Witam panowie
Jakiś czas temu na NG udało mi się osiągnąć słynny stan flow. Niezwykle uzależniające przeżycie, czułem się jak w filmie. Moje pytanie do bardziej doświadczonych.
Jakie są wasze porady do osiągnięcia tego stanu? Jakie są ogólnie wasze przemyślenia na jego temat? Jak wy go doświadczacie.
Czytałem nieco o psychologii uważności, medytacji itd. ale zauważyłem, że inaczej zachowuję się pozostając sam ze swoim umysłem, a inaczej wchodząc w interakcję, zwłaszcza z kobietą. Mam więc obecnie pogląd, że ćwiczenia ze swoim umysłem wpływają na nasz sposób zachowywania się z innymi osobami, ale to trochę inna para kaloszy. Pytam się Was, bo jestem ciekaw jak to u Was funkcjonuje konkretnie w kontaktach z kobietami.
Miej wyjebane na całe otoczenie, nie myśl o niczym tylko działaj.
Co masz dokładnie na myśli? Być może wprowadziłem w błąd myląc pojęcia flow i stanu uptime, ale mówię o czymś co doświadczyłem realnie, a ty atakujesz mnie, jakbym przeczytał jakiś poradnik i na tym opierał swoje doświadczenie. Nie wiem co ma spójność w uwodzeniu do mojego pytania.
Za resztę odpowiedzi dzięki. Skoro każdy mówi o tym samym, widocznie trzeba być po prostu bardziej konsekwentnym w ćwiczeniach.
Polecam ten filmik, nie trzeba dużej znajomości angielskiego aby go zrozumieć, zwłaszcza że są napisy
https://www.youtube.com/watch?v=...
edit: zamiast flow miałeś chyba na myśli stan tu i teraz (up-time NLP) kiedy to wszystkie zmysły się wyostrzają a ty masz czysty umysł. Jest proste ćwiczenie które na to pozwala: wpisz w google "bądź tu i teraz Michalpasterski" tam pewien pan opisuje pewne interesujące rzeczy a pod koniec jest to ćwiczenie. Medytacja pozwala osiągać ten stan, oczywiście na to trzeba wielomiesięcznej praktyki, nie ma tak że sobie pomedytujesz przez tydzień i będziesz miał ten stan na zawołanie.
Anonim
Chłopak będzie na ng szedł do kibla, żonglował 20 minut a potem podchodził ;pp
"To co masz między nogami ma każda następna a to co czyni człowieka ciekawym to pasja , pamiętaj . "
Jakieś pół roku wszedłem w taki stan na całe dwa tygodnie non stop - cały czas dąże do tego, żeby go powtórzyć, ale to trudne.
Miałem kompletnie uwolniony umysł - nie bajeruje, byłem w pełni zgodny z sobą, ciało i umysł zgrane, jak z kimś rozmawiałem to nie czułem presji (jak czasem mam), ze musze byc fajny itp, tylko mowilem to co czulem i sprawialo mi to wielka przyjemnosc, ogolnie mega duzo zwyczajnych rzeczy zacząłem odbierac bardzo pozytywnie.
Już piszę jak to zrobiłem:
Powinieneś pomóc swojemu umysłowi - on ma zapieprz przez cały dzień, katujesz go siedząc na fejsbuku, oglądając głupie filmy, czy za dużo siedząc na podrywaj.- PO PIERWSZE OGRANICZ BODZCE, daj mu troche odpocząć od informacji.
Po drugie: ŚWIADOMOŚĆ SWOJEGO CIAŁA. Poświęcałem naprawdę dużo czasu, żeby myśleć o tym stanie, kładłem się wczesnie, wczesnie zamykalem kompa i robilem rozne cwiczenia rozluzniajace, nie zawalalem sobie glowy tym, co jest wewnatrz mnie, w moim umysle, ale na zewnątrz - co się dzieje z moim ciałem.
Robilem jeszcze duzo innych rzeczy przez ten okres, ktore wydaje mi sie ze potegowaly to uczucie, mam je zapisane i znow chce wprowadzic takie rytuały do mojego dnia.
Nieraz myślałem jak fajnie by było gdyby istniał w mózgu magiczny przełącznik; pstryk i wchodzimy w tzw. flow. Niestety wbrew temu co obiecują specjaliści od NLP to nie jest możliwe. Stan socjalnego flow, bo rozumiem, że chodzi o emocje odnoszące się do interakcji społecznej może powstać tylko poprzez interakcje społeczną. Siedząc 12 h w pokoju i oddając się medytacji nie wprowadzisz się w orbitę socjalnej lekkości.
Rozmawiaj z ludźmi, podchodź to kobiet, baw się socjalną interakcją. Dyskomfort zniknie. Czasem od razu, czasem po kilku podejściach- pojawi się uczucie zakurwistości.
Ważne. Nie czekaj aż pojawi się tzw stan.Bądź aktywny i działaj. Naucz się ignorować negatywne emocje, lęk, dyskomfort, presję; działaj pomimo. Nie uzależniaj się od dobrego samopoczucia; kieruj się samodyscypliną i rób swoje. Czasem wystarczy jedna interakcja społeczna, żeby z gównianego samopoczucia wejść super stan. Tak czy inaczej flow nie jest czymś permanentnym, "being in state" to ciągły proces.