Wyobraź sobie sytuację, że jest atrakcyjna kobieta (TARGET) z ciekawym charakterem do której czujesz prawdziwy pociąg. Chcesz żeby była twoją kobietą, ale jeśli nie wyjdzie to nic straconego, dlatego trzymasz pozostałe opcje cały czas blisko.
Uważam, że umawianie się na randki (flirtowanie) z kilkoma dziewczynami nie jest złe. Dopóki tkwimy w fazie przed KC.
A co z pozostałymi sytuacjami? Pod względem czy wypada, jak widzicie to pod względem moralnym i czy któraś z sytuacji mogłaby być przez was uznana jako zdrada? O które z nich laska miałaby uzasadnione powody, żeby się czepiać? W którym momencie należy odpuścić pozostałe opcje i zostać przy TARGET'cie?
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo z moralnością jest tak, że dla jednego seks przed ślubem to grzech śmiertelny, a dla drugiego danie w gębę losowemu frajerowi w sobotę wieczorem jest już taką tradycją jak wigilijny karp.
Dla mnie o ile wszystkie uczestniczki zabawy nie zgadzają się z twoim posiadaniem kilku lasek, to strzelanie do kilku bramek nigdy nie jest spoko. To trochę jak wyciskanie 105% z systemu, maksowanie osiągów, nie patrząc na innych. Randkowanie z kilkoma laskami, nie mówiąc im o pozostałych, to dla mnie to samo, co bajerowanie kobiety na "udawany związek". To chamstwo, oszustwo i niszczenie lasek przez własne egoistyczne pobudki.
I sorry, nie przemawia do mnie to całe "no, nie obiecywaliśmy sobie wyłączności". Można kobiecie bardzo wiele zasugerować, nie mówiąc tego w prost. W tym związek i wyłączność. I sporo facetów tak robi, o czym już się wielokrotnie przekonałem. Kobiety czują się oszukane, bo tutaj plujesz jej słodkie słowa do ucha w środy, a w czwartki walisz koleżankę w innej dzielnicy. Not cool.
Powiem więcej - jeśli w grę wchodzi seks, to nie tylko egoistyczne, ale też głupie. Przez brak szczerości i umiejętności trzymania przyrodzenia w spodniach ryzykujesz zdrowiem nie tylko swoim, ale wszystkich zainteresowanych.
No chyba że masz jaja zakomunikować, że są inne i laska jest z tym ok - no to spoko.
Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź i liczę też na opinie innych.
Rozważam wiele możliwości, ponieważ czesami trzeba się zastanowić nad własnym postępowaniem i przeewaluować pewne zasady lub ich brak.
Jak to jest z tymi wszystkimi osobami typu Admin tddaygame czy RonLouis?
CZy są wśród nich tacy, którzy po zabraniu numeru na ulicy od 10 lasek to umawia się tylko z jedną, a jeśli ona się okaże nudna, to dopiero w kolejną? Czy mówią dziewczynie że nic z tego nie będzie, żeby nie wyobrażały sobie żadnego związku bo ich interesuje tylko sex (JAK?). Czy po prostu mają to gdzieś... ?
--rules--
Arthur Schopenhauer - "O podstawie moralności". Przeczytaj. Może autor nie opisuje stricte sytuacji o których piszesz ale ogólnie o moralności. Zważ, że jest to wywód filozoficzny ale może da Ci do myślenia.
Ogólnie każdy odbiera moralność indywidualnie. Ale można się jej także nauczyć. Jak robisz kogoś w balona raz to czujesz się strasznie (na początku "drogi"), ale brniesz w to drugi raz, trzeci raz i wszystko wychodzi bez żadnych konsekwencji to twoja granica moralności się przesuwa.
I tak samo jest jest z sytuacjami, które opisujesz. Sam sobie musisz odpowiedzieć na to pytanie czy dla Ciebie to jest moralne czy nie.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Moralność to kwestia indywidualna. Jak robisz coś przeciw sobie to tego nie rób. Dla Ciebie kręcenie z kilkoma w tym samym czasie to chujstwo, a np. ja uważam, że skoro niczego nikomu nie obiecujesz, to czemu nie. Zresztą, nie musisz im o niczym mówić. A jak zacznie relacja iść do przodu, to z pozostałymi możesz wtedy ograniczyć kontakt. A, no i zawsze można przecież szczerze porozmawiać. Jak relacja miałaby iść bardziej w stronę FF, to chyba wiadome, że nie będziesz się ograniczać. Może ona też woli wolną rękę. Ale tu różnie może to wyglądać. Powie Ci, żebyś robił co chcesz, a w głębi będzie chciała, aby poza nią nie było żadnej innej.
Jest jedna zasada której musisz się trzymać, nie rób drugiemu co Tobie niemiłe. Jeżeli uważasz, że jest OK jak Twój target umawia się z 4 a 2 całuje- to tak rób, jeżeli dla Ciebie Ok żeby Twój target sypiał z innym i z Tobą- to tak rób etc.
jeżeli nie to OK rób co chcesz. Tylko potem nie płacz na forum, że jedna laska o drugiej się dowiedziała.
Hmm zmiana perspektywy jest wkurwia*** co?
Ja dopóki nie było seksu (a nie chodziło o relacje FF) to pisałam czasami z kilkoma, nawet 2 randki jednego dnia, ale raczej spokojnie bez całowania. Oczywiście miałam swojego czarnego konia i z nim chciałam więcej ale reszte 3małam w obwodzie żeby potem nie ryczeć w poduszke.
Moja moralność w tych kwestiach wygląda tak:
1. Nie kłamię, ale uwielbiam zostawiać pewne kwestie w sferze niedopowiedzeń - niektórym kobietom to odpowiada i nie drążą, innym nie i stawiają mnie pod ścianą, a wtedy mówię jak jest co skutkuje zakończeniem znajomości. Jeśli powiesz kobiecie "szukam tylko seksu" to każda szanująca się kobieta się urwie, ale powiedz że ją lubisz i pogładź po włosach to często jej wystarczy.
2. Jeśli nikomu nic nie zadeklarowałem, to nie czuję się zobowiązany do wierności względem nikogo.
3. Nie dbam czy kobieta ma chłopaka, narzeczonego, męża. Ale małżeństwo z dziećmi to dla mnie świętość i granica której nie przekraczam.