Witam wszystkich , chcialbym przedstawic wam moje doswiadczenia z ostatnich paru miesiecy
, pokazac ze mozna wszystko i nie ma sensu myslec , tracic chec do zycia i zamulac
.
Był taki okres ze czulem sie zle , nie chcialem jesc nie mialem ochoty na nic . Kobieta mnie olała , znalazlem alternatywe dla siebie zaczelem zyc . Wychodzic do kolegow spotykac nowe kobiety i bardzo dobrze mi wychodzi . Jak pomysle co bylo kiedys troche zal mi ze 2 lata spedzilem z kobieta nie czerpiac z zycia garsciami . Mowie ciala dalem moze zle sie z nia obchodzilem nie mialem czasu wpadalem w manipulacje , postanowilem poczytac forum przewertowalem to co mnie interesowalo , pomoglo . Moja złosc i nadmiar energi postanowilem przeksztalcic na cos zeby zaprocentowalo . Zaczelem biegac waga pokazywala w pewnym momecie trzy cyfrowy wynik postaniowilem to tez zmienic .
Aktualnie biegam juz od miesiaca , lepiej sie czuje , kałdun zmalal i jest mi lepiej , w planach mam zamiar wziasc udzial w biegach na 10 km wyznaczylem sobie cel i go realizuje . ide do przodu , wychodze na imprezy i spotykam naprawde ciekawych ludzi . Wczoraj np mnie sama dziewczyna poderwala w sumie spontaniczne ale tez pozytywne , troche sie zaskoczylem ale zycie po to jest zeby zaskakiwalo
.
Zmienilem wszystko podejscie do zycia , do dziewczyn i widze roznice wiecej osób zaczelo do mnie pisac stare przyjaznie sie odnowily , nowe przybyly . POZYTYWNe myslenie to jest motor napedowy i polowa sukcesu
.
No i co płaczki, da się ?
Bądź takim rodzajem człowieka , że gdy Twoja stopa dotyka rano podłogi , diabeł w piekle mówi - " ooo kurwaaaa , wstał .. "
Konto Ci ukradli czy co? Nie wierzę w mądry wpis z tego konta, ale jednak cuda się zdarzają
Gratulacje.
Nie zapomnij tylko o "cementowaniu" twojego nowego szczęśliwego życia, żeby ci coś skrzydeł nie podcięło. Na początku nawyki i gówna w głowie mogą próbować zatrzymać cię.
Ale skoro biegasz już 1 miesiąc i masz cel, to wszystko idzie po dobrej drodze. Powodzenia!