Witam Was. Kiedyś studiowałem to całe pua ale wyleciałem z gry no myślałem ze juz nigdy nie będę miał problemów z kobietami. Przez te 2-3 lata kiedy byłem dużo bardziej aktywny miałem kilkanaście kobiet ale tym razem jest inaczej bo zaczyna mi zależeć i wiem że mogę mieć przez to trudniej. Przejdźmy do konkretnych informacji - ja 21, ona 22. Znamy się od miesiąca, sporo piszemy, sporo gadamy przez telefon też, na spotkaniach normalnie całowanie, eskalacja jej pupy, piersi, zwraca się do mnie misiek, kochanie itp, mówi że mnie uwielbia, że chce żeby wyszło ale związek nie bo to odpowiedzialność i takie tam pierdolenie. Jak dla mnie uroda hb9/shb i nie przesadzam. Jest po nieudanym 2 letnim związku który skończył się z 2 miesiące temu, spotyka się z kilkoma kolegami, co do jej wierności akurat mam pewność bo sama mi mówiła że nie traktuje nikogo tak jak mnie, zresztą żeby do kc doszło też męczyłem się z 3 tygodnie, zresztą to taka dziewczyna oporna żeby coś pogłębiać w relacji. Sam sie spotykam z innymi kobietami, ale to tak by nie wypaść z gry. Aktualnie powiedziałem jej jak to wygląda z mojej strony, ale się trochę poroznilismy, wnerwilem się i ją zablokowalem. Chwilowo chce to niby zerwać i się odizolować, ale wiem że nie wytrzymam zbyt długo. Tak, wiem że jak amator się zachowuje. Koniec opisu. Jak to rozegrać by skierować to na związek?
Skończy się tym, że panna się Tobą pobawi jak plasterkiem i odstawi w komis a potem zaczniesz zakładać tematy jak wrócić do niby ex (do czegoś czego nigdy nie było). Poszukaj innej jak chcesz mieć związek "na już". Panna jest bardziej kumata od Ciebie, dopiero co zakończyła jeden temat a Ty się na siłę ciśniesz jej do tyłka jak tego nie chce.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
"żeby do kc doszło też męczyłem się z 3 tygodnie"
"Jak to rozegrać by skierować to na związek?"
Pocałowałeś ją dopiero po 3 tygodniach, nie spałeś z nią, a chcesz "skierować to na związek"? Nie ma żadnego "tego"! Jesteście ludźmi, którzy randkują, a ona jest coraz mniej zainteresowana. Będę powtarzał do upadłego: najpierw seks, potem (ewentualnie) związek.
Ale przy Twoim tempie eskelacji marnie to widzę...
Co Wy macie z tym seksem przedzwiązkowym? 90% szczęśliwych związków które znam dobrze ze swojego życia nie zaczynała od dupy strony a jest pewnei szczęśliwsza od większości tutejszych użytkowników
A co do autora - Laska jest dwa miesiące po złym rozstaniu, na pewno nie wskoczy z tobą od razu do łóżka. Musi Ci zaufać i tutaj eskalacja eskalacją, ale bardziej o ten charakter chodzi. I nie naciskaj, bo nic to nie da.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Proste - facet dąży do seksu, dziewczyna do związku. Jeżeli ona dostaje "związek" (opiekę, uwagę, stabilność, zainteresowanie, uczucia, itd.) zanim wyląduje w łóżku - traci zainteresowanie tą sferą z tym facetem. Sam pozbawiasz się w tym momencie seksu albo odkładasz go solidnie w przyszłość. Po pójściu ze sobą do łóżka to dziewczyna zaczyna się starać, żeby nie była tylko "przygodą na jedną noc", nie mówiąc o tym, że zaczyna sobie tłumaczyć "skoro się z nim przespałam, to coś w nim musi być". Zmienia się cała dynamika relacji i to na korzyść faceta.
