Witam
Problem polega na tym, że próbując uwieźć kobietę o 2 lata starszą (ona 21), polegam, ona od początku traktuje mnie jak kolegę, a nie dałem po temu jakichkolwiek powodów (tak mi się przynajmniej wydaje), poznałem ją przez kumpla, jako, że jest jego sąsiadką nie było trudno, wziąłem numer i coś tam pogadaliśmy, rozmowa od początku jakaś sztywna, czuje jakby traktowała mnie jak kolegę, udało mi się ją wyciągnąć na randkę (napisałem smsa, żeby wyszła przed dom, dałem jej "zajebiste jabłko" po czym powiedziałem, że żeby randka była zajebista, najpierw musi zjeść jabłko) zaskoczona w chuj, zgadaliśmy się.
Na spotkaniu spoko luz gadka szmatka, na koniec buziaczek w policzek. Potem jakiś sms, po czym odpisywała mi raz na dzień, więc sobie darowałem. Ostatnio dostałem od niej smsa, że przeprasza, że mi nie odpisywała, ale telefon jej wariował i nie wiedziała kto co pisze, coś tam pogadaliśmy, po czym ją 2 dni później zaprosiłem na studniówkę, zgodziła się.
Na studniówce zachowywała się oporowo, chociaż przebaletowałem z nią całą noc, zaskakiwałem, uśmiech był często, w chuj dotyku z mojej strony, a ona jak kłoda, po studniówce w ten sam dzień zadzwoniłem do niej zapytałem jak się czuje, etc. po czym zaprosiłem ją na jakieś wyjście, tłumaczyła się zbliżającą się sesją, że w czwartek jest umówiona z koleżanką i jak będzie miała czas to da znać. (czekam na jej ruch)
Teraz podsumowanie, jestem wyluzowany, spontaniczny, mam dobry socjal, na studniówce mega, nie latam za nią, nie skacze jak piesek, ale ona ani drgnie.
Teraz trochę o niej: 21 latka, studiuje, podobno nigdy nie miała chłopaka, kumpel sądzi, że możliwe, że dalej jest dziewicą, bardzo ładna HB9, z drugiej strony pewna siebie, wygadana, ma dobre poczucie humoru.
Teraz pytanie, czy to ze mną jest coś nie tak czy ki chuj kurwa nie wiem, może poprostu nie jestem w jej typie (chociaż po przyswojeniu wiedzy z tej strony mam wyjebane na swój wygląd i szczerze powiedziawszy mam przekonanie, że uwiedzenie jakiejkolwiek kobiety jest możliwe, także nie mam raczej żadnych kompleksów i nie wierze, że to przez mój wygląd, poprawcie mnie jesli źle myślę) nie to, że jestem jakimś brudasem, dbam o siebie, zawsze wyprasowany i "pachnący".
Dodam jeszcze, że nikt raczej nie wierzy, żeby ona była lezbijką, chociaż chuj wie (tak to sobie staram tłumaczyć), bo kurwa żeby tak mało zainteresowania mową ciała okazać to jest szczyt;o sory za przekleństwa ale jestem bezsilny.
Teraz drugie pytanie: Jak kobiety patrzą na wiek mężczyzny, czy to aż tak zajebiście ważne i czy 2 lata różnicy to aż taki ból i rzecz nie do zaakceptowania?
Dzięki, że dotrwaliście;)
Wiek nie ma tu nic do rzeczy, znam wiele przypadków gdy laska jest starsza i jakoś dają rade. A co do laski to może za szybko poprowadziłeś tą znajomość, może odczytała twoje zamiary i się przestraszyła. A może po prostu tak ma że nie potrafi się odprężyć na imprezie. Jednak bardziej mi pasuje to że za mocno naciskasz na tą znajomość i może się przestraszyła. Czy na studniówce nie było innych panien do tańczenia ??? Dlaczego tylko z nią się bawiłeś??
nie tanczylem tylko z nia, chociaz w 90% z nia, nie chcialem jej samej zostawic, tak się poprostu nie robi, nie naciskam za bardzo, pozatym czy jakbym nie naciskał chociaż trochę, to nie wpadlbym przypadkiem w friend zone?
Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.
