Troche o niej : nie lubi czułości, nie lubi malo inteligentych kolesi z ktorymi nie ma oczym sensownym pogadac, ogolnie takie pozory stwarza ze pozjadala wszytskie rozumy.
O samej randce: było to nasze 2 spotkanie, jako że na 1 nie było dotyku ani nic, wiedzialem ze już na kolejnym musze działać. Od niej : stiwerdziła , że nie zaluje ze sie zemna spotyka, bo jestem typem ktory ma cos w głowie, zaufała mi , mowiac o swoich sprawach rodzinnych, było tez emocje ( płacz) gdy o tym mowiła..A ja , stosowałem dotyk, pozniej przytulenie, ale zauzwazylem , że to wszytsko tylko ja zaczynam, ona nie odrzucała tego. w ostatnim etapie wynikła taka sytucja gdy mialem coś jej udowdnić i zrobic, wiec myslalem ze daje prestekst by ja pocalowac .. wowczas powiedziała " niee" ze ma jakis " hamulec" , wiec mowie: no przeciez niby jestesm taki jak sobie chcesz.. wiec w czym problem.. " nie umiem tego wyjasnic".. 5 min mineło i sie zwinalem.. Teraz jak postapic? odezwać sie do niej? czy czekać by ona coś sie odezwała jesli jej zalezy? randka szła dobrze..do czasu tej spalonej proby pocalunku..
Po nieudanej próbie pocałunku powinieneś pokazać pozytywną reakcję emocjonalną i luz, a nie powinieneś złościć się na nią, obrażać etc
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
nie obrazilem sie i wlasnie pokazalem ze nic sie nie stalo, ona zobaczyla na zegraek i stiwerdzilem tylko ze jest pozno i trzeba sie zbierac.
"czy czekać by ona coś sie odezwała jesli jej zalezy?" Poczekał bym by się odezwała. Oraz wyjaśnił sprawe dogłębnie. Czy wie czego chce, dlaczego ma blokade. Tyle.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
ja pierdolę, masz człowieku 295 wpisów a doradzasz jakbyś miał pięć lat. tyle się tu pisze że emocje, że one nie myślą logicznie, że reagują tu i teraz, często bezmyślnie - a tu kurwa co druga złota rada pod postem na tym forum w stylu "obgadaj z nią, dlaczego nie chciała się całować", "niech powie, dlaczego ma blokadę", czy też w innych tematach: "porozmawiaj z nią i przekonaj ją do seksu (dziewica)" i takie tam.
pomijając już pua-skuteczność takiego "przekonywania" i "tłumaczenia", to przecież jedną z najzajebistszych rzeczy w dziewczynach jest to, że są takie nielogiczne i się kierują impulsami; a rozmawiając z nimi tak mega logicznie, tracicie możliwość kontakty z tym, co jest w nich najlepsze, kurwa jego mać!
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Ty masz swoje zdanie ja mam swoje zdanie. Ja doradzam tak Ty doradzasz tak. Użytkownik wybierze sam która odpowiedź jest dla niego odpowiednia. Nie hejtuj a wytłumacz i powiedz jak Ty to widzisz, co Ty byś zrobił na jego miejscu. Chyba się ze mną zgodzisz? Nie każdy ma takie samo zdanie.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
No racja, nie każdy ma takie samo zdanie. Są też zdania słuszne i zdania chuja warte.
Jeśli interesuje Cię moja opinia, no to proszę: KOMFORT, szeroko rozumiany. Gdy spotyka się chłopak i dziewczyna, którzy się sobie podobają i pojawi się u OBOJGA stan wyluzowania, bezpieczeństwa, beztroski - to naturalne jest, że coraz bardziej zaczną się napalać i spotkanie zajdzie dalej.
Natomiast peerzetraca nawet sam nie był wyluzowany, a tekst po nieudanym KC: "no przeciez niby jestesm taki jak sobie chcesz..." jest świetnym tego dowodem. Wyluzowany, nakręcony na laskę facet nigdy by tak nie powiedział.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Nie panikuj chłopie...
Niektóre kobiety nie są łatwymi przypadkami i trzeba dla nich mieć więcej cierpliwości.
Lepiej jest zawsze ciut dłużej poczekać niż robić coś na szybko.
Nie wyszło na drugim spotkaniu, to zrób to na kolejnym.
Jak nie kolejne, to może następne itp.
Z tego co tu widzę, to nie jest źle, idzie to w miarę dobrym kierunku.
(w miarę, bo nie wiadomo co dalej się wydarzy).
Wprowadzaj póki co coraz więcej dotyku i przytulania, na pożegnanie i przywitanie rób chociaż ten całus w policzek.
