Naszła mnie głębsza rokmina po paru spotkaniach z dziewczynami poznanymi na ulicy. Z reguły podchodzę do 8-10, reakcja w 90% pozytywna jak już rozmowa jest to i numer ogarnę. Tylko nie mogę żadnego KC wkleić na pierwszym spotkaniu, są one strasznie zaborcze. Rozumiem jestem dla niej jeszcze obcą osobą ale no bez jaj, żeby nawet nie dawały się złapać nigdzie.
Co jeszcze zauważyłem, te ładniejsze albo są strasznie pewne siebie albo tylko takie udają, a w obydwóch przypadkach łatwo się działa 
Jak działać z takimi dziewczynami, gdy pozna się ją na ulicy pogada z 5-10 min a potem weźmie numer i umówi. Nie mam czasu na żadne esemeski, uczelnia, nauka, kobiety, koledzy, jeszcze więcej kobiet i czas dla siebie typu trening czy hobby sprawia że tylko dzwonię do nich i to rzadko, nieraz zdarza się że zapomnę że mam takowy numer i dzwonie po tygodniu
Czy przy takich kobietach ( 17-21 ) lat stosować odważniejsze kino?
Jak laski są zamknięte, to nie znaczy, że masz mocniej eskalować, tylko skupić się na zbudowaniu komfortu. Robisz pozytywne wrażenie, wypadasz bardzo atrakcyjnie. Ale co z tego, skoro dajesz dupy, pchając się z gębą do laski, która czuje, że w ogóle Cię nie zna? Warto pamiętać, że Polacy nie są wybitnie otwartym narodem. Ba, jesteśmy raczej zamknięci. Dostosuj się. Dwudziesty pierwszy wiek. Czasy facebooka, smsów, telefonów. Dla wielu Polek wirtualna wymiana wiadomości, poznawanie się przez komunikatory, to już naturalny krok w budowaniu znajomości. Przeskakujesz go. Nie dajesz się poznać. Wymagasz od niej dużej inwestycji, aby odpierdoliła się na bóstwo i spotkała z bądź co bądź obcym gościem. Inwestuje, bo jesteś atrakcyjny. Jest spotkanie. Ona, chociaż nie czuje się przy tobie komfortowo, chce cię poznać. Wydajesz się zabawny i męski. Bierze cię pod uwagę. A ty na to PUA SRATATATA KISSKLOŁZ ESKALACJA RUTYNA KUTASPOSAMPAS MAGJAÓWODZENJA JESTEMTAKIMĘSKI.PL SZYPKO_PO_FC!!!!1111 Fak, nie weszł KC. Szit, następnym razem trzeba jej szczelić kombo eskalacyjne, aż się mokra na piętach zrobi!
Nie tak, stary. Kundwa, zdecydowanie nie tak.
Masz racje, w mniejszym mieście było łatwiej bo już się kogoś znało
nie dostosowałem się jeszcze aż tak bardzo do Warszawy. Chyba czas się przystosować.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Kiedyś był taki temat " najlepsze teksty podrywaj.org ", sam tam znalazłem parę swoich wpisów xD Tekst pisany capsem oficjalnie nominuje do tego działu !
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.