Cześć !
Chcę zobrazować sytuację mojego związku, rozpisać się i może dzięki Wam dojdę do pewnych przemyśleń.
Jestem w związku z dziewczyną 'oficjalnie' od 2 miesiecy, a 'nie' od jakiś 4-5.
Jest to ładna, towarzyska dziewczyna z którą dogaduję się dosyć dobrze, mamy podobne poczucie humoru i spędzając wspólnie czas nie nudzimy się. Dziewczyna nie okazuje zazdrości, ja mam swoją pasję i każde z nas oprócz 'życia związkowego' ma własne życie. Ona zna moich znajomych i więcej czasu spędzamy z nimi niż jej znajomymi.
Byliśmy razem na wyjeździe na 2 dni u zachodnich sąsiadów. Ostatnio zaprosiła mnie na wesele, niestety termin koliduje z moim wcześniej zaplanowanym wyjazdem za granicę. Dziewczyna okazuje ewidentne znaki zainteresowania.
Mógłbym wymienić więcej pozytywów, ale nie w tym rzecz
Pierwszy raz jestem tak długo z dziewczyną i zdaje sobie sprawę, że jeszcze wiele przede mną, aby nabrać doświadczenia.
Związek pewnie jak każdy nie jest idealny, dlatego chcę sięgnąć tutaj o pewne rady.
Chodzi o to, iż jej zaangażowanie w inicjowanie kontaktu, sexu, niespodzianek, spotkań jest na bardzo niskim poziomie.
Sam kontakt między spotkaniami z jej strony pojawia się, ale jest to np. raz na 3 dni i to wtedy kiedy ja się nie odzywam.
Spotkania odbywają się 2 razy w tyg i to tylko z mojej inicjatywy. Ona nigdy mnie nie zaprasza, na wszystkie moje terminy się godzi lub jeśli jej nie pasuje to podaje alternatywny termin lecz sama nie proponuje co mnie nie cieszy.
Co do niespodzianek to nie robi mi żadnych, ostatni prezent dostałem na wigilię, lecz na walentynki nic nie miała (nie zależy mi mocno na prezentach, chcę tylko zobrazować sytuację).
Sprawa sexu(chyba najważniejsza), klasycznie jeszcze nie było, co jest niepojęte, ale taki przypadek. Był sex oralny i masturbacja z obu stron, ale przy próbie założenia prezerwatywy odmówiła i powiedziała, że preferuje piguły. Same sytuacje łóżkowe wychodzą z mojej inicjatywy wtedy gdy u mnie śpi, ja u niej nie śpię z powodu jej konserwatywnych rodziców. Zawsze rozpalam ją mocno i długo co sądząc po widoku jej się podoba, ale nie odnoszę wrażenia jakby jej mocno zależało na sexie tak, aby sama inicjowała.
Teraz o co mi chodzi to to, że chciałbym aby ten związek wyglądał trochę inaczej. Wszystkie techniki jakie próbowałem nie zwiększyły jej zaangażowania. Odbyliśmy już swego czasu szczerą rozmowę, ale było to dosyć dawno i nie zmieniło się wiele. Teraz zastanawiam się czy powiedzieć jej to co Wam tutaj czy może rozważać znalezienie innej dziewczyny, która będzie bardziej zaangażowana w relację.
Nie mogę jej zmieniać na siłę, pewne aspekty trzeba zaakceptować (działa to w obie strony), ale mam swoje wymagania i potrzeby, które nie są spełnione.
Szukam tutaj rady, bo być może nie widzę czegoś co bardziej doświadczona osoba zauważy, chcę stworzyć zdrową relację i odnaleźć odpowiednie rozwiązanie nie wiem tylko czy związane z nią, ze mną czy np. zmianą dziewczyny.
Pozdro!
jeżeli zamiast seksu są szczere rozmowy to słowo "związek" jest mocno na wyrost..
kochaj się z nią, spraw żeby tęskniła za Tobą, żeby robiąc sobie na śniadanie jajka albo parówki automatycznie sięgała po telefon.
Ty myślisz teraz "co zrobić żeby ona" zamiast "co robić żeby ja i może żeby wtedy ona"
think about it
facet, z kobietami, a szerzej - z ludźmi jest jak z oponami (akurat przeglądam, bo czas kupić) - jedne bieżnik tracą po paru miechach/kilosach, a inne długodystansowe są - takie do spokojnej jazdy... jakie chcesz? - tutaj już sam musisz wybrać... moim zdaniem, to panienka jest typowym materiałem na coś długodystansowego... reszta od kierowcy zależy...
