Witam,
Spotykam się z jedną dziewczyną od trzech miesięcy. Od miesiąca jesteśmy razem. Do tej pory kontrolowałem swoje emocje i nie miałem problemów z tym. Po prostu cieszyłem się relacją i nie robiłem sobie żadnych ciśnień związanych z tą dziewczyną. Teraz od dwóch dni mam takiego doła emocjonalnego. Za często o niej myślę, ciągle mi chodzi po głowie. Nie wiem za bardzo jak sobie z tym poradzić a nie chce żebym pod wpływem emocji powiedział jakieś wyznanie, którego będę żałował. Jak sobie poradzić z zauroczeniem, bo chyba to jest zauroczenie zgadza się? Wiem, że trzeba zajmować się swoimi pasjami i spotykać się z innymi kobietami, ale chciałbym wiedzieć o waszych doświadczeniach z tym związanych i czy może mieliście jakieś sposoby na to aby radzić sobie z tymi emocjami? Najlepiej abyście dawali przykłady ze swojego życia.
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.
Spotykać się z innymi ludźmi, niekoniecznie kobietami i spędzać z nimi miło czas. Zajmować się pasją.
Ale głównie chodzi o to żeby te emocje rozpraszać trochę między więcej ludzi.
Spotykanie z innymi ludźmi, hobby itd, wszystko spoko, ale bez podstawy to jest uciekanie do przodu. Podstawą jest to: zauroczenie to jest chemiczna reakcja w twoim mózgu, nie ty jesteś zauroczony tylko twój mózg jest naćpany. Nie jest to powodowane przez inną osobę ale tylko i wyłącznie przez ciebie. Przyjemne uczucie, ciesz się nim dopóki jest, ale nie przywiązuj się do niego.
"It’s a strange and wonderful skill if you can be gracious about receiving a girls desire to be affectionate."
miałem sen ze laska z którą sie spotykam znalazła se innego i w najpierw mnie to wkurwiło potem troche sie zasmuciłęm i czułem w tym snie takie cos ze dobrze ze juz nie jestesmy razem i poczułęm taka wolnosc i chec do działąnia i w pewnym momencie byłem bardziej szczesliwy niz jak byłem z nią. Ciekawe jak to by było w realu a nie w snach.
Cenna rada : Nie naciskaj !
Nie miałem tak jeszcze nigdy. Już przez 3 dni nic nie zrobiłem pożytecznego. Nic mi się nie chce na nic nie mam ochoty. Najchętniej bym się z nią zobaczył. Wczoraj, żeby trochę o niej zapomnieć nie odzywałem się cały dzień. Nie wiem, czy w ogóle walka z tym uczuciem to jest dobry pomysł. Potraktować to, że to przejdzie z czasem a na pewno intensywność tej emocji?
Teraz jest to nie do zniesienia
dzięki henk, ty mi chyba pomogłeś najbardziej. Mam jeszcze takie pytanie. Bo teraz mieszkamy blisko siebie i nie ma problemu żeby się spotykać natomiast mam możliwość pracy w większym mieście i wtedy tylko weekendy byśmy się widzieli. Czy waszym zdaniem i Twoim henk widywanie się raz w tygodniu w weekend to jest mało? Czy można nazwać to związkiem na odległość? To będzie jakieś 60 km.
Czy nie za bardzo zaczyna mi zależeć i zadaje sobie takie pytania?
Co do twojego drugiego pytania, moim zdaniem raz na tydzień wystarczy. A co do pierwszego - miej ciągle zajęcie, znajomi, hobby, nauka - cokolwiek. Gdy masz zajęcie nie myślisz o kobiecie.
No właśnie! Kurwa, czemu ktoś to zminusował? To, że 99% ludzi jest miotana przez najmniejsze śmieszne emocje nie znaczy, że nie da się nad nimi zapanować. Przecież to się aż śmieszne czasami wydaje jak ktoś pyta co zrobić z zauroczeniem. Stary, ty chcesz kontrolować związek z laską jeśli nie umiesz kontrolować siebie? Ogarnij się!
"It’s a strange and wonderful skill if you can be gracious about receiving a girls desire to be affectionate."
Podzielam, ale też neguję. Odsuwając tę osobą na drugi tor, poniekąd ma wpływ na osłabienie tych emocji i (z czasem) wytrzeźwienie - spojrzenie na pewne sprawy realnie tj. tak jak przedtem.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
PUA - Na miłość boską:
"Ja się przejmujĘ, pojmujĘ, dziękujĘ", "on/ona przejmujE się, pojmujE, dziękujE".
Przez te byki prawie nie da się czytać Twoich postów.