Odnośnie odzewu....
Pogadaj z nią na spokojnie, jako pretekst wykorzystaj święta.
Zaproponuj jakąś opcję w stylu pójście na łyżwy itp.
Coś co nie wygląda jak "randka" czy poważne spotkanie sam na sam.
I nie poruszaj tego co się wydarzyło, bo tylko uruchomisz jej blokady i nie wiele podziałasz.
Z tego co widzę, ma o Tobie dobre zdanie, więc nie spierdol tego.
Widocznie dla niej za wcześnie jest się całować na drugim spotkaniu.
I nie pozostaje ci nic innego jak to uszanować i podejść do tego na luzie, bo chuja podziałasz i nie przekonasz jej do swego punktu widzenia.
Zamiast tego skupiaj się na elementach, które was łączą, na podobieństwach itp.
Podkreślaj to i eksponuj
Póki nie możesz poważnej więzi fizycznej zbudować, to właśnie możesz robić to co powyższe.
No i kurwa - przede wszystkim nie rób jej wyrzutów, jeśli się nie spotkasz z nią przed sylwkiem. Nie jest twoją laską w końcu i nie ma żadnego obowiązku spędzać czas tylko z Tobą.
Z kobietami nie rozmawia się logicznie więc za każdym razem jak słyszę radę typu "porozmawiaj z nią szczerze, dogłębnie, wyjaśnij sprawę" czy podobne temu to mnie skręca. Jakby to było takie proste to nikt nigdy nie miałby żadnych problemów z laskami. To nie działa. Oczywiście możesz to zrobić ale nie w celu PRZEKONANIA JEJ tylko w celu poznania problemu (zdobycia więcej informacji). Podam przykład, pytasz jej czemu ma tą blokadę - ona coś Ci tam odpowiada że przez to czy tamto (pozyskanie informacji) ale nie mówisz jej i nie tłumaczysz że to głupie, że powinna to czy tamto. Ogólnie takie rozmowy są słabe i zamulają relację. Są lepsze sposoby na takie problemy.
Jakie są to sposoby? Chętnie bym sie dowiedział, jestem ciekawy i pisze to na serio
Zmienianie zachowania laski stosuje się w dłuższym okresie czasu a nie podczas jednej rozmowy. Mozna robić to poprzez np wygłaszanie opinii czy mówienie o swoich wymaganiach. Czasami jest tak że TA SAMA laska z jednym facetem jest miła ciepłą, empatyczną dziewczynką a z innym podłą małpą walącą fochy. Trzeba reagować na zachowania Tobie nie odpowiadające.
Podam przykład, laska jest zimną suką i zouzą. Tobie się to nie podoba. W normalnych sytuacjach życiowych (nie podczas jakiś dziwnych szczerych rozmow) mówisz jej np "lubię nieposłuszne dziewczyny ale pod warunkiem że to nieposłuszeństwo karamy potem w łóźku" lub "lubię zimne suki ale pod warunkiem ze zmieniaja się w potulnego kotka jak sie do mnie przytulaja" albo "lubie jak jestes taka suką, ale każda suka potrzebuje swojego Pana"
Inne przykłady, laska manipuluje gra w gierki. Mówisz jej "lubie szczere rozmowy i ludzi którzy dotrzymują słowa" albo "człowiek jest wart tyle ile jego słowo" lub "fajnie jest spotkać kogoś z kim możesz być szczery, kogoś przed kim nie musisz udawać innej osoby"
problem z seksem? mówisz np "nie ma związku bez seksu"
"lubisz sie calować? to całuj mnie namiętnie bo ja lubię tylko tak" "lubię tylko dobry seks" "żadna kobieta nie utrzyma przy sobie faceta bez dobrego seksu"
nie robisz żadnych wyrzutów, nie mówisz personalnie o niej, mówisz o tym jak o mądrościach, wyrażasz swoje przekonania. Ona się dostosuje do nich. Powtarzasz to w kółko ale za każdym razem używając innych słów. Kobiety są takie że logiczne rozmowy z nimi nie działają, ONE POTRZEBUJĄ sprawdzić Cie w życiu, to jest jak próba ognia. Zobacz co robi pirat na filmach jak znajdzie złotą monetę? zawsze ją gryzie żeby sprawdzić czy to prawdziwe złoto. Tak samo robi kobieta, mimo że widzi że to złota moneta, Ty jej mówisz że to złota moneta to i tak ona sprawdzi czy to prawda.
Ważne jest też żeby to co mówisz popierać potem czynami. Np mowisz ze ważne jest dla Ciebie dotrzymywanie słowa to zarówno Ty musisz to robić jak i egzekwować od niej, jak sie z Tobą umówi i odwoła to walisz chłodnik żeby ONA TO ODCZUŁA a nie tylko to usłyszała. W końcu ona się nauczy.