Analizujesz, jak matematycy z zakładów bukmacherskich, a odpowiedź jest skomplikowana a zarazem super prosta. Po prostu nie podobasz jej się/ma kogoś na oku. Mówisz, że uwiedzenie jakiejkolwiek kobiety jest możliwe, ale właśnie nie jest. Możesz robić wszystko idealnie, wszystko zapięte na ostatni guzik, może Ci się wydawać, że zrobiłeś mega wrażenie, a jednak okaże się, że nie jest zainteresowana. To normalne, najwięksi uwodziciele też ponoszą porażki. Najważniejsze jest aby iść dalej. Co do wieku uważam, że np. 2 lata różnicy to praktycznie żadna różnica.
według moich dotychczasowych doświadczeń wiek ma znaczenie. Zarówno do związku jak i do jakiś luznych znajomości. Ma mniej więcej takie znaczenie jak wygląd, a jak każdy wie wygląd nie jest decydującym czynnikiem. Inaczej, jeśli jesteś starszy od laski to masz jakiś tam plus, jest Ci łatwiej, tak samo z wyglądem. Nie jest to jednak decydujący czynnik i nic nie przekreśla. Zobacz ile lasek jak ich spytasz to mówi że lubi wysokich, umięśnionych, przystojnych itd a ich goście często mocno odbiegają od tego wizerunku.
Dodam jeszcze że im oboje jesteście starsi tym różnica wieku jest coraz mniej widoczna np jak Ty masz 19 lat a ona 21 to ta róznica jest mocno widoczna - zarówno fizycznie, psychicznie, emocjonalnie oraz po prostu etapu życia na jakim jesteście. Jakbyś Ty miał 26 a ona 28 to różnica nie byłaby widoczna.
Ważne czy Ci staje.
Halo halo, panowie minusownicy. Czy aby na pewno wiecie o co chodziło w tym zdaniu?
Jak to mówią: stu przeczyta, jeden zrozumie
a czy to wazne czy staje? jak ona nie robi sie wilgotna na jego widok? do sexu trzeba dwojga!! ona ma 21 la jest na studiach co on moze jej zaproponowac? facet w tym wieku jest kompletnie niedojrzaly , po co jej mlodszy brat ? i tak wiek ma znaczenie, sam to odkryjesz jak bedziesz starszy i mlodsze bedziesz wyrywac!!
Maik
No to mnie teraz rozbawiłeś na całego, haha
Jesteś idealnym przykładem tego co wyżej napisałem. A tym krótkim, ironicznym wpisem dałem do zrozumienia, że wiek nie ma znaczenia. Sam znam pary gdzie kobieta jest starsza od faceta o 6 lat i żyją sobie mega szczęśliwie. Prościej już chyba nie mogę.
I powiedzcie mi, że trudno jest manipulować i wmawiać coś społeczeństwu
Bardzo fajnie sie uwodzi dziewczyny kilkanascie lat mlodsze i nie mam z tym najmnijeszego problemu. Czasem sie u mlodych zazdrosnikow slyszy ze dziadek po 30tce to powinien co najwyzej w bierki grac
ale dziewczyny nigdy nie narzekaly:).
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
jak nie mamy dużej konkurencji to co sie dziwisz, zobacz swojego ostatniego bloga
potem dziwota że dziewczyny wybierają nawet 40-50 latków, a co innego im zostaje ?
płaczący jamnior +25 typu "ona chce tylko seksu, co mam robić ?"
they hate us cause they ain't us
Haha widzisz, mnie jakiś młody, gniewny minusa zasadził żebym się zamknął z tym starczym pierniczeniem
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
nieograniety - ten nick jest przypadkowy, czy celowo go wybrałeś?
Pytam bo zobacz co Tworzysz:
- poznajesz pannę przez kumpla
- szokujesz ją na 1 spotkaniu
- nagle wyskakujesz ze studniówką
- potem myślisz, czemu nie jest zainteresowana.
Kolego, jest połowa stycznia, a Ona jest na studiach!! Mam znajomą na ASP i Ona nawet nie ma się kiedy piwa napić, bo ma taki zapieprz przed sesją. Tak samo inna z akustyki. Sesji nie poprawisz tak prosto jak oceny w LO, trzeba się jednak trochę uczyć.
