Ogólnie to często jadam w restauracjach typu fast food. No i zwykle w takich miejscach pracują młodzi ludzie, no i dużo ładnych dziewczyn. Ale charakter tej pracy jest taki, że nie jest to praca na stałe, ale na jakiś czas, no i ludzie po paru miesiącach odchodzą i przychodzą nowi. Więc czasem nim zdążę zapamiętać imię, to ona już tam nie pracuje... No a często się zdarza że zagaduję ładne panny:). No ale jak to zwykle w takich miejscach bywa: kolejki, klient za klientem, czasem po zamówieniu od razu dostaję jedzenie i zwykle nie ma czasu żeby zamienić nawet parę słów.
No i jest taka jedna K. która pracuje w jednym takim miejscu od dłuższego czasu. Czasem zdarza się zamienić parę słów, no ale to zwykle ja coś skomentuję. Ostatnio udało nam się pogadać dłuższą chwilę, jak akurat czekałem na jedzenie. Ja o coś zapytałem, ona odpowiedziała, ale co mnie zdziwiło ona też mnie o coś zapytała i bynajmniej nie było to "czy coś do picia będzie", tylko takie w sumie osobiste pytanie. Nie, nie uważam tego za oznakę zainteresowania, ale jak dziewczyna wykazuje chociaż minimalne zaintersowanie, to zapala mi się zielone światło do działania;).
No i pytanie do was, takie jak w temacie. Jak ją wyciągnąć zza kasy? Nie ukrywam że mi się podoba i chcę się z nią umówić
. Nie spieszy mi się, chce jeszcze zbudować raport, kilka razy jeszcze pogadać, żeby mnie zapamiętała.
Nawet jak nic mi nie pomożecie, to sam też będę próbował, ale chciałem się was poradzić, bo może ktoś miał jakieś doświadczenia w takich sytuacjach?
Na razie sam nie mogę wymyślić czegoś, co wydawałoby się skuteczne:P. Na pewno nie będę mówił nic w stylu "czy dasz się zaprosić na kawę?" LOL. Branie numeru, to też tak jakoś średnio mi się widzi, gdy za mną stoi kolejka głodnych ludzi;). Chciałbym coś oryginalnego i skutecznego:). No a miejsce jest takie, że nie można za jednym razem zbudować dobrego raportu, tylko trzeba to rozłożyć w czasie, co nie jest łatwe....
Mile widziane wypowiedzi osób które mają jakieś doświadczenie w tego typu sytuacjach (pozytwne lub negatywne).
Na pewno nie będę mówił nic w stylu "czy dasz się zaprosić na kawę?"
czemu nie ?
złap ją pod koniec zmiany albo jak będzie miała przerwę, i zaproś w innym terminie i wszystko, to tylko dziewczyna nie gryzie
they hate us cause they ain't us
zapytaj czy da sie zaprosic na hamburgera po pracy xD
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
Pusc jej oko i powiedz "chcialbym 2 piersi i udka na wynos"
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
A taki sposob, ktory sam chce niebawem sprawdzic to wlasna wizytowka. Moim zdaniem to moze byc fajna opcja na taka kasierke. Mozesz costam zagadac z nia, i na koniec walnac z usmiecgem na japie " chcialbym cie lepiej poznac, odezwij sie do mnie " i dajesz jej wizytowke. Fajnie jak masz np jakas firme, kurs, ktory doda Ci na wartosci na starcie. Wtedy umieszczasz np "Janusz Pimp, Trener osobisty, numer tel albo fejsik/fanpage". Laska sobie ją trzyma w kieszeni i co jakis czas przypomina o Tobie. Potem moze obejrzec sobie foty na fejsie czy nie jestes pojebem (wykluczyc obawy) i sama sie odezwie.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Nie wytargasz jej zza kasy, bo tam są kamery/menadżerowie... a od 'statusu' się tym młodym 'kierownikom' w główkach przewraca, ... i jak są ludzie, to zjebkę dostanie w połowie zdania, że z tobą flirtuje.