Natomiast jeśli robiłbyś jej wyrzuty o to że nie przyszła i mówiło wprost (szczera rozmowa) to nie zrobiłoby to na niej wrażenia. 90% facetów popełnia błąd "szczerej rozmowy" który tylko prowadzi do kłótni, odsłonienia kart przez faceta i nawet jak dziewczyna słownie powie że coś tam zmieni to i tak później tego nie robi.
Większość kobiet bardzo przejmuje się tym jak postrzegają ja inni, jak odbiera ją otoczenie, jaką ma opinie. Trzeba to wykorzystywać wjeżdżając im na ambicje. Zdecydowana wiekszosc lasek posiada już cechy które są dobre trzeba je tylko wzmocnić i nagradzać za dobre zachowanie.
Powiem szczerze że jeszcze kilka miesięcy temu jakby ktoś mnie spytał czy warto zmieniać kogoś pod swoje upodobania to powiedziałbym że nie warto, że to strata czasu. Że lepiej poszukać innej. Ale teraz wiem że śmiało można wychowywać sobie kobietę. Obecnie właśnie to praktykuję i udało mi się zniwelować bardzo złe nawyki (z poprzednich związków) i wzmocnić pożądane zachowania.
Ogólnie dobrze kombinujesz, ale jak tak sobie wspominam, to nawet takie "przypadkowe komentarze" niezbyt działają
A to z bardzo prostego powodu: ludzie ogólnie wiedzą, co jest dobre, a co złe. Każdy wie, że przed jazdą autem należy zapiąć pasy. Każdy wie, że przejechanie na czerwonym może skończyć się tragicznie. Każdy wie, że McDonald's to cholernie niezdrowe żarcie, a sałatka wegetariańska - zdrowe. Kwestia tego, na ile mamy motywacji i siły woli, żeby podejmować właściwe decyzje.
I oczywiście każda dziewczyna ma świadomość, co jest miłe dla facetów ogólnie, a co nie. Nie ma tu czego tłumaczyć - nawet najmniej ogarnięta panna doskonale wie, że wzbudzanie zazdrości w swoim facecie jest gówniane. Że okazywanie wierności i przywiązania - zajebiste. Że jeśli na spotkanie ubierze się seksownie, to będzie zadowolony. Że jeśli będzie chodziła podkurwiona, to on się będzie oddalał.
Jeśli kiedyś policja złapała Cię za prędkość, to pod koniec kontroli funkcjonariusz prawdopodobnie powiedział zdanie w stylu "... i na przyszłość proszę pamiętać, że w terenie zabudowanym w godz. 5:00-23:00 ograniczenie wynosi 50km/h". No przecież kurwa wiem. Jechałem szybciej nie dlatego, że nie znam ograniczeń, ale dlatego, że kładę na nie chuja.
I tak samo z dziewczyną - ona doskonale wie, co jest miłe dla faceta, a co chujowe. Tłumaczenie jej tego, czy to w formie "trudnej rozmowy" czy "przypadkowego komentarza" - jest bez sensu. Ona wie, co lubisz, ale ma to w dupie - gdy Cię testuje.
Lepiej skupić się na tym, żeby miała motywację do działania. Żeby czuła, że warto się postarać. Jakoś dziwnym trafem, kiedy dziewczyna jest zdeterminowana, żeby zdobyć faceta, to doskonale wie, co musi robić. Nawet na kolanach siada jakoś tak seksowniej, niż zwykle.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
zgadzam się z tym co napisałeś. Trzeba tu tylko odróżnić dwie sprawy: pierwsza to Twoje oczekiwania/ wymagania, każdy facet ma inne, kobieta poznając Cię nie zna ich, ona zna ogólniki. Rzucając takie komentarze jak napisałem jasno je określasz ale niczego jej nie zarzucasz i nie wymagasz tego bezpośrednio. Zobacz że jakbyś powiedział lasce "masz być dla mnie miła, robić mi loda codziennie, nie fochać, ubierać się seksownie i nosić szpilki" to laska powie Ci żebyś spierdalał, że nie będziesz jej zmieniał. Natomiast jak jej zapodasz kilka razy coś w formie opinii to ona jak będzie CHCIAŁA to już będzie wiedzieć co ma zrobić żebyś był zadowolony. Powiedzenie bezpośrednio takich farmazonów jak wyżej można porównać właśnie do "szczerej rozmowy" która tak wielu tu na tym forum poleca.