Sugerujecie, że dać czas na rozkręcenie relacji i jej rozkochanie ? Wszystkie próby rozkochania typu chłodniki, żeby zatęskniła, niespodzianki, spontaniczne romantyczne akcje itp. działają w pewien sposób, ale nie gwałtowny. Powiedzieć jej co mi się nie podoba czy wrzucać na luz ?
chłopie samo to ze ona u Ciebie zostaje na noc = sex sex sex i jeszcze raz sex
jak bedzie sex bedzie wszystko bedzie sama chciała sie spotkać sama dzwonic sama prosic o spotkanie ale musi byc ten sex ostry sex kurwa mac działaj chłopaku
zostaw te gówniane zagrywki - tutaj raczej nie zadziałają - jedziesz z tym powoli ale systematycznie... i tyle...
Cały czas do niego dążę, ale ona też musi tego chcieć, aby zacząć brać te tabletki. Nie raz ją już rozpalałem do czerwoności i nie wiem jak to rozegrać gdy przy kolejnej próbie ona wyjedzie z tekstem, że musi brać tabletki.
Dwa pytania: ile lat ma dziewczyna i czy jest dziewicą?
19 i nie wiem czy jest dziewicą, ale jakiś chłopaków miała przede mną.
Nie rozmawiałeś z nią na ten temat? Nie pytałeś?
Nie przyszło Ci do głowy, że być może ona jeszcze tego nie robiła i może się bać? Tzn. nie mówię, że umierać ze strachu, ale może ma jakieś wyobrażenia, że boli itp.
I właściwie na jakie zaangażowanie liczysz? Co chciałbyś żeby się zmieniło? Bo piszesz, że jest zainteresowana, że sypia z Tobą, więc w czym problem?
Pytałem się jej czy się boi sexu to odpowiedziała, że nie i woli tabletki niż prezerwatywy. Być może muszę zapytać czy jest dziewicą.
Liczę na zaangażowanie w postaci inicjowania spotkań i częstszego kontaktu z jej strony. Powiecie, że lepiej, bo to ja kontroluje kiedy się spotykam itp, ale z drugiej strony traci się chęci kiedy to tylko ja ustawiam spotkania, a ona nie potrafi raz po raz zaangażować się w tym aspekcie.
Skoro powiedziała, że woli tabletki od gumek to chyba musiała mieć jakieś doświadczenia na których opiera takie preferencje co do antykoncepcji.
Jeśli jest dziewicą, to przychylę się do opini gena. Może potrzebować w takim układzie jeszcze trochę czasu, ale to też musi mieć jakieś ludzkie granice...
Jeśli nie jest dziewicą, to trochę lipa, bo opór w postaci "nie chce gumek, wole tabletki, nie wiem kiedy pójdę do lekarza" jest nie do zdjęcia, zakładając, że próbowałeś wszystkich sposobów na to, żeby ją przelecieć. Przymusić jej do wizyty u ginekologa nie przymusisz, prędzej wyjdzie z tego jakaś awantura. Z drugiej strony, kiedy ona to zrobi, też nie wiesz. Nie pozostaje nic innego, jak próbować, może w końcu się złamie. Pamiętaj jednak, żeby mieć jakieś granice. Masz do nich prawo.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Ok, w takim razie i tak czy tak trzeba dać jeszcze trochę czasu, rozpalając i zobaczyć jak się sytuacja ułoży.
Porozmawiać z nią o sexie i/lub o tym, że nie inicjuje spotkań czy darować sobie to i tylko dążyć do sexu, a reszta sama przyjdzie ?
Być może muszę zapytać czy jest dziewicą.???
POjebało cie !!! nie pytasz sie tylko pukasz pukasz i pukasz chłopaku po co ci to wiedziec ? Jak Jak bedzie to sama Ci powbie kurwa mać !!!
Ona chce tylko Ty sie hujowo do tego zabierasz nocuje u Ciebie a ty nic gadasz ,nie gadaj tylko łap za dupe i pukaj ty jestes facet ty rządzisz ....
kurwa mać muszę se polać !!!
Ja bym tam wyczuł palcami czy jest dziewicą czy nie.
A z tym zaangażowaniem to wam odbija ludzie. Kolejny delikwent który będzie chciał odwracać sytuacje jak laska będzie mu truła dupę.
Dąż do tego sexu, ale bardziej sytuacyjnie a nie rozmowami. Inicjatywa przyjdzie z czasem, moim zdaniem jesteś cholernie nadpobudliwy i chcesz wszystko na raz.
A jeśli tak to zmień laskę na mniej wymagającą. Inicjatywa będzie, dzwonienie 5 razy dziennie, sex na dobranoc też - tylko ciekawe przez ile, 2-3 tygodnie?
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.