Opcje dla mnie są dwie:
1. Przyczaj się, o której pracę kończy, zaatakuj gdy tylko będzie już bez fartucha, wychodzić
2. Zamawiasz, standardowa gadka, płacisz... paragon z resztą $ masz już zabierać, ale podajesz jej zgrabnie długopis, mówiąc coś w stylu 'wpisz tu swoje cyfry, gdybym miał składać jakąś reklamacje, albo bym potrzebował informacji, czy mogę to (pokazujesz na menu za nią) zjeść, to zadzwonię do Ciebie, ... a może i nie tylko wtedy". Akcja rozegrana na luzie, z bananem na twarzy - MUSI zapisać numer. Masz lepszy/inny tekst, atakuj, ale niech Ci go wpisuje z tyłu paragonu, potem z górki.
wpadasz, rece do gory to napad, wszyscy zza lady na dwor ale Ty ( ona ) mozesz zostac... moja zona:)
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Ja bym zrobił tak jak radzi ci Barney tylko bym dał tą kartkę i powiedział że poczekasz na termin spotkania gdy następnym razem się zobaczycie
> złap ją pod koniec zmiany
To nie takie proste. Nie wiem kiedy kończy zmianę, zwykle jak tam jestem to widzę ją i w południe i rano i po południu... a ja nie spędzam całego dnia w centrum handlowym...
Ech... Ciężkie miejsce do podrywania i jeszcze pod presją czasu i ludzi stojących w kolejce. I naprawdę jest mało czasu na rozmowę, no ale czasem zdarzają się momenty kiedy jest mniej ludzi.
Jeśli nie wymyślę czegoś lepszego, to chyba i tak koniec końców wezmę od niej po prostu numer;). Bo na pewno nie odpuszczę:)
Póki co to staram się wyjść z ramy klienta:).
Myślałem że komuś z was udało się kiedyś poderwać kasjerkę, stąd moje pytanie.
skoro już ją trochę znasz, to nie kombinuj jak koń pod górę. Dopadnij ją, jak będzie mniej ludzi przy kasie, zamów żarcie, walnij koniecznie coś na rozluźnienie w stylu: 'tylko zrób takie pyszne jak ostatnio', '-po ile te słomki -za darmo -mogę wziąć wszystkie?' etc.
Ważne żebyś pokazał, że jesteś też człowiekiem, nie tylko klientem.
Jak będzie siadało to dajesz magiczne: -'długo tu jeszcze musisz siedzieć?' / 'o której kończysz?'
Resztę wymyslisz sam, choć zawsze możesz odpowiedzieć: ok, poczekam
Pyzdra - 'bez baby źle, z babą jeszcze gorzej' (gen RMX)
> Probowalem wtedy pamietam z kasjerka z KFC, McDonald i budka z lodami. Gdybym lepiej to zrobil w KFC, to by wyszlo a tak to dupa.
To powiedz co zrobiłeś, że ci nie wyszło. Nie chciałbym popełnić tego samego błędu:)
hmm, może źle myślę, ale jeśli dziewczyna jest atrakcyjna/ładna/średnia ... to wizytówek/serwetek zbiera dziennie kilka
Jeśli autor tematu to konkretny gość, który nie chce się potem za droczyć, dlaczego mija tydzień/msc/rok a ona nadal nie dzwoni/nie pisze, albo nie chce przy kolejnej wizycie pytać jej, czy nie zgubiła serwetki... to niech weźmie sprawy w swoje ręce, ZABIERZE numer i działa ZDECYDOWANIE.
... no ale mogę się mylić.
Jest atrakcyjna, może i zbiera kilka takich kartek dziennie, a może i nawet ma chłopaka
. Nie dbam o to. Jak nie spróbuję to nie będę wiedział. Nawet jak mi powie, "spadaj gościu, nie podam ci numeru, mam chłopaka od 10 lat", to trudno, będę szukał dalej;).
. Sam od niej wezmę.
No raczej nie będę jej dawał swojego numeru i czekał jak naiwny aż zadzwoni (a raczej nie zadzwoni)