Wkurza mnie to, zawsze chcialem mieć dziewczyne/kobiete, ktora cos robi w zyciu. Niby mam, ale przez to co robi "praca" dorabia sobie w restauracji, nie ma dla mnie praktycznie czasu, jeszcze jej rodzice, ktorzy sa mega popi*rdoleni, i z ich kaprysu robia jej jazdy, ze ma zostac w domu, a nie jechac do mnie. A o wspolnym wypadzie, na jakas impreze co, mozemy zapomniec(jej rodzice) dziewczyna ma prawie 18 lat, starzy zawladneli, chca zawladnac jej swiatem, rozumiem, ze to nie jest jej wina, ale drazni mnie to cholernie.
Czy ktos miał moze podobnie, gdzie jej rodzice wszystko utrudniali, psuli? Niech się wypowie ; )
Pojedz poznaj rodziców myślisz ze Tatuś odda w ręce kogoś nieznajomego swoją córeczkę?
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Rozmawialem z nia o tym, mowila, ze gadała z nimi tez o tym, powiedzili, ze nie maja zamiaru nikogo ogladac
To nie ona ma o tym rozmawiać z nimi Tylko Ty jesteś facetem i masz tam pójść ładnie się przedstawić i dać się poznać ;>
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Ja ..i to moze byc ich jedyna corka, bądź najmlodzsza... Wiesz ja tak mialem dopoki do poty nie poznalem jej rodzicow. Zawsze bylo ze jak chcielismy .ad morze nie bo rodzice nie karzą. Wkurwilem sie powiedziałem.
Czas najwyzszy. Poznac Twoich rodzicow....
Bo zawsze tak bd, ze nigdzie nas nie puszcze.
I po 3 spotkaniach z jej rodzicami mialem swobod.a reke zdarzalo sie ze nawet spalem z nia jak jej starzy byli w domu....
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Najmlodsza.
Więc bez poznania Mamuski i Tatusia sie nie obedzie... Poprostu przujezdzasz do niej z nia w niedziele..nie kupujesz zadnej wodki czy alkoholu dla starego - bo stary pomysli alkoholik, ani dla mamuski kwiatow,- przekupić Mnie chesz moze powiedziec..
.. No i rozmowaB-). Gwarantuje sukces,.
Proponuje Ciasto do kawy zrobione w domu swiadczy to o milej atmosferze panujacej u cb
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Hades zapomniałeś wspomnieć też o szczerym, luźnym zachowaniu przed jej rodzicami. Nie bać się żartować z nimi, utrzymywać luźną atmosferę.
Ramosel próbuj laskę od czasu do czasu "buntować" w stosunku do jej starszych no chyba, że jej takie traktowanie odpowiada. Ale nie chodzi mi tu o "bunt nastolatki" tzn. krzyki, wrzaski itp..
Jeśli jej czegoś zabraniają to musi chyba wiedzieć czego się obawiają, a potem rozmową rozwiązywać ich obawy.
W końcu panna ma już prawie 18 lat i ma zapewne głowę na karku, a rodzice wciąż widzą w niej małą dziewczynkę, która jest młoda i głupia. Ona musi im w końcu pokazać, że jest już prawie dorosła i ma prawo sama za siebie decydować.
Masz czekać na teścia w domu zanim przyjdzie z pracy tylko nie zapomnij o Jack Daniels
Jesli chodzi rodzicow, to czasem trzeba sie im podlizac, czasem dla spokoju, czasem dla korzyści, a czasem po prostu fajnie jest lepiej poznac starych swojej dziewczyny, potrafia pomoc, cos zalatwic itd. To jeszcze kwestia jak traktujesz ta dziewczyne. Pamietaj, ze ona nie ma jeszcz mimo wszystko 18 lat, ja np. bym sie cieszyl, ze ma takich rodzicow, a nie tacy co na wszystko jej pozwalaja, postaw na szczera rozmowe z jej rodzicami, tylko bez niej i tak zeby to wyszlo spontanicznie.
dobrze miec jest tescia z ktorym mozna owalic litra
(nie mowie tu o alkohlokach)
Czyżby jej rodzice się z chujem na łby pozamieniali?
Jeśli chcesz być szczęśliwym człowiekiem - zostań ogrodnikiem. Gdy ogrodnik śpi, sieje diabeł zielsko.
Jej rodzice muszą Ciebie poznać i to nie po pierwszym spotkaniu wyjeżdżasz z jakąś wycieczką we dwójkę tylko po pewnym czasie. Pracuj na ich zaufanie.
Jej rodzice musieliby mieć ją nieźle w dupie,gdyby puszczali prawie 18 letnią dziewczynę z typem,którego nie znają na jakieś wyjazdy nad morze.
Zastanów się na zdrowy rozum czy swoją córkę byś tak puszczał.
Ile jestescie razem?
Ja mialem podobna sytuacje, jedynaczka rodzice kiepsko wyksztalceni calkowicie nie kumaci. Jak sobie cos ujebali we lbie to AMEN. 2x2=9 dla nich i chuj zebys sie prezyl jak Banderas, spokoj poszanowanie ich corki, normalne rozmowy w milej atmosferze (lubieli mnie na prawde) ale nie i koniec kurwa.
Jedyna osoba ktora co kolwiek moze zmienic w tej kwestii jest twoja dziewczyna. Jezeli ona nie przekona do tego rodzicow Ty nic nie wskórasz moim zdaniem.
Jak jej zalezy na Tobie znajdzie sposób aby z Toba pójsc na dyskoteke.
Przemysl sobie to wszystko bardzo dobrze bo ja z perspektywy czasu widze, ze powinienem sie od tego odciac duzo wczesniej. 0 wyjazdów, 0 wspólnych wypadów.. Chcesz aby tak Twoja mlodosc wygladala? Ja drugi raz bym nie chcial.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Miałem podobną sytuacje ! w życiu się tak nikomu nie tłumaczyłem jak jej Rodzicom jeśli ona się pytała było NIE a jak ja zacząłem rozmawiać było TAK . Nie było łatwo ,ale wolałem się tłumaczyć i być z nią . Nerwy w konserwy i na eksport! Mi tylko szkodziły ! I mi teraz zostały tylko wspomnienia.