Laska od jakiegoś czasu zaczęła wzbudzać moje zainteresowanie, poznaliśmy sie na imprezie, potem widzieliśmy na kolejnej, no i zaczela pisać na facebooku, wrzucila jakies zdjeice z jakimś kolesiem zeby wzbudzić moje zainteresowanie, wysyła mi piosenki z jakimiś podtekstami, ale i tak pisze do mnie non - stop, mankamentem tutaj jest ze mieszkam za granica i forma tego kontaktu jest fizycznie wymuszona - bo wolę kontakt w tym samym rzeczywistym czasie i miejscu, aczkolwiek jak ostatnio przyjechałem to zaczęliśmy się do siebie zbliżać, najpierw na jednej imprezie jakieś tam przytulanie itd. potem innego dnia napisała ze chce sie spotkać o północy (?) ale akurat nie moglem bo byłem gdzie indziej, wiec innego dnia probowalem inicjowac spotkanie które nie wyszło, na szczescie udało się za drugim razem, o 3:30 ostatniego dnia pobytu, w nocy kiedy to lekko zawiany nagle poczułem ,że muszę do niej zadzwonić i okazało się ,że jest 300 m dalej, wyciagnalem ja z imprezy, akcja taxa, do niej, wyro my pół nadzy ona mi zaczyna opowiadać swoja historię, jakby chciała znaleźć w niej wytlumaczenie dla zła które czyni będąc akurat wtedy w łóżku ze mną, juz miałem się za nią zabierać ale doszedłem do wniosku ,że jestem w takim stanie ,że to bezsens i jedynie można by się skompromitować więc trzeba to przełożyć na inny raz[ tutaj rada dla innych, alkohol zwiększa apetyt ale zmniejsza możliwości]. Poszliśmy spać. Wstałem ok 12, skacowany i spóźniony, wiedząc ,że nic nie ugrałem - przeciwnie więcej straciłem niż zyskałem bo ona pewnie liczyła ,że zostanie dobrze tej nocy przedrylowana a tu nagle ja zawiodłem, chociaz myśląc ,że to i tak lepiej niż jakbym zrobił to totalnie pijany - ona niby jeszcze spała, ubrałem się, pocałowałem w ramię i w szyję, objęła mnie i się przytuliła, tak słodko jak to one umieją, jakby chciała mnie przy sobie zatrzymać. Godzina 16:00 jestem w samolocie za granicę. Od tego czasu, znowu jakiś jeden kawałek z aluzją i to dosyć solidną a tak poza tym to cisza z jej strony, odpowiedzi wymijające, "tak", "no" itp i teraz podtrzymuj człowieku kontakt, kiedy nie odpisuje przez 2 dni albo musisz czekac 10 min na odpowiedz, nie wkurwiaj się, zabawiaj ją ale nie błaznuj i jeszcze realizuj swój plan, czy tez po prostu olej i czekaj aż sama wróci z ciekawości czemu nie piszesz, starałem się to zbalansować. Teraz pora na ofensywę, wziąłem wolne,wybrałem na przyjazd najromantyczniejsze święto z możliwych,Święto Zmarłych, kupiłem bilety ale ona jeszcze nie wie bo zamierzam dopiero do niej zadzwonić z nowego numeru jak będę na miejscu, i właśnie, tutaj proszę o radę, lepiej zwyczajnie zadzwonić i się umówić na spotkanie czy bezpośrednio po przylocie mając już zdobyty adres lepiej zadzwonić będąc już u niej pod domem z hasłem ,że ją gdzieś porywam ? A może lepiej jest nie grać w niespodziankę i się zapowiedzieć już teraz ?
Ewentualnie lepiej jest wtedy zaproponować jej bardziej komfortową kawę czy z buta z twardym fiutem ciągnąć ją na drinka do klubu, zaznaczam ,że mam dla niej 5 dni max.
Zadzwoń wcześniej i powiedz, że będziesz od dnia tego do dnia tego w Polsce(oczywiście nie z jej powodu) i ustalcie jakiś termin. Po co? Rozgarnięta panna domyśla się, że takie podróże są kosztowne. Jeżeli jest zainteresowana to znajdzie czas... wtedy dokończysz dzieło. Jeżeli nie to wiesz co dalej...