Druga sprawa to jej motywacja. Ona musi chcieć. Jak to zrobić? Najprościej to nagradzać i karać. Wzmacniać pozytywne zachowania. Założyła mini i szpile a na co codzien popierdala w adidasach? powiedz jej jak zajebiście i seksownie wygląda i że masz ochotę zerznac ja tu na miejscu. Wygląda słabo? nie mów nic, lub zarzuć jakąś humorzastą docinkę np "ale masz odrosty, widać że mózg sie broni:)"
Jest miła, zrobiła coś dla Ciebie - dotykaj ją całuj, zachowuje się źle nie rób tego. Zasada jest prosta, pierwsza "kara" to brak nagrody, później chłodnik.
Dziękuje bardzo! Serio dużo mi to dało, bardzo mądrze piszesz.
A tutaj kieruje jeszcze takie jedno pytanie:
Jesli robie 'chłodnik' bo chce zeby dziewczyna bardziej się angazowała, to ona wtedy sobie odpuszcza, a tlumaczy to "no bo jak ty sie nie starasz to ja też nie". A jak ja sie staram, to ona ma jakieś wątpliwości, że nie chce się zrazić, ze pewnie znowu się zawiedzie itp. A mimo to mówi mi że mnie kocha i jej bardzo zależy.
Ogolnie tego nie kumam, dziewczyna jakos szalonego zycia nie ma, na bank nikt inny się nie pojawił, to skoro ja ją zapewniam o tych wszystkich rzeczach.. to czemu nadal ona sie tego wszystkiego az tak boi? Chuj wie.
Sam sobie pytania zadajesz i sam na nie odpowiadasz? Daj nam chłopie trochę pomyśleć
"Chuj wie" - masz racje, ich się nie rozumie, z nimi się żyje
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Sam sobie pytania zadajesz i sam na nie odpowiadasz? Daj nam chłopie trochę pomyśleć
"Chuj wie" - masz racje, ich się nie rozumie, z nimi się żyje
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
"Czasami jest tak że TA SAMA laska z jednym facetem jest miła ciepłą, empatyczną dziewczynką a z innym podłą małpą walącą fochy." - to prawda raz byłem na domówce gdzie dziewczyna będąc ze swoim chłopakiem do mnie się uśmiechała, zaczepiała, dogryzała(wyczułem, że z sympatii, bo uśmiech z jej twarzy przy tym nie znikał). Natomiast przy swoim chłopaku robiła same fochu od razu smutna itp.
Nie popełniaj tego błędu co ja kiedyś. Chłopaki mają racje z kobietami nie próbuje się logicznie rozmawiać, bo jak to mówią "szczęśliwy facet to taki, który swoją kobietę kocha i pod żadnym pozorem nie próbuje jej zrozumieć"
Wracając do mojego błędu gdy dziewczyna była smutna, chłodna itp. pytałem wprost "Co się dzieje? Co jest nie tak? Czy może coś nie tak zrobiłem?". To był fatalny błąd, nagle uruchamiały jej się jak ktoś tu napisał "hamulce", dokładnie...(a sytuacja zdarzyła się 2 razy więc to nie przypadek). Nic wtedy już nie możesz zrobić gdy okazałeś słabość na jej gierki czy chłodniki. Więc zamiast logicznie z nią rozmawiać wzbudzaj w niej pozytywne emocje.
statystycznie, po failu początkowym z całowaniem, próbować do skutku, lepiej próbować-niż nie próbować, nie uda się, zrazi się, trudno, lepiej to niż masz potem zakładać temat
"spotykamy sie rok, a seksu nie było"
ona ma jakieś problemy rodzinne, zwierzenia, traume ?
owszem okazuj empatię, tylko pamiętaj - nie jesteś jej terapeutą, ani (co ważniejsze) jeszcze nie jej facetem
they hate us cause they ain't us
Tylko taka dopiska kolego - jak ma problem z tym, że dawno nie uprawiała seksu, to raczej kolega się może pobawić w terapeutę i ten niefart rozwiązać
.
Co do logiki kobiet szczera prawda... Sam mam przyjaciółkę, która przy każdym typie (swoi chłopaku) ma banana na gębie ,ale gdy dzieje się cokolwiek, zawsze przychodzi do mnie - ostatnio taki zonk.. Przyszłą do mnie bo bolała ją głowa - a jej "chłopak" standardowo olał sprawę.
Także też nie generalizujmy, nie możemy być psychiatrami i rozwiązywać spraw rodzinnych, ale znowu nie bądźmy zimnymi chamami, którzy nie pocieszą i nie przytulą płaczącej kobiety (nie wnikając w szczegóły).
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Ale on ją bzyka, taki szczegół.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW