Witam.
Panowie mam tak dziwny problem, mianowicie jestem z kobietą w półrocznym związku i chcę z nią ograniczyć kontakt poza spotkaniami. Bo cholernie mnie męczy gadanie z nią na FB o dupie marynie dzień w dzień, co mnie zobaczy dostępnego to od razu pisze (staram się ograniczać jak mogę FB ale jest jeszcze telefon. Jak nie odpiszę jej 2h na smsa to przychodzi następny "czy wszystko wporządku?" jeśli nie ma odzewu z mojej strony to pisze do mojej siostry czy żyję
Panowie jak to ograniczyć ? Nie mogę jej tego powiedzieć w prost bo wiem że takie akcje kończą się popadaniem w skrajność z jej strony. A mnie to męczy i zaczyna denerwować. Jakieś rady ?
Pozdrawiam
Problem w tym że ona nie ma jako takiego hobby... książka/ komputer. Ja też raczej nie mogę wyskoczyć jej nagle jako super zapracowany człowiek gdy mnie zapyta:" To co takiego robiłeś ?" Nie będę przecież wymyślał historyjek. W następnym tygodniu wracam do treningów na siłowni więc siłą rzeczy będę miał tego czasu mniej..
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
Czekaj , czekaj, Ty jesteś z nią 1,5 roku i obawiasz się jej reakcji na szczerą rozmowę. Pomyśl - skoro do Ciebie pisze, to znaczy, że jest przywiązana - nic nie stracisz, bo CIę nie rzuci!
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Brawo za wytrwałość, ja już bym szału dostał, naprawdę.
Z zainteresowań panny, a raczej ich braku widać, że się nudzi, a Ty stałeś się całym jej życiem. Zauważ analogie w zachowaniu gdy to facet jest pieskiem, ma nudne życie i dziewczyna jest wszystkim dla niego. Jak się wtedy zachowuje? Jak Twoja dziewczyna
Ja bym się nie bawił w żadne podchody tylko rozegrałbym to prosto z mostu jak kiedyś ze swoja panną, też siedziała cały dzień w domu i byłem dla niej całym światem. Widywaliśmy się praktycznie codziennie, a jeszcze do tego smsy i jakieś komunikatory to było już dla mnie za dużo. Wyjaśniłem jej to wszystko, powiedziałem, że potrzebuje czasu dla siebie, a na esy odpisywałem zawsze jej i tak w miarę możliwości czyli zwykle po kilku godzinach.
Pomogło i było ok bo zrozumiała... do czasu aż nie powiedziałem, że chce rzadziej się spotykać bo to za często dla mnie bo nie mam czasu dla kumpli/hobby i ciągle w locie jestem. Wtedy rzuciła "zawiodłam się na tobie", płacz i wybiegła z domu...
noover, a powiedz mi, która panna w dzisiejszych czasach ma jakieś zainteresowania( nie mówię tutaj o wszystkich, ale o dużej części
) poznam dziewczynę, porozmawiamy o hobby i czasami usłyszę - pojeżdżę od czasu do czasu na rowerze.
I tak śledząc moje koleżanki teraz, czy to ze studiów, czy to z rodzinnego miasta, 70-80% procent hobby jest siedzenie i klepanie w klawiaturę na Facebooku.
To samo się tyczy co po niektórych moich kolegów. Przykład z wczoraj- dzwonie do kumpla, czy nie wyskoczy ze mną do klubu na browara, bo przyjechałem na przerwę świąteczną do domu,nie widziałem się z nim z dwa miesiące i myślę, fajnie będzie wyskoczyć razem, odpowiada mi 'nie che mi się, a po drugie, moja dziewczyna zaraz wejdzie na fb'... chłop NULL zainteresowań, ale to totalnie zero.
Da się to tak żyć w takiej monotonii, w tak kompletnej nudzie?
Fb to jest jedno wielkie GÓWNO! Z doświadczenia Ci powiem, że do niczego dobrego kontakt przez fb nie prowadzi, jedna dziewczyna ciągle pisała do mnie na fb i sam dałem się jej w te gierki wciągnąć i co... zamiast się normalnie spotkać to wolała na fb pisać, wkurw**em się, fb zablokowałem i skończyłem to pisanie z nią i Tobie radzę to samo! Chyba, że chcesz się przekonać na własnej skórze jak zgubny potrafi być częsty kontakt przez fb.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Widze, że kolega ma podobny problem jaki ja miałem około miesiąc temu. U mnie wiesz co pomogło? Nigdy nie pisałem do niej pierwszy, czesto miała do mnie o to problem ale tłumaczyłem, że wole pogadać w szkole czy po prostu jak sie zobaczymy gdzieś na żywo. Ale żeby nie być takim "zimnym"(bo przecież najwyrazniej potrzebowała stałego kontaktu ze mna) co pare dni dzwoniłem do niej wieczorem i rozmawialismy pół godzinki, efekty były lepsze niż przy pisaniu i nie mogła mi zarzucić, że sie nie interesuje co u niej
Eh ten shitlook jestem taki szczęśliwy, że go nie posiadam
Tobie polecam to samo usuń ten portal czy tam zablokuj bo słyszałem, że nie da się usunąć co jest dla mnie pojebane. Jak czytam tu tematy dotyczące fb zawsze przynosi on problemy, zaburza on relacje międzyludzkie w rzeczywistym świecie oraz uzależnia, niby nie musisz na niego wchodzić ale codziennie sprawdzasz go przynajmniej raz... i nie mów mi,że tak kurwa nie jest bo jest!
TO SPYTAM NA CHUJ MIEĆ SHITLOOKA , swoją drogą bez tego jesteś bardziej tajemniczą osoba trudniej lasce cię rozszyfrować a to jest akurat zajebiste :)Kiedyś jak jeszcze byłem w liceum usłyszałem od kogoś,że nie mam fb bo jestem hipsterem i robię to bo to takie inne nie mieć tam konta ehh. Tak na koniec podaje wam linka do ciekawego filmiku
http://www.youtube.com/watch?v=F...