Natomiast merytorycznie sporo racji.
Emocje w nas są i im nie uciekniemy, trzeba potrafić z nimi żyć, a nawet na nich płynąć ale jednocześnie nie dać się zwariować - życie bez sfery emocjonalnej to wegetacja.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Idź z kumplami na browar w piątek. Tymi lepszymi i im o tym opowiedz. Przy nich będziesz mógł sobie o niej nawijać wszystko jaka to ona jest wspaniała i nie będzie to nic wiążącego a z Ciebie to zejdzie i wróci Ci trzeźwość umysłu
@alialfi:
"Nie wiem za bardzo jak sobie z tym poradzić a nie chce żebym pod wpływem emocji powiedział jakieś wyznanie, którego będę żałował."
Jak tylko walnie Ci w dekiel i chcesz lasce coś wyznawać pomyśl o jednym:
Zauroczenie to nie miłość.
Zauroczenie to stan w którym sam próbujesz przenieść swój popęd seksualny i proste emocje na swoją sferę uczuć i głębszych przeżyć/więzi społecznych.
Wtedy zaczynasz dorabiać sobie ideologię "że kochasz" - kolejna iluzja stworzona i wpajana nam przez tzw. "humanistów" - a potem mamy 40% rozwodów (bo się dzieciarnia naczyta Harlequeenów czy innego chujostwa).
Więc ilekroć wzdychasz do jakiejś laski zastanów się czy tak naprawdę jest ona tym czego oczekujesz. Czy spędzacie czas tak jak byście tego chcieli, czy potraficie zająć się czymś poza czynnościami związanymi z sexem zostając sam na sam (np. pograć w jakąś najprostszą grę, poukładać puzzle czy cokolwiek innego).
Będziesz miał odpowiedź na czym stoisz i będziesz wiedział żeby nie pieprzyć bzdur które mogą wciągnąć Cię w szambo.
@alialfi:
"Wiem, że trzeba zajmować się swoimi pasjami i spotykać się z innymi kobietami, ale chciałbym wiedzieć o waszych doświadczeniach z tym związanych i czy może mieliście jakieś sposoby na to aby radzić sobie z tymi emocjami? Najlepiej abyście dawali przykłady ze swojego życia."
A mało jest sposobów żeby nie myśleć? Na mnie najlepiej wpływa sprzątanie. Gdy jestem kompletnie rozbity - bez względu na to z jakiego powodu - robię generalne porządki w mieszkaniu (mycie okien, ściera na mokro itd.). Pomaga zapomnieć i jednocześnie ma sens
A poza tym poświęć się pracy która pochłania koncentrację i wymaga skupienia. Wtedy nie masz czasu myśleć o niczym poza pracą.
Może zapisz się na jakieś zajęcia, pływalnia, siłka, przejdź się na ściankę wspinaczkową albo np. kurs tańca - wymaga skupienia i jednocześnie pomaga odpłynąć.
"miałem sen ze laska z którą sie spotykam znalazła se innego i w najpierw mnie to wkurwiło potem troche sie zasmuciłęm i czułem w tym snie takie cos ze dobrze ze juz nie jestesmy razem i poczułęm taka wolnosc i chec do działąnia i w pewnym momencie byłem bardziej szczesliwy niz jak byłem z nią. Ciekawe jak to by było w realu a nie w snach."
Miałem ten stan na żywo Dickinsonie.


Sprawa dotyczyła jednej "księżniczki" dwa lata temu
Nawet nie wyobrażasz sobie jak mi teraz lekko kiedy pomyślę że już nie będę miał z Nią do czynienia
Aż chce się człowiekowi żyć
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
"Pominąłeś chyba jeden ważny aspekt jakim jest chemia.
Po co walczyć z chemią ? z dopaminą i innymi hormonami szczęścia?"
Być może dlatego że często nie jest to warte ceny?
Albo myślisz głową albo wackiem.
Niestety duża część naszej płci myśli tylko kutasem, potem są te wspaniałe "12 miesięczne małżeństwa", sprawy sądowe, alimenty czy inne duperele komplikujące im życie (weneryki, aidsy i chuj wie co), tylko dlatego że nie potrafili trzymać fiuta na uwięzi.
To tylko moje zdanie.
Tak czy siak, mowa była o problemie kolesia z angażowaniem się.
Napisałem jasno nie angażuj się jeśli czegoś nie jesteś pewien - choćby tego że wiesz że z tą konkretną kobietą łączy was coś więcej niż chemia - chemia muja, konsekwencje zostają.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
Emocje często są złym doradcą, zwłaszcza w biznesie.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.