Mieszkam w akademiku, w dwójce.
Trafiła mi się mega pierdoła, jest taki wkurwiający, że momentami mam ochotę mu przypierdolić ale niestety nie mogę.
To, że gada przez sen zdzierżę, to, że jest frajerem też.
Ale to, że gdy go zapytałem czy by sobie nie zorganizował wieczoru POZA akademikiem (19-23.15) to już kurwa wielki problem (daje znać dzień wcześniej, to tylko kilka godzin).
Bo on nie wie co ludzie robiąąą booo on niee wieeeee póóźniej sięęęę zaaastaaaaanowiiii itp itd.
Mam jedną "kartę" w rękawie ale nie chcę jej jeszcze wykorzystywać chyba, że będę zmuszony.
Prosić pizdy też nie mam zamiaru.
Jakieś pomysły jak postępować z takimi chujkami?
PS. Miałem już raz sytuację gdy chciałem aby poszedł gdzieś "okok pójdę" i co? I frajer wchodził co 15minut do pokoju "po coś" wkurwiając mnie i dziewczynę która patrzyła na niego jak by mu chciała zajebać 

jakbyś miał jakąś koleżankę która by się nim zajęła... taki mi się pomysł nasunął
Żadnej dziewczynie tego nie zrobię, to by było BAAAARDZO wredne z mojej strony, musiał bym jej nie lubić :<
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
daj mu kase na kino
O, szitowo. Diesel78, odpowiem Ci za nomena: nie, tacy ludzie nigdy nie mają żadnych znajomych, z którymi mogą gdzieś wyjść
Nomen, pogadaj z tym chłopakiem normalnie, otwarcie, wytłumacz, o co Ci chodzi... Ale rozmawiaj rzetelnie, szczerze. Nie, że od razu się obrazisz czy uniesiesz emocjami czy trzaśneisz drzwiami. Z doświadczenia wiem, że dziwni ludzie często mają opinię dziwnych, która wlecze się za nimi... oj, długo. I faktycznie oni ostrożniej podchodzą do ludzi, unikają imprez i wyjść jak ognia. Ale kiedy się z nimi naprawdę, po ludzku, z szacunkiem porozmawia, okazują się równie ludzdzcy i pełni zrozumienia. Spróbuj, ale szczerze i bez podśmiechiwania się. Ujmę to wprost: co dajesz, to otrzymujesz. Musi zadziałać...
Znajomych nie ma niestety z którymi wychodzi...
Gadałem z nim w prost, konkretnie to takie lelum polelum nie dogada się z nim normalnie, próbowałem.
Co do dawania mu pieniędzy na kino - chyba z chuja spadłeś i się w główkę mocno uderzyłeś
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Zaoferuj coś w zamian. Powiedz, że będziesz sprzątał albo wynosił śmiecie przez parę dni jak sobie pójdzie. Zawsze możesz się umówić z dziewczyną o innej godzinie.
nomen uważaj na to co piszesz ciołku , za kogo ty się masz? Myślisz że jak parę wpisów na forum zrobiłeś to możesz się tak do mnie odzywać?
Ja pier.. mieszkałem kilka lat w akademiku w okresie studiów, i aż mnie wzdryga na wspomnienie takich kolesi...
Krótka piłka, przechodzisz się po piętrze, po znajomych, pijesz z nimi troszkę piwka, palisz parę fajeczek i dowiadujesz się kto jeszcze ma taki problem (na pewno ktoś będzie, tacy kolesie to nieszczęścia, a nieszczęścia występują parami) i użera się z podobnym przypadkiem. Ten biedak który mieszka z podobnym do twojego marudą będzie twoim nowym współlokatorem

Teraz tylko idziecie do administracji, i mówicie, że będziecie mieszkać ze sobą, a tamci dwaj przejdą do jednego pokoju. I już, ty masz normalnego współlokatora, a marudy tworzą nerd-space
Sposób wypróbowany i skuteczny
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Delikvent - fakt, może zabrzmiało to trochę nie fajnie ale przemyśl też jakie rady dajesz
wunderwafe i to chyba będzie jedyne rozwiązanie ale pokój jest zajebisty także będzie ciężko go wykopać z niego :]
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Jeśli już nic nie poskutkuje to wyciągnij ta kartę w rękawie która masz.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Ja mam takiego jednego ziomka co mieszka z takim frajerem, ale gdy przyszła dziewczyna do niego łatwo to załatwił. Spojrzał tylko władczo na tego frajerka i powiedział: ,,wiesz co masz teraz zrobić" i tamten wyszedł. Ale nie miał gdzie iść więc stał pod drzwiami. Wyobrażacie to sobie ?
.