Ps. Są dziewczyny po rozstaniach, które potrzebują czasu, ale są też takie, które w końcu "są wolne" i "chcą przygody" albo wręcz "odegrać się". Nie wiadomo co tej konkretnej w głowie siedzi.
Ok, tylko że ja "teorię" znam, ale życie często weryfikuje. Nikt nie powiedział że po seksie nagle laska będzie coś chciała, a znam w życiu wiele par, w którym jest miłość a nie ma seksu.
Może i tak ale widać, że ta jest w tym typie, o którym mówiłem. Autorze, możesz zdradzić czemu rozstała się z tamtym facetem? Myślę że to jest kluczowe.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Tu nie chodzi o to czy laska coś będzie chciała po seksie czy nie. Jedni dążą do seksu i jak nie wyjdzie to przynajmniej coś z tego mają (nie tracili czasu na darmo) ale są też tacy (romantycy... tfu sam takim frajerem kiedyś byłem) co czekają w chuj wie ile aż panna pozwoli się do siebie zbliżyć a jak nie wyjdzie to mają stracone nawet kilka miechów... bo najczęściej nie wychodzi.
Sam to na własnej skórze przerobiłem. Mój pierwszy dłuższy/krótszy "związek" (frajerem byłem bo myślałem, że to związek a to była tylko znajomość) był z panną świeżo po rozstaniu. Spotykaliśmy się ale seksu nie było bo jak to ładnie tłumaczyła były ją zranił, potrzebuje czasu itp. nic nie warte bzdety wciskane do głowy. Po kilkumiesięcznym szarpaniu się z nią zmądrzałem i z perspektywy czasu wiem, że powinienem ją przelecieć szybko bo z kolejnym już oporów nie miała. Zaraz po mnie poznała innego, po ponad roku już był ślub z powodu ciąży. Niech to będzie przykład dla autora, żeby nie czekał aż "wyrosną gruszki na wierzbie" tylko szedł do przodu!
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
A to w związku i ogólnie z kobietami liczy się dla Was tylko seks? Gratuluję podejścia... Nikt mu nie każe szarpać się miesiącami, tylko być cierpliwym i empatycznym, bo skoro była z kimś długo to teraz na pewno nie zaufa od razu komuś innemu. A przynajmniej tak obserwuje z życia ludzi ktorych znam.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
mgk, to, że laska nie zaufa łatwo nowo poznanemu facetowi, bo została zraniona to wg mnie jedna wielka bzdura. Wystarczy, że spotka kogoś konkretnego, faceta, który wie czego chce i dąży do tego, oczywiście bez przesadnego nacisku bo to zawsze odstrasza. Krótko mówiąc jak spotka faceta który bije na głowę jej przeszłego podczas pierwszych kilku spotkań to nie ma opcji, że jej się nie zrobi mokro. A jeśli mimo tego będzie się broniła ze strachu przed zranieniem to powinna się raczej udać do psychologa;)
Oj mgk sorry, ale pierdolisz jak połamany. To, że piszesz elokwentnie nie oznacza, że coś wiesz, bo z tego co widzę(i tak uważałem też dawno temu kiedy się udzielałeś) to póki co chuja wiesz o relacjach z kobietami. Pamiętam jak przekonywałeś ludzi, że taki otwarty związek gdzie ty latasz po imprezach i liżesz się z innymi jest super i dla obu stron to korzyść, a teraz sam założyłeś temat w którym piszesz jaki byłeś głupi. So obvious. I teraz też jesteś naiwny. Podejrzewam, że przez to że włączył ci się nadmierny romantyzm bo chcesz wrócić do byłej i wspominasz sobie wasze cudowne chwile i teraz nie myślisz o seksie. Ale to nie tak. KOBIETY CHCĄ SIĘ RUCHAĆ!!!! A swoje obserwacje związków innych to wiesz gdzie możesz sobie włożyć. Bo gadasz jak gary który swoją wiedzę czerpie ze zdjęć na instagramie. Ty nie masz zielonego pojęcia jak jest w innych związkach, choćby facet był największym skurwielem a laska największą kurwą to przy znajomych będą udawać szczęśliwą parkę.
