Poznałem na studiach fajną dziewczynę. Po tym co się dzieje w mojej głowie widzę, że mi bardzo przypadła do gustu, ale nie podoba mi się to co się ze mną dzieje.
Staram się jakoś z tym walczyć, bo to raczej uleganie własnym iluzjom, ale do rzeczy.
Historia raczej prosta. Dziewczyna bardzo ładna i inteligenta. Szybko okazało się, ze mamy podobne zainteresowania, motywacje, co na wstępie dało jej kilka mocnych plusów. Wszystko byłoby cacy, ale jest.. zajęta 
Jest ze swoim chłopakiem 2-3 lata, więc z góry takie sytuacje staram się skreślać. Nie jest to proste, bo mam z nią co drugi weekend po kilkanaście godzin zajęć w małej grupie, ale mówię sobie, że to będzie niezły test silnej woli.
Oczywiście nagle jak na zawołanie kiedy staram się to zauroczenie zatłuc w zarodku, dzieją się rzeczy, które wiele nie znaczą, ale są świetne do robienia sobie nadziei
Przykłady:
1. Ostatnio pomyliła mi się droga z uczelni, musiałem iść na inny przystanek. Kogo widzę? Oczywiście ją. Co zrobić, uśmiech na twarz i rozmowa przez najbliższe 20 minut. Rozstajemy się po drodze, 5 minut później sms: "dawno mi się z nikim tak nie gadało jak z Tobą".
2. Dostaję od niej wiadomość, że ogląda film, o którym mówiłem na zajęciach albo zamówiła właśnie książkę, którą jej poleciłem i chce przeczytać w święta.
Wiecie co jest najgorsze?
To są po prostu miłe rzeczy, ale tak świetnie karmią nadzieje. Widzę, że czasami się wyłączam i zaczynam o niej myśleć. Brrr! To jest zakochiwanie się we własnych wyobrażeniach o fajnej dziewczynie. Macie jakieś patenty na takie sytuacje?
A moze nie karmia nadziei tylko sa oznakami. Sprawdz!
Podkręca Twoje zainteresowanie, kobiety nawet jak są w związku szukają, zainteresowania ze strony innych mężczyzn sprawdzają, w ten sposób czy są w dalszym ciągu na topie. Taka forma dowartościowania się.
Druga opcja jest taka, że z partnerem jej się zbytnio nie układa. Piszesz, że jej związek trwa, 3 lata, a to jest właśnie ten okres, kiedy rausz dopaminy przestaje tak silnie działać.
Osobiście radziłbym Ci z dystansem podchodzić do tej relacji, widzisz, ona teraz z kimś jest i trochę pokazuje, Ci jak ewentualnie wyglądałyby wasze relacje, wyobraź sobie, że jesteś na miejscu tego kolesia a Twoja dziewczyna pisze do jakiegoś gościa SMS o treściach, jakie obecnie od niej dostajesz. Jak wtedy oceniłbyś wasz związek i tę dziewczynę ?
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
A ja to bym zaatakował i zaczął drążyć temat. Tylko zadziałaj szybko i zdecydowanie żeby za dużo czasu na nią nie marnować
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Ja bym próbował zamiast rozkiminiać. Im dłużej się z tym kryjesz, tym bardziej się nakręcasz. Nie chodzi o to żebyś wyznawał jej miłość, ale strzel komplement, zwróć uwagę na detal w jej wyglądzie i powiedz że Ci się to podoba. Bądź otwarty, zobacz jak na to reaguje. Z tego co piszesz to rzeczywiście nie da się rozkminić jakie są jej intencje a to nie jest forum jasnowidzów. Nie jesteś czegoś pewien to sprawdź. Bo przecież nie wpadłeś w syndrom jedynej i nie boisz się odrzucenia, prawda?
Moim zdaniem powinieneś sprawdzić o co w tym chodzi, przejmij inicjatywę i zaproponuj coś żeby się upewnić czy dobrze odczytujesz te sygnały. Nic nie tracisz a możesz tylko zyskać.