No ale ten mój ziomek to jest koks jak skurwysyn i z pewnością to była jego główna karta przetargowa w tej sytuacji. W takim razie ty nie masz wyboru i urzyj tej swojej. I nie mniej przed tym wątpliwości bo trzeba zwalczać frajerstwo dopuki jest okazja
A co innego mu zostało ? Wyobraź sobie ,że nie trafiłeś na tę stronę i nikt cię nigdy w życiu nie oświecił. Laski mają cię w dupie.
Kiedy wchodzisz do akademika widzisz pewnego siebie alpha ,który ma życie jakie ty zawsze chciałeś mieć. Widzisz na jego twarzy grymas i wyższość. Nigdy w życiu ci nie pomógł i zaproponowała żebyś wychodził z pokoju kiedy on przyprowadza swoje dupy.
Jak byś się czuł ?
Mimo tego ,że może jest pierdołą (cokolwiek to znaczy) to ma na tyle mocną wolę ,że ci nie ulega. I wcale mu się nie dziwię skoro nie próbujesz go poznać tylko wydajesz ocenę i się jej trzymasz.
Wiem ,że czasem ciężko jest zaakceptować pewne osoby ,ale jeśli chcesz dojść z nim do porozumienia to nie możesz traktować go jak śmiecia.
Pozdro
Ależ Papusiek, to jego i tylko jego wina, że jest frajerem, pierdołą czy śmieciem. Jeśli chce pozostać pizdociotą do końca życia to nikt mu w tym nie przeszkadza, tylko żeby nie stresował innych ludzi.
Bądźmy szczerzy - nikt za nas nie wziął nas za karb i nie zaczął ogarniać. Każdy w końcu stwierdził - Kurwa, dość! - i zaczął działać. Mnie też jakoś nikt nie pomógł i nie stękam i nie kwiczę jak prawie wszyscy użytkownicy tutaj.
Jeśli czyimś jedynym osiągnięciem jest ciągłe narzekanie i kompletne z tym nic nie robienie, to niestety, ale szacunku dla tej osoby brak. Czy to facet czy kobieta, bez różnicy. Skoro ten gościu widzi, że Nomen sprowadza fajne dziewczyny, to może by wystarczyło, że by go zapytał jak on to robi? Jaki jest sekret? Nie wiem czy by mu pomógł czy nie ale to zawsze jakaś inicjatywa. Jeżeli by nawet nie chciał strzępić języka to by go odesłał tutaj żeby poczytał. Zawsze coś do przodu.
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Jeśli założenie papuśka jest słuszne, że koleś się buntuje to możesz z nim zawrzeć układ, pomożesz mu się odfrajerzać a, on nie będzie Ci robił pod górkę, zawsze lepiej mieć sojuszników niż wrogów, myślę, że warto spróbować bo wywalenie z pokoju to dobre wyjście ale przypuszczam że będzie się buntował i tak łatwo nie odpuści skoro ma takie podejście to nawet jeśli nic nie zyska to będzie miał satysfakcję, że Tobie utrudni życie, a wiadomo wojna dotyka obie strony.
Możesz spróbować mu pomóc, jest szansa że rzuci się na wizję zmiany życia że będzie miał laski znajomych itd, bo pewnie myślał że jak pójdzie na studia to wszystko się zmieni będzie och i ach a wyszło inaczej.
Papusiek ja nie sprowadzam dup do pokoju aby mogło mu to w jaki kolwiek sposób przeszkadzać.
Jedyne czego chciałem było jego zniknięcie na 3-4h, tak dużo? Heh.
A skąd wydałeś taką ocenę, że nie chciałem go poznać i nie chciałem pomóc mu się ogarnąć?
Jeżeli ktoś EWIDENTNIE ma w dupie Twoje rady, zadziera nos do góry co to nie on a frajerzy się przed jakimiś gówniarami telefonu nie wypuszczając z ręki na 5min to już jego sprawa.
Co do traktowania jak śmiecia - nie traktuje NIKOGO jak śmiecia z góry, na takie traktowanie trzeba sobie zasłużyć, on sukcesywnie sobie grabi przeróżnymi sytuacjami.
Ten człowiek nie ma tego parcia na zmianę, on po prostu nie chce się zmienić, widocznie mu tak wygodnie - spoko, jego sprawa.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Siemanko
-Rafał89 wiem przecież ,że każdy wybiera swoją drogę z tym ,że dla niektórych jest ona zakryta. Po powyższym poście Nomena stwierdzam ,że przesadziłem z obroną tego współlokatora ,ale tylko dla tego że nie znałem powyższych faktów.
-Skoro on zadziera nos do góry i olewa twoje rady to myślę ,że powinieneś mu pokazać na czym polega alpha. Bo od leszczy jeszcze bardziej nie lubię leszczy z nadmuchanym ego.
Pozdrawiam