Przynajmniej nie udaję super puasa i przyznaje się do błędów, to raz. Jeśli masz zamiar przy każdym nowym poście, (jak już zauważyłe, uwielbiasz robić) wypominać mi to, to po prostu nawet nie odpisuj, bo to jest cholernie słabe.
Dwa, życie mi pokazuje rózne historie. Już pisałem o nich, ale nie chce mi się znowu o nich pierdolić, odsyłam nawet do ostatniego mojego tematu.
Czasem wydaje mi się właśnie na odwrót - ludzie tutaj wiedzą tyle o kobietach, co przeczytali na stronie. KOBIETY CHCĄ SIĘ RUCHAĆ, przecież tak napisał ktoś tam w 2012 roku. Sprawdziłeś w życiu?
(nie abstrahuje, że tego nie chcą, mówię tylko o bzdurnym jednostronnym przekonaniu).
EDIT: O kurwa, nawet komentarz poniżej jest piękny. i doskonale pokazuje, o co mi chodzi.
CZarnoksieznika: Okay też myślałem jak mgk ale przestałem już tak myśleć od kiedy czytam te komentarze tutaj. Najpierw seks najlepiej na 5-6 randce a potem dopiero związek. To jest prawda!
Zresztą, obrażanie mnie za brak mentalnej masturbacji jaka się tutaj wyprawia pokazuje tylko twój poziom
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Nigdy nie piszę o czymś czego sam nie przeżyłem. Np. nigdy nie wypowiedziałem się w temacie dotyczącym małżeństwa bo w takowym nie byłem. A czy kobiety chcą się ruchać? To wiem na pewno.
Właściwie to ja nie miałem zamiaru ci wcale pojechać czy cię obrażać. Chciałem ci wytknąć żebyś nabrał trochę pokory i nie negował tak strasznie opinii starszych użytkowników stawiając swoje przekonania za pewnik, bo już raz się bardzo pomyliłeś.
Skarpetku, tyle żę ja nie neguję twojej opinii. Też jestem zdania, że kobiety chcą się ruchać i to jest normalne. Tylko że to już przechodzenie w skrajność w stylu "Jak nie poruchasz na 3 randce to sobie odpuść!!!!!!!!!".
Również bazuje na swoim doświadczeniu. Spotkałem wiele kobiet i wiem, że z tymi zranionymi jest albo bardzo łatwo, bo nie radzą sobie z sytuacja i wskakują z łóżka do łóżka, albo jest na odwrót - nie potrafią zaufać i iść szybko. Ja tylko napisałem, by miał trochę empatii i był bardziej cierpliwy, tyle. To własnie "starsi koledzy" wytykają mi że to jest zupełnie złe myślenie.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
mgk tez tak myslalem dopoki ostatni ze znanych mi "porzadnych" nie zaczal mi plakac ostatnio. Nie oszukujmy sie. Jestesmy zwierzetami ktorych glowntm celem jest prokreacja. Kobiete natura zmusila do noszenia dziecka wiec podswiadomie zawsze bedzie szukac stabilnego i mocnego wsparcia u faceta ktory bedzie przy niej, a facet zawsze podswiadomie bedzie szukal laski ktora urodzi mu zdrowe i mocne potomstwo i wie ze musi je zrobic. Oczywiscie jako zwierzeta swiadome tego losu wszystko ladnie kolorujemy zeby nie bylo nudno ale natury nie oszukasz. Faceta ktorego nie ciagnie przedewszystkim do ruchania mozemy przypisac z czystym sumieniem do bezjajowcow. Oczywiscie nie obrazajac nikogo. Moj zwiazek tez zaczal sie sypac kiedy zmienilem priorytety:)
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
Panowie, wszyscy macie po części racje. Bylem frajerem ale jebłem ją
dziś stwierdziłem że to gra nie warta świeczki i na niej świat się nie kończy. Inne też mają!
"Nie mysl o lasce jak o tej na stałe
juz wielu przed Toba trzaskała gałe
nie daj przewagi, nie znaj litosci
bo rozpierdoli wasz statek miłosci"
karlkoninan~
Czekają ciebie nieprzespane noce. Miałem podobną sytuację do Twojej i też napisałem o tym problemie na forum. Teraz już wiem, że nie warto się nakręcać, a przede wszystkim wtedy, gdy dziewczyna daje wyraźne sygnały, że na związek nie ma ochoty.
W sumie dziwne masz podejście "jebłem ją", "gra nie warta świeczki". Nie szanujesz jej decyzji, a pewnie to był pewnego rodzaju test.
Po miesiącu już ją zablokowałeś? Ale dlaczego? Powiedziała, że ona jednak nie chce jeszcze związku? Dosyć istotny szczegół pomijasz.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Okay też myślałem jak mgk ale przestałem już tak myśleć od kiedy czytam te komentarze tutaj. Najpierw seks najlepiej na 5-6 randce a potem dopiero związek. To jest prawda!
Przewrotnie zapytam, a czemu nie na 1-3 spotkaniu? Tzn. 5-6 lepiej niż 15-16, ale czemu nie zabrać tej "przeszkody" z drogi jak najszybciej? Obie strony mogą przestać udawać, że nie ma pożądania...
Wcześniej ? Nie wiem czy kobieta nie będzie stawiała oporów na 1 lub 2 bądż 3 spotkaniu ..
Pójdziemy do Jej mieszkania na 1 spotkaniu i będzie spoko ale trzeba ją rozpalić no chyba że sama proponuje może wpadniesz do mojego mieszkania to wtedy widzę że jasno chce abym się z nią przespał 
Do jej, do twojego albo gdziekolwiek indziej. Prawie wszystkie kobiety z którymi spałem poszły ze mną do łóżka na 1-3 spotkaniu. Jasne, jakaś 1/5 do 1/3 zrobi to na pierwszym (zależy od Ciebie i kobiet które Cię interesują), bo jasne jest, że to nie jest dla każdej. Większość będzie ok z 2-3 spotkaniem.
Natomiast jeżeli zrobisz to umiejętnie i nie będziesz rozpaczał nad tym, że ona jednak powie "nie", to i tak nie stracisz przez to w oczach kobiety. Raczej zyskasz, bo jesteś facetem, który sięga po to, czego chce.
Kwestia tego "umiejętnie" i reakcji na ewentualną odmowę...
Tak tak jeśli powie że nie chce seksu to nic złego. Będzie wiedziała że robię to co chcę a się nie boję i odkładam to na póżniej
To właśnie do zapamiętania nie bać się dążyć do seksu bo potem dziewczyna traci zainteresowanie.. Tylko obawiam się że potem stwierdzi że chcę się z nią tylko przespać - tego się obawiam 
Nie obawiaj się, działaj. Kalibracja przychodzi z doświadczeniem. A do doświadczenia prowadzą... świetne historie do opowiadania! Mało kto lubi słuchać o sukcesach innych, ale o porażkach - bez końca!
Dobrze tylko jak ja mam sprawić aby był seks z kobietą na 1 randce...? To jest niemal niewykonalne. Okay własnego mieszkania nie mam więc do własnego mieszkania nie zaproponuję. Więc popiszę z nią smsami - zbuduję raport, zdobędę zaufanie, pokażę że mam swoje życie atrakcyjne - co na codzień robię w życiu itd. i potem mam napisać "Słuchaj, spotkajmy się. Idżmy do klubu X tym miejscu. Spotkajmy się na ulicy tej i tej " (niedaleko klubu i z tego miejsca pójdę z nią do klubu. Będzie pijana i ja też oraz się tam pobawimy te około 2 godziny
)
?