A czy kolega planuje zagrzać dłużej miejsca za granicą?
To pytanie w sumie kluczowe bo:
-związki na odległość są dobre o ile odległość jest mniejsza niż długość fiuta(to nie jest moja autorska maksyma:)). A o budowaniu to już nie może być mowy.
-na pewno znajdziesz sobie coś na miejscu.
Pozdrawiam, również na wygnaniu:)
PS. Widać w poście, że strasznie się nagrzałeś na nią. Zluzuj zwieracze to po pierwsze.
Dzieki za odpowiedź, potrzebowałem kogoś kto popatrzy na to z boku z lekkim dystansem, właściwie to nie zamierzam siedzieć za granicą już długo, właściwie to się zbieram spowrotem
dlatego powiedzmy ,że biorę ją pod uwagę. Inaczej to na zdrowy rozsądek nawet bym tego nie zaczynał, bo po co ?
Z tym tekstem o związkach na odległość to znam, tak jak śmieszny tak i prawdziwy - w 100 %, tylko,że akurat juz sam się kiedyś na czymś podobnym przejechałem więc ujmijmy to w ten sposób ,że jestem uczulony
Inną kwestią jest ,że nie koniecznie chcę się z nią już wiązać, póki co sprawdzam grunt a witalną częścią tego planu jest w końcu seks z nią, bo nic mi na jej temat tak na serio więcej nie powie.
Plus, szczerze ? jasne ,że się nagrzałem, nie przesadnie żeby mi szajba nie odbiła i żebym nie zaczął pieskować na odległość jak frajer.
Ktoś jeszcze ma może jakieś uwagi/ rady czy komentarze ? zawsze mile widziane.
Miej nadzieje, że jej do siebie nie zniechęciłeś tym, że się z nią nie przespałeś. Ja miałem dwa takie przypadki w jednym tj. Ty nie chciałem nic działać, bo przesadziłem z alko a w drugim po prostu dałem ciała. W pierwszym przypadku kontakt jeszcze był przez parę chwil ale tj u Ciebie zdawkowy potem ona wróciła do PL ale ostatnio się odezwała, że wraca. W drugim pisałem dwa dni po spotkaniu, że będę w okolicy, ale ona odpisała, że wraca dopiero wieczorem. Spróbowałem potem jeszcze raz po 3 dniach i do dziś nie dostałem wiadomości zwrotnej. Brak działania zwłaszcza już w wyrku potrafi je odepchnąć.
Pozdrawiam również z obczyzny.
Napisałeś: "czy bezpośrednio po przylocie mając już zdobyty adres lepiej zadzwonić będąc już u niej pod domem z hasłem ,że ją gdzieś porywam?"
Spontaniczność jest w cenie, ale co w przypadku gdy będzie już miała plany, bądź nie zastaniesz ją w domu? Myślę, że lepiej ją uprzedzić, że przylatujesz do Polski. Myślę, że powinieneś ją cisnąć typowo na seks. Ona doskonale wie co w trawie piszczy im szybciej ją dobrze przelecisz tym lepiej. Jeżeli jesteś za granicą i Ci się tam powodzi, zrób z nią seks koleżankę. Twoje powroty do domu będą o wiele przyjemniejsze
Life is a game
hmn, niby ci bardzo nie zależy, ale bierzesz wolne, przyjeżdżasz do kraju i zakładasz temat z opisem na A4 co robić ...
nie wiem czy w tej sytuacji opcja z seksem jest dobra, bo jeśli ją zaliczysz i wyjedziesz to prawie na pewno poczuje się zraniona i wykorzystana (a siedząc sama w kraju na bank sobie coś tam wmówi)
5 dni to bardzo mało na zbudowanie jakiejkolwiek relacji, opcja na seks koleżankę ? może i tak jeśli jej i jemu na prawdę nie zależy, a widze że chyba nie do końca tak jest ...
they hate us cause they ain't us