W moim życiu nastąpiły spore zmiany, niektórzy użytkownicy pewnie pamiętają moje epizody z kurtyzanami itd., ale teraz karta mi się trochę odwróciła,z resztą nie o tym teraz..
Sytuacja wygląda następująco. Koleżanka z pracy chyba się we mnie zakochała... Tak wiem, brzmi to niewiarygodnie, ale to jednak prawda. Jest bardzo ładną, inteligentną dziewczyną, itd., generalnie super kandydatka, jednak ja mam swoje powody dla, których nie chcę z nią wchodzić w żadne intymne relacje, co więcej nigdy nawet nie pomyślałem o niej w tych kategoriach, zawsze traktowałem ją jako kumpelę z pracy, żadnych akcji z mojej strony nie było.
Jej chyba jednak na mnie zależy, wypisuje do mnie sms- y, pisze na facebooku, zagaduje w pracy kiedy tylko może, proponuje spotkania, ciągle mnie komplementuje, mówi mi rzeczy typu "mam do ciebie słabość", tytułuje mnie per "kochanie", itd., mówiąc szczerze trochę im się to nie podoba.
Chciałbym jakoś z nią porozmawiać i wyjaśnić, że z mojej strony nie może oczekiwać niczego poza koleżeństwem.
Nie biorę pod uwagę wykorzystania jej i pójścia kilka razy do łóżka czy też relacji typu seks bez zobowiązań, bo nie chcę jej krzywdzić, myślę że ona na to nie zasługuje, po drugie często widzimy się w pracy i nasze stanowiska są jakby powiązane, więc przy takiej akcji kwas byłby niesamowity.
Co robić????
"Chciałbym jakoś z nią porozmawiać i wyjaśnić, że z mojej strony nie może oczekiwać niczego poza koleżeństwem. "
Dokladnie tak zrob, co moze byc lepszego niz rozmowa? nie kombinuj jak kon pod gorke skoro chcesz sie zachowac jak czlowiek z klasa, amen.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
powiedz, ze masz dziewczynę, ktory jest policjantem! I jak sie nie odczepi to mu sie poskarzysz!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czyli rozmowa będzie najlepsza...
Nie wiem tylko jak to ubrać w słowa, żeby jej nie urazić... Chcę żebyśmy dalej mieli dobre koleżeńskie relacje, boję się jednak że to okaże się niemożliwe i atmosfera w pracy siądzie..
Musze ci cos powiedziec, jestes fantastyczna dziewczyna ale mam teraz inne plany co do siebie i nie moge przez to sie w nic angazowac, nie bylo by to dobre dla zadnego z nas. Na prawde trudne?
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Nie trudne, ale to będzie pierwsza tego typu rozmowa w moim życiu, więc wolałem się poradzić, żeby tego nie spieprzyć, bo naprawdę spoko z niej koleżanka i mam nadzieję zachować ten stan rzeczy, jeśli się obrazi to trudno, przynajmniej ta sytuacja się jakoś wyjaśni, bo tak jak jest teraz nie może być. Dzięki za pomoc
W takich sytuacjach dobry jest tekst: "nie zasługuję na kogoś takiego jak Ty". Zawsze działa.
Sony no juz nie pitol ze nie chcialbys w niej zamoczyc. Nie rob sie swietszy od ksiedza z parafii. Nie rozumiem tego pseudodzentelmenowania, panna Ci pod nos podtyka, a Ty sie zastanawiasz i kminisz jak jelop ze nie warto.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Nie podoba mi się to, ponieważ ja poważnie podchodzę do pracy i uważam, że jest to nieodpowiednie miejsce na takie teksty, to po pierwsze, po drugie natychmiast pojawiają się plotki wśród współpracowników na nasz temat.
Jestem pewien, że gdybyśmy poszli do łóżka to ona na pewno oczekiwałaby, że będziemy razem, a ja tego nie chcę, a wtedy to już na pewno by się obraziła i nie dość, że relacje między mną a nią by się pogorszyły to jeszcze miałbym przechlapane u jej koleżanek, naprawdę tego nie chcę.
Owszem, chętnie bym w niej zamoczył, jest bardzo atrakcyjna, ale istnieje szereg powodów, dla których tego nie chcę zrobić, na szczęście jestem w stanie się jakoś powstrzymać.
rozmowy guzik dadzą, panienka może Ciebie zbyć, że tylko sobie jaja robiła, a Ty to na poważnie bierzesz... i trochę na zadufanego narcyza wyjdziesz... rób z tego zabawę - ona do Ciebie - kochanie, Ty mówisz - a w domu mnie od staruchów wyzywasz, a przy ludziach kochającą grasz... z uśmiechem, aby było wiadomo, że to żarty... kiedy panienka zorientuje się, że robisz sobie z tego jaja, powinna dać na luz... bo ileż można być traktowaną jak niepoważna gówniara... i unikaj sytuacji sam na sam...