Na koniec dodam "A potem zobaczymy co dalej może pójdziemy do Ciebie". Tak mam napisać
Jak dla mnie to wtedy seks jest wykonalny na 1 spotkaniu. Gorzej jak zamiast do klubu w ten dzień pójdziemy do kawiarni - z tego ciężko wyjść na seks na 1 randce.
Z tym klubem to sam bym tak zrobił ale wejdzie to może?
Czemu zaczynając biegać jako pierwszy cel stawiasz sobie przebiegnięcie maratonu? Skup się na razie na tym, żeby w ogóle być komfortowym z seksem na 2-3 albo i 5 spotkaniu. Bo z tego co pamiętam, to Twoim problemem nie jest, że "dziewczyny nie chcą ze mną sypiać na pierwszym spotkaniu" tylko "dziewczyny nie chcą ze mną sypiać, kropka".
Potrzebujesz masy doświadczenia, żeby wiedzieć czy dziewczyna jest na to gotowa... i potrafić to wykorzystać. Ileś razy musi Ci to nie wyjść, żebyś znalazł dobrą drogę. A doświadczenia i obycia z kobietami nie da się nauczyć na forum w Internecie.
Tylko po co się skupiasz na szybkim seksie, skoro problemem jest seks (i randkowanie) w ogóle?
Podchodzisz do całego problemu od złej strony, bo rzucasz się na zadanie, którego nie ogarniasz. Przed chwilą pisałeś o seksie po 5-6 spotkaniach, teraz skupiasz się na pierwszym. I to jeszcze w sytuacji, gdzie nie masz logistyki pod takie akcje.
tddaygame masz rację. Raz że jak mówiłem jestem prawiczkiem. Tak wiem że nie da się nauczyć obycia z kobietami z internetu z forum - zauważyłem. Problem się zaczyna od samego randkowania... Mi to ani razu nie weszło ani nie wyszło. Nie mam doświadczenia no ale jakoś to muszę zmienić, pracować nad tym.
tddaygame
Co Ty myślisz o tym ?
Nie wiem co mysli o tym td, ale jak do mnie to nie nalezy bazowac na ONA BEDZIE PIJANA, JA TEZ... Kac to twoj wrog, a po alko czesto ten moralny jest gorszy od fizycznego. Ale ja to jestem kupe lat po slubie wiec moge sie mylic w wielu kwestiach zwiazanych z wyciaganiem nieznajomych do lozka.
Edit:
A to ze laska pijana jest latwiejsza to tez nie regula. Sa takie, ktore predzej domkniesz po kawiarni, a to wiem na 100% bo sam mialem kiedys taki epizod.
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec
Okay ale klub - noc potem mieszkanko w nocy idealnie tak jak opisałem heh:)
Żeby domknąć laskę na pierwszym(czy nawet trzecim) spotkaniu to oprócz bajerki musisz mieć to jakoś logistycznie zaplanowane. Jeśli mieszkasz z rodzicami to twoje szanse spadają na łeb na szyję. To jest logistyka, musisz mieć gdzie stworzyć nastrój. No niestety choćbyś się nie wiem jak starał to nie każda dziewczyna będzie chciała iść z tobą do hotelu na bzykanie, bo proponując taką opcję ona wie o co ci chodzi. Nastrój do seksu najlepiej tworzyć w miejscu gdzie ten seks ma nastąpić.
No ale część lasek z pewnością zgodzi się na hotel jeśli stworzysz bardzo erotyczną atmosferę na spotkaniu i jasno dasz do zrozumienia, że jedziecie do hotelu się bzykać. Także próbować jak najbardziej warto.
No wiem że lecą na łeb na szyję szanse skoro mieszka się z rodzicami Ale to nie musi być hotel. To może być jakieś inne miejsce gdzie będzie czuła się komfortowo np. jej mieszkanie studenckie
Czyż nie czysteskarpety? No tak 