Po za tym.. Coś ty kurwa wymyślił, że bierzesz pannę, która Cię nie zna na studniówkę - jest tam grono Twoich znajomych, a Ona jest całkowicie sama, bo po 3 spotkaniach Ty jesteś OBCY!!
Więcej wyczucia. Jeżeli dobrze się z Tobą, bawi, to baw się RAZEM Z NIĄ , a nie wciągaj jej w swój świat. Masz na to jeszcze czas. Niech panna zobaczy, że 2 lata młodszy "gówniarz" ma jej coś ciekawego do zaoferowania.
Gdybyś wyrywał 17 (2 lata młodszą od siebie) to już by się napalała, bo przecież starszy chłopak się nie interesuje. Teraz to Ty jesteś na miejscu opisywanej 17-nastki. Napalasz się na tą swoją koleżankę, a praktycznie masz nie lada zadanie- brak swojego pojazdu, mieszkania, pracy...
Co masz oprócz szkoły i znajomych? NIC!
Więc miej chociaż tą jebaną osobowość - na luzie trzeba BYĆ , a nie tylko mówić, że się jest.
Powodzenia.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
wiele w tym prawdy, ale... na tej samej studniówce był właśnie jej sąsiad z którym się zna całe życie, przy tym samym stoliku, dziewczyna nie była sama, bo nie tylko jego znała, a poza tym, na samej imprezie, starałem się być przy niej jak najwięcej, bawiliśmy się zajebiście, wcale się na nią nie napalam, po prostu chciałem znać waszą opinię na temat tego wszystkiego + nie napalam się na nic, nie robiłem sobie nadziei i wcale jako desperat nie wyglądałem, bo zwyczajnie nie jestem taką osobą
Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.
Za dużo rzeczy na nie : "Nie popełniłem błędu, nie napalam się, nie robię sobie nadziej nie jestem spięty" - dlatego może nie jest zainteresowana.
Nie masz może czasem za dużego ego?
Zauważ i wyciągnij wnioski tego co Ci ludzie piszą - nie ma ludzi idealnych i każdy popełnia błędy.
Także więcej empatii i logicznego myślenia życzę.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
a kagańca jej nie założyłeś?
"po czym odpisywała mi raz na dzień" - a Ty ile do niej pisałeś?
"Ostatnio dostałem od niej smsa, że przeprasza, że mi nie odpisywała, ale telefon jej wariował" - plus dla Ciebie. Jakieś zainteresowanie zrobiłeś. Wiesz kiedy?- "sobie darowałem" z tego wniosek że ją sobą przytłaczałeś: smsy, zaproszenia, "w chuj dotyku z mojej strony" może był zbyt nachalny?
i tu znowu " ten sam dzień zadzwoniłem do niej zapytałem jak się czuje, etc. po czym zaprosiłem ją na jakieś wyjście" daj jej odpocząć przemyśleć, zatęsknić, niech zastanawia się czy dobrze się bawiłeś.
"czekam na jej ruch" jesteś czekającym a to Ty powinieneś rozgrywać. Swoim zachowaniem doprowadziłeś do tego że ma Ciebie dosyć...
"kumpel sądzi" sądzą sądy. Na jakiej podstawie on tak myśli? 99% dziewczyn się swoimi podbojami łóżkowymi nie chwali. Nie chcą wyjść na łatwe.
Jak zadzwoni w co wątpię mówisz że nie możesz bo masz jakieś sprawy do ogarnięcia i proponujesz jej swój termin.
Kolejna rzecz jak ją spotkasz u kumpla na klatce nie wypominaj jej że miała zadzwonić. Przypomnij jakiś fajny moment z waszej znajomości (nie studniówkę na której do niej się dobierałeś) np jabłko czy pamięta smak jego bo chciałeś kupić znowu te jabłka. Coś na pewno jest ciekawego w waszej znajomości.
Kolejny problem typu: Jaki jest ulubiony kolor kobiet? Jaki zapach kobiety lubią najbardziej?
Noo i zaskoczę Cie, drogi autorze...nie ma na to ogólnej odpowiedzi, bo...uwaga, weź głęboki oddech...każda kobieta jest inna, ma inny system wartości, moralny, jest inaczej wychowana, ma inny gust, preferencje! SZOK?? Już możesz oddychać!