" aleto nie jest to co bylo... Do tej pory trzymalem ja w niepewnosci co do moich zamiarow, nie pokazywalem tego ze jakos specjalnie mi zalezy i to ja intrygowalo, teraz juz nie ma tego napiecia miedzy nami za to jest duzo chlodniej. Chodzi mi o to ze nie wiem co mam teraz zrobic zeby znow "zapounktowac" u niej i wwywolac ten dreszczyk emocji ze spotkan ze mna. Czuje po prostuu ze wpadam do worka z "kolegami" lub co gorsza "psiapsiulki z kuźka". Poza tym laska dawala duzo sygnalow ze jest zainteresowana a teraz tego nie robi tzn robi ale juz nie z taka czestotliwoscia.
Gwoli ścisłości... nie frajerem tylko gościem, który popełnił błąd i przynajmniej jest go świadom.
Słowa robią dużą różnicę.
Zacznij mniej inwestować w relacje z nią, rzadziej do niej pisz i zacznij szukać sobie innej laski na boku, aby mieć jakąś alternatywę.
Jak będziesz o niej zbyt dużo rozmyślać i co gorsza próbując coś udowadniać to jeszcze bardziej się pogrążysz.
O to to to los danielos dobra rada z tym szukaniem innej laski. Ona spotyka się z tobą i jakimś kolesiem, ty też możesz. Piszesz, że "laska nie zwraca uwagi nanto ze ja sie tez spotykam z innymi kobietami" ale to chyba jakieś marne sztuki lub tylko twoje koleżanki, bo upierasz się na tą jedną. Poszukaj sobie godnej alternatywy, nawet nie wiesz jak łatwo się idzie do przodu z panną kiedy ma się alternatywę w postaci innej/innych lasek.
No i co tu dużo gadać, no zjebałeś zwyczajnie. Wyskoczyłeś do laski z uczuciami w momencie kiedy jej ewidentnie na tobie nie zależy(spotyka się też z innym gościem). To jak strzał w kolano. W dodatku nie jesteście już dziećmi więc jak już to z takim wylewaniem uczuć mógłbyś poczekać przynajmniej do momentu kiedy sprawdzisz ją w łóżku... Ja na twoim miejscu trochę bym to schłodził, jeśli piszesz z nią smski czy coś to pisz tyle samo co zawsze, bardziej chłodziłbym na spotkaniach. W taki sposób, że przestałbym się do niej dobierać jak napalony nastolatek, zabrałbym ją na piwko, spacer czy cokolwiek i traktował jak koleżankę. A niech sobie porozkminia, bo w tym momencie rzeczywiście wyszedłeś na needy gościa.
Mnie zastanawia jedno. Jak Ty kolego ją ugrywałeś, że mogłeś sobie na macanie pozwolić, do orala doszło, a potem jakoś przestój się zrobił? Wtedy popełniłeś już pierwszy błąd, bo było jakoś dalej iść drogą do jej szparki, a nie do serducha (na po przyszedłby jeszcze czas).
W sumie takie chyba najmocniejszym IOI jaki mogłeś dostać był właśnie ten oral. Jej pierdolenie o Szopenie jakim to jej księciem z bajki nie jesteś, to kolejne znaki, no ale sam dobrze o tym wiesz,że ludzie mówią jedno, a robią drugie.
Tak jak pisali koledzy wyżej, warto poszukać alternatywy i nie przejmować się tym, że coś tam Ci nie wyszło. Było minęło i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, bo czasu nie cofniesz. Graj dalej z tą panną , może uda Ci się wyjść na prostą, ciężko stwierdzić, wszystko czas pokaże.
Więcej wiary w siebie!
Ps.
Wiedziałem, że skarpeta długo nie wytrzyma
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Ble ble ja napisałem, że nie będę się tak często udzielał tylko ;p Wpadam tylko w przerwie obiadowej i wieczorkiem, kur*a nawet na laski nie mam siły, smuteczek ;p