Witam.
Troszku czasu minęło, analizuję swoje życie i mam dziwne odczucia.
Kiedyś czytałem jakiś blog tutaj o przyciąganiu, czy zasadzie lustra coś w ten deseń. Chodziło, o to że druga osoba pokazuje nam siebie czy coś w tym stylu. I teraz tak, bo zawsze trafiam na "dziwne" laski (tzn jest mała grupa badanych, więc może to przypadek? Nie sądzę)
No więc zawsze dziewczyna ma jakiś problem ze sobą.
Jedna miała rodziców w separacji, wychowywała się tak jakby w dwóch domach, chodziła do psychologa.
Druga i długi związek miała ojca który zdradzał i miał dziecko z inną. Sama też chodziła do psychologa. Podejrzewałem u niej jakieś borderline czy coś podobnego.
Teraz poznałem kolejną no i co? Ojciec nieznany, wychowywała się z matką i ojczymem którego nienawidzi. Też chodzi do psychologa.
O co w tym chodzi? U mnie rodzice byli "normalni"
Dlaczego przyciągam takie laski?
Podobno niektóre typy charakteru przyciągają określone jednostki. Wydaje mi się, że fakt że jesteś z dobrego domu wyrobił Ci określony charakter który przyciąga osoby, którym ciepła i spokoju z dobrego domu właśnie brakuje. O ile będziesz cały czas czujny nie musisz się przejmować. Zwracaj tylko uwagę na czerwone lampki i odpowiednio reaguj w razie czego. Pamiętaj, czy jest w związku źle czy dobrze, zawsze podniesiona garda i trzymanie się swoich zasad aby nie zostać zdominowanym właśnie przez takie osoby, które nie rzadko wynoszą negatywne nawyki i zachowania z domu właśnie.
Ja poznaję cały przekrój dziewczyn, faktycznie możesz przyciągać określony typ ale na pewno nie ma zasady że 100% będzie z rozbitych rodzin - za to na pewno nie są to materiały dla Ciebie na LTR, chociaż tutaj też nie ma reguł (aczkolwiek dziewczyny ze "zdrowych rodzin" są mniej skłonne do zdrad i toksycznych zachowań w związku).
Poznawaj więcej dziewczyn i w końcu trafi się taka która Ci będzie odpowiadała w 99%
~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!
Stary, źle kombinujesz. Poznałeś 3 laski pod rząd i wszystkie chodziły do psychologa a ja poznałem 4 laski pod rząd, które leciały na moją kasę. Chce Ci powiedzieć, że powinieneś poznawać więcej dziewczyn - to raz, a dwa - powinieneś inaczej "randkować". Coś zmienić. Ty, to co mówisz, to jak mówisz, to jak się zachowujesz rzeczywiście powoduje to, że przyciągasz takie dziewczyny. To tak jak by się dziwić, że w księgarni dziewczyny kupują książki. Najpierw zagadujemy, a od tego jak zagadamy zależy to, czy będzie kolejne czy pierwsze spotkanie. Inne odpadły na etapie zapoznania, a dany typ został na kolejne spotkania. Musisz więcej działać i w innym schemacie szukać
Gdzie je poznałeś?
Szukaj wspólnego mianownika. Może to miejsce gdzie je poznajesz po prostu jest pełne takich.
Teraz przysłowiowa połowa lasek chodzi do psychologa. Mamy epidemię zaburzeń psychicznych, tylko nikogo "na górze" to nie obchodzi.
Nie bać się, tylko działać.
Źle napisałem, poznawałem dużo dziewczyn jeszcze przed związkiem, a te 3 to były najdłuższe relacje. Wszystkie poznaję na dg. Z innymi były zazwyczaj 1-3 spotkania i albo ja im nie pasowałem, albo one mi. Dla tego też się zastanawiam o co chodzi? Aktualnie nikogo nowego nie poznałem, jedynie ta ostatnia laska, ale to też chyba dziwny przypadek.
Sam już nie wiem.
Psycholog to żaden problem. O ile nie psychiatra. Poznawaj nowe i tyle. Im więcej tym lepiej. Działaj
Ja też zawsze takie laski przyciągam. Wszystkie wychowywane były bez ojca. Abo zmarł, albo odszedł.
Sam pochodzę z normalnej rodziny, w której niczego nigdy mi nie brakowało.
Ogólnie zawsze się okazywało, że są jakieś dziwne przy bliższym poznaniu i mają skłonności do zdradzania, czy też kręcenia na boku.
To w czym jest problem? Takie osoby potrzebują takich emocji które im funduje?
Okazało się że ta aktualna tez ma dda