wybaczcie za sciane tekstu z gory 
otoz tak, mieszkam w akademiku i w pokoju obok na laczniku mam 2 dziewczyny i jedna z nich (target) niestety zaczela mi sie podobac
w piatek jak bylismy grupka na imprezie (ja, kumpel kolezanki i target) po powrocie wymknelismy sie na 3 godziny pijani lekko i calowanie i macanie ale bez seksu + poodbijane shit testy w stylu dlaczego nie inne dziewczyny z ktorymi tanczylem tylko ona...
nastepnego dnia udawalismy ze ... nic sie nie stalo ale do wieczora, jej kolezanka pojechala wiec poszedlem do niej na herbate i slysze od niej "podobno robisz dobry masaz" i pomasowalem ja i dalej doszlo do tego co dzien wczesniej tle ze na trzezwo ( tu musze powiedziec ze uslyszalem taki tekst "co sie dzieje tutaj w pokoju zostaje tutaj"- oczywiscie znajomi moga sie domyslac co sie dzieje ale takie cos mi wypalila)
rano jak wszedlem po kapcie (lol) do niej kiedy spala znalazlem podarta kartke z numerem jakiegos goscia i zeby zadzwonil kolo lozka
dzisiaj stwierdzila ze musze jej costam pomoc w nauce itd spory kawalek u niej posiedzialem gadka herbatka i takie pierdoly, z kinem srednio ledwo dala mi sie cmoknac w usta ja nie naciskalem
i tu pojawia sie pytanie, co zrobic zeby nie wyjsc na needy i nie wpasc w friendzone i zeby jednoczesnie wypalilo ? bardzo prosze o pomoc
yyyyy... a może nie za bardzo miałbyś czas, żeby pomagać jej w nauce, bo akurat jestes umówiony i wychodzisz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
wiem ze to bylo chujowe to pomaganie ale spierdolilem od niej do sklepu
kumam ze nie mam jej pisac prac domowych itd bo nie mam byc jej kolezanka
pisać prace domowe? No nie gadaj, ze taka propozycja z jej strony padła!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
moze tak, to ona napisala mi, sudiujemy na tym samym kierunku
ale faktycznie pomysl zeby cos tam porobic wyszedl z jej strony
moze istnieje jakis racjonalny sposob jak to rozegrac? wiem ze sytuacja jest tragiczna
dlaczego tragiczna? wszystko zależy od Twoje postawy...
Zmykaj do podstaw!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
wiecej niz dobre
tak wiem ze czas mnie goni :/ (w sumie jednak wczesniej na to nie wpadlem)
tak wiem ze powinienem juz z nia sie dawno przespac ale ma opory
czekam na wiecej rad
rad??? Spieprzaj do podstaw!!!! Ale już!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
czytam wlasnie
ale poza podstawmi przydalo by mi sie tez co by na moim miejscu zrobil ktos inny- wiem ze sma powinienem wiedziec i sam myslec za siebie i wogole
na Twoim miejscu? Hmmmmmm... przeslij jej fotkę to się zastanowię
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
hb6/7 ale charakter...hb 9
rzecz jasna czytywalem juz to ale przypomnienie nie zaszkodzi
czytam i niby wszystko wiem ale i tak mam dziure w glowie niby to stosuje (chociaz z tym spotkaniem dzis to i tak po czesci zjebalem ze poszedlem chociaz uratowalem sie ze to ona mi to odrabiala nie jaj jej i jeszcze tosty od niej wycyckalem) ale dupa blada
chyba tez za bardzo sie... wkrecilem- to moj najwiekszy blad
jak ja uwielbiam jak tutaj każdy myśli że jego problemy, zagwostki są tak bardzo indywidualne - że owszem są podobne tematy, ale to jego są takie wyjątkowe, oryginalne.....
a tak naprawdę wszystko do jednego wora...
nie twierdze ze takich sytacji juz nie bylo w internetach
Czemuś jej chłopie nie domknął. Zaraz wyleci temat jak doprowadzić ją do łóżka.
Z tego co piszesz wnioskuję że to ona kieruje całą tą relacją, ty tańczysz jak gra.
Zaraz okaże się że zagra mocarta ale nie na twoim flecie bo będzie już za późno.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
moze tak: otworzyc sie czy schlodzic? isc do niej i zlapac za dupe czy przeczekac i czytac podrywaj.org
nie zeby mi chodzilo o cos w stylu "jak sciagnac jej majtki" 
zdaje sobie sprawe ze jak na tym etapie spierdole to mogila
edit#
ma ktos pomysl?
edit#
przemyslalem wszystko i oto do czego doszedlem i co postanawiam
1.Zalezy mi na niej (sick)
2.Ale i tak jebac to zrobie sobie dg albo zadzwonie do jakiejs innej dziewczyny kawa czy cos
3.Delikatny chlodnik z jej strony moze wynkac z tego ze nie chce wyjsc na latwa/jakis blad popelnilem w dobieraniu sie do niej/ nie szuka zwiazku
4.Nie bede naciskal zajme sie swoimi sprawaie rozwinie, poucze sie albo pootwieram cos na miescie, poczekam na odpowiedni moment chociaz po tekscie o ktorym juz pisalem moge miec problem kiedy jej kolezanka wroci
5. Jebac to jeszcze raz i nie myslec wogole o tym wszystkim musze zachowac jaja
Czekam jeszcze na jakies zjebki, najlepiej bezlitosne
A w jakim to akademcu to się dzieje
? Babilon, Alcatraz czy inne?
to nie wawa
to jednak brac sie za nia? no to juz jestem kompletnie skolowany
niestety bo czuje ze za bardzo sie wkrecilem a myslenie mnie wykancza
racja, odwiedze ja dzisiaj jakos pozniej, kolezanka z jej pokoju chyba nie przyjezdza bo juz by byla- dobra okazja
cokolwiek sie stanie, napisze to tu
moze komus sie przyda
pojdzie dobrze--->napisze jutro co i jak
pojdzie zle---> dzisiaj napisze, stwierdze w myslach "a chuj mi w dupe trolololo" i machne na to wszystko reka a za jakis czas wejde tu, poczytam te dyrdymaly i sie bede smial z siebie
Szczerze? To chuja mnie obchodzi co zrobisz i zapewne większości z nas także.
Problem jest w tobie kolego, spuszczasz się nad tym i to ostro a to największy błąd.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
juz pisalem o tym
"chyba tez za bardzo sie... wkrecilem- to moj najwiekszy blad"
Nie wiem czego się obawiasz?Masz super sytuacje tylko to dalej ciągnąc bez obaw(patrz podstawy),no chyba ze Ci na niej nie zależy?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
zalezy, temat mozna zamknac
kogo nie obchodzi-nie czytac ponizej
zanim sie za nia wzialem sporo z nia gadalem, oczywiscie wtracala gadki o bylym chlopaku albo ze wtej chwili nie moglaby z nikim byc ale jakos poodbijalem
jak sie po jakims czasie zaczynalem "zabierac za nia" z poczatku walila tekstami ze, dzisiaj ostatni raz, potem bedzie juz tak jak kiedys (znalem ja wczesniej zwykla kolezanka wtedy), co sie dzieje u niej w pokoju zostaje tam, nawet juz nie odpowiadalem ale potem przeszlo jej, maslany wzrok itd
pozdro
Weź na luz. Nie chodź do niej codziennie bo to już wygląda na needy. Niech zobaczy, że oprócz siedzenia w pokoju u niej też masz co robić (oczywiście poza studiami). Idź z kumplami na mecz, pograć w piłkę cokolwiek. Ale niech ona zobaczy, że ty potrafisz żyć czymś więcej niż tylko potencjalną partnerką. A następnie umów się z nią i idź gdzieś ale zróbcie to sami bez kumpli, koleżanek.
Działaj !
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
w ciagu tygodnia akurat mam co robic to luzik silka trening siaty itd to mam luzik, na koniec tygodnia cos wykombinuje chociaz
z wyciagnieciem jej na miasto gdzies moge miec problem jesli dalej bedzie rzucala swoim ST jak ruski granatami
Stary to jeżeli w ciągu najbliższych 2 tygodni odmówi Ci dwóch zaproszeń na wyjście we "dwoje" i sama nie zaproponuje innego terminu to przestań się nią zainteresować bo szkoda tracić tyle czasu. Chyba że nie może wyjść przez dwa tygodnie bo leży chora itp. przeszkody.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
Żeby nie wpaść w friendzone wystarczy po prostu nie udawać kolegi.
Faceci mają taką tendencję że są mili i chcą przejść do związku najpierw z pozycji kolegi. Nie wchodź nigdy w pozycję kolegi. Miej dużo koleżanek, ale one niech wiedzą, że jesteś gościem u którego koleżeństwo jest bardzo NIEplatoniczne.
Oczywiście w ramach dobrego smaku, żeby nie wyjść na gościa, który podrywa wszystko co się rusza i jest jakiś zboczony czy cuś.
“I don’t just say shit. I mean, I do talk a lot of shit, but I generally mean what I say and I say what I mean.
tak robie i bede robil
dla ludzi zainteresowanych:
tylko kumpel zrypal z pokoju bo wrocil
to z zajeciem sie soba i nie lataniem za nia w kazdej chwili- zlota rada, chyba wszystko jest pod kontrola teraz
wczoraj jeje nawet nie widzialem taki bylem zabiegany, dzis mecz z kumplami u mnie, przyszla w czasie meczu i cos tam powiedziala i wrocila do siebie, jakis czas po jak sam zostalem przyszla i tym razem nie bylo nawet ST
chyba jednak pokpilem sprawe
nie dala mi sie nawet dzisiaj pocalowac jak sie z nia widzialem i wyjechala ze tak nie moze byc czy cos takiego...moglem odpuscic i najlepiej ja omijac
chyba wyszedlem na needy
ogolnie to juz chyba spalony i stracony jestem, jakby sie zastanowic od samego poczatku kontak fizyczny calowanie itd wszystko wychodzilo ode mnie, dzisiaj pojawilo sie "nie"
takze mogiła stawiam ze nie liczyla na nic